Dodaj do ulubionych

Między kobietą a mężczyzną

17.09.09, 15:34

Lekture polecam zwlaszcza tym, którzy nie mogą powściągnąc
nerwowego drzenia i usmiechu podniecenia w watkach, w ktorych mowa
o obojnakach albo mezczyznach karmiacych piersia. Oraz tym, ktorzy
ciagle jeszcze mysla o plci jako o dychotomii, opierajacej sie
jedynie na - ha ha - jakze jasnych wskazkowkach fizjologicznych:

Jeśli wiesz na pewno, że jesteś kobietą lub mężczyzną, to masz
niesamowite szczęście. Ze współczesnej wiedzy wynika, że między
kobietą a mężczyzną jest mnóstwo stanów pośrednich i każdy z nas
może być tego przykładem.

(...)
W bardziej tolerancyjnych kulturach zadawano sobie trud określenia,
jaką właściwie płeć powinno mieć „dziwne” dziecko. Opierano się na
oględzinach tego, co na zewnątrz, stosując dość prostą metodę:
sterczy coś między nogami – chłopiec, nie sterczy – dziewczynka.

(...)
Metoda ta królowała aż do XIX wieku, gdy rozwój nauki kazał podejść
do sprawy bardziej systematycznie. Kwestię powierzono histologom,
którzy badali tkanki, patrząc na nie okiem mikroskopu. To był
triumf rozumu i wiedzy – wystarczy rzut oka na próbkę, by określić,
czy dziecko ma męskie jądra, czy żeńskie jajniki. Sprawa miała być
raz na zawsze rozwiązana. Nie była. Okazało się, że spora liczba
dzieci ma zarówno jajniki, jak i jądra lub że pobrana od nich
tkanka przypomina jedne i drugie albo też nie przypomina niczego.

(...)
Wreszcie nadeszła epoka XX-wiecznej genetyki. Dowiedzieliśmy się,
że u ludzi za płeć odpowiada jedna para chromosomów. (...)
[Jednak] Im dalej zgłębiano problem chromosomów płciowych, tym
jaśniejsze stawało się, że podział K/M jest daleki od
rzeczywistości. Ostatecznym ciosem były badania dowodzące, że geny
to tylko jeden z elementów przynależności płciowej. Nie mniejsze
znaczenie okazały się mieć hormony, których działaniu poddawany
jest organizm jeszcze w okresie życia płodowego, a potem podczas
rozwoju i okresu dojrzewania.


W dalszej czesci artykulu min o konsekwencjach wcale nie tak
rzadkich komplikacji z chromosomami, o tym, skad sie biora osoby z
jednym jadrem i jednym jajnikiem, skad sie biora genetyczne
kobiety, które sa mezczyznami, a sa kobietami i kim sa dzieci bez
plci.

Zachecam.










--
nić błędną, snobującą się, ale wielkomiejską
Edytor zaawansowany
  • evita_duarte 17.09.09, 15:43
    Czytałam już o tym parę lat temu i zastanawiałam sie dlaczego to jest taki
    wstydliwy problem. Często ci ludzie dopiero w okresie dojrzewania dowiadywali
    się, że w jakiś sposób są inni. Ileż to cierpienia musiało byc ukrywanego przed
    innymi, bez wiedzy, że takich "innych" jest dużo więcej.
    Stawia to oczywiście pod znakiem zapytania te wszystkie teorie o rolach
    naturalnych, o "płci mózgu" i o tym co kobiecve a co męskie.

    Już sobie wyobrażam wypowiedzi obrońców ładu, których płeć jest bardzo silnie
    związana z tożsamością.

    --
    weightlossperformance.com/
  • bene_gesserit 17.09.09, 15:51
    evita_duarte napisała:

    > Czytałam już o tym parę lat temu i zastanawiałam sie dlaczego to
    jest taki
    > wstydliwy problem.

    Dlatego, ze ich rodzice bali sie wiecznie gotowych do rechotu
    ignorantow. Ze slusznie, dowodzi np watek o Caster Semanaya.

    > Często ci ludzie dopiero w okresie dojrzewania dowiadywali
    > się, że w jakiś sposób są inni. Ileż to cierpienia musiało byc
    ukrywanego przed
    > innymi, bez wiedzy, że takich "innych" jest dużo więcej.

    To na szczescie zmienil internet - przynajmniej w krajach, w
    ktorych jest powszechny. 'Inni' moga sie internetowo odnalezc i
    poczuc wspolnote.

    > Stawia to oczywiście pod znakiem zapytania te wszystkie teorie o
    rolach
    > naturalnych, o "płci mózgu" i o tym co kobiecve a co męskie.

    Imho glownie kryterium biologiczne, bo jednak coraz wiecej ludzi
    zdaje sobie sprawe z tego, ze tozsamosc oraz gender nie musza sie
    pokrywac z biologia.

    > Już sobie wyobrażam wypowiedzi obrońców ładu, których płeć jest
    bardzo silnie
    > związana z tożsamością.

    Stara piosenka konserwatystow obyczajowych: zmiany w swiadomosci sa
    zle, bo sa zle/smieszne albo bo 'nie wiadomo, co bedzie'. Za tym
    wszystkim czai sie - jak zawsze - strach.


    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • mijo81 17.09.09, 21:40
    "Imho glownie kryterium biologiczne, bo jednak coraz wiecej ludzi
    zdaje sobie sprawe z tego, ze tozsamosc oraz gender nie musza sie
    pokrywac z biologia."

    Racja....nie pokrywają się .... tylko ciekawe w jakiej proporcji do
    pokrywających się. Przytoczysz jakieś dane?
  • takete_malouma 17.09.09, 22:20
    bene_gesserit napisała:

    > Za tym wszystkim czai sie - jak zawsze - strach.

    Strach bywa zasadny i przystosowawczy. Twoja retoryka eksploatuje skojarzenie okazywania strachu z "niemęskością", należące do tego samego zestawu tradycyjnych norm, na który tak warczysz.

    --
    "Strukrura i ogolny zaryz"
    - sufrasufra na FF
  • bene_gesserit 18.09.09, 00:05
    Bzudury.
    MOja retoryka eskploatuje skojarzenie ze strachem przed tym, co
    obce i nieznane oraz odmienne, ale ty oczywiscie wiesz lepiej,
    dlatego popiskujesz.
    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • takete_malouma 17.09.09, 22:20
    evita_duarte napisała:

    > Stawia to oczywiście pod znakiem zapytania te wszystkie
    > teorie o rolach naturalnych, o "płci mózgu" i o tym co
    > kobiecve a co męskie.

    Nie, nie stawia. Wiele XX-wiecznych odkryć stawia, ale nie należy do nich (wielkie mi) odkrycie, że biologiczne mechanizmy determinacji płci, jak wszystkie mechanizmy biologiczne, mają swoje zaburzenia.

    --
    "Jedna z największych tragedii życia polega na tym, że mężczyźni kochają kobiety, kobiety kochają dzieci, a dzieci kochają chomiki" ─ Bettina Arndt
  • black-emissary 17.09.09, 17:30
    Raz na kilkaset/kilka tysięcy urodzeń natura płata figla.
    I co z tego ma wynikać?
  • black-emissary 17.09.09, 22:00
    No jeżeli jakieś wnioski z takich wyjątków wyciągać to zaczęłabym od parytetów -
    jeżeli nie ma płci to parytety idą się kochać.
  • nudziarzpisze 19.09.09, 18:25
    Nie rozumiem. Przecież różnica między kobietą a mężczyzną jest widoczna wcale
    nie gołym okiem.
  • strikemaster 21.09.09, 00:25
    > Nie rozumiem. Przecież różnica między kobietą a mężczyzną jest widoczna wcale
    > nie gołym okiem.

    A jakim okiem jest widoczna?
    --
    Blog kiltowy strikemastera
    Forum kiltowe strikemastera
    Blog społeczno-polityczny strikemastera
  • airtair 19.09.09, 20:48
    Kolejna pozycja dla myslących inaczej- bądx próbujących znaleźc
    pozycję taką, która odpowiadałaby im z punktu widzenia odbiorcy. Ja
    wierzyłam kiedyś, że książki czyta się, bo zawierają mądrości z
    którymi dla praktycyzmu przychodzi się na świat. Już piewsze zdanie
    sugeruje, że - nie czekamy do gwiazdki i na prezent, ale byc może
    bujamy się między chmurami a horzyontem i nie mamy dosyć takiego
    upojenia. Dziwna to myśl, jak przypuszczam.Na cytat można sobie
    zerkąć, zresztą sama zerknęłam. Z punktu widzenia bestsellera, to
    własnie tego stopnia dosięgnęło- kazda ksiazka na temat
    parapsychologii w dziedzinie parapsychologii jest napisana podobnym
    językiem. Albo się uwzięli, albo...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.