Dodaj do ulubionych

O pisarkach

15.02.10, 13:36
www.dziennik.pl/kultura/ksiazki/article547518/Dziewczyny_gora_w_literaturze_.html
Artykuł średnio interesujący, przyznaję, ale z ciekawymi momentami. Linkuję, coby towarzystwo może pogadało na inne tematy, alboco..? Może chwyci?

Sama się nie potrafię obiektywnie ustosunkować. Ciekawa jestem jak inni?

--
Zielonej pragnę zieleni
Nie
Tak
Edytor zaawansowany
  • pazdzioszek2010 15.02.10, 14:43
    Czasy takie nastały, że nie za bardzo jest o czym pisać. Przede wszystkim ze względu na powszechnie występujący "brak doświadczeń istotniejszych", ale także dlatego, że wszystko już właściwie zostało napisane. XX wiek, wiek wielkiej literatury, minął, moi kochani adwersarze, bezpowrotnie.

    Literatura z prawdziwego zdarzenia, by powstała, wymaga ogromu cierpień, lęku i zniewolenia. Człowiek, którego głównym problemem jest to, czy ma wypić dzisiejszego ranka cappuccino czy latte, wielkiej literatury nie stworzy.

    Oczywiście, współcześni nam lewicujący literaci - jak gdyby zdając sobie sprawę z takiego stanu rzeczy - rozpaczliwie szukają jakichś protez lęku i zniewolenia, którego doświadczyli wybitni pisarze XX-wieczni. A ponieważ na horyzoncie żadnego nowego totalitaryzmu nie widać, trzeba się zadowolić dyskryminacją, nietolerancją i… przemocą symboliczną.

    Problem w tym, że pisarz, który doznał jedynie przemocy symbolicznej, może osiągnąć jedynie symboliczne sukcesy.

    Korzystając z mojej ulubionej metafory, którą zaczerpnąłem od niejakiego Władimira Razuna aka Wiktor Suworow, ośmielę się porównać pisarza do zanurzonej beczki, którą im głębiej się wciśnie pod wodę, tym wyżej wyskoczy po wypłynięciu. Co prawda, metafora ta w oryginale dotyczyła żołnierzy Specnazu, ale nie byłbym dzieckiem swojej epoki, gdybym w książkach traktujących o, powiedzmy, historii służb specjalnych nie doszukiwał się koncepcji dotyczących teorii literatury czy społeczno-kulturowej tożsamości płci, nieprawdaż? ;)

    Wykazałem zatem, że dzisiaj można pisać jedynie o niczym. A o niczym potrafią rozprawiać głównie kobiety, ewentualnie bawidamki w rodzaju Jasia Kapeli (poety) tudzież jakieś skrajnie zdziwaczałe eksponaty - patrz: Jacek Dehnel, który mając lat dwadzieścia parę, uczynił stałym elementem swego przyodziewku meloniki, surduty i fraki, starannie wypielęgnowanie dłonie zwykł zaś przyozdabiać sygnetem. Za Sołżenicynem zapytam - A jakby go tak do łopaty, o czarnym chlebku i wodzie? Czyż to nie uczyniłoby zeń lepszego pisarza?

    Tak tłumaczyłbym nadreprezentację kobiet wśród autorów dzisiejszych bestsellerów. Dziękuję niniejszym za uwagę, życząc miłego (a w każdym razie znośnego) dnia.


  • johnny-kalesony 15.02.10, 20:26
    Ha! Skoro padło na Dehnela w wątku o pisarkach to nie mogę nie przypomnieć
    bardzo ciekawego i znamiennego epizodu, którym było telewizyjne spotkanie Jacka
    Dehnela (prowadzącego w program o kulturze) z Dorotą Masłowską.
    Stało się to, dokładnie to, czegom się spodziewał! Jak na rasowego grafomana i
    producenta szmiry przystało, Dehnel nie mógł znieść obecności w swoim
    towarzystwie prawdziwej osobowości, prawdziwego talentu twórczego, którym jest
    Dorota Masłowska. Rzucił się tedy na nią, gębę sobie wycierając zarzutami tak
    banalnymi i pospolitymi, że nawet już zapomniałem, jakiego miernego były one
    rzędu ...
    Dehnel rzecz jasna gwiazdą być musi - primo: tatuś Dehnelowy, secundo (czyli
    drugie primo): jest pederastą. W takich okolicznościach nie ma innego wyjścia,
    jak tylko gwiazdą zostać.



    Pozdrawiam
    Keep Rockin'
    --
    Sixties forever! --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50173
    www.johnnykalesony.republika.pl
    God Save The Kinks!
  • bene_gesserit 16.02.10, 13:11
    He he. Widzialam to spotkanie. Wymuskany prowadzący i sploszona
    lekko Maslowska. To bylo niemal zaraz po wydaniu 'Miedzy nami'.
    Zarzuty D polegaly na tym, ze Maslowska nabija sie z biednych i
    prostych ludzi, a literat nie powinien. Maslowska usmiechala sie
    coraz bardziej zdumiona, wyjasniajac krotko, ze nie miala takich
    intencji, a raczej wręcz przeciwne, ale - poniewaz zarzuty
    natretnie powracaly - stwierdzila w koncu, ze w sumie to fajnie, ze
    mozna te sztuke tak zrozumiec.

    Mam nadzieje, ze to taki epizod z zycia literata Dehnela, przy
    wspomnieniu ktorego rumieni sie i skręca wewnętrznie z
    zazenowania :)

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi,
    mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie
    oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • brundlefly 16.02.10, 14:55
    Czy to jest gdzieś do obejrzenia na Youtubie albo gdzie indziej w sieci?

    Co do Dehnela - czytałem jego "Lalę" i jedyna korzyść, jaka wynikła dla mnie z
    tej lektury to możliwość późniejszego przeczytania recenzji tej książki
    autorstwa Elizy Szybowicz w KP. Kto nie czytał, bardzo polecam.
  • bene_gesserit 16.02.10, 15:00
    Nie sądze - to bylo kolo polnocy, na dwojce chyba - niszowy program
    kulturalny, ktory prowadzili/dzą? Dehnel, Tymanski i jeszcze ktos.

    Dehnel mnie zupelnie nie interesuje - przeczyalam pare jego
    felietownow w Polityce i byly tak pretensjonalne, narcystyczne i
    prze-przestylizowane, ze groteskowe. Skutecznie odstraszyly od
    powazniejszych dziel.

    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • easz 17.02.10, 01:14
    bene_gesserit napisała:

    > Nie sądze - to bylo kolo polnocy, na dwojce chyba - niszowy
    program kulturalny, ktory prowadzili/dzą? Dehnel, Tymanski i jeszcze
    ktos.

    Łoskot? Z dwa razy oglądałam ten program, nawet nie do końca i wiem,
    że wielu się podobał, ale za diabła nie mogłam wysiedzieć, takie to
    było dla mnie nudne. A np. zwykłe gadające głowy tvpkulturowe nie
    są, dziwne. Tylko że chyba onych już też nie będzie, bo czytałam, że
    wszystkie produkcje są zawieszone. Ale Chutnik jeszcze zdążyli
    objechać ze dwa tygodnie temu.

    W każdym razie na youtubie kiedyś było sporo Dehnela, teraz to nie
    wiem.

    bene_gesserit napisała:

    > Zarzuty D polegaly na tym, ze Maslowska nabija sie z biednych i
    > prostych ludzi, a literat nie powinien. Maslowska usmiechala sie
    > coraz bardziej zdumiona, wyjasniajac krotko, ze nie miala takich
    > intencji, a raczej wręcz przeciwne, ale - poniewaz zarzuty
    > natretnie powracaly - stwierdzila w koncu, ze w sumie to fajnie,
    ze mozna te sztuke tak zrozumiec.

    Czyli przytaknęła gupkowi, skoro koniecznie chciał, olała go, co
    miała innego zrobić z oszołomem;)
    Ale czasem to się sprawdza - stety, czy nie, podoba mi się jak D.
    się wrednie, wg niektórych na tym forum, ehehe, prawie po kobiecemu
    agresywnie - rozprawia z małomiasteczkowymi stereotypami,
    naleciałościami i szowinizmami. Nawet to, że jest pretensjonalny i
    robi to jakby pretensjonalnie, ą i ę itd. - o dziwo, ma to dużą siłę
    rażenia, chyba dlatego, że gra na snobizmach i stereotypach znów
    innych, cóż.

    > Mam nadzieje, ze to taki epizod z zycia literata Dehnela, przy
    > wspomnieniu ktorego rumieni sie i skręca wewnętrznie z
    > zazenowania :)

    Oj, obawiam się, że on, to raczej niekoniecznie:)

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • figgin1 17.02.10, 12:07
    pazdzioszek2010 napisał:

    > Czasy takie nastały, że nie za bardzo jest o czym pisać.

    A toś się panie popisał "erudycją" Szkoda, że nie słyszałeś o takich pisarzach
    jak Pielewin czy Kossakowska, czy Tokarczuk, czy Zusak. Przykre to trochę,
    kiedyś ignorancja była powodem do wstydu, nie do obnoszenia się z nią na forum...
    --
    Kot zjadł mi sygnaturkę :(((
    demotywatory.pl/1495/Abstynencja-seksualna
  • bene_gesserit 15.02.10, 14:58
    Stawiam na to, ze towarzystwo zajmie sie dokarmianiem trolli, co
    staje sie nową tradycją forum.

    A wracając do tematu - nie bardzo rozumiem sens tego typu tytulow
    czy w ogole pisania o 'tworczosci kobiet'. Krązy nad tym wszystkim
    duch pogardy i podklasizmu 'literatury kobiecej' i ze 'trzeba panie
    dowartosciowac' czy cos w tym stylu. Słaba płeć pokazała swoją
    siłę i powoli spycha twórczych mężczyzn do narożnika... Czy da się
    wyjaśnić fenomen medialnej wrzawy wokół młodych pisarek? Istnieje
    podejrzenie, że kobiety po prostu znacznie lepiej od mężczyzn
    rozumieją, jak jest skonstruowany współczesny świat i jego kultura.
    - co to w ogole jest?! Fakof.

    W dodatku recenzje Chutnik ma srednie, albo wrecz srednioslabe, tak
    samo miało Maslo - mocno mieszane, chociaz na Rejmer sobie ostrzę
    zęby (rowniez z powodu obrazkow, poniewaz Sieńczyka darzę cichym
    uwielbieniem od lat).

    Poza tym nie jestem w stanie uwierzyc, ze jakas mityczna 'Panna
    Lilianka' przebija debiut Chutnik, Maslowskiej, tworczość Filipiak
    czy wczesne powiesci Tokarczuk. Ale z przyjemnoscia sprawdzę.


    Generalnie drazni mnie ustawianie


    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • easz 15.02.10, 15:25
    bene_gesserit napisała:

    > Stawiam na to, ze towarzystwo zajmie sie dokarmianiem trolli, co staje sie nową tradycją forum.

    A gdyby każdy założył nowy wątek, choćby tak leciwy i letni jak ten, to kto wie.
    Postuluję.

    Ponieważ jestem w fatalnym i niemożliwie wrednym nastroju - zamierzam klikać koszem nie tylko w trole. Daję sobie dwa dni i zwisa mi kto co na ten temat. Przykro mi jedynie. Taka desperacja egoistyczna.

    > A wracając do tematu - nie bardzo rozumiem sens tego typu tytulow czy w ogole pisania o 'tworczosci kobiet'. Krązy nad tym wszystkim duch pogardy i podklasizmu

    W tym artykule, wydaje mi się, że wręcz wybitnie to jest - a kwiatów dużo.
    Ale ogólnie to mam mieszane uczucia, tylko że już o tym pisałam kiedyś. Coś się i może zmieniło, ale. Na kategoryzację negatywną się nie zgadzam - są tylko po prostu złe książki - wtedy, kiedy nimi są. Obok tego widzę całe palety, wachlarze i podziały mi porządkują trochę.

    > W dodatku recenzje Chutnik ma srednie

    Przeglądałam knigę i w tej chwili - nie.

    > albo wrecz srednioslabe, tak samo miało Maslo - mocno mieszane, chociaz na Rejmer sobie ostrzę zęby

    Porzuciłam po dwóch, czy trzech rozdziałach. Wrócę, bo jest dobrze jak dla mnie napisane, ale tematyka - nie na teraz.

    > rowniez z powodu obrazkow, poniewaz Sieńczyka darzę cichym uwielbieniem od lat).

    Nie mi oceniać, ale raczej mało oryginalne.

    > Poza tym nie jestem w stanie uwierzyc, ze jakas mityczna 'Panna Lilianka' przebija debiut Chutnik, Maslowskiej, tworczość Filipiak czy wczesne powiesci Tokarczuk. Ale z przyjemnoscia sprawdzę.

    Za czasów Filipiak było jednak (wszystko) inaczej.

    > Generalnie drazni mnie ustawianie

    Wiem. Ale to jest wątek ustawiony, a że artykuł, to przypadkiem;)

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • bene_gesserit 15.02.10, 15:47
    easz napisała:

    > A gdyby każdy założył nowy wątek, choćby tak leciwy i letni jak
    ten, to kto wie
    > .
    > Postuluję.

    Kazdy troll?
    Genialna wizja - wlasnie zrozumialam, ze moze byc jeszcze
    gorzej :)))

    > Ponieważ jestem w fatalnym i niemożliwie wrednym nastroju -
    zamierzam klikać ko
    > szem nie tylko w trole.

    E tam, orka na ugorze i wołanie na puszczy.
    Dokarmiania nie rozumiem, ale ja niedzisiejsza jestem. Czuje sie tu
    coraz czesciej jak Stefan Karwowski po zmianie ustrojowej.

    Obok tego widzę całe palety, wachla
    > rze i podziały mi porządkują trochę.

    Mi tez, chociaz czesciej zadziwiają. Noi ten podzial na chlocow i
    dziewczynki wydaje mi sie absurdalny, pozbawiony racji bytu.
    Witkowskiemu jest blizej do Maslowskiej niz do Dehnela. Tajemnicza
    grupa wplywu jednak dba, by literatura byla podzielona niczym
    wucety albo szatnie na siłce. Co oni z tego mają?

    > Przeglądałam knigę i w tej chwili - nie.

    Ja chyba w ogole ograniczę się do przegladniecia, czuję to z góry.

    >> na Rejmer sobie ostrzę zęby
    >
    > Porzuciłam po dwóch, czy trzech rozdziałach. Wrócę, bo jest
    dobrze jak dla mnie
    > napisane, ale tematyka - nie na teraz.

    Mnie zainteresowaly recenzje, ale np wywiad z autorką w WO wydal
    sie potwornie nudny, wiec nie wiem. Pluję sobie w brodę, ze
    przegapilam spotkania autorskie.

    > > rowniez z powodu obrazkow, poniewaz Sieńczyka darzę cichym
    uwielbieniem o
    > d lat).
    >
    > Nie mi oceniać, ale raczej mało oryginalne.

    Obrazam się. Albo dobrze radzę: przejrzyj se w empiku Wrzątkuna.
    Nie wiem, czy Sienczyk publikuje jeszcze w Lampie, ale jesli tak,
    to rownież. Imho boski.

    > Za czasów Filipiak było jednak (wszystko) inaczej.

    Bylo - haha! - gorzej! Czyli teraz jest lepiej.

    > > Generalnie drazni mnie ustawianie
    >
    > Wiem. Ale to jest wątek ustawiony, a że artykuł, to przypadkiem;)

    Ustawiaczka! Ustawiara! Ustawiczyni!
    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi,
    mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie
    oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • easz 15.02.10, 21:26
    bene_gesserit napisała:

    > > A gdyby każdy założył nowy wątek, choćby tak leciwy i letni jak
    > ten, to kto wie. Postuluję.
    >
    > Kazdy troll?
    > Genialna wizja - wlasnie zrozumialam, ze moze byc jeszcze gorzej :)))

    Nieeee. To miałam na myśli, co właśnie się ruszyło:) Nie przypisuję sobie,
    bogini broń. Myślę, że jak kto uzależniony, to wizja odstawienia, która
    dała się może niektórym ostatnio we znaki w związku z - może dać kopa.
    Ludzie chcą se pogadać, po prostu.
    Dobra, ja.

    > > Ponieważ jestem w fatalnym i niemożliwie wrednym nastroju -
    > zamierzam klikać koszem nie tylko w trole.
    >
    > E tam, orka na ugorze i wołanie na puszczy.
    > Dokarmiania nie rozumiem, ale ja niedzisiejsza jestem. Czuje sie tu
    > coraz czesciej jak Stefan Karwowski po zmianie ustrojowej.

    Ja bardzo proszę mnie uprzedzać o ew. zmianach organizacyjnych i
    takichtam, niezależnie od tego co mówię, jak itd.
    A z koszem nie mówiłam jednak poważnie - miałam tylko nadzieję, że ktoś
    przeczyta i to coś da. Za dwa dni, to pewnie mi przejdzie. Albo przejdzie
    w stan ciągły, ale wtedy nie będę katowała ani Bene, ani forum, spoko.

    > Obok tego widzę całe palety, wachla
    > > rze i podziały mi porządkują trochę.
    >
    > Mi tez, chociaz czesciej zadziwiają. Noi ten podzial na chlocow i
    > dziewczynki wydaje mi sie absurdalny, pozbawiony racji bytu.
    > Witkowskiemu jest blizej do Maslowskiej niz do Dehnela. Tajemnicza
    > grupa wplywu jednak dba, by literatura byla podzielona niczym
    > wucety albo szatnie na siłce. Co oni z tego mają?

    No kasę, ew. nakręcanie konfliktów jakichś, czyli też kasę? Jak Joanek
    napisała poniżej. To jest głównie, myślę.
    Ale Ty mi lepiej powiedz, co kto ma z tego, że ta wielka księga cipek
    będzie w dwu wersjach - ocenzurowanej i nie? Napisałam o tym w wątku na
    WO, pod fiutkami. Fiutki tak nie miały! O co z tym chodzi, o.

    > > Przeglądałam knigę i w tej chwili - nie.
    >
    > Ja chyba w ogole ograniczę się do przegladniecia, czuję to z góry.

    No nie wiem. Ja się obawiam. Mnie się Atlas podobał, nawet na początku
    bardzo bardzo. I trochę mi szkoda, ale jak przeczytam i będzie fatalnie,
    to jeszcze gorzej. Lepiej czekać na trzecią. Te krytyczne recenzje powinny
    coś dać autorce.

    (Rejmer)
    > Mnie zainteresowaly recenzje, ale np wywiad z autorką w WO wydal
    > sie potwornie nudny, wiec nie wiem. Pluję sobie w brodę, ze
    > przegapilam spotkania autorskie.

    Pluj sobie, ja bym biegała na co bym mogła;)
    Słyszałam tu i tam, natomiast zaczęłam czytać, po tym jak Iluminacja
    pisała o tej książce na forum w ochach i achach:) Wywiad zostawiłam sobie
    z premedytacją na po książce, zarejestrowałam tylko, że to bardzo młoda
    dziewczyna jest.
    A nakład już wyczerpany podobno.

    > > > rowniez z powodu obrazkow, poniewaz Sieńczyka darzę cichym
    > uwielbieniem od lat).
    > >
    > > Nie mi oceniać, ale raczej mało oryginalne.
    >
    > Obrazam się. Albo dobrze radzę: przejrzyj se w empiku Wrzątkuna.
    > Nie wiem, czy Sienczyk publikuje jeszcze w Lampie, ale jesli tak,
    > to rownież. Imho boski.

    Ale przynajmniej MÓWiSZ.
    Nie obrażaj się.
    Nie znam się, więc się nie przejmuj. Obejrzę jak będzie, co nie jest
    powiedziane. Strasznie mnie e. wkurzył niedawno, kiedy ponoć zwrócił był
    zdążył Fun Home, kiedy akurat poszłam z kasą i już nie mieli skąd
    ściągnąć.

    > > Za czasów Filipiak było jednak (wszystko) inaczej.
    >
    > Bylo - haha! - gorzej! Czyli teraz jest lepiej.

    Dla Filipiak to się zastanawiam - gorzej było? Względne.

    > Ustawiaczka! Ustawiara! Ustawiczyni!

    He he. Daruje Ci, bo mam dobry humor dla odmiany;)

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • kocia_noga 16.02.10, 11:18
    easz napisała:


    > > > > rowniez z powodu obrazkow, poniewaz Sieńczyka darzę cichym
    > > uwielbieniem od lat).
    > > >
    > > > Nie mi oceniać, ale raczej mało oryginalne.
    > >
    > > Obrazam się. Albo dobrze radzę: przejrzyj se w empiku Wrzątkuna.


    Sieńczyk naśladuje niejakiego Zaradkiewicza, a ten naśladował kilku
    najmodnieszych w jego czasach rysowników, żywcem zrzynał, zanim
    utworzył swój zlepek stylów.
    Wrzątkuna przejrzę tak czy owak.
    --
    "życie dziecka jest ważniejsze niż zycie ciężarnej.
    Obowiązkiem moralnym cięzarnej jest poswięcic swe zycie dla zycia
    swego
    dziecka, jak to zrobiła heroiczna Agata Mroz"
    obrońcy życia na FF
  • easz 16.02.10, 11:48
    kocia_noga napisała:

    No to masz przechlapane;)

    Propos Chutnik, no niewesoło się sprawy mają - literatura to tylko narzędzie, liczy się sprawa - i mnie się już po tym zdaniu mina wydłużyła. Potem jest różnie. Np. to -

    Jak to wszystko rozumieć? Po pierwsze, wydaje się, że problem, w jaki autorka wycelowała, przerósł ją. Konfrontowanie oficjalnej polskiej martyrologii z prywatną martyrologią matek Polek to duży temat. Za duży jak na kompetencje literackie Chutnik. Po drugie, w literaturze złość piękności szkodzi. Być może sprawy, które osobiście przejmują pisarkę, wpychają ją w desperację. Krzyk i złorzeczenia sprawdzają się na manifie, w literaturze zwanej piękną bardzo rzadko. Na pewno nie tym razem.

    - obciachowe i to nie dla autorki książki.
    Może i dwu grzybów w barszcz się nie da, ale bez przesady.

    I jeszcze dwa zdania o marketingu przy okazji.


    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • bene_gesserit 16.02.10, 13:04

    Nie wiem, wrzucilam Zaradkiewicza w przegladarke i to jest podobne
    tylko pozornie i prawie wcale (sadzac z bardzo malej ilosci
    grafiki, ktora sie pokazala). Sienczyk rysuje brudno, brzydko,
    smietnikowymi kolorami. Calosc spowija humor rodem ze snu, straszno-
    absurdalny, zupelnie z Ksiezyca i jakas taka - nie wiem, jak to
    okreslic - okrutna czułość (albo czula okrutnosc moze raczej). Sam
    w wywiadzie pare lat temu wyznawal, ze zazwyczaj rysuje swoje sny,
    otacza sie przedmiotami z targow staroci i smietnikow, a spora
    czesc jego postaci to przerysowane zdjecia z wielkiego niemieckiego
    podrecznika z lat 50 o smierci samobojczej (bo maja ciekawe pozy,
    jak twierdzil).

    --
    "Ale wbij sobie w ten zakuty łeb, że niezgadzanie się z Twoją osobą
    nie implikuje ignorancji." black_emissary na ff
  • kocia_noga 16.02.10, 18:46
    bene_gesserit napisała:

    >
    > Nie wiem, wrzucilam Zaradkiewicza w przegladarke i to jest podobne
    > tylko pozornie i prawie wcale (sadzac z bardzo malej ilosci
    > grafiki, ktora sie pokazala).

    Bo Zaradkiewicz naśladował kogo się dało :))))
    W końcu ostał się przy stylu, który z pewnym zdziwieniem zobaczyłam
    w Pawiu Królowej. Baardzo, bardzo mi się te rysunki nie spodobały,
    pal sześć Z., ale ani to był komentarz do tekstu, ani ilustracja,
    ani samodzielne dziełko graficzne.
    No ale o gustach nie dyskutujmy, tym bardziej, że uwielbiasz, więc
    dochodzą uczucia tkliwe ;)
    --
    "życie dziecka jest ważniejsze niż zycie ciężarnej.
    Obowiązkiem moralnym cięzarnej jest poswięcic swe zycie dla zycia
    swego
    dziecka, jak to zrobiła heroiczna Agata Mroz"
    obrońcy życia na FF
  • easz 17.02.10, 00:58

    Hm, ale czy Paw to nie Sieńczyk właśnie? Chyba że się zgubiłam.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • easz 17.02.10, 01:23
    bene_gesserit napisała:

    > Sienczyk rysuje brudno, brzydko,
    > smietnikowymi kolorami. Calosc spowija humor rodem ze snu,
    straszno-
    > absurdalny, zupelnie z Ksiezyca i jakas taka - nie wiem, jak to
    > okreslic - okrutna czułość (albo czula okrutnosc moze raczej). Sam
    > w wywiadzie pare lat temu wyznawal, ze zazwyczaj rysuje swoje sny,
    > otacza sie przedmiotami z targow staroci i smietnikow, a spora
    > czesc jego postaci to przerysowane zdjecia z wielkiego
    niemieckiego
    > podrecznika z lat 50 o smierci samobojczej (bo maja ciekawe pozy,
    > jak twierdzil).

    A to idealnie do Toksymii:) (przy okazji, to ja też mam taką-nie
    taką książkę z dzieciństwa, to mnie zainteresowało dopiero, o)

    I dziwne, bo jak przeglądałam ostatnią książkę D., ten album, to też
    mi się bardzo śmiertelnie umieralnie cmentarnie kojarzyło. Tu, to
    coś jak rewers.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • bene_gesserit 16.02.10, 12:57
    easz napisała:

    > bogini broń. Myślę, że jak kto uzależniony, to wizja odstawienia,
    która
    > dała się może niektórym ostatnio we znaki w związku z - może dać
    kopa.
    > Ludzie chcą se pogadać, po prostu.
    > Dobra, ja.

    Nieno, ludzie. To widac.
    O ile sie trolli nie zrobi na szaro albo nie zniknie, glupota i zla
    wola z ich postow po prostu krzyczy o interwencję. Niektorzy z nich
    stają na rzęsach, byleby tylko ktos zwrocil na nich uwagę.

    > co kto ma z tego, że ta wielka księga cipek
    > będzie w dwu wersjach - ocenzurowanej i nie? Napisałam o tym w
    wątku na
    > WO, pod fiutkami. Fiutki tak nie miały! O co z tym chodzi, o.

    Dziwne, bo do widoku cipek swiat jest bardziej przyzwyczajony,
    zwlaszcza teraz, w czasach internetu.

    > No nie wiem. Ja się obawiam. Mnie się Atlas podobał, nawet na
    początku
    > bardzo bardzo. I trochę mi szkoda, ale jak przeczytam i będzie
    fatalnie,
    > to jeszcze gorzej. Lepiej czekać na trzecią. Te krytyczne
    recenzje powinny
    > coś dać autorce.

    Dzis w GW miazdzaca recenzja, ale taka, ze hoho. Faktycznie, nie
    zachęca do czytania, wyglada na to, ze Chutnik napisala po prostu
    gniota. Oczywiscie zweryfikuje w ksiegarni, ale szkoda.

    > Pluj sobie, ja bym biegała na co bym mogła;)

    E tam.
    KP przeniosla dzialalnosc do knajpy, i tam jest szaro od dymu,
    zreszta nie tylko tam, niestety. Siedzisz, kaszlesz, wychodzisz i
    smierdzisz.
    Ja z bieganiem na wszystko poczekam na zakaz palenia w lokalach :))

    > Słyszałam tu i tam, natomiast zaczęłam czytać, po tym jak
    Iluminacja
    > pisała o tej książce na forum w ochach i achach:) Wywiad
    zostawiłam sobie
    > z premedytacją na po książce, zarejestrowałam tylko, że to bardzo
    młoda
    > dziewczyna jest.

    Tak.
    Ja bym dla odmiany przeczytala cos jakiejs niemlodej debiutantki.


    > powiedziane. Strasznie mnie e. wkurzył niedawno, kiedy ponoć
    zwrócił był
    > zdążył Fun Home, kiedy akurat poszłam z kasą i już nie mieli skąd
    > ściągnąć.

    Zamawiaj on-line i niech ci sprowadzaja. Mozna z tego zrezygnowac w
    ostatniej chwili, wiec jesli cos trafisz wczesniej, to sie po
    prostu wypisujesz i po klopocie.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
    bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • iluminacja256 16.02.10, 14:34
    >Tak.
    >Ja bym dla odmiany przeczytala cos jakiejs niemlodej debiutantki.


    Z 2009 roku:

    Przeczytaj sobie w takim razie "Prosze bardzo" Andy Rottenberg.
    Ksiązka wbija w podłogę.

    Mniej wiecej w tym samym czasie wyszło też "Frascati" Ewy Kuryluk,
    ale mam bardzo mieszane odczucia w stosunku do tej ksiązki i jesli
    mam polecać to zdecydowanie Rottenberg. Obie autobiograficzne i
    obie rozliczeniowe - jesli to tak mozna nazwać.

    Teraz na tapecie jest "Dzidzia" Chutnik - ksiazka wyszła miesiąc
    temu, jeszcze nie czytałam.

    A co do Rejmer - ja wrózę dziewczynie swietną przyszłosc, o ile nie
    wpadnie w tryby rynku. I nie wiem czy to nie będzxie przyszłosć
    reporterska.





  • bene_gesserit 16.02.10, 14:57
    Rottenberg od dluzszego czasu stoi na polce i dojrzewa, dzieki :)
    --
    śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
  • easz 17.02.10, 01:17
    iluminacja256 napisał:

    > Mniej wiecej w tym samym czasie wyszło też "Frascati" Ewy Kuryluk,
    > ale mam bardzo mieszane odczucia w stosunku do tej ksiązki

    A dlaczego mieszane? możesz coś więcej powiedzieć?

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • kontodopisanianaforum 17.02.10, 01:30
    Hm, ja jestem świeżo po lekturze tego - książkę dostałam pod choinkę, ale raczej
    dobrze, że nie zaczęłam jej czytać w święta.
  • easz 17.02.10, 01:42
    kontodopisanianaforum napisała:

    > Hm, ja jestem świeżo po lekturze tego - książkę dostałam pod
    choinkę, ale raczej dobrze, że nie zaczęłam jej czytać w święta.

    A coś więcej! jak rany, dziewczyno:)

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • iluminacja256 17.02.10, 16:22
    "Frascati" jest forma opisania własnych relacji z matka i bratem
    ( oboje ze sporymi problemami psychicznymi, przy czym brat spędził
    wiekszosc zycia w zamknietym zakładzie psychiatrycznym.

    Ksiązka ma dośc dziwnie skomponowaną czasoprzestrzeń - raz
    znajdujemy sie w okresie dzieciństwa , kiedy Ewa i Piotr Kuryluk sa
    dziecmi i z tej perspektywy widzimy matkę i ojca, raz jest to
    narracja prawie wspólczesna z rozmow z matką (niezyjącą już) w jej
    mieszaniu, sa rozmowy z Piotrkiem K, przed choroba i w trakcie
    choroby, choc brat też juz nie zyje - ogólnie to przemieszanie
    czasoprzestrzeni daje taki efekt, z e mozna się w tej ksiazce
    zgubic.

    Momentami pasjonująca ( np. fragmenty, z których to dowiadujemy się,
    ze psychoteraputa matki był nazistą, a leczył matkę z traumy
    wojennej), momentami sentymentalna - jak w opisach dzieciństwa
    bajkowego, połaczonego z koszmarem sennym choroby, momentami pisana
    dosc dydaktycznie - takie są niekóre rozmowy z matką. Bardzo
    nierówna. Myslę, ze "frascati" ciekawiej czytałoby się jak narrację
    ciagłą - przez to porwanie struktury jest troche męcząca.
  • easz 17.02.10, 16:33

    iluminacja256 napisał:

    A ja chyba właśnie tę książkę przeczytam, dzięki. Czytałam gdzieś o
    tym, o co tam chodzi, tylko ciekawa byłam, czy są jakieś schody
    cięższe do przeskoczenia, skoro napisałaś, że masz mieszane uczucia,
    ale jeśli tak, to może być ok.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • iluminacja256 16.02.10, 14:43
    > Pluj sobie, ja bym biegała na co bym mogła;)
    >
    > E tam.
    > KP przeniosla dzialalnosc do knajpy, i tam jest szaro od dymu...


    No na naszym spotkaniu z Rejmer nie było ani dymu , ani fajek,
    ogólna kultura i jeszcze gadzet reklamowy dla kazdego, kto przyszedł
    na spotkanie:)

    Tak przy okazji - moze warto zebyście się zastanowić na jakie
    spotkanie KP chciałybyuscie przyjsc i z kim sie spotkac - teraz czas
    zgłaszania wniosków i projektowania pólrocza, wiec jak ktoś ma
    jakieś propozycje to proszę sie do mnie odezwac na forum :)
  • bene_gesserit 16.02.10, 15:06
    A na Tokarczuk dymu bylo pelno. Odstręczylo mnie to wyjatkowo.

    Ale pewnie. Przemysle i przesle. Ale juz awansem - ten cykl spotkan
    (i atmosfera, i tematyka) w TR byl fantastyczny, mimo tego, ze,
    delikatnie ujmując, Stokfiszewski nie jest moim ulubionym
    prowadzącym.
    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • easz 17.02.10, 01:41
    bene_gesserit napisała:

    > O ile sie trolli nie zrobi na szaro albo nie zniknie, glupota i
    zla wola z ich postow po prostu krzyczy o interwencję. Niektorzy z
    nich stają na rzęsach, byleby tylko ktos zwrocil na nich uwagę.

    Ale po co? nie lepiej gdyby taki ktoś starał się porozmawiać do
    rzeczy? Przecież to jest ciekawsze. Nie kumam.
    A to, co pisze Kocia, o śmianiu, no tak, ale mi to czasem aż żal. Po
    co tkwić w pustce, jakby se można było jednak pogadać a nawet się i
    pokłócić, ale przy odrobinie dobrej woli i jakimś wejściu w temat
    jeden, czy drugi, a nie tylko szczypanki. Ale to ich sprawa.

    > Dziwne, bo do widoku cipek swiat jest bardziej przyzwyczajony,
    > zwlaszcza teraz, w czasach internetu.

    Ostrzeżenie brzmi, coś w rodzaju - 'uwaga, treści w książce mogą
    urazić uczucia religijne'. Najklepsze jest to, że na stronie nie
    widzę już wersji nieocenzurowanej.

    > Dzis w GW miazdzaca recenzja, ale taka, ze hoho. Faktycznie, nie
    > zachęca do czytania, wyglada na to, ze Chutnik napisala po prostu
    > gniota. Oczywiscie zweryfikuje w ksiegarni, ale szkoda.

    Ten tekst, który zalinkowałam? No ale ten tekst jest bardzo niefajny
    sam w sobie, czepiacki i poniżej pasa, tak jedzie na feminizm np. Co
    nie zmienia pewnie faktu.

    > > Pluj sobie, ja bym biegała na co bym mogła;)
    >
    > E tam.
    > KP przeniosla dzialalnosc do knajpy, i tam jest szaro od dymu,
    > zreszta nie tylko tam, niestety. Siedzisz, kaszlesz, wychodzisz i
    > smierdzisz.
    > Ja z bieganiem na wszystko poczekam na zakaz palenia w lokalach :))

    Bo masz jednak w czym wybierać poza tym.
    Ja bym poszła na spotkanie z Tokarczuk na przykład, nawet do
    wędzarni, choć wolałabym nie, oczywiście.

    > Tak.
    > Ja bym dla odmiany przeczytala cos jakiejs niemlodej debiutantki.

    A ja mam inne problemy, jeden to jak z filmami - że polskie. Nie
    chcę, ale jakoś tak wychodzi.

    > Zamawiaj on-line i niech ci sprowadzaja. Mozna z tego zrezygnowac
    w ostatniej chwili, wiec jesli cos trafisz wczesniej, to sie po
    > prostu wypisujesz i po klopocie.

    Ale tak właśnie miało być, już dwa razy, gdzieś była jedna, czy dwie
    książki, zamawiałam, a potem telefon, że tam jednak już poszła, a
    tylko było jeszcze nie zdjęte ze stanu i system pokazywał. Na własną
    rękę, no ale to już będę musiała kupić, więc zależy co.


    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • bene_gesserit 17.02.10, 02:01
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • easz 17.02.10, 15:42

    - co tu było takiego, co złamało regulamin, albo prawo??
    Zwłaszcza że było odpowiedzią na mój post.

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • bene_gesserit 17.02.10, 16:36
    Bylo cos o analizie transakcyjnej i o tym, ze vargi gra glownie
    sztywnym Doroslym, a mala bubu to Dziecko i ze zadne z nich raczej
    nie bylo w stanie rozwinąc dojrzalego Doroslego.
    Zdaje sie ze vargi i bubu przeczytali i się przejęli, czyli strzal
    byl celny :)
    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • vargtimmen 17.02.10, 16:46

    O, dobrze, że mi zreferowałaś swoje konfabulacje, których miałem szczęście nie
    przeczytać w oryginale. Niestety, na wycince poprzednich konfabulacji,
    najwyraźniej, zbudowałaś kolejne.

    Swoją drogą, to Twoje odbijanie się od rzekomego ignorowania urojonych wrogów do
    ściągania na siebie naszej uwagi, poprzez domorosłe pseudoanalizy
    psychologiczne, przedstawia dosyć smutny widok. Lekarzu, ulecz się sam,
    chciałoby się napisać.

    --
    Carpe diem
  • easz 17.02.10, 16:46
    bene_gesserit napisała:

    > Bylo cos o analizie transakcyjnej i o tym, ze vargi gra glownie
    > sztywnym Doroslym, a mala bubu to Dziecko i ze zadne z nich raczej
    > nie bylo w stanie rozwinąc dojrzalego Doroslego.
    > Zdaje sie ze vargi i bubu przeczytali i się przejęli, czyli strzal
    > byl celny :)

    A poza tym pewnie jeszcze inne rzeczy poleciały, ech, to nie fair.
    Ale tym razem zdążyłam choć to!

    --
    Zielonej pragnę zieleni
    Nie
    Tak
  • kocia_noga 15.02.10, 21:54
    easz napisała:

    > Ponieważ jestem w fatalnym i niemożliwie wrednym nastroju -
    zamierzam klikać ko
    > szem nie tylko w trole.

    a mi się ostatnio odmieniło i zaśmiewałam się do łez czytając
    całkiem poważną wymianę zdań pomiędzy Sabiną a jakimś nowym trollem -
    istna perełka i gdybym była pisarką wstawiłabym ten dialog z małymi
    modyfikacjami w książkę ku uciesze.
    --
    "życie dziecka jest ważniejsze niż zycie ciężarnej.
    Obowiązkiem moralnym cięzarnej jest poswięcic swe zycie dla zycia
    swego
    dziecka, jak to zrobiła heroiczna Agata Mroz"
    obrońcy życia na FF
  • bene_gesserit 16.02.10, 13:06
    Mi tez sie czasem tak odmienia i wtedy istotnie to jest bardzo
    smieszne. Niektore dialogi przypominaja co lepsze skecze kabaretu
    Mumio.
    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • johnny-kalesony 16.02.10, 21:29
    Mnie tam poważny ton zawsze nudził ... Swego czasu zaśmiewałem się do łez,
    czytając jakiś bełkotliwy tekst, będący lekturą na gender studies.
    W każdym razie - z każdej d... Maryni da się zrobić poważne zagadnienie naukowe.
    Wystarczy tylko przełożyć swoje pokrętne i naciągane wywody na pseudonaukową
    nowomowę i opublikować na odpowiedniej stronie internetowej.


    Pozdrawiam
    Keep Rockin'
    --
    Sixties forever! --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50173
    www.johnnykalesony.republika.pl
    God Save The Kinks!
  • kontodopisanianaforum 16.02.10, 21:34
    > W każdym razie - z każdej d... Maryni da się zrobić poważne zagadnienie naukowe

    Oj chyba słabą masz wiedzę o funkcjonowaniu nauki.

  • johnny-kalesony 16.02.10, 21:45
    Doszedłem do takiego przekonania na przykładzie unaukowienia takiej dziedziny
    jak gendery właśnie ...
    Przy czym - nie jest to zjawisko nowe. Dobrych kilkaset lat temu w podobnym
    tonie szydził sobie nie byle kto, bo sam Jonathan Swift, rektor Uniwersytetu
    Dublińskiego.


    Pozdrawiam
    Keep Rockin'
    --
    Sixties forever! --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50173
    www.johnnykalesony.republika.pl
    God Save The Kinks!
  • joanekjoanek 15.02.10, 15:31
    no zapomniano napomnieć w tym artykule tylko, że tylko kobiety czytają ostatnio.
    Beletrystykę, znaczy.
    Tak statystycznie.
    Bo ten drobiazg w zasadzie wyjaśnia prawie wszystko, zważywszy, jak totalnie dominujący wpływ na sprzedaż książek wywiera w ostatnich latach marketingowa otoczka.
    Proste mechanizmy promowania przez identyfikację i tak dalej... A to, że są piszące ciekawie kobiety i dużo jest ich? Może zawsze tak było, tylko w erze masowej komunikacji i różnych internetów łatwiej jest im wskoczyć w mejnstrim...
    no nie wiem, co jeszcze dopiiisać...
  • bene_gesserit 15.02.10, 15:53
    joanekjoanek napisała:

    > no zapomniano napomnieć w tym artykule tylko, że tylko kobiety
    czytają ostatnio
    > .
    > Beletrystykę, znaczy.
    > Tak statystycznie.
    > Bo ten drobiazg w zasadzie wyjaśnia prawie wszystko, zważywszy,
    jak totalnie do
    > minujący wpływ na sprzedaż książek wywiera w ostatnich latach
    marketingowa otoc
    > zka.

    Sluszna racja, dziwnym trafem ani autorka, ani obrazony wywiadowany
    przez nia literat jakos o tym nie wspomnieli. Ale zresztą - czemu
    nie, czemu nie moze byc tak jak dawniej, czyli normalnie - kobiety
    czytaja o kobietach, ktore zostaly wymyslone i opisane przez
    mezczyzn?
    ;)


    --
    "Ale wbij sobie w ten zakuty łeb, że niezgadzanie się z Twoją osobą
    nie implikuje ignorancji." black_emissary na ff
  • grand_bleu 17.02.10, 12:01
    joanekjoanek napisała:

    > no zapomniano napomnieć w tym artykule tylko, że tylko kobiety
    czytają ostatnio.

    A tak jest? Bo z moich obserwacji wynika, że ludzie dzielą się na
    tych, którzy czytaja i tych, którzy mówia , ze czytają. Mężczyźni z
    zasady mniej mówią.



    --
    Nie parytetuj!
  • grand_bleu 17.02.10, 13:04
    W wątku o pisarkach nie powinno zabraknąć wzmianki o Ayn Rand
    oraz jej książce ”Atlas zbuntowany”, która
    to książka, pod względem ważności, została uznana za drugą po
    Biblii (w USA, bo w PRL-u zdaje się, że nie została wydana).

    A przy okazji ... Ayn Rand - kobieta inteligentna, wykształcona,
    niezależna, niebanalna, czyli spełniająca wszystkie kryteria
    potrzebne by stać się ikoną feminizmu. A jednak nią nie jest,
    ciekawe dlaczego? :)



    --
    zła dyskryminacja
    dobra dyskryminacja

    czyli feministki dyskutują ... :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka