z tego co napisałeś zrozumiałam,że masz kłopoty w związkach z
kobietami. Obojętnie, czy przyczyna rozstań leżała po obu stronach,
czy nie, oczekiwanie, że to kobiety się zmienią, w sprawach
konfliktowych będą 'czarować' wdziękiem itp jest nierealne, a poza
tym stawia cię w jednym rzędzie ze zwolennikami porządków w rodzinie
na modłę arabską, czyli że za wszystko co złe w rodzinie odpowiada
kobieta, bo np 'mogła lepiej wybrać', jak tu nasi polscy arabowie
piszą. Tego byś chyba nie chciał i zawsze możesz spróbować
zmienić coś w swoim zachowaniu. Ale żeby zmienić zachowanie, trzeba
ćwiczyć nowe i nastawić się inaczej, bardziej np na współpracę niż
na zależność.
--
"życie dziecka jest ważniejsze niż zycie ciężarnej.
Obowiązkiem moralnym cięzarnej jest poswięcic swe zycie dla zycia
swego
dziecka, jak to zrobiła heroiczna Agata Mroz"
obrońcy życia na FF
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.