no nie zgodzę się. Inną sprawą jest kolekcjonowanie czajniczkó czy
nawet budowanie sobie w ramach hobby piramidy przed domem, a czymś
innym hobby polegające na zamęczaniu na śmierć swych dzieci nachalną
miłością. W tym pierwszym wypadku jest to niegroźne szaleństwo, a w
drugim przypadek kliniczny. Innymi słowy - imperatyw kategoryczny
się kłania. Czyń tak, by twoje zachowanie mogło stać się prawem. I
jak prawem mogłoby się stać - miej hobby i oddawaj mu się w
granicach swoich osobniczych możliwości, tak jakoś nie widzę prawa:
zatracaj się dla swych bliskich, aż znikniesz jako człowiek. A
kobity mają ku temu skłonność. I później w ramach "hobby" takim
dorosłym dzieciątkom wciąż podsuwają talerze pod nosy i piorą gatki.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.