Mnie zastanawia jedno. Urząd, który sprawuje pani Radziszewska ma czuwać nad
przestrzeganiem tego oto zapisu Konstytucji RP:
„Wszyscy wobec prawa są równi i nikt nie może być dyskryminowany w życiu
politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny” (Konstytucja
RP art. 32)
Czyli, chodzi o równe traktowanie, równe prawo, a nie o uprzywilejowane
traktowanie jakichś specjalnych grup, by wyrównać jakieś nierówności sytuacji.
W tym kontekście, nie dziwi mnie jej sceptyczny stosunek do silnie
zideologizowanych, partykularnych środowisk, które usiłują zawłaszczyć prawo do
obrony "równego traktowania", na swoją modłę, rzecz jasna.
Dla przykładu, kwestia jej braku udziału w Manifie, czy "Paradzie Równości" nie
może być wyciągana jako zarzut. Te imprezy są zmonopolizowane przez środowiska
lewicowe i lansują równość, rozumianą nie jako równość wobec prawa, tylko
równość z gatunku: "wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są bardziej równe
od innych".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.