Dodaj do ulubionych

Czy Radziszewska to zona Dzikowego?

01.12.09, 00:49
Obydwoje nie przepadaja za feministkami i parytetami. Ciekawe, co? :O)

Elżbieta Radziszewska: Parytety wyrządziłyby więcej złego niż dobrego. Premier
ich nie popiera.

I to jest wlasnie to co lubie: stanowisko proste oraz przejrzyste.

Pyt. Dlaczego parytety wyrządziłyby więcej złego niż dobrego?

Odp. Bo nie popiera ich premier. :O)


www.rmf.fm/fakty,165360,Elzbieta,Radziszewska,Parytety,wyrzadzilyby,wiecej,zlego,niz,dobrego,Premier,ich,nie,popiera.html
Edytor zaawansowany
  • dzikowy 01.12.09, 05:09
    Nigdzie nie pisałem, że parytety zrobiłyby cokolwiek dobrego...
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • pazdziernik2009 01.12.09, 09:52
    > Nigdzie nie pisałem, że parytety zrobiłyby cokolwiek dobrego...

    Ty lepiej powiedz, co Ci strzeliło do głowy, by się z nią ożenić. :>

  • six_a 01.12.09, 10:19
    ale że o co Ci chodzi, przecież do trzody pasuje tak na ludowo?

    tylko nie wiem, jak się z enterprajsem skomponuje lol

    pierwsza lepsza grafika

    --
    celebration
  • six_a 01.12.09, 12:30
    no pacz a świnkę przegapiłam, bo się zastanawiałam, co za poroże na tym stole stoi:)


    --
    not enough
  • kocia_noga 01.12.09, 16:49
    six_a napisała:

    > no pacz a świnkę przegapiłam, bo się zastanawiałam, co za poroże
    na tym stole s
    > toi:)
    >
    >
    No jak? Dzicze poroże.

    --
    www.youtube.com/watch?v=wmOGBgntnAA
  • stephen_s 01.12.09, 16:28
    Pewnie raczej Tribble (takie stworzonko ze "Star Treku")...

    --
    Bazgroły na poddaszu - mój blog
    (aktualnie w zawieszeniu)
  • pazdziernik2009 01.12.09, 11:03
    > ale że o co Ci chodzi, przecież do trzody pasuje tak na ludowo?

    Raz na ludowo, raz na ludowo :)

    > pierwsza lepsza grafika

    O! a to naprawdę Dzikowy jest czy sobie żarty stroisz? Macie focie tych wszystkich nas chłopaczków, co tutaj z Wami obradują, po kolei?

  • six_a 01.12.09, 12:32
    a nie wygląda na dzikowego? no całkiem wygląda:)

    --
    the adventure
  • pazdziernik2009 01.12.09, 12:52
    > a nie wygląda na dzikowego? no całkiem wygląda:)

    Mnie tam wygląda na studenta polibudy i zarazem miłośnika literatury SF/fantasy, co to sobie w autobusie w drodze na zajęcia lubi wsadzić nos w książkę. Takie pierwsze skojarzenie. ;)

  • six_a 01.12.09, 13:23
    zara polibudy, za bardzo zmierzwiony jak na polibudę;)
    taki szopen bardziej, filozof, zapasy trawki w szafce nocnej i ta hodowla świni
    morskiej, no nie wiem, nie wiem:)

    --
    all the small things
  • pazdziernik2009 01.12.09, 13:31
    > zara polibudy, za bardzo zmierzwiony jak na polibudę;)

    A śp. staruszek Albert Einstein to jaki niby był? :P

  • dzikowy 01.12.09, 13:45
    Nie używam substancji zmieniających świadomość, chociaż sprawozdanie
    EMCDDA zachęca jak np. "Super Size Me" do fastfoodów.
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • six_a 01.12.09, 13:59
    miałam na myśli sianko dla świnek, dzikowy, aleś podryfował:)

    --
    colours
  • stephen_s 01.12.09, 16:27
    Dzikowy, ale weź się przyznaj: to Ty czy nie Ty? :)

    --
    Bazgroły na poddaszu - mój blog
    (aktualnie w zawieszeniu)
  • easz 01.12.09, 19:59
    dzikowy napisał:

    > Nie używam substancji zmieniających świadomość

    Znów kłamczujesz, toć właśnie te raporty co je ciągle wertujesz,
    linkujesz i cytujesz to to jest;)

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • dzikowy 01.12.09, 20:20
    Poniekąd, ale to jeszcze nie jest kryptochemokracja.
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • pazdziernik2009 01.12.09, 20:22
    > Poniekąd, ale to jeszcze nie jest kryptochemokracja.

    Ha! wiedziałem, że czytujesz fantastykę. :)
  • easz 01.12.09, 21:24

    E, dla mnie to za trudne. Tylko znów nie zaczynajta wąta
    fantastykowego, plii, bo przyjdzie buka, e, Blacki;)

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • benek231 02.12.09, 06:21
    dzikowy napisał:

    > Nigdzie nie pisałem, że parytety zrobiłyby cokolwiek dobrego...


    *To sie rozumie :O) Ale Radziszewska to ministra i musi wiedziec lepiej.
  • winniepooh 04.12.09, 18:17
    Radzia dyplomatkom być musi to i podkoloryzowała.

    Widzi mi się, że te parytety to muszą mieć dziką siłę skoro mogą
    spowodować coś jeszcze gorszego w polityce. Wprost nie mogę
    się doczekać kiedy zostaną wprowadzone toż dopiero będzie zabawa w
    tiviku.

    --
    Jaką wartość ma cywilizacja nieumiejąca zrobić grzanki zgodnie z
    zamówieniem? (Haruki Murakami)
  • benek231 04.12.09, 20:13
    Wiesz, ja juz tylu glupich ludzi spotkalem w swoim zyciu, ze jedna osoba wiecej
    nie powinna robic roznicy.
    Radziszewska takze wypowiada opinie nad ktorych poprawnoscia nie zwykla sie
    zastanawiac. Tak jej sie po prostu wydaje...

    I tu powinna sie znalezc A.Burzynska, ktora niestety ale dala ciala. Tymczasem
    powinna byla zadac to samo pytanie ktore ja zadalem w poscie otwerajacym:

    Dlaczego parytety wyrządziłyby więcej złego niż dobrego?

    Powinna byla poprosic o objasnienie - to wszystko. I wtedy to dopiero mielibysmy
    tu beczke smiechu. :))
  • easz 04.12.09, 21:17

    - nie mogę się powstrzymać, to by było nawet zabawne gdyby nie to,
    że niestety nie jest -

    www.feminoteka.pl/news.php?readmore=5869
    Ee? jak myślicie, co ona chce kontynuować??

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • benek231 06.12.09, 19:35
    potwierdza Radziszewska. I wlasnie dlatego nie dyskryminacja kobiet nie jest dla
    niej najwazniejsza - poniewaz kobiety sa w wiekszosci.


    wyborcza.pl/1,75515,7324088,Mezczyzni_sa_bardziej_bitni.html?as=1&ias=4&startsz=x

    Powyzsze to nie tylko pokraczne myslenie Radziszewskiej. Powyzsze swiadczy takze
    o stosunku do potencjalnego elektoratu, ktory mozna miec gdzies, gdyz jest w
    wiekszosci.
    Powyzsze swiadczy tez o tym elektoracie, ktory nie ma nic przeciwko byciu gdzies.
  • easz 07.12.09, 00:21

    I chciałoby się powiedzieć, że jej i tak nikt nie traktuje poważnie,
    po czym następuje chwila zastanowienia i niestety refleksja - no
    tak, więc z czego się cieszysz? z kolejnej osoby na urzędzie, która
    ośmiesza i spłaszcza problemy, którymi miała się zajmować z tytułu
    zaufania publicznego, pensji publicznej i 'misyjnie'?
    Mam nadzieję, że to ostatnie podrygi trupa, mimo zapowiedzi
    zwiększających od stycznia jej tzw. kompetencje...

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • benek231 07.12.09, 00:42
    easz napisała:
    >
    > I chciałoby się powiedzieć, że jej i tak nikt nie traktuje poważnie,
    > po czym następuje chwila zastanowienia i niestety refleksja - no
    > tak, więc z czego się cieszysz? z kolejnej osoby na urzędzie, która
    > ośmiesza i spłaszcza problemy, którymi miała się zajmować z tytułu
    > zaufania publicznego, pensji publicznej i 'misyjnie'?
    > Mam nadzieję, że to ostatnie podrygi trupa, mimo zapowiedzi
    > zwiększających od stycznia jej tzw. kompetencje...
    >

    *Dobrze to ujelas, Easz. Czasem wypada nie cieszyc sie, ze znow ma sie racje -
    czasem to po prostu boli.

    Od kilku miesiecy postrzegam ta pania jako ministra fasadowego, powolywanego w
    celu zamydlenia oczu opinii publicznej, ze co sie robi, w... sprawie.
    Ona z zalozenia skazana byla na niepowodzenia gdyz nie sukcesow od niej
    oczekiwano, i zlapania kroliczka, lecz gry. Za jakis czas wstawia sie kogos
    innego na miejsce takiej, z bardzo szczerym zapewnieniem, ze od teraz bedzie
    inaczej. No i znow mozna nic nie zmieniac. Wystarczy, ze jest minister, ktory/a
    sie stara. Czy sadzisz, ze Sile Prewodniej zalezy na tym aby nastapila istotna
    poprawa na polu dyskryminacji kobiet(?) By mialy wiecej do powiedzenia i wiecej
    mogly? By sie jeszcze bardziej wyzwolily? A do jej muzyki tancza takie pajace
    jak Tusk czy Kaczynski. W zwiazku z czym nie ma znaczenia kto powoluje nowego
    figuranta.


    Sroda:
    Instytucja pełnomocnika przeciw dyskryminacji, którą powołał Tusk jest
    absolutnie fasadowa, a nawet ośmieszająca tę problematykę.



    http://wyborcza.pl/1,90914,7324102,Tusku__musisz_.html
  • bene_gesserit 07.12.09, 00:43
    Pozostaje tylko miec nadzieje, ze jej uparte trzymanie na urzedzie
    spowoduje, ze ci, ktorzy glosowali ostatnio na Tuska zastanowia się
    piec razy, zanim akcję powtórzą.
    --
    cute but psycho. things even out
  • benek231 07.12.09, 01:01
    bene_gesserit napisała:

    > Pozostaje tylko miec nadzieje, ze jej uparte trzymanie na urzedzie
    > spowoduje, ze ci, ktorzy glosowali ostatnio na Tuska zastanowia się
    > piec razy, zanim akcję powtórzą.

    *Nadzieje mozna miec, ale...wiesz jak jest. Generalnie ludzie nie sa nawykli do
    myslenia.

    Tuska nigdy nie obdarzylbym zaufaniem, i od kilku lat wszystkim odradzam
    glosowanie na tego mydłka.
    O Kaczkach szkoda oczywiscie gadac, czyli jak dotad nie ma w Polsce politycznego
    ugrupowania, z ktorym moglbym sie utozsamic.
  • easz 07.12.09, 02:03
    bene_gesserit napisała:

    > Pozostaje tylko miec nadzieje, ze jej uparte trzymanie na urzedzie
    > spowoduje, ze ci, ktorzy glosowali ostatnio na Tuska zastanowia
    się
    > piec razy, zanim akcję powtórzą.

    I na kogo zagłosują? Skoro PO się robi pisuarowate prawie jak
    oryginał a lewica, no właśnie - jest włąśnie chyba na Feminotece
    fajny, choć niespecjalnie odkrywczy artykuł o polskiej lewicy, czy
    raczej pseudolewicy, fajny tzn. niefajny, z danymi z pewnej ankiety -
    wielkości są zatrważające.
    Ziemia jałowa.

    Co do Radziszewskiej, to chyba dobrze jednak, że cięgle się ją
    piętnuje, że dopuszcza się ją do głosu, żeby się sama obnażała, ale
    co dalej? Co jeśli chodzi właśnie o to, co ona po sobie zostawi -
    burdello, ale i niesmak szerzej - bagatelizowanie problemów. Czy to
    jej całe postępowanie nie przerzuci się na społeczeństwo, na jego
    wizję zagadnień, które ona tak przekręca itd?

    Zastanawiam się, czy dla rządu to są sprawy tak mało znaczące, czy
    raczej oni zdają sobie sprawę z ich wagi, ale mają je w nosie, czy
    też po prostu nie potrfią się tym zająć, nie mają pomysłu, czy co?

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • dzikowy 07.12.09, 02:08
    Ale jak pisałem przy okazji parytetów, że nic się nie zmieni, bo
    lewicy nie ma i na razie nie będzie to olałyście moje taletna
    profetyczne. :)
    BTW... po co zbierać podpisy (i to nielegalnie, bo w DS-ach bez zgody
    administracji) skoro znacznie bardziej popierany pomysł na wolne 6.
    stycznia nie przeszedł. Tańszy, bo nie było kosztów politycznych, a
    te droższe od latinum.
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • easz 07.12.09, 02:15
    dzikowy napisał:

    > Ale jak pisałem przy okazji parytetów, że nic się nie zmieni, bo
    > lewicy nie ma i na razie nie będzie to olałyście moje taletna
    > profetyczne. :)

    Atam, akurat mam zdołowany nastrój, a Ty zaraz. Ale ta lewica co jej
    nie ma jest naprawdę wkurzająca.

    > BTW... po co zbierać podpisy (i to nielegalnie, bo w DS-ach bez
    zgody administracji) skoro znacznie bardziej popierany pomysł na
    wolne 6. stycznia nie przeszedł. Tańszy, bo nie było kosztów
    politycznych, a te droższe od latinum.

    Jak Ty jednak nic nie rozumiesz, eh...
    Przecież znów potem chcieli/chcą? z tymi królami się faflunić.
    Parytet się opłaca, nie tylko babom, w tym sęk, tylko nie wszystkie
    cielęta już to załapały.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • dzikowy 07.12.09, 02:32
    > Parytet się opłaca, nie tylko babom, w tym sęk, tylko nie wszystkie
    > cielęta już to załapały.

    To wytłumacz jak wołu, gdzie owa opłacalność? "Parytet się opłaca" to
    zaklęcie, nie argument, a sprawiedliwość społeczna, statystyczna i
    dziejowa
    to też są argumenty z dupy, nie z gospodarki, nawet nie
    z gospodarki społecznej.
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • corgan1 07.12.09, 02:54
    > To wytłumacz jak wołu, gdzie owa opłacalność? "Parytet się opłaca" to
    > zaklęcie, nie argument,

    Na tym można było się dowiedzieć że większe wydatki zdrowotne przeznaczane na
    kobiety też się "po prostu opłacają".
  • benek231 07.12.09, 03:10
    > To wytłumacz jak wołu, gdzie owa opłacalność? "Parytet się opłaca" to
    > zaklęcie, nie argument, a sprawiedliwość społeczna, statystyczna i
    > dziejowa
    to też są argumenty z dupy, nie z gospodarki, nawet nie
    > z gospodarki społecznej.


    *Muuuuuu! :O)

    Pomijajac juz interesy kobiet, ktore powinny byc reprezentowane w sposob
    satysfakcjonujacy kobiety, oplacalnosc parytetow najlepiej wypada na gruncie
    stabilnosci systemu.
    Po prostu przy zastosowaniu parytetow i zwiekszeniu udzialu kobiet w polityce
    masz do czynienia z wieksza mobilizacja polityczna, a ta, w warunkach w miare
    demokratycznych, zawsze owocuje wieksza stabilizacja spoleczna i systemowa. Im
    mniej masz ludzi ktorzy z racji niezadowolenia sami sie wyautwoali z
    politycznego procesu, tym slabsza jest pozycja partii i politykow a za nimi
    samego systemu. Politycy musza kogos reprezentowac i musza miec
    czyjes poparcie.

  • dzikowy 07.12.09, 03:47
    > Pomijajac juz interesy kobiet, ktore powinny byc reprezentowane w
    sposob
    > satysfakcjonujacy kobiety, oplacalnosc parytetow najlepiej wypada
    na gruncie
    > stabilnosci systemu.

    Rozumiem, że najlepiej tworzyć społeczeństwo obywatelskie regulacjami
    zamiast inicjatyw i programów? To może zacząć od obligatoryjnego
    głosowania - idźmy na całość, bo lud głupi, kobiety też, bo nie chcą
    się aktywizować politycznie.
    Sam pisałeś, że nie masz na kogo głosować, parytet tego nie zmieni.
    Zresztą parytetu nie będzie, bo nikomu na nim nie zależy.
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • benek231 07.12.09, 06:14
    dzikowy napisał:

    >
    > Rozumiem, że najlepiej tworzyć społeczeństwo obywatelskie regulacjami zamiast
    inicjatyw i programów? To może zacząć od obligatoryjnego głosowania - idźmy na
    całość, bo lud głupi, kobiety też, bo nie chcą się aktywizować politycznie.

    *Dla mnie to czysty pragmatyzm: albo spoleczenstwa obywatelskiego nie mam, albo
    sprobuje osiagnac je z pomoca parytetow. Przy tym zdaje sobie sprawe z tego, ze
    lepiej byc bogatym i zdrowym niz biedy i chorym. :O))


    > Sam pisałeś, że nie masz na kogo głosować, parytet tego nie zmieni.
    > Zresztą parytetu nie będzie, bo nikomu na nim nie zależy.

    *Parytet jednak zmieni, ale w tym sensie, ze bedzie wiecej kobiet w polityce,
    kobiety beda czuly sie reprezentowane a nie wyalienowane i pokrzywdzone, i byc
    moze na lepsze zmieni sie kultura polityczna (zwlaszcza w Sejmie). Mysle, ze to
    sporo, jak na parytety, ktore maja nic nie dac.

    Natomiast bardzo mozliwe, ze nadal nie bedzie ugrupowania z ktorym moglbym sie
    identyfikowac. No coz, wowczas i u mnie pozostanie po staremu.
    A jak parytetow nie bedzie, to bedzie to dla mnie pewnego rodzaju porazka. Ale
    tez przezyje. :O)
  • dzikowy 07.12.09, 07:40
    > *Dla mnie to czysty pragmatyzm: albo spoleczenstwa obywatelskiego
    nie mam, albo sprobuje osiagnac je z pomoca parytetow.

    Społeczeństwa obywatelskiego nie można osiągnąć przy pomocy
    parytetów, wprost przeciwnie. Obywatel, któremu się nakazuje i
    pokazuje palcem gdzie ma chodzić i jak głosować postrzega państwo
    jako nie współpracownika, który pomaga rozwijać jednostkę i
    społeczność, ale przeciwnik, który tłamsi inicjatywy w sposób
    regulacyjny i represyjny. Dowodzą, że państwo nie ufa obywatelowi,
    dlatego więc obywatel ma ufać państwu? To jest początek sprzężenia
    zwrotnego. A że to jest nieskuteczne?
    Odsyłam do EuroStatu i oceny środków zachęcających przedsiębiorców do
    zatrudniania kobiet w wieku reprodukcyjnym oraz oceny skuteczności
    nakazów i odgórnych regulacji.

    > *Parytet jednak zmieni, ale w tym sensie, ze bedzie wiecej kobiet w
    polityce,

    Co, rozumiem, jest celem samym w sobie? Jeżeli tak, to mamy kolejny
    powód, żeby parytetów nie forsować.

    > kobiety beda czuly sie reprezentowane a nie wyalienowane i
    pokrzywdzone,

    Te, które dokonują wyborów politycznych w oparciu o anatomię. Jeżeli
    tak, to mamy kolejny powód, żeby parytetów nie forsować.

    i byc
    > moze na lepsze zmieni sie kultura polityczna (zwlaszcza w Sejmie).

    Nie zmieni. Właśnie ze względu na brak politycznej alternatywy,
    której spódnice nie stworzą samoistnie.

    > A jak parytetow nie bedzie, to bedzie to dla mnie pewnego rodzaju
    porazka.

    Czyli parytet jest celem samym w sobie? Jeżeli tak, to mamy kolejny
    powód, żeby parytetów nie forsować.
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • benek231 08.12.09, 00:25
    Z tym, ze Ty znasz przyszlosc, a ja nie musze wiedziec wszystkiego. Wejscie
    wiekszej ilosci kobiet uwazam za cos rozsadnego i wcale nie musze znac
    wszystkich argumentow na tak. Przyszlosci tez nie znam. Ty znasz i uzywasz
    wszystkich mozliwych argumentow na nie - wlacznie z odwroconymi moimi. Jak na
    moj gust wrecz demonicznie obawiasz sie nie tylko tych parytetow bo
    jakichkolwiek sukcesow kobiet.

    Dotychczasowa praktyka pokazuje, ze gdyby ja kontynuowac to kobiety maja szanse
    na zaistnienie w polityce za jakies sto lat. A ja mam dosc tych debili w Sejmie
    i rzadzie, mam dosc tych zapitych pyskow i wymadrzajacych sie chlopkow
    roztropkow. Chce i oczekuje zmian. Zdaje sobie przy tym sprawe, ze te zmiany
    (parytety) moga okazac sie niewypalem (wtedy nie zarechocz sie na smierc), ale
    na tym ta cala zabawa polega by podejmowac ryzyko i dawac szanse nowemu.

    Tobie nie podobaja sie feministki i co by nie zrobily to zle. Nie podobala Ci
    sie PK i tak samo jechales po niej na NIE. Ty chcesz by bylo tradycyjnie i do
    polityki wchodzily te kobiety ktore beda najlepsze. Co oznacza, ze spokojnie
    sobie umrzesz - bez ogladania kobiet w polityce. Bo o to bez watpienia Ci chodzi.



    dzikowy napisał:


  • corgan1 08.12.09, 01:01
    > A ja mam dosc tych debili w Sejmie i rzadzie, mam dosc tych
    > zapitych pysków i wymądrzających się chłopków roztropkow. Chce
    > i oczekuje zmian.

    Myślisz że chłopki-roztropki zostaną zastąpione przez tzw. młode, inteligentne,
    o niebanalnym wnętrzu, wiedzące czego chcą? Że do Sejmu nie wejdą kolejne klony
    Beatki Sawickiej (ta od kręcenia lodów i wyciu przed kamerami bo ją agent
    uwiódł), Reni Begger (sfałszowane podpisy ale ogólnie całokształt), Elżbiety
    Kruk (ta chyba za kołnierz nie wylewa? za to potrafi cośtam-cośtam), Danuty
    Hojarskiej (która chciała aby ja ktoś pomolestował), Ewy Kopacz, Fedakowej (od
    sp...laj) i wielu wielu innych wybitnych osobistości świata żeńskiego w polityce?

    Łudzisz się że będzie inaczej niż było? Że do Sejmu wejdą w końcu te młode,
    wykształcone z wielkich miast? :)) Może do Sejmu wejdzie Ania Zalewska z postów
    powyżej która co prawda ma mgliste pojęcie o matematyce i logice ale za to nie
    ma zapijaczonego ryja i ładnie szczerzy zęby?

    Czyli skoro mowa o "zapijaczonych ryjach" - jednak liczy się wygląd a nie tylko
    co ktoś umi albo potrafi? :)) I chodzi o to aby "brzydkie zapijaczone ryje"
    zastąpić "ładnymi niezapijaczonymi (jeszcze)" babkami?

    > Zdaje sobie przy tym sprawe, ze te zmiany
    > (parytety) moga okazac sie niewypalem

    No bo zakończą się niewypałem. Mimo intensywnej promocji przez "wiodace media".
    chlip chlip
  • easz 08.12.09, 01:55

    Coś czuję, że Ania Zalewska Cię pozwie;)

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • benek231 08.12.09, 06:45
    uz mowilem, ze w odroznieniu od Was ja nie znam przyszlosci. Wiem tylko, ze
    kobiety sa zapoznione w polityce, chca byc lepiej reprezentowane, uwazaja ze
    lepsza reprezentacja mozliwa jest do osiagniecia pomoca w postaci parytetow. Ja
    takz widze sens tego jesli chca byc widoczne w polityce szybciej niz za sto lat.

    Co do mozliwosci i zdolnosci kobiet polecam na teraz Marka Janiaka, ktory ma
    sporo do powiedzenia takze w moim imieniu.


    wyborcza.pl/1,76842,7330380,Niech_sczezna_mezczyzni___pie...wate_pomylki_natury.html

    Przyznam, ze nie sadzilem, iz kiedykolwiek uda mi sie napotkac takiego goscia.:)
    Ale tez Janiak popelnia bardzo istotna niekonsekwencje, kiedy nie chce widziec
    kobiet w polityce. Te wszystkie superlatywy jakimi obdzielil kobiety jak
    najbardziej predystynuja je takze do polityki. W swiecie kobiet powinien byl
    dostrzec, iz kobiety to urodzone byzneswomen, urodzone negocjatorki, urodzone
    polityczki, a polityka to nie tylko wymadrzanie sie z jakiejs idiotycznej
    mownicy lecz ciagle zarzadzanie niepewnoscia, ciagle szukanie kompromisow, i
    ciagle zalatwianie interesow. One to od zawsze robia to wszystko na codzien,
    przy czym przez wieki cale musialy bardzo uwazac by nie zostac posadzonymi, ze
    robia wlasnie to co robia.

    Janiak boi sie, ze nasiakna tepym i gruboskornym chlopem - ze zbrzydna :) Ja nie
    mam takich obaw.

  • easz 07.12.09, 09:08
    dzikowy napisał:

    > Rozumiem, że najlepiej tworzyć społeczeństwo obywatelskie regulacjami zamiast inicjatyw i programów?

    A nie można tak i tak, i zgrać tego? W taki sposób idea parytetów nie wypaczyłaby się. Pisałam o tym wiele razy, choć to tylko ogólniki. Ty po prostu nie chcesz nawet posłuchać.

    > Sam pisałeś, że nie masz na kogo głosować, parytet tego nie zmieni.

    Skąd aż taka pewność? Czy u nas jest jakaś szansa w tzw. normalnej ordynacji, żeby wreszcie wpuścić trochę powietrza do konserwy, a nie gapić się na poziomie i centralnym, i lokalnym wciąż na te same twarze?

    > Zresztą parytetu nie będzie, bo nikomu na nim nie zależy.

    Niestety zaczynam się obawiać, że tak będzie.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • corgan1 07.12.09, 03:53
    > Pomijajac juz interesy kobiet, ktore powinny byc reprezentowane
    > w sposob satysfakcjonujacy kobiety,

    Nie istnieje coś takiego jak "satysfakcja kobiet". Może być co najwyżej chwilowa
    ale nie jest wartością stałą.

    > Po prostu przy zastosowaniu parytetow i zwiekszeniu udzialu kobiet
    > w polityce masz do czynienia z większą mobilizacja polityczna

    Skąd przekonanie że kobiety będą chciały głosować na kobiety?
  • dzikowy 07.12.09, 04:00
    Benek gotów jest podłubać przy ordynacji w imię chwilowej satysfakcji
    i nadziei objawienia się solidarności macicy. Bo widzisz: Jak facet
    postrzega rzeczywistość z perspektywy płci to cham, troglodyta,
    spocony do tego. Gdy robi to kobieta (podejmuje decyzje ze względu
    na płeć
    ) jest cnotliwa (w obecnym, postmodernistycznym
    znaczeniu), postępowa i świadoma.
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • corgan1 07.12.09, 04:15
    > Benek gotów jest podłubać przy ordynacji w imię chwilowej satysfakcji
    > i nadziei objawienia się solidarności macicy.

    Tylko skąd wiadomo, że wszystkie macice mają ten sam jeden wspólny interes? :)

    Swoją drogą - parytety nie są wcale takie złe. Uważam że więcej kobiet powinno
    pracować na kopalniach, w hutach, na platformach, w budownictwie. Dlaczego
    wypadki na kopalni albo w budownictwie mają dotyczyć wyłącznie mężczyzn?
  • dzikowy 07.12.09, 04:33
    Parytety są złe. Wszelkie regulacje równające najczęściej równają w dół
    i to bez względu na dziedzinę, której dotyczą. Tak się dzieje w
    edukacji, gospodarce, polityce, socjalu. Dlatego dziwi mnie ośli upór
    przy parytetach zamiast skupienia się na programach i inicjatywach.
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • easz 07.12.09, 09:18
    dzikowy napisał:

    > Parytety są złe. Wszelkie regulacje równające najczęściej równają w dół

    Dlaczego? Te jak mówisz regulacje, ja bym tego tak nie nazwała, idą tylko do pewnego momentu, bardzo płytko imo, więc nie demonizuj tak. Wybór będzie większy, ja to tak widzę.

    > Dlatego dziwi mnie ośli upór
    > przy parytetach zamiast skupienia się na programach i inicjatywach.

    Po co zamiast, lepiej wszystko.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • dzikowy 07.12.09, 09:29
    Te jak mówisz regulacje, ja bym tego tak nie nazwała, idą tylko do pe
    > wnego momentu, bardzo płytko imo, więc nie demonizuj tak.

    Wszystkie regulacje, jakbyś ich nie nazwała, idą tylko do pewnego
    momentu. A potem do kolejnego pewnego i do kolejnego, etc.

    Poza tym zapytam ponownie. Jeżeli ma być owa regulacja wprowadzona
    sama dla siebie (i na tym poprzestajemy) to jest ona jeszcze głupsza
    niż uczciwe przyznanie - chcemy władzy, żeby przy jej pomocy zdobyć
    jeszcze więcej władzy. Idealistyczne banialuki w stylu 'nam nie
    chodzi o dudki' to można wyznawcom lub idiotom wciskać.

    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • kocia_noga 07.12.09, 09:54
    dzikowy napisał:

    Jeżeli ma być owa regulacja wprowadzona
    > sama dla siebie (i na tym poprzestajemy) to jest ona jeszcze
    głupsza
    > niż uczciwe przyznanie - chcemy władzy, żeby przy jej pomocy
    zdobyć
    > jeszcze więcej władzy. Idealistyczne banialuki w stylu 'nam nie
    > chodzi o dudki' to można wyznawcom lub idiotom wciskać.
    >


    Czy ktoś ci wciska, że władzy nie chodzi o władzę i "dudki"?
    --
    www.youtube.com/watch?v=wmOGBgntnAA
  • dzikowy 07.12.09, 10:08
    Hm, w całej dyskusji okołoparytetowej jest dużo o wykluczeniu,
    niesprawiedliwości, niedoreprezentowaniu, potrzebie aktywizacji i
    innych farmazonach. Cała kupa szlachetnych celów i pominięcie
    bezpośredniego i jedynego pewnego - pewna grupa osób będzie miała
    ruchome schody do koryta.
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • kocia_noga 07.12.09, 10:17
    dzikowy napisał:

    > Hm, w całej dyskusji okołoparytetowej jest dużo o wykluczeniu,
    > niesprawiedliwości, niedoreprezentowaniu, potrzebie aktywizacji i
    > innych farmazonach. Cała kupa szlachetnych celów i pominięcie
    > bezpośredniego i jedynego pewnego - pewna grupa osób będzie miała
    > ruchome schody do koryta.


    Przedziwna interpretacja.Niesprawiedliwość,brak reprezentacji,
    wykluczenie - również z władzy i koryta, to oczywiste.
    Wygląda mi to na pewien utarty sposób myślenia - co dobre,
    sprawiedliwe, etyczne - to nieopłacalne, a co brutalne,cyniczne,
    niesprawiedliwe - to rozumne i korzystne:)
    --
    www.youtube.com/watch?v=wmOGBgntnAA
  • dzikowy 07.12.09, 10:27
    Pisałem o skuteczności. Parytet nie spowoduje aktywizacji politycznej kogokolwiek poza osobami bezpośrednio zainteresowanymi, czyli już politycznie aktywnymi. To listek figowy, bo osoby wykluczone nadal takie pozostaną, a reprezentacja płci zamiast reprezentacji określonych poglądów politycznych bynajmniej tego nie zmieni. Opłacalne, bo powodujące zmiany społeczne trwałe i dobrowolne, i skuteczne, jest finansowanie i wspieranie merytoryczne inicjatyw oddolnych oraz NGO i działania na poziomie władz lokalnych.
    Nie pisz tylko, że parytet zmieni sytuację w sejmie, która to zmiana pozwoli wprowadzić programy, o których piszę.
    Bo zaśmieję Ci się prosto w światłowód.
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • kocia_noga 07.12.09, 13:37
    dzikowy napisał:

    > Pisałem o skuteczności. Parytet nie spowoduje aktywizacji
    politycznej kogokolwi
    > ek poza osobami bezpośrednio zainteresowanymi, czyli już
    politycznie aktywnymi.

    Nie jestem prorokinią, uważam, że dobrze spróbować, ponieważ niczego
    się tym nie da spieprzyć, a cokolwiek naprawić można.



    Opłacalne, bo powodujące zmiany społeczne trwałe i dobrowolne, i
    skute
    > czne, jest finansowanie i wspieranie merytoryczne inicjatyw
    oddolnych oraz NGO
    > i działania na poziomie władz lokalnych.

    a kto będzie wspierał, tzn decydował, gdzie rozejdą się pieniądze?
    --
    www.youtube.com/watch?v=wmOGBgntnAA
  • dzikowy 07.12.09, 13:48
    uważam, że dobrze spróbować, ponieważ niczego
    > się tym nie da spieprzyć, a cokolwiek naprawić można.

    Mylisz, akurat w tej materii można naprawdę dużo nie tylko spieprzyć,
    ale wręcz koncertowo sp ie rd ol ić. Polacy już uważają państwo za
    strukturę opresyjną i wyzyskującą. Kobietom parytet (którego i tak
    nie będzie) nie pomoże, a mężczyzn zbuntuje dodatkowo. Skutek będzie
    podobny do dzisiejszego, ale bardziej radykalny - dopuszczeni do
    władzy grup, które uważają się za dyskryminowane czy upośledzone, a
    przez do zasługujące na specjalne traktowanie podniesie populizm do
    poziomu religii.

    > a kto będzie wspierał, tzn decydował, gdzie rozejdą się pieniądze?

    Jest UE, która ma wszechpotężny audyt. Tutaj nikt nie podskoczy, bo
    trzeba $$ zwracać.
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • easz 07.12.09, 13:41
    dzikowy napisał:

    > Pisałem o skuteczności. Parytet nie spowoduje aktywizacji politycznej kogokolwiek poza osobami bezpośrednio zainteresowanymi, czyli już politycznie aktywnymi.

    To się zdecydujcie, bo niedawno i wciąż zresztą słyszę, że przecież nie ma tyle kobiet, żeby obsadziły miejsca na listach zapewnione przez parytet i tym samym będzie łapanka i wejdą laski, które ani się nie znają na polityce, ani nie chcą w niej uczestniczyć, normalnie blady strach padł na nauczycielki i gospodynie domowe, że będą je wywlekać z domów do sejmu na siłę.

    A może tak wypośrodkować?

    > To listek figowy, bo osoby wykluczone nadal takie pozostaną, a reprezentacja płci zamiast reprezentacji określonych poglądów politycznych bynajmniej tego nie
    > zmieni.

    Patrząc tu, to myślę, że może mieć szansę wejść parę osób, które działały i działają jak mogły i mogą, ale np. były często uwalane na pewnych szczeblach, tak jak ich inicjatywy w pewnych szufladach, serio, ten Twój tekst szufladowy to czysty realizm.

    > Opłacalne, bo powodujące zmiany społeczne trwałe i dobrowolne, i skuteczne, jest finansowanie i wspieranie merytoryczne inicjatyw oddolnych oraz NGO
    > i działania na poziomie władz lokalnych.

    Balcerowiczem jedziesz. Te rzeczy się muszą spotkać gdzieś w środku. Jak tak patrzysz oddolnie na ludzi wokół siebie, niekoniecznie takich jak Ty, to co widzisz? Ja zwykle niewesołe rzeczy, jeśli chodzi np. o świadomość i chęć, chęć i świadomość.

    > Nie pisz tylko, że parytet zmieni sytuację w sejmie, która to zmiana pozwoli wp rowadzić programy, o których piszę. Bo zaśmieję Ci się prosto w światłowód.

    Razem, żeby była, jakby to powiedzieć - "kontrola"?
    Ja mam nadzieję, że to najbardziej zmieni sytuację lokalnie, a to jest już bardziej oddolnie, Dzikowy.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • six_a 07.12.09, 10:55
    - pewna grupa osób będzie miała
    ruchome schody do koryta.

    ciekawam, czy równie mocno uwierają Cię windy dla niepełnosprawnych,
    sygnalizatory akustyczne na przejściach i masa innych rzeczy, z których nie
    korzystasz, bo nie musisz.

    --
    the end
  • dzikowy 07.12.09, 11:26
    Czyli przyznajesz, że kobiety są niepełnosprawne? :D
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • easz 07.12.09, 13:20
    dzikowy napisał:

    > Czyli przyznajesz, że kobiety są niepełnosprawne? :D

    Dlaczego niepełnosprawni są niepełnosprawnymi?

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • dzikowy 07.12.09, 13:36
    > Dlaczego niepełnosprawni są niepełnosprawnymi?

    Dlatego, że z przyczyn wrodzonych lub nabytych mają niższą od
    statystycznej wydajność fizyczną lub umysłowo. Rozumiem, że próbujesz
    mnie przekonać, że niedojdy też się zaliczają?
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • easz 07.12.09, 14:01
    dzikowy napisał:

    > > Dlaczego niepełnosprawni są niepełnosprawnymi?
    >
    > Dlatego, że z przyczyn wrodzonych lub nabytych mają niższą od
    > statystycznej wydajność fizyczną lub umysłowo. Rozumiem, że próbujesz mnie przekonać, że niedojdy też się zaliczają?

    Nabyte?
    Niepełnosprawni nie chcą, żeby ich prowadzić za rękę i wszystko za nich robić, ale podjazdu chcą bardzo chętnie, podjazd bardzo pomoże, nie upokarzając.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • dzikowy 07.12.09, 14:09
    Skocz po paru głębszych na płyciznę i masz koncertową niepełnosprawność
    nabytą. Pyta mnie się Luba zza pleców czemu ją obrażasz i uważasz, że z
    powodu płci należy jej się specjalne traktowanie (nie uprzywilejowane,
    wszak parytet gwarantuje 50%, ale SPECJALNE)?
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • easz 07.12.09, 14:32
    dzikowy napisał:

    > Skocz po paru głębszych na płyciznę i masz koncertową niepełnosprawność nabytą. Pyta mnie się Luba zza pleców czemu ją obrażasz i uważasz, że z powodu płci należy jej się specjalne traktowanie (nie uprzywilejowane,
    > wszak parytet gwarantuje 50%, ale SPECJALNE)?

    Ty ciągle swoje. Ja od Twojej lubej nic nie chcę. Uprzywilejowanie to jest teraz, gamoni, których mam już dość. Jeśli ona nie ma, to współczuję, ale nic nie poradzę.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • six_a 07.12.09, 14:42
    hmm, dzikowy, to Ty uważasz, że kobiet nie ma w polityce, bo sobie garba nabyły
    na własne życzenie? fiu fiu, też lepsza filozofia, nie powiem. powiedz lubej, że
    uważasz ją za gorszą nie z natury, ale z nabycia;)
    --
    all the small things
  • dzikowy 07.12.09, 19:06
    Ha, dawno nie zboczyłaś na pokrętne ścieżki poszóstnej logiki. :)
    Jak najbardziej byłbym za parytetami gdybym uważał, że kobiety są ex
    definitio upośledzone.
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • six_a 07.12.09, 19:44
    a co to znaczy ex definitio? wiesz co, dzikowy, problem z Tobą jest taki, że Ty
    od niewłaściwej strony patrzysz. nie patrz, czy ktoś jest upośledzony od
    urodzenia, w drodze głupoty własnej czy też ze względów społecznych. patrz, czy
    może się dostać tam, gdzie teoretycznie dostęp powinni mieć wszyscy, a jednak
    nie mają. i nie musi to wynikać z upośledzenia w takim sensie, do jakiego się z
    uporem maniaka przyczepiłeś.

    to raz. dwa: który handicap, dzikowy, okazał się do dupy i szkodliwy. czy to te
    windy, czy może stypendia, czy może przepisy chroniące niewyrośniętych? no, do
    roboty!

    --
    FU very much
  • easz 07.12.09, 23:53
    dzikowy napisał:

    > Ha, dawno nie zboczyłaś na pokrętne ścieżki poszóstnej logiki. :)
    > Jak najbardziej byłbym za parytetami gdybym uważał, że kobiety są
    ex definitio upośledzone.

    Ale nie są, nie jesteśmy upośledzone, są-jesteśmy upośledzane.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • dzikowy 08.12.09, 03:19
    Zgadzam się, ale to nie usprawiedliwia głupich rozwiązań. W zasadzie
    każda osoba, która z jakichkolwiek przyczyn nie radzi sobie powinna
    liczyć na pomoc,a le to nie usprawiedliwia głupich regulacji, ani
    głupiego marnowania naszych pieniędzy.
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • easz 08.12.09, 22:16
    dzikowy napisał:

    > Zgadzam się, ale to nie usprawiedliwia głupich rozwiązań. W
    zasadzie każda osoba, która z jakichkolwiek przyczyn nie radzi sobie
    powinna liczyć na pomoc,a le to nie usprawiedliwia głupich
    regulacji, ani
    > głupiego marnowania naszych pieniędzy.

    Tak, Dzikowy, żeby wilk był syty i owca cała.
    To tylko w raju i we śnie Homera Simpsona?
    A nikt nie ma prawa nikogo upośledzać. Pomóc prawo ma, co do
    obowiązku, myślę że do pewnego stopnia też, ale to moje zdanie.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • six_a 07.12.09, 14:36
    tak przyjmuję. niemożność dostania się dokądś jest rodzajem niepełnosprawności,
    oczywiście niefizycznej. tak samo niepełnosprawni są studenci pobierający
    stypendia socjalne i inne grupy, którym się pomaga. zresztą dawniej nawet i tych
    wind nie było dla niepełnosprawnych, więc rozumiesz, dzikowy, świat do przodu
    idzie i Ty też lepiej idź.

    a tu pomocna dla Ciebie pojęcie: pies ogrodnika - sam nie skorzysta i drugiemu
    nie da.

    --
    home
  • easz 07.12.09, 13:48
    dzikowy napisał:

    > Wszystkie regulacje, jakbyś ich nie nazwała, idą tylko do pewnego momentu. A potem do kolejnego pewnego i do kolejnego, etc.

    Niekoniecznie, a o tym mówiłam przy okazji np. przepychanek z niejakim Nikodemem, o demokracji, a zdaje się, że uważasz się za mistrza w tym temacie;)
    Granice są elastyczne, co nie znaczy że płynne.

    Żartujesz sobie ze mnie? jeśli nie pasują Ci jakiekolwiek regulacje, to co tu jeszcze robisz? dlaczego nie wracasz do jaskini?

    > Poza tym zapytam ponownie. Jeżeli ma być owa regulacja wprowadzona sama dla siebie (i na tym poprzestajemy)

    Zależy co rozumiesz przez 'sama dla siebie'? To ma być jak mniemam baza, punkt odniesienia i nie ma być łysy. Tzn. w to, to akurat sama niestety powątpiewam, tj. będzie pewnie łysy i tak oto się wszystko zmarnuje, albo duża część, no ale. Nie powinien taki być.

    > to jest ona jeszcze głupsza
    > niż uczciwe przyznanie - chcemy władzy, żeby przy jej pomocy zdobyć jeszcze więcej władzy. Idealistyczne banialuki w stylu 'nam nie chodzi o dudki' to można wyznawcom lub idiotom wciskać.

    Znów - a kto Ci powiedział, że chodzi tylko o jeden kawałak ciasta? Czy to się musi wykluczać? Ja cały czas mam nadzieję, że nie, może jestem gupia, ale inaczej to nic nie pozostanie, tylko się wyjść wywiesić.
    Mówisz tu jak te i ci stereotypiarze, że kobiety to unikają władzy, bo jest brudna, a lgną do org. pozarządowych, albo w ogóle do pomagania, bo to jest czyste i piękne, i taka jest natura kobieca. Proszę.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • dzikowy 07.12.09, 13:58
    > Mówisz tu jak te i ci stereotypiarze, że kobiety to unikają władzy,
    bo jest bru
    > dna, a lgną do org. pozarządowych, albo w ogóle do pomagania, bo to
    jest czyste
    > i piękne, i taka jest natura kobieca. Proszę.
    >

    Hola, gdzie pisałem, że to kobiety garną się do ONG-ów, a mężczyźni
    do partii? Powtarzam, nie rozróżniam ludzi ze względu na płeć,
    dlatego znacznie zdrowiej byłoby zmienić sposób finansowania
    (najlepiej zlikwidować) finansowanie partii politycznych, wówczas
    każda debiutująca struktura polityczna miałaby szanse przekroczyć
    prób wyborczy. W sytuacji parytetowej powstaje kilka możliwości:
    1. Kobiety głosują zgodnie z linią partii - nic się nie zmienia. Na
    szczęście projekt nie ingeruje w struktury partyjne, więc na listach
    są słupy (może raczej kolumny?) i nic się nie zmienia. Egro, poważna
    zmiana w ordynacji wyborczej niczego nie poprawiła, a zatem
    pogorszyła.
    2. Kobiety głosują wbrew partii (s-f lubię, ale podchodzę
    sceptycznie) i lecą wylatują z klubów i partii. Znikają w następnych
    wyborach, bo nie mają zaplecza.

    Rozumiesz czemu nie warto iść tą drogą, a zamiast tego zużyć energię
    na coś pożytecznego?
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • easz 07.12.09, 14:37
    dzikowy napisał:

    > Powtarzam, nie rozróżniam ludzi ze względu na płeć,
    > dlatego znacznie zdrowiej byłoby zmienić

    Taak, tylko że byłoby, właśnie. Nie kumasz, przelewasz z pustego w próżne i nic z tego nie wynika, dobrze Ci z tym? Z tego tak postawionego nic nie będzie, bo byłoby już do tej pory, dlaczego niby nie?

    Ciekawe, bo ja też nie chcę wreszcie musieć wciąż rozróżniać ludzi ze wględu na płeć, a teraz nie dość, że muszę, to jeszcze inni też to ciągle robią i wciskają mi kit, co sobie mogę/nie mogę, bo nie jestem mężczyzną.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • benek231 07.12.09, 06:20
    corgan1 napisał:

    > Skąd przekonanie że kobiety będą chciały głosować na kobiety?

    *Nie mam takiego przekonania, ale sadze, ze po prostu bardziej sie uaktywnia.
    Jesli powybieraja sobie kobiety, to beda mogly miec satysfakcje, ze reprezentuje
    je ktos blizszy sercu. A jak bedzie to sie okaze. To jest dluuugi proces.
  • dzikowy 07.12.09, 07:15
    > Jesli powybieraja sobie kobiety, to beda mogly miec satysfakcje, ze
    > reprezentuje je ktos blizszy sercu.

    Zgodzę się nawet na parytety, jeżeli przy okazji zostanie wprowadzony
    zakaz głosowania w oparciu o bliskość względem serca. Bo blisko serca
    to jest np. wątroba lub rozrusznik.
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • easz 07.12.09, 09:09
    corgan1 napisał:

    > > Pomijajac juz interesy kobiet, ktore powinny byc reprezentowane
    > > w sposob satysfakcjonujacy kobiety,
    >
    > Nie istnieje coś takiego jak "satysfakcja kobiet". Może być co najwyżej chwilowa ale nie jest wartością stałą.

    Co masz na myśli? I czy to kolejna rzecz, która odróżnia kobiety od mężczyzn? Się domyślam.

    > > Po prostu przy zastosowaniu parytetow i zwiekszeniu udzialu kobiet w polityce masz do czynienia z większą mobilizacja polityczna
    >
    > Skąd przekonanie że kobiety będą chciały głosować na kobiety?

    Bo błąd jest w wogóle w założeniu, że to tylko dla kobiet i tylko kobiety mają się i przekonać, i głosować.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • easz 07.12.09, 09:15
    dzikowy napisał:

    > To wytłumacz jak wołu, gdzie owa opłacalność? "Parytet się opłaca" to zaklęcie, nie argument

    Trochę jest zaklęciem, nie przeczę, ale argumentem też. Pisałam o tym już wiele razy, dlaczego - zostają naj itd, sori Dzikowy, nie mam ochoty się powtarzać, możesz sobie doczytać, ale mam wrażenie, że już czytałeś i nic, więc nie ma o czym mówić.

    > a sprawiedliwość społeczna, statystyczna i
    > dziejowa
    to też są argumenty z dupy, nie z gospodarki, nawet nie z gospodarki społecznej.

    1:1 - sprawiedliwości nie ma i nie będzie, można jedynie dążyć do. I myślę, że warto. Tylko to z głową przeprowadzić.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • kontodopisanianaforum 07.12.09, 08:51
    > BTW... po co zbierać podpisy (i to nielegalnie, bo w DS-ach bez zgody
    administracji)

    Czy DS oznacza Dom Studenta? Jeśli tak, to dziwne, że podpisywać się komuś
    czegoś zabrania, a członki z lokalnej wspólnoty parafialnej chodzą po owych
    domach agitować i wchodzą do pokojów zapukawszy jeno, a nie usłyszawszy "proszę".
  • dzikowy 07.12.09, 09:02
    Nie widzę związku. Poza związkiem z biciem u nich Murzynów. :)
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • kontodopisanianaforum 07.12.09, 17:30
    dzikowy napisał:

    > BTW... po co zbierać podpisy (i to nielegalnie, bo w DS-ach bez zgody
    administracji

    Gdzie można zbierać podpisy?
    Wszędzie. Z wyjątkiem jednostek zmilitaryzowanych.
  • dzikowy 07.12.09, 19:01
    Pokoje w akademikach nie są miejscem publicznym. Jeżeli Ci pół ulicy
    wpada na kawę bez zgody i bez pytania to już się nie dziwię.
    --
    Agnieszka Graff się "przyłancza" :D
    www.tinyurl.pl?qd4PS7Rb
  • kontodopisanianaforum 07.12.09, 19:25
    Miałeś przecież ze mną nie dyskutować :/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.