Dodaj do ulubionych

Dziewczyny nie badzcie glupie!

02.08.05, 15:00
Dziewczyny ja zyje w Tunezji i chlopaków o których piszecie znam niejktorych
dobrze. Widzei na codzien, jak onii traktuja dziewczyny - turystki. Nie
powinniscie wierzyc w ani jedne słowo. Oni sa dla was mile, a potem sie z was
smieja. Znam bardzo duzo ludzi w Sousse, wiekszosc chlopakow co chodza po
dyskotekach. Nikt nie biwrze tego powaznie, ze poznal dziewczyne z polski czy
rosji i ze to jego dziewczyna, tylko tak sie mowi kiedy ona jest z nim. Kiedy
spotykam na dyskotece kolege z nowa dziewczyna z Polski, Rosji czy Czech
Republik czesto on mnie przedstawia jak kolezanke a ja udaje, ze sie dziwie
ze on jest taki zakochany, ze pierwszy raz to widze itp bla, bla, bla.
Miejcie swoj rozum i nie zawracajcie sobie nimi glowy.
Jestem 100% pewna, ze prawie kazdego z waszych chlopakow mozna rozgryzc w pol
godziny i ze 99,9% z nich to kanciarze.
Edytor zaawansowany
  • sami774 02.08.05, 16:19
    jeśli to nie tajemnica ,to co ty robisz w tunezji????żyjesz z tunezyjczykiem??
  • nour1 02.08.05, 17:44
    Masz rację, ale ja uważam, że wakacyjne romansiki to nic złego. Ja np. chętnie
    biorę w nich udział, ale po powrocie nie wypłakuje oczu tylko ciesze sie miłymi
    wspomnieniami, za parę miesięcy jadę znowu i albo wracam do
    poprzedniego "narzeczonego" albo znajduję nowego i cała historia dzieje się od
    początku. Mam niezły ubaw z nich, z ich sms-ów i telfonów. Nie czuję się
    oszukana, bo gram w tę samą grę, w którą grają oni.
    Czasem dla poprawienia nastroju piszę do wszystkich tego samego sms-a, a potem
    bawie się odpowiedziami od nich.
    Dobry wakacyjny romans to podstawa udanego urlopu!
  • mk9911 02.08.05, 18:08
    Ja mieszkam tutaj, nie mam meza jeszcze. Po prostu czytam wasze opinie i widze
    różnice miedzy tym jak widzi dziewczyna z Polski a jak chłopak stad.Nie lubie
    ich mentalnosci i szkoda mi dziewczyn ktore im wierza. A jak ich slysze to sie
    slabo czasmi robi. Znam polski, mam rodzine w Polsce. Jezeli ktoras ma tutasj
    chlopaka to moze dac mi znac chetnie go sprawdze, mooze komus pomoge, a moze
    ktos jest naprawde uczciwy i dziewczyna bedzie miala pewnosc?
  • sami774 03.08.05, 09:04
    bez sensu jest ich sprawdzać bo wiadomo co robią po naszym wyjeżdzie.Ja o tym
    wiem , nie mam żadnego kontaktu nawet telefonu do faceta którego tam poznałam,a
    chciałabym jeszcze kiedyś go chociaż zobaczyć i tam spotkać? wiem że to głupie
    ale przeżyłam w Tunezji po raz pierwszy taką przygode i żyje jeszcze
    wspomnieniami.wiem że napewno tam wróce...
  • delikat4 03.08.05, 11:31
    mk...mieszkasz w Sousse???? Pracujesz???Chetnie dowiedziałabym sie o swoich
    znajomych bo kiedys tam bywałam.....dośc czesto...
  • mk9911 03.08.05, 14:49
    Tak - mieszkam tutaj na stałe, może mamy wspólnych znajomych? Podaj - kogo
    znasz?
  • delikat4 03.08.05, 15:06
    Napisałam do ciebie na e:maila......wolałabym tam popisać....
    Po co mają to komentowac niewtajemniczeni.....;))))pozdrawiam
  • ania11061980 20.08.17, 23:53
    Cześć, czy mogłabyś mi pomóc w inwigilacji chlopaka tunezyjczyka z Sousse?
  • mk9911 03.08.05, 15:03
    No to pisz smialo - najlepiej tutaj albo na maila!
  • delikat4 03.08.05, 15:08
    Pseudonim "Bourgiba" mówi Ci coS?????
  • asia_ms 01.10.05, 20:16
    Przepraszam, gdzie mieszkasz w Tunezji?
  • bmka1 08.10.05, 19:31
    dlaczego używacie takich mocnych słów (dziwki)??? to nie jest przyjemne... no
    ale naprawde dziewczyny nie bądźcie głupie... to wyjątkowo niewierny naród...
    oczywiście zdarzają się wyjątki, ale nie wśród 19-25 letnich animatorów... oni
    lecą na każda panienkę... co turnus to nowa.
  • weasel_82 08.10.05, 21:39
    narodów może nie ma co oceniać...raczej może skupmy się na regionach
    turystycznych... Polski także!! Weźmy np.takie Sopot - ile tam lovelasów ??
    Może pech w tym że nasi panowie nawet jak się starają bardzo to nei mają
    takiego powodzenia i wdzięku jak w tych cieplejszych krajach jak Tunezja,
    Włochy, Hiszpania, Portugalia... i wieeeeeeeeeeele wieeeeele innych :)
  • tunesien 19.09.06, 10:27
    hej, czy któraś zna faceta, który pracuje jako animator w hotelu Marabout w
    Sousse? byłam tam ostatnio, ale niestety gość tworzył taki dystans, że jedyne
    co robił to patrzył z daleka i z turystkami się nie zadawał. Czy może któraś go
    zna albo widziała i wie dlatego tak jest? dzięki za info.
  • kejsi3 20.02.06, 10:26
    witam
    pisałaś,że możesz sprawdzićdanego Tunezyjczyka..... jakbyś mogła to zlokalizuj
    go ...ma na imię DHIFLI pracuje w restauracji w hotelu Thallasa Village w Sousse.
    jakbyś wiedziała coś na jego temat więcej to daj mi znać....jakby co to prześle
    Ci swego maila abyś mi przekazała coś o nim.pozdrawiam
  • provocative 22.04.06, 14:44
    mk9911, podaj mi proszę namiar na siebie...
  • marty9 22.04.06, 17:01
    Możesz do wszystkich osób pisac na maile, początek jest taki, jak nick a dalej -
    gazeta.pl, czyli do mk jest mk@gazeta.pl (jeżeli go odbiera).
    Pozdrawiam!
  • weasel_82 23.04.06, 11:11
    nie wiem czy jeszcze tu zgaląda, ale zawsze możesz wysłać maila na gazete :)
  • weasel_82 23.04.06, 11:14
    hehe,właśnie pisałam o tym na maila ... ja się pogubiłam i nie widziałam
    odpowiedzi :P ciężko odnaleźć w tym gąszczu nowe posty :(
  • klaps621 03.09.06, 18:10
    Hej!
    Właśnie wróciłam z Tunezji. Przebywałam w rejonie Skanes Monastrir w hotelu
    Skanes Rivage. W pobliżu portu lotniczego w Monastirze znajdowała się
    dyskoteka "Laluna". Tam poznałam chłopaka - Tunezyjczyka 24 lata(wysoki i
    bardzo przystojny). Nazywa się Hedi Kaabi. Jest studentem geografii i mieszka w
    Monastirze.
    Jak na Tunezję przystało wielu mężczyzn mnie adorowało, natomiast tylko on
    wywarł na mnie wrażenie. Może dlatego, że to był jedyny Tunezyjczyk, który ze
    mną rozmawiał, a nie tylko myślał jakby się ze mną przespać. Pokazał mi wiele
    ciekawych miejscych swoim rodzinnym mieście Monastirze. Opowiadał mi o swoim
    kraju, o sobie i swojej rodzinie. Był bardzo delikatny i subtelny, nie tak jak
    inni Tunezyjczycy. Natomiast ja sama mam wątpliwości, czy to wszystko z jego
    strony było prawdziwe, czy nie traktował mnie jak każdą inną turystkę. Nie znam
    do końca mentalności Tunezyjczyków. Nie rozumiem ich języka, nie wiem czy mówią
    prawdę.(Rozmawiałam z nim tylko po angielsku).Czytając opinie innych dziewczyn
    na forum, zaczynam mieć wątpliwości. Czy sama wpadłam sidła własnej naiwności?
    Jeżeli możesz mi coś o nim napisać to bardzo proszę, chociaż zdaję sobie
    sprawę, że to jest duży kraj i nie masz obowiązku znać każdego. Mam jeszcze
    prośbę, abyś napisała mi coś więcej o ich kulturze, tradycji,zachowaniach,
    wartościach rodzinnych, codziennym życiu. Jacy są to ludzie na co dzień. Jestem
    tego bardzo ciekawa. Pozdrawiam i dziękuje.
  • mk9911 04.09.06, 21:19
    Witaj Klaps,
    Chętnie odpowiem na Twoje pytania, tylko bardziej je doprecyzuj. Jest wiele
    zwyczajów, kultura to pojęcie szerokie - śmiało pytaj, co dokładnie Ciebie
    interesuje.
    Twojego kolegi nie znam. :-)
    Tunezja to bardz zróżnicowany kraj. Zróżnicowany w sensie spolecznym. Różne
    grupy społeczne wyznaja rózne zasady, żyja i postępuja w rózny sposób.
    Dla Tunezyjczyka rodzina to kwestia najważniejsza, a w rodzinie najważniejsza
    osoba - matka. Na codzień Tunezyjczycy opiekują się kobietami w swojej
    rodzinie - matką, żoną, córka, nawet siostrą czy kuzynką. Mimo, że się o tym
    oficialnie nie mówi, w Tunezji panuje duze rozwarstwienie społeczne.
    Ludzie żenia sie raczej w obrębie własnej klasy. Dlatego polska turystka nie
    jest żadna dobrą partia dla zamoznego, wykształconego Tunezyjczyka. Liczy sie
    religia, majątek i rodzina z jakiej pochodzisz. Tunezyjczycy z tej klasy rzadko
    (lub wcale) podrywaja turystki. Jeśłi już - na pewno się z tym nie afiszują, bo
    jest to bardzo źle widziane. Tak jak w Polsce w małym miasteczku blondyna idąca
    za ręke z Murzynem. Jeśli nawet kogoś takiego poznałas - nie ma szans na
    związek zakończony małżeństwem, tzn szanse oceniam na jakies 5% - musiałaby to
    byc osoba niezalezna od rodziny, nie licząca się z jej zdaniem. W tej klasie
    ogromna role odgrywa religia - islam i wartości rodzinne. Jest to najbardziej
    tradycyjna i hermetyczna warstwa społeczna.
    Druga kategoria to osoby ze średniej klasy - często wykształcone, nawet za
    granicą. Maja szersze horyzonty, moga się związać z Europejką, ale tez raczej
    nie z taką, która idzie do łózka z ledwo poznanym facetem. Jeśli ktoś taki się
    w Tobie zakocha - masz szanse na związek zbliżony w największym stopniu do tego
    w Polsce, tzn. partnerstwo. Mogłabys pozostac przy swojej religii (dzieci
    zawsze będą muzułmanami i beda należały do rodziny męża). Raczej wątpliwe abys
    wywalczyła w umowie malżenskiej korzystne dla siebie zapisy. W razie rozstania -
    licz na siebie.
    Trzecia kategoria - to obsluga hoteli, animatorzy etc. Ludzie najczęściej
    bardzo biedni. Bieda każe im odrzucic wszelkie zasady aby się z niej wyrwać.
    Zrobią wszystko, żeby wyjechac do Europy - ich ziemi obiecanej. Taki mężczycna
    nie da Ci nic. Nic Ci nie zapewni - nie potrafi się utrzymac w Tunezji, a co
    dopiero w Polsce. Chętnie chciałby abyc utrzymywala jego - o czym oficialnie
    nie powie, ale będzie sie staral do tego doprowadzić.
    Tyle na I raz - c.d.n
    Pozdrawiam!
  • fairouz 26.10.05, 12:45
    Zgadzam sie w 100% z Toba... kazda dorosla kobieta czy facet sa swiadomi tego
    co robia. jesli chcesz flirtowac i sie bawic to nic w tym zlego pod warunkeim
    ze sie nie oszukujesz. A znimi jest milo.. wiec.. co tu dyskutowac.. pozdrawiam
  • mentice 01.05.18, 12:29
    Ale kondom uzywacz czy bez kondoma?
  • luunkaa 25.11.18, 20:13
    Czesc. Jesli ktoras z was wybuera do chlopaka do tunezji , chetnie dołączę. Moj meil blondyna31@o2
  • sami774 03.08.05, 09:20
    najwidoczniej nigdy nie przeżyłaś takiej przygody skoro piszesz takie
    rzeczy ,to forum nie jest dla ciebie ,tu opisujemy wspomnienia i przeżycia i
    nikt nie będzie czytał o tym "jakie to my jesteśmy" z kim i gdzie
    chodzimy.Przejdż na inne forum,nie jesteś w temacie.pozdrawiam.to nie forum dla
    UŁOŻONYCH panienek.
  • nour1 03.08.05, 10:34
    Właśnie - trzeba brać z życia to co daje ci radość. Nam dają radość wakacyjne
    przygody, a Tobie nie, więc nie bierz w nich udzialu. My Ciebie nie
    krytykujemy, a Twojej opinii równiez nie potrzebujemy. Pa!
  • sami774 03.08.05, 11:32
    ciesze sie że któraś z was myśli podobnie, juz myslałam że wogóle nikt sie nie
    odezwie i tak bardzo mało dziewczyn wpisuje sie na to forum.NO TO OPISZCIE TYCH
    FACETÓW MOŻE TRAFIMY NA TYCH SAMYCH?????POZDRAWIAM ,MÓJ GG 2164761 może sie
    przyda
  • delikat4 03.08.05, 11:35
    Oczywiście ze nie ma nic w tym złego..kazdy z nas lubi się zabawic......A Ci
    wszyscy zgorszeni tym faktem pewnie robia to samo.....tyle że w Polsce:)
  • sami774 03.08.05, 11:42
    albo wkurzają się bo po prostu nikt tam nie zwraca na nie uwagi,a może też
    miałyby ochote poszaleć...??
  • jaceq 01.05.18, 20:19
    Tzn, wielbłąd przeorał ci kocura i na tym polega przygoda?


    --
    moja nowa 'prezydęcka' sygnaturka:
    "Niezłomny z łona błogosławionego; wskrzesiciel narodu, z matki obcej,
    krew jego dawne bohatery, a imię jego: cztery litery""
  • anica2 03.08.05, 15:32
    Przeżyłam cudowny romansik z najprzystojniejszym facetem, jakiego tam
    widziałam, chociaż pojechałam tam odpocząć od facetów:) Nie łudzę się, że teraz
    tęskni za mną jakoś specjalnie i żyje biedaczek w celibacie:) Gdybyście kiedyś
    spotkały Salima (przedstawia się jako Alex) w okolicy Park Plage/Continental w
    Hammamet, ok 190 cm, ciało sportowca i zielone oczy, to bedę wdzięczna za
    wiadomości, jak sobie poczyna beze mnie:) Mam miłe wspomnienia, jakiś e-mail od
    niego od czasu do czasu i plany na nastepne wakacje. Pozdrawiam
  • lexia 28.08.05, 18:56
    witam...bylam w Sousse, a raczej w Hammam Sousse w hotelu Cleopatre...hotelik
    malutki - 3 gwiazdkowy, za to wlasciciele bardzo spoko...zaprzyjaznilam sie z
    jednym z synow ma na imie Valid...moglbys mi napisac jesli go znasz?
  • stokrocia_a 02.09.05, 23:26
    witam. musze przyznac ze ten watek to bardzo fajny pomysl !!! jakby nie bylo
    letnia przygoda dozwolna jest dla kazdego i kazdy wspomina ja tak jak tylko
    zechce ... Czy komus cos mowi imie Khaled ? Ma 20 lat. 182cm wzrostu. Ciemne
    oczy. Latem bywa w hotelu Soviva. Codziennie przychodzi po 14.00. Wchodzi na
    basen i do hotelu jak normalny turysta, dlatego ze tam pracuje jego przyjaciel,
    ktory jest synem menagera... czy ktos cos o nim wie ? moge wyslac foto na
    maila. pozdrawiam wszystkich co przezyli letnia przygode
  • asia_ms 15.10.05, 14:44
    Ja tez juz mieszkam w Tunezji, a przedtem bylam tam 5 miesiecy. Wadomo, ze
    lepiej na nich uwazac(tzn. na facetow, ktorzy sa zwiazani z turystyka). Jednak
    pracuje tu jako przewodnik, a moj mąż jest najbardziej opiekunczym facetem,
    jakiego znam. Moja rada dla Was... Nie badzcie "latwymi" dziewczynami. Oni
    takich nie szanują, chyba ze sa bardzo zakochani, co sie zdarza. znam wiele
    dziewczyn z europy, takze z polski, ktore zyja w Tunezji i najbardziej chwalą
    sobie wlasnych mezow. Tak naprawdę, trzeba madrze Ich wybierac, ale wielu z
    nich bardzo kocha swoje kobiety. Nawet mocniej niz polacy. 70 % z nich nie sa
    stereotypowi. Ale niektorzy, co gorsza (biedniejsi mlodzi chlopcy) zajmuja sie
    towarzyszeniem starszym paniom z Niemiec, Polski Francji, aby potem miec na
    zaproszenie mlodej dziewczyny do restauracji, lub na dyskoteke. To wszystko
    prawda, ale miejcie nadzieje... Moj mąż jest naprawde cudowny, wiec i Wy
    moglyscie na takiego trafic. pozdrawiam Was serdecznie.
  • moniqa1 16.10.05, 19:42
    Hej:) Czasem wymieniamy sie myslami na innym watku az nagle natknelam sie na
    Ciebie tutaj. To ciekawe ze mieszkasz w Tunezji wiec jestes jedna z bardziej
    wiarygodnych osob wypowiadajacych sie na forum. To fakt z tymi
    mezczyznami "polujacymi" na turystki, dla nich to szansa
    na.....szybki,niezobowiazujacy seks, zabawe, byc moze poprawe zycia ;)A my
    bedac na wakacjach rowniez ten czas staramy sie traktowac bardziej lightowo i
    tak aby bylo co wspominac. Oczywiscie kazda z nas ma swoj rozum i wie jak
    daleko moze sie posunac w tej "zabawie". Ja juz nie jestem nastolatka
    (niestety) i moje znajomosc doskonale potrafilam kontrolowac co nie znaczy ze
    sie nie bawilam :)) Poznalam pare osob z ktorymi milo spedzilam czas ale tak
    naprawde jedna z nich okazala sie kims calkiem milym i szczerym (chociaz mam
    swiadomosc ze w takich warunkach trudno jest zaufac komukolwiek). I kiedy ja
    traktowalam to jako wakacyjna znajomosc On jakos inaczej do tego podszedl.
    Dzwoni do mnie kazdego dnia, po pare razy, ja wiekszosci telefonow nie odbieram
    bo i jaki jest tego sens.Po moich wakacjach juz minal miesiac a jego telefony
    nie slabna. Czy oni dlugo tak potrafia "ciagnac" wakacyjne znajomosci?
  • monsmoka 17.10.05, 13:01
    Owszem bardzo długo lubia ciągnąs te znajomości :] ciągle oczywiście zapewniając
    ze przyleca do ciebie do polski zeby przynajmnije rez jeszce cie zobaczyć :P
    również to przezywam i to nie est miesiąc po wakacjach tylko 4 :] choć przyznaje
    ze jego zapał juz powoli słabnie , wiec moze jeszce kilka miechów a zapomni :D
    to nawet zabawne jest :D Pozdrawiam
  • moniqa1 17.10.05, 17:04
    To faktycznie jest mile i w zasadzie to mi to wcale nie przeszkadza kiedy on
    tak dzwoni i mowi ze "nie potrafi o mnie zapomniec i teskni i......." ;)))Poki
    co o przyjezdzie do Polski nic nie wspominal :) ale nie zaprzecze ze akurat z
    nim mialabym sie ochote jeszcze raz spotkac...oczywiscie tam w tunezji.
  • asia_ms 23.10.05, 18:10
    Bardzo dlugo. Moj maz ciagnal to rok, az sie pobralismy.
  • jaceq 01.05.18, 20:23
    Tzn. musisz teraz wyznawać tą kozojebską psią wiarę?


    --
    moja nowa 'prezydęcka' sygnaturka:
    "Niezłomny z łona błogosławionego; wskrzesiciel narodu, z matki obcej,
    krew jego dawne bohatery, a imię jego: cztery litery""
  • tunezyjka 16.10.05, 22:27
    Witaj,
    również mieszkam w Tunezji
    Z jakich okolic jest twój mąż i gdzie mieszkacie?
  • tunezyjka 16.10.05, 22:34
    a czemu się rozstajecie ? Niedokońzone sprawy w Polsce? Czy potrzeba pieniądza?
    Czmeu nie przeprowadzicie się do Poslki wspólnie ?
  • asia_ms 23.10.05, 18:09
    Mieszkam w Sousse-on tez jest z stad. Mieszkamy w Suefa.
  • weasel_82 24.10.05, 10:22
    to dopiero 2 Pani, która przyznaj się do mieszkania w Tunezji,a słyszałam o
    większej ilości naszych rodaczek. Masz tak jakieś znajome z Polski? Albo może
    innych krajów (nie Tunezji, czy MAroko, czy Algerii :)) ?

    Od dawna jesteście małżeństwem ?
  • asia_ms 26.10.05, 21:41
    od pol roku, ale znamy sie 3 lata i przedtem ze soba mieszkalismy. Tak mam
    kilka znajomych z Polski. Niektore nawet mieszkaja na tej samej ul., co ja.
    Znam tez kobiete, ktora mieszka tam od 12 lat.
  • weasel_82 27.10.05, 22:49
    może moje okolice jakieś lewe ;) Obok tylko jakaś niemka mieszkała :| Ale nie
    widziałam jej tylko malucha i samochód znajomcyh co do neij przyjeżdzali...Niby
    sądzidzi a tyle czasu i kurcze, może ją w domu zamknął ;) -żart oczywiście

    Z Polek, słyszałam że w hammamecie jakaś mężatka jest, a tak wszytskie moje
    znajome to tylko przejezdnie albo do pracy. A właśnie, pracujesz gdzieś? Jak u
    Ciebie z językami? I czemu Tunezja ?
  • asia_ms 01.11.05, 20:00
    Tunezja, bo stamtad jest moj maz. Jedyny w swoim rodzaju i bardzo dobry
    czlowiek. jezyki: angielski, francuski, turecki i hiszpanski. nie mam wiekszych
    problemow z jezykiem. natomiast teraz zaczynam sie uczyc arabskiego, ale jest
    ciezko. w mowie nawet moze byc. mam teraz duzo czasu bo nie moge pracowac.
    spodziewamy sie dzidziusia.
  • moniqa1 01.11.05, 21:18
    A moge zapytac jak i gdzie sie poznaliscie??? Jak zyje ci sie w tunezji? Dlugo
    musialas sie przyzwyczajac???
    Pozdrawiam
    Monika
    Ps. ...powodzenia w nauce jezyka :))
  • asia_ms 02.11.05, 10:29
    Jak narazie z roznych wzgledow jestem w Warszawie. Nie, nie dlugo musialam sie
    przyzwyczajac. kocham ten kraj calym sercem i ludzie sa bardzo przychylni.
    poznalam Go, jak wyjechalam na wakacje - w szpitalu (moja przyjaciolka zlamala
    reke)... potem spotkalismy sie w kawiarni:) i tak sie zaczelo. Oczywiscie w
    Sousse. Zycie w Tunezji jest bardzo dobre. Nie ma az takich roznic pomiedzy
    naszym. ale oczywiscie jest troche inaczej. Poniewaz znalam kulture arabska juz
    wczesniej i mialam bardzo wielu znajomych arabow, takze w Polsce, to nie byly
    mi obce pewne zachowania.Jest naprawde w porzadku!!! pozdrawiam
  • weasel_82 01.11.05, 21:52

    > Tunezja, bo stamtad jest moj maz. Jedyny w swoim rodzaju i bardzo dobry
    > czlowiek

    :P poczułam się zazdrosna i oburzna,
    łeee, ae ty ze swoim jesteś, ja sobie jeszze kilka tyg. potęsknie, potem
    jeszcze raz przerwa aż do ... w końcu do lipca :D Koniec studiów moich :D Nowe
    życie :)

    Sporo, tego francuskiego pozazdrościć, gdybym nie była dopiero na poczetku
    nauki to serio zastanawiałabym się nad pozstaniem tam, albo zdalnym pracowaniem
    z tamtąd tu, gdyż jednak za mniejsze pieniądze, można tam o wiele
    lepiej /spokojniej żyć, no i nic nie zastąpi tego klimatu :)
    Na razie się uczę, uczę , uczę..eh, już mam dość ;) Ale miło jak widze nawet
    najmniejsze efekty i zastosowania nabytej wiedzy jezykowej czy z innej
    dziedziny.
    O arabskimtunezyskim już coś niecoś wiem :) Najlepiej się go jednak uczyć chyba
    jednak "na żywo". Pisowania i gramtayka ni taka sraszna, ale niektóre głoski do
    wypowiedzenia dla mnie nie do pokonania (hehe, mój ukchny "wróbel" -słowo które
    zawsze jak potórze będzie "wróbel" a nie ma w nim ani "w" ani "r" ani "l" ;)

    Gratuluję dzidziusia i życzę dużo żdrowia!! :D
  • asia_ms 02.11.05, 10:34
    Masz racje:) nie jest az taki trudny (arabski). jednak dla mnie pisownia
    pozostawia duzo watpliwosci:)
    lepiej oczywiscie jest z mowa. Moj kolega z Warszawy (arab) mowi, ze pierwszy
    raz spotkal kogos z Europy, kto tak ladnie mowi po arabsku - z takim akcentem.
    moj maz sie sprawdza w roli nauczyciela. Rozumiem jak bardzo okropna jest
    tesknota. kiedys tez tak mialam. nie przejmuj sie bedzie dobrze. :)
    buziaki dla Was dziewczyny
    pozdrawiam
    asia
  • tunezyjka 24.10.05, 10:24
    Może jest tu ktoś z Hammametu ?
  • fairouz 26.10.05, 13:03
    Asiu wyslalam Ci maila....
  • asia_ms 26.10.05, 21:43
    wyslij jeszcze jednego, przepraszam ale ostatnio nie mialam czasu dokladnie
    czytac. Napisz prosze jeszcze raz. najlepiej na asia_email@op.pl. pozdrawiam
  • asia_ms 26.10.05, 21:51
    Juz Ci odpisalam. pozdrawiam
  • podruzujacy 04.11.05, 20:27
    az szkoda czytac.
  • weasel_82 24.02.06, 13:11
    to nie czytaj
  • lolita8484 30.09.06, 00:06
    Czy któraś z Was zna facetów z hotelu Marabout?
  • apja 05.04.06, 00:05
    A czy oni sa naprawdę tacy przystojni i pociągający? Macie może jakieś zdjęcia?
    Mi np. egipcjanie się nie podobają a nie wiem jak wyglądają tunezyjczycy. Jadę
    tam pierwszy raz.
  • weasel_82 05.04.06, 11:08
    Tunezyjczycy mają zuepłnie inną urodę niż Egipcjanie. I też z charakteru im nie
    koniecznie blisko.
    Skoro jedziesz sama sie przekonasz. Tylko nie daj się oczarować za szybko, taka
    ilośc przystojniaków potrafi zawrócić w głowie, hihi ;) Ach..przypomniał mi
    sięierwszy pobyt w Tunezji :D hahaha, ale była zabawa, ubaw z koleżanką
    miałyśmy po pachy, bo nie tylko że takie przystojniaki, to potrafią się
    zachować, ładnie mówić, ubierać, umyć :D , pachnieć, a do tego to wszytsko
    oddają dziewczyną gratis ;) ... Szanujcie siebie dzieczęta :) Uważajcie z ki
    się zadajecie, wybór jest duży. Polecam zawrzeć jakieś znajomości w celach
    poznawczych kraju i kultury, bo dopiero to da Wam TAKIE wspomnienie Tunezji że
    nie zapomnicie jej nigdy i będziecie chciały wracać.
    Spróbujcie się nie zakochiwać, a da Wam to najwięcej :)
    Szanujcie siebie -poraz drugi i nie bujcie się powiedzieć nie,a będzie Wam to
    wynagrodzone :)
    Uważajcie na siebie i ... pozwiedzajcie też coś ;)
    Polecam Cartage - przepiękne muzeum. Hammamet (kuroryty do pooglądania, innymi
    słowy co zbudowano dla turystów w kilka lat :) ), Tunis (tam przekonacie się że
    to też normalny kraj, norlani ludzie którzy wstająrano idą do pracy, i mają
    swoje codzienne problemy - jak w Warszawie, tylko czyściej :P), Sahara -
    niezapomniana (chodź mnie piachy nie pociągają). Fajnie lecieć na lotnisko
    Tunis-Cartage, o wiele ładniejsze widok przy lądowaniu i samo lotnisko robi
    wrażenie. ... oj wiele, a ja już muszę lecieć :)

    Apja, leć i baw się dobrze :D
  • apja 05.04.06, 16:48
    Dzięki za odpowiedź. Co prawda jadę tam z mężem i dziećmi w celach typowo
    wypoczynkowo turystycznych. Nie zamierzam zawierać znajomości z chłopakami z
    tunezji w celach "romansowych" ale tak się tylko pytałam. Na forum chyba
    Tunezja jakaś dziewczyna napisała że się zakochała itd... i tak mnie to
    zaciekawiło a że ciekawska jestem się postanowiłam zapytać.
    Serdecznie Ci dziękuje za odpowiedź bo mi wiele pożytecznych rzeczy napisałaś.
    Dzięki :)
  • weasel_82 06.04.06, 17:57
    cieszę się jeśli mogłam się przydać.
    Tunezja jest na prawdę piękna :D Dla dzieciaków też wiele atrakcji, animacje
    super :) Nawet ja uwielbiałam (póki sie obsada nie zmieniła na nieletnich w
    moim ulubionym hotelu :P ) popatrzeć i pośmiać się trochę :)

    życzę udanego wypoczynku :D

    chodź lepiej nastaw się na niski standard itp,to latwie docenisz naturalne
    dary Tunzeji nie skupiając się na hotelowych ewentualnych niedogodnościach -
    nie warto sobie wakcji marnować - o holet i niedogodności pokłócić się można
    później ;)
  • malwa1986 28.07.06, 15:25
    Wakacje 2005 spedzialam w Thalassa Village w Sousse. Nie mialam
    zamiaru wplatac sie w jakis wakacyjny romansik, choc stalo sie troche
    inaczej... Zaprzyjaznilam sie z fotografem, ktory pracowal w Thalassa Village w
    Sousse, mial na imie Lotfi, moze kojarzycie?!?! Ma studio fotograficzne w
    Sousse, jego cala rodzina sie tym zajmuje, pracuja oni takze m. in. w Thalassa
    w Monastirze (jesli dobrze pamietam). Bylam tam 2 tygodnie i od samego poczatku
    widzialam, ze Lotfi sie mna interesuje, ale tak z dystansu, spojrzenia,
    usmiechy itp. Wszyscy Ci tunezyjscy faceci zaczepiali na plazy, na ulicy,
    wszedzie podrywali i nie dawali spokoju. Ale on nie. Poznalam go dopiero i
    zaprzyjaznilam sie z nim na poczatku 2 tygodnia. Wczesniej prawie wszedzie
    ruszalam sie z mama (pojechalysmy tam same, mialam wtedy 19 lat). Gdy go
    poznalam mialam oczywiscie obawy gdziekolwiek sie z nim ruszac. On jednak
    zawsze przed jakims wyjsciem przychodzil do mojej mamy, pytal sie czy moge z
    nim isc i mowil, ze wszystko bedzie w porzadku. No i zaczelo sie. Drugiego
    tygodnia prawie wcale nie spalam w hotelu, wracalam nad ranem o 6-7, dwie
    godzinki snu, na sniadanie o 9 i na basen, plaze, byleby tylko zobaczyc sie z
    Lotfim. To bylo wspaniale, nocami wloczylismy sie po miescie, czasami z jego
    znajomymi, czasami sami, chodzilismy po plazy, nocowalismy w jego studio (zeby
    nikt sobie niczego nie dopowiedzial - nie bylo zadnego seksu). Dniami
    musielismy sie ukrywac, na terenie hotelu nie moglismy nawet normalnie dluzej
    porozmawiac, on byl tam fotografem i nie mogl miec kontaktu z turystkami. Jak
    tylko zaczynalismy rozmawiac od razu byly czujne spojrzenia ochrony i wzywali
    go do siebie, podobno pozniej mial jakies problemy, ze za bardzo sie do siebie
    zblizylismy. Gdy konczyl robic zdjecia po poludniu, ja od razu zwijalam sie z
    plazy, szlismy gdzies do restauracji, chodzilismy ze znajomymi do kawiarni,
    palilismy szisze lub tez romantycznie spedzalismy gdzies czas sami. Wieczorem
    na kolacje do hotelu, on wtedy sprzedawal zdjecia, a pozniej znow gdzies
    znikalismy. On od samego poczatku jak sie poznalismy mowil mi, ze mnie kocha.
    Ze gdy tylko mnie zobaczyl zakochal sie we mnie, ze bardzo mu sie podobam i ze
    czuje, ze jestem dobra, mam dobra mentalnosc itp. Poznalam czesc jego rodziny,
    chcial mnie przedstawic mamie, ale nie chcialam isc z nim do jego domu. W ogole
    nocujac z nim w studio on bardzo narazal sie swojej rodzinie, szczegolnie
    swojemu bratu (to ich wspolne studio). Gdyby sie dowiedzial, ze on spi tam z
    jakas dziewczyna, zostalby wykluczony z rodziny, jego brat zerwalby z nim
    kontakt. Jego brat byl tak jakby jego ojcem (on mi to tlumaczyl,ze tak u nich
    jest) i Lotfi musial we wszystkim sie go sluchac, na kazdy telefon sie zjawiac.
    On nie byl typem lover boya, nie byl tak przystojny jak ci animatorzy, ale mial
    cos w sobie. Gdy kiedys Rudi (animator z hotelu) przysiadl sie do nas w
    kawiarni, powiedzial, ze
    pierwszy raz widzi Lotfiego z dziewczyna i ze bardzo sie z tego cieszy. Byla
    tez kiedys taka sytuacja na poczatku, ze poznalam innego chlopaka, ktory tez
    pracowal w hotelu. Przeszlam sie z nim kiedys w dzien po plazy i rozmawialismy
    po niemiecku (ja o wiele lepiej mowie po niemiecku niz po angielsku, a on
    akurat studiowal niemiecki). Gdy Lotfi sie o tym dowiedzial od razu chcial ze
    mna zerwac kontakt i nie chcial sie do mnie odzywac, musialam mu wszystko
    wyjasniac. To byly najwspanialsze wakacje mojego zycia, choc co roku wyjezdzam
    na wczasy do cieplych krajow, nigdy nic takiego nie przezylam. Wiem, ze
    niektorzy moga pomyslec, ze jestem kolejna naiwna dziewczyna, ale to nie tak.
    Ja bylam bardzo sceptyczna i caly czas mu powtarzalam, ze jak on moze mnie
    kochac jak w ogole mnie nie zna, ze ja go bardzo lubie, ale nie kocham, ze
    jestesmy przyjaciolmi itd. On nie chcial mnie wypuscic do domu, powiedzial, ze
    mam tu zostac, ze bede z nim mieszkala, on nawet mowil o slubie! Rozmawialismy
    tez o kwestii religii, mowilam mu, ze na pewno nie chcialabym przejsc na islam
    i miec tak jak te muzulmanskie kobiety, ktore co krok spotykalismy, biedne,
    wleczone za swoimi mezami - panami. Powiedzial, ze na pewno by tak nie bylo.
    Moglabym tak jeszcze pisac i pisac, ale juz chyba za duzo napisalam... Gdy
    wyjezdzalam on plakal i mowil, zebym tego nie robila, ze mnie kocha i mam
    zostac. Gdy juz wiedzial, ze to nieuchronne powiedzial, ze da mi pieniadze na
    bilet i ze mam jak najszybciej do niego przyleciec. Oczywiscie sie nie
    zgodzilam. Pozniej wciskal mi swoja extra komorke, ze mam ja wziasc, zebym
    miala tunezyjski numer, ze bedziemy sie caly czas kontaktowac. Tez nie
    chcialam. Naprawde bylo mi tak smutno, ze wyjezdzam i tez czulam cos w srodku,
    ale nie chcialam uwierzyc, ze to moze byc z jego strony prawdziwa milosc i nie
    dopuszczalam do siebie, ze i ja moglam sie zakochac. Choc moze i byla... Nie
    moglam patrzec jak on plakal jak sie zegnalismy, nie wiedzialam co mu mowic,
    bylo mi przykro i zle, choc sama plakac nie umialam, dopiero pozniej, gdy
    jechalam juz na lotnisko... Gdy bylam juz w Polsce zaraz po wyladowaniu, od
    razu do mnie dzwonil. Caly czas mowil, ze mnie kocha, ze teskni, a ja...
    powiedzialam, zeby do mnie nie dzwonil, ze to nie ma sensu itd. Natarczywie
    dzwonil przez jakies dwa tygodnie, a ja caly czas mowilam, zeby przestal, ze ma
    nie dzwonic. Pozniej byly jakies jednorazowe telefony po miesiacu, dwoch,
    trzech... Ja wciaz to samo, odkladalam telefon. W koncu przestal. Moze
    przegapilam prawdziwa milosc? Nie wiem... Chcialabym Go jeszcze spotkac. Te
    wakacje i On to bylo naprawde cos wspanialego.
  • abrakadabra41 29.07.06, 03:36
    Przegapilas!!!Teraz cobardziej obyte czytelniczki beda probowaly odbijac Ci
    Twojego habibi,choc oczywiscie przy Tobie nie maja zadnych szans.Przeciez on
    tylko Ciebie kocha,i nigdy zadnej innej tego nie powiedzial i zadnej tez juz
    nie powie!!
  • malwa1986 29.07.06, 23:04
    Skąd wiesz, ze przegapilam? Przeciez kazdy mezczyzna moze tak sie zachowywac w
    stosunku do kobiety i to oznacza, ze kazdy te kobiete kocha? Przeciez moga byc
    zwyklymi podrywaczami. W moim przypadku wiem, ze tak nie bylo, bo On nie byl
    typem podrywacza, ale jak na tej podstawie mozesz twierdzic, ze juz zadnej nie
    powie, ze ja kocha? Nie wiem czy Go jeszcze kiedys zobacze, na pewno po jakims
    czasie spotka kobiete, ktora pokocha.
  • wyspa34 29.07.06, 10:39
    Od paru dni sledze to forum ,byłam w Tunezji poznałam fajnych animatorów .
    Wiedziałam ze to co przezyje w Tunezji zostawie tylko tam. Dobrze ze
    animatorzy dobrze wykonują swoja prace przynajmniej dwa tygodnie w Tunezji
    uwazam za udane.Szkoda mi tych dziewczyn ktore sie zakochuja na zaboj w
    animatorach.Jedyne co nie podoba mi sie ze nauczyli sie wyciągac kase od
    turystek robią to wysmienicie....
  • tomskey 03.09.06, 20:12
    krajach nazywa sie "lowelas","meska dziwka"...
  • hasiu 17.09.06, 22:02
    mam pytanie... wrociłam z tunezji tydzień temu. mieszkałam w hammamecie w
    Marilli, czy ktoś może zna animatora, który tam pracuje? Nazywa sie Nino i ma
    niby 19 lat. Za odpowiedzi dziekuje:)
  • bonita21 19.09.06, 10:53
    trzeba było poprosic o dowód:P generalnie oni strasznie oszukuja jeśli chodzi o
    wiek:) ale nie ma się co przejmowac:) najwazniejsze jest to, ze dobrze się
    bawilaś:) a w to nie wątpie:) poznałam kilku animatorow, ale nie wiem czy akurat
    Tojego nino, podaj jakieś namiary to bede mogła Ci odpowiedzieć:)
  • becikk1 21.09.06, 14:23
    a ja poznalam w hotelu Sould el Mouradi Skanes Beach kolo Monastitiru Walida,
    25 letniego animatora, pol Tunezyjczyka a pol Szwajcara. Przystojny,
    inteligentnym bardzo wyksztalconym skonczyl studia, pracuje od 3 lat w wyzej
    opisnaym hotelu. Czy ktos go zna? dajci mi znac dziewczynki, byc moze wymienimy
    sie komentzraami. nadmienie tylko ze sie kumpluje z nim do dzis, czekam na
    znak, xxx
  • lutea 28.09.06, 19:00
    becik jeżeli " kumplujesz " sie z nim do dziś to po co chcesz go obgadywac na
    forum.
  • malpka03 13.04.19, 16:18
    Ale wszyscy tunezyjczycy sa tacy sami

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka