Czy od polkniecia spermy mozna zajsc w ciaze? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dlaczego porzadna edukacja seksualna mlodych Polakow jest konieczna
    udowadnia grupa
    Ponton
    :

    Badania pokazują, że młodzi ludzie coraz wcześniej rozpoczynają
    współżycie seksualne. Nie oznacza to jednak, że są do tego
    odpowiednio przygotowani. Dobrze obrazuje to najnowszy raport
    grupy "Ponton", podsumowujący tegoroczny Wakacyjny Telefon
    Zaufania. "Czy od połknięcia spermy można zajść w ciążę?", "Moja
    dziewczyna nie wydaje żadnych dźwięków, jak uprawiamy seks, po czym
    mam poznać, że miała orgazm?", "Czy zastosowanie dwóch prezerwatyw
    naraz jest skuteczniejsze?", "Skąd wiadomo, że jest się
    zakochanym?". To tylko niektóre z pytań zadawanych przez nastolatki
    wolontariuszom grupy działającej przy Federacji na Rzecz Kobiet i
    Planowania Rodziny.


    (...)

    Jedna z 16-latek napisała do nas: "Mam 16 lat, mój chłopak chce,
    żebyśmy uprawiali seks analny. Zgodziłam się, bo on mówi, że to
    zwykły seks, tylko można go uprawiać bez gumki i nie zajdę w ciążę.
    Czy to prawda?" Seks analny często jest traktowany przez młodzież
    jako metoda antykoncepcyjna (co jest błędem, ponieważ sperma często
    przedostaje się do pochwy i dochodzi do zapłodnienia) oraz sposób
    zachowania dziewictwa (rozumianego wyłącznie w znaczeniu
    fizjologicznym - błona dziewicza przy tego typu kontaktach pozostaje
    nienaruszona). Niektórzy chłopcy szczególnie po obejrzeniu filmów
    pornograficznych namawiają swoje dziewczyny na taki rodzaj seksu. A
    jak wiadomo, nie jest on tym samym co seks pochwowy i dla młodej
    dziewczyny, dopiero rozpoczynającej współżycie, może być przeżyciem
    traumatycznym - tłumaczy edukatorka.

    Skąd młodzi ludzie mają wiedzieć cokolwiek o seksie? W domach to
    często temat tabu. Bo jak rozmawiać z rodzicami na „takie” tematy.
    Wstydzą się zarówno dzieci, jak i sami rodzice. Zajęcia z edukacji
    seksualnej w polskich szkołach to też, jak wiadomo, duży problem.
    Często prowadzą je osoby przypadkowe, niekompetentne. Nie brakuje
    wśród nich katechetek, które zamiast rzetelnej, neutralnej
    światopoglądowo wiedzy przekazują własne poglądy. Stąd też biorą się
    rewelacje typu: tampony są szkodliwe, bo przyrastają do pochwy;
    kondomy mogą doprowadzić mężczyzn do bezpłodności; kobiety, które
    czerpią przyjemność z seksu, będą smażyć się w piekle; jedną z metod
    antykoncepcji jest położenie się przez dziewczynę w wodzie z octem,
    która wypłucze plemniki itp. Nic więc dziwnego, że wielu uczniów
    rezygnuje z zajęć tzw. przygotowania do życia w rodzinie, traktując
    je jako stratę czasu.

    Młodzież uczy się więc o seksie z internetu, filmów pornograficznych
    i czasopism młodzieżowych. – Jeśli jest to jedyny kontakt młodej
    osoby z tematyką seksu, to niesie to za sobą określone konsekwencje.
    W filmach nie pokazuje się przecież momentu zakładania prezerwatywy.
    Tam seks jest spontaniczny, bez żadnego ryzyka. Dlatego potem nie ma
    takiej świadomości, że z seksem może wiązać się jakieś
    niebezpieczeństwo – mówi Aleksandra Józefowska z "Pontonu". Zwraca
    ona również uwagę, że w tym roku zanotowano spadek pytań o choroby
    przenoszone drogą płciową na rzecz pytań dotyczących seksualności. –
    To niebezpieczna tendencja. Może to być właśnie efekt wiedzy
    czerpanej z pornografii, gdzie nie ma mowy o jakichkolwiek
    chorobach - mówi wolontariuszka.



    --
    Warzywa też mogą być podstępne, szczególnie ziemniaki.
    • Wspominałem może, że młodzież zadaje równie głupie pytania także z tych dziedzin, które są objęte edukacją szkolną? Można by rzecz jasna wprowadzić tego typu lekcje, tylko naprawdę nie zdziw się, jeśli to nic nie da, a cała impreza odbędzie się kosztem ważniejszych przedmiotów, takich jak rachunki czy język ojczysty. Ale ja, jak rozumiem, mogę sobie tłumaczyć oczywiste rzeczy do woli.

      He he. :D Dobry dowcip mi się przypomniał, adekwatny. Posłuchaj. To znaczy ten… czytaj.

      Akademia medyczna, studenciki siedzą sobie w równych rządkach na sali wykładowej. Prelekcja dotyczy podstaw urologii. No i profesor powiada:

      — Uczciwie państwa informuję, że podczas badania nierzadko dochodzi u pacjenta do erekcji. Należy traktować to jako reakcję czysto mechaniczną, najlepiej po prostu udać, że nic się nie stało.

      Na co wstaje studentka i mówi, pyta go:

      — No dobrze, ale czy wtedy nie powinno się pacjentowi zrobić dobrze ręką? Przecież jak już proces się zacznie, to trzeba dokończyć. Inaczej będzie go cholernie bolało przez resztę dnia.

      — Boże słodki, a kto raczył pani napleść takich bzdur? Nie, nic mi nie wiadomo, żeby tak miało być. Erekcja po chwili sama ustępuje i nic złego się pacjentowi nie stanie, zapewniam panią jako lekarz i zarazem jako mężczyzna.

      Na co studentka do swego siedzącego obok koleżki:

      — Mariusz, już nie żyjesz!

      Niezłe, co? :D

      • A ten znowu swoje. Ty to robisz specjalnie, satysfakcję Ci sprawiają
        te brednie?

        --
        Zielonej pragnę zieleni
        Nie
        • > A ten znowu swoje.

          Jaki "ten"!? Wymagam respektu dla hrabskiej władzy. :)

          > Ty to robisz specjalnie

          Nie, kurde, niechcący.

          > satysfakcję Ci sprawiają

          Nie. Zresztą u mnie nie tak łatwo o satysfakcję. Praktycznie nie odczuwam. Defekt jakiś czy co. Znając życie to mój mózg nie produkuje jakiegoś związku chemicznego, a w każdym razie nie przekazuje go tam gdzie trzeba. Skoro zeszliśmy na ten temat, nie mogę Cię nie uświadomić, że człowiek jest tylko kupą mięsa sterowaną czy to chemią, czy to impulsami elektrycznemi. Aha, i żadnego Boga ani nikogo w tym stylu nie ma, żeby była jasność. Więc jeśli żywisz w tym względzie jakiekolwiek złudzenia czy nadzieje, wyzbądź się ich co prędzej! Hej ho!

          > te brednie

          Bredniami bym tego nie nazwał, bo akurat wszelkie statystyki są po mojej stronie - edukacja seksualna nic nie daje, widać to jak na dłoni. Zresztą co? Może chcesz powiedzieć, że nigdy nie byłem w szkole i nie wiem, jak to wszystko tam wygląda? Otóż bywałem nieraz! I wiem.

          • 1 - statystyki
            2 - ok, ja do szkoły nie chodziłam, jestem samoniedonauczką
            3 - no i ja w wieku szkolnym byłam istotą aseksualną, nie wiedziałam
            i wciąż nie wiem o co w tym kaman
            Za to na świadectwie maturalnym mam 5(4?) z religii, hłehłe.

            --
            Zielonej pragnę zieleni
            Nie
            • > 2 - ok, ja do szkoły nie chodziłam, jestem samoniedonauczką

              Dobre słowo. Wyborne. Samoniedouk. :D Pozwolisz, że przyjmę je do swej kolekcji wymysłówek? (tu ciekawa rzecz zachodzi, zwróć bowiem uwagę, że słowo wymysłówko jest samo w sobie wymysłówkiem)

              Jeśli zaś chodzi o moje wykształcenie, to - o czym kiedyś już chyba wspominałem - zdałem maturę, ale oryginał świadectwa zgubiłem i pozostałem jedynie z odpisem. :( Co gorsza, oceny miałem wcale dobre, a szczególnie dumny jestem z piątki z ustnej części polskiego, gdyż byłem chwalony przez panią profesor za właściwą moim wypowiedziom erudycję; potem, prawdę powiedziawszy, musiałem sprawdzić, co to jest ta erudycja. Na czym stanąłem? Aha, że pozostałem jedynie z odpisem świadectwa. No właśnie… i teraz nawet ciężko się pochwalić przed kimś tymi sukcesami. Co, odpis pokażę? Zostałbym wyśmiany. :(

              > Za to na świadectwie maturalnym mam 5(4?) z religii, hłehłe.

              Ja też zawsze miałem pionę. W dodatku ksiądz dobrodziej stawiał mnie i mojego kolegę z ławki - który nawiasem mówiąc, tylko błagam! żeby to zostało między nami, był drobnym handlarzem narkotyków - za wzór do naśladowania.

              Wracając do moich wysokich not z religii. Sprawa była prosta: wystarczyło umiejętnie naśladować religijny bełkot i tyle. Mówiąc elegancko - odpowiednio dopasować rejestr językowy w trakcie klasówek i odpowiedzi ustnych. :) Niektórzy się uczyli godzinami i ledwo mieli trójki, a ja zawsze piątki i klecha się jeszcze ekscytował, że mam głębokie przemyślenia natury religijnej i że wiem już co nieco na temat relacji człowieka z Bogiem. Poważnie, tak było.

              Ale koniec końców uznałem, że elementarna uczciwość intelektualna tego wymaga i się z religii wypisałem. I, kurcze, nieprzyjemnie się zrobiło, bo ksiądz to wziął do siebie i się obraził nie na żarty. Potem ilekroć mu się kłaniałem na ulicy, to się patrzył w siną dal - cholera wie, co on tam widział właściwe. Serio, tak było.
      • > Wspominałem może, że młodzież zadaje równie głupie pytania także z tych dziedzi
        > n, które są objęte edukacją szkolną? Można by rzecz jasna wprowadzić tego typu
        > lekcje, tylko naprawdę nie zdziw się, jeśli to nic nie da, a cała impreza odbęd
        > zie się kosztem ważniejszych przedmiotów, takich jak rachunki czy język ojczyst
        > y. Ale ja, jak rozumiem, mogę sobie tłumaczyć oczywiste rzeczy do woli.

        Nie, nie wspomniałeś. Czyli, ponieważ młodzież zadaje głupie pytania z matematyki, mimo znacznej liczby godzin poświęconych na ten przedmiot, należy uznać nauczanie matematyki za działanie vbezsensowne i marnotrawstwo pieniędzy, które można by byłoo wykorzystać na nauczanie tego, co młodzież już wie (o ile skuteczniejsza metoda). Należy więc znieść lekcje matematyki!
        --
        Blog kiltowy strikemastera
        Forum kiltowe strikemastera
        Blog społeczno-polityczny strikemastera
    • zależy ile się tego połknie
    • Nie wiem co gorsze: brak zajęć, czy niekompentni nauczyciele jeśli już takie
      zajęcia się odbywają. Powinno się jakoś karać kłamliwych nauczycieli. Chyba
      matematczka straciłaby pracę, jakby uparcie podawała zły wzór do wierdzenia
      Pitagorasa?


      --
      marzenkowonyc.wordpress.com/
      • Problem w tym, ze niektorzy nauczaja zgodnie z ideologia, wyznawana
        przez dyrekcje, a pewnie i przez przedstawicieli kuratorium, ktore
        im po cichu kibicuje. Albo tez wierchuszce brak kompetencji, zeby
        odniesc sie merytorycznie do wiedzy specjalistow od tych-rzeczy.

        Pozostaje tylko na Ponton odpisac swoj jeden procent, zeby rosli w
        sile i naprawiali to, co tamci glupcy psują.

        --
        feminists aren’t humorless just because your jokes suck
        • ale zwroccie uwage na jedna rzecz. nawet jesli ponton dostanie srodki, bedzie
          mial wiecej ludzi, to i tak fizycznie bedzie mogl dzialac w duzych miastach. w
          mniejszych realia sa takie ze szkola i parafia sa w najlepszej komitywie,
          ksiadz jest na KAZDEJ szkolnej uroczystosci. jedyna forma zajec pozaszkolnych
          dla dzieci z biedniejszych domow jest oaza, ksm czy inny badziew. wierzycie ze
          w takich miejscowosciach, wsiach beda mozliwe normalne zajecia z wychowania
          seksualnego. moim zdaniem to mrzonki. na szczescie wielkie jest internet i co
          powinien zrobic ponton, to reklamowac sie na portalach spolecznosciowych, na
          gadu. oczywiscie musi miec ku temu kasę, a tu juz rzeczywiscie mozemy jakos
          pomoc.
      • Gdyby matematyczka chodziła w habicie, włos by jej z głowy nie spadł.
        --
        Blog kiltowy strikemastera
        Forum kiltowe strikemastera
        Blog społeczno-polityczny strikemastera
      • evita przypadkiem dotknęłas sedna sprawy - gdyby jakikolwiek nauczyciel przekazywał wiedzę z nauczanego przedmiotu nie zgodnie z wynikami badań, wiedzą ogólnie znaną i dostępną ale wedle włąsnego widzimisię i ideologii to uczniowie, względnie rodzice tychże mieliby prawo złożyć skargę u dyrektora, wizytatora, kuratora. W przypadku nieszczęsnego przygotowania do życia w rodzinie - klops. Zwłaszcza jak uczy tego jakiś nawiedzony "nauczyciel" po kursach zbliżonych do katechetycznych.
        --
        65FF-G to WCALE nie jest wielki biust:)
    • Glupie pytania zawsze beda sie pojawiac, a wsrod mlodziezy tego typu
      pytania o ciazy i spermie zadawane sa zwykle dla jaj ! ;-))

      mysle, ze conajmniej smieszne watpliwosci mozna wylapac pytajac o
      zagadnieania z geografii, biologii, czy matematyki. Pomieszanie
      pojec, czy zadawanie glupkowatych pytan dla rozsmieszenia klasy to
      norma w polskich szkolach.

      Polskie szkolnictwo jest dretwe, wrzucanie tam wychowania
      seksualnego to marnotrawienie srodkow publicznych.

      W moim liceum, zajecia z 'wychowania' odbywaly sie poza szkola, w
      szkole rodzenia i byly prowadzone przez lekarza ginekologa.

      Glupie pytania, sugestie i wyglupy pojawialy sie i
      przed 'szkoleniem', jak i po nim ;-))






Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.