zewszad_i_znikad napisała:
> Wcale im nie przeszkadza, że te argumenty mogą być wzajemnie
> sprzeczne. Np. feminizm a znaczenie płci, wersja 1: feministki
> lekceważą różnicę płci, one twierdzą, że między babą a chłopem
nie
> ma różnicy!! Wersja 2: feministki absolutyzują różnicę płci, a
> przecież Wszyscy Jesteśmy Ludźmi, po co robić z Tej Harmonii
wojnę
> płci?
:)))
Swietnie to ujełąś. Co miesiac na to forum przychodzi 'znawca'
feminizmu, ktory przyjmuje swoją ignorancję za pewnik i chce,
zebysmy my sie z niej tlumaczyly. To samo jest w realu. Nie sa w
stanie zrozumiec, ze ich ignorancja swiadczy tylko o nich samych.
> Zupełnie analogicznie z takim zagadnieniem jak zainteresowania.
Pan,
> który do poczucia własnej wartości musi stale sobie udowadniać,
> że "mojsze" zainteresowania są poważniejsze niż "twojsze", będzie
> twierdził, że to mężczyźni zajmują się poważnymi sprawami, za to
> baby mają jakieś tam zainteresowanka, hobby, toż to takie
> NIEPOWAŻNE...
Znowu to samo: slabosc. Tak robią słabi ludzie, ze sflaczalym,
wymagającym ciąglego pompowania ego. Specyficzna, mizoginistyczna
odmiana umniejszaczctwa.
W sumie to smutne, ale smutniejsze jest to, ze niektorzy kupują
tego typu twierdzenia od tych zalosnych zakompleksiencow.
--
dziedziniec