Re: Psuję paniom atmosferę
vargtimmen napisał:
> Mnie zastanawia jedno. Urząd, który sprawuje pani Radziszewska ma czuwać nad
> przestrzeganiem tego oto zapisu Konstytucji RP:
>
>
> „Wszyscy wobec prawa są równi i nikt nie może być dyskryminowany w życiu
> politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny” (Kons
> tytucja
> RP art. 32)
>
>
> Czyli, chodzi o równe traktowanie, równe prawo, a nie o uprzywilejowane
> traktowanie jakichś specjalnych grup, by wyrównać jakieś nierówności sytuacji.
No, nie do końca. Zastanówmy się. Jak wszyscy to wszyscy. Na przykład wszyscy mają prawo do edukacji. Ale, na ten przykład, dzieci upośledzone umieszczamy w szkołach specjalnych. Czy to oznacza, że traktujemy je nierówno? Nie, to oznacza że w ich przypadku równe prawo oznacza dostęp do nauki, z której są w stanie skorzystać. Ale komuś się kiedyś wydało, że to jest jednak nierówność i teraz są szkoły integracyjne, w których, fakt, że równość w dostępie do nauki już nie jest taka jak drzewiej, bo taka nauka w grupach integracyjnych idzie wolniej nieco, ale za to zyskuje się te miękkie korzyści, jak "uwrażliwienie" dzieci zdrowych (i nauki z innej działki niż przewidziana w programie) oraz integrację społeczną upośledzonych. I tak dalej.
Może zresztą z tą równością wobec prawa jest inaczej. Na przykład tak: wszyscy są równi wobec prawa, również ci prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, płci obojga. Jedno prowadzące działalność gospodarczą nie rodzi, nie karmi i cały czas płaci składki na ZUS, drugie rodzi, jest niezdolne do pracy przez pewien czas, nie zarabia i tysz samodzielnie ZUS płaci. No i jest pięknie, bo jest równe traktowanie. (Do 1.09.09 trzeba było płacić całość, teraz tylko składkę społeczną) Gdyby było zatrudnione na etacie, na przykład, to miałoby i urlop macierzyński i od ZUS-u kaskę za mnożenie masy organicznej polskiej, czego wszyscy się spodziewają i werbalnie promują aż echo niesie, od Bałtyku po Tatry.
--
Ja byłabym ostrożna z interpretacją słów "wobec prawa są równi" jako "równe traktowanie". Ostatnie pół wieku spędziliśmy w systemie, a jakże, "równości społecznej", od czego nie było sprawiedliwiej, bo działał na zasadzie "każdemu grzebień! cóż, że połowa łysych."