> dorosły, który zwala sprzątanie w domu, w którym mieszka, w całości na drugą
osobę jest chodzącym obciachem dla swoich rodziców.
>
>
*Dlaczego? Przeciez wychowali go najlepiej jak potrafili i zgodnie z
obowiazujacymi normami.
Ja tam nie wiem, ale jako dziecko lubilem pomagac mamie, czy starszym siostrom,
w roznych domowych zajeciach. Fajnie mylo sie z nimi naczynia, pralo,
rozwieszalo pranie na sznurkach, czy froterowalo podloge.
Pozniej zona bywala zaambarasowana moimi poczynaniami, gdyz w jej domu rodzinnym
obowiazywal wyrazny podzial na zajecia meskie i zenskie. Jej ojciec i brat nie
splamili sobie rak praniem skarpetek, podczas gdy dla mnie od zawsze bylo to,
czy gotowanie, czyms najzupelniej normalnym. W efekcie tych doswiadczen, i
nabytych umiejetnosci, partnerskie malzenstwo bylo dla mnie najzupelniej
oczywistym. Tu nawet nie mozna mowic o jakimkolwiek wyborze modelu, gdyz dla
partnerstwa nie istnialo alternatywne rozwiazanie.
Corka kontynuuje moje tradycje rodzinne. Znalazla faceta ktory takze nie ma
zahamowan i lubi byc uzytecznym.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.