myfanawy napisała:
> No wspaniale wnioski, wspaniale... Jak bylam troche mlodsza i
mialam wiecej
> czasu to zbieralam...znaczki wlasnie - i monety.
Ja też niby a niby, bo tak bym tego nie nazwała. Kiedy byłam jeszcze
pypciem, to ojciec chciał mnie wciągnąć w monety, nawet jakiś
klaserek mi dał z drobniakami i potem próbował z wiekiem coś na
poważniej robić i uczyć, ale mnie to nie interesowało, więc dał
spokój. Potem to sobie myślałam nawet, że momentami żal mu musiało
być, że nie ma syna;) Szczęśliwie znalazł wśród swoich ulubionych
form spędzania czasu coś, co córkę też wzięło, bo może i umiał tym
zarazić - czytanie.
A hobby to ja właściwie nie mam.
--
Zielonej pragnę zieleni
Wiosenne dzieci