Kościół nie ma prawa poniżać kobiet :O) Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

    • - tak brzmi uzasadnienie wyroku.

      I radzę Ci dobrze je zapamiętaj specjalisto od obrzucania ludzi
      inwektywami.

      --
      'Ręce precz od moich dzieci'
    • I bardzo dobrze.
      Ale długa droga, aby słowo ciałem się stało i Polska była krajem świeckim tak
      jak zapisano w konstytucji i konkordacie.;)
      --
      Wpycham kij w mrowisko i w popłochu oddalam się w nieznanym kierunku.
      • menk.a napisała:

        > I bardzo dobrze.

        > Ale długa droga, aby słowo ciałem się stało i Polska była krajem
        świeckim tak
        > jak zapisano w konstytucji i konkordacie.;)

        Czytałaś uzasadnienie wyroku? czy jest tam coś na temat KK,
        konstyucji, konkordatu? Nie ma, jest na temat poniżania ludzi z
        powodu poglądów. Do tego się odnieś.


        --
        Nie parytetuj!
        • Słuchałam.
          Sędzia Ewa Tkocz podkreśliła w ustnym uzasadnieniu wyroku, że "chrześcijaństwo
          jest religią miłości i taki też powinien być język, jakim powinni posługiwać się
          autorzy katolickiego tygodnika". Tymczasem, uznał sąd, posługiwali się "językiem
          nienawiści”. Dodała, że żaden światopogląd nie uzasadnia poniżania innych.

          Może wystarczy za odpowiedź? Czy tylko draki szukasz?;)
          --
          Niekarmiony troll zdycha śmiercią naturalną.
          • menk.a napisała:

            > Słuchałam.
            > Sędzia Ewa Tkocz podkreśliła w ustnym uzasadnieniu wyroku, że "chrześcijaństwo
            > jest religią miłości i taki też powinien być język, jakim powinni posługiwać się
            > autorzy katolickiego tygodnika".


            Przepraszam, że się wtrącam, ale też zwróciłem uwagę na to zdanie. Choć z
            wyrokiem się zgadzam, to dla mnie odwołanie do zasad, które wyznaje pozwany,
            jako argument prawny, to kuriozum. Te słowa, implicite oznaczają, że gdyby ktoś
            głosił religię pogardy, to mógłby się posługiwać językiem nienawiści, co jest
            oczywistą bzdurą.

            "Język nienawiści", czyli publiczne poniżanie osoby, jest zakazane bez względu
            na to, jakie wartości atakujący wyznaje.

            Choć, na płaszczyźnie obyczajowej, zgadzam się z przesłaniem, że taki styl
            krytyki, jaki zastosował "GN" nie jest wcale ewangeliczny.


            --
            Carpe diem
            • vargtimmen napisał:

              Te słowa, implicite oznaczają, że gdyby ktoś
              > głosił religię pogardy, to mógłby się posługiwać językiem nienawiści, co jest
              > oczywistą bzdurą.
              >
              > "Język nienawiści", czyli publiczne poniżanie osoby, jest zakazane bez względu
              > na to, jakie wartości atakujący wyznaje.

              Dlaczego pominąłeś ostatnie zdanie: 'Dodała, że żaden światopogląd nie uzasadnia
              poniżania innych.'? Żaden światopogląd nie uzasadnia poniżania innych, a tym
              bardziej chrześcijański, który a priori głosi miłość do bliźniego. Nie jestem
              adwokatem ni tłumaczem słów sędziny, ale wydaje mi się, że chyba tak należy
              rozumieć to uzasadnienie.;)
              --
              opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
          • Co za mega bzdurne uzasadnienie... Co sędziego obchodzi profil dziennika? Jakby
            napisała to na przykład Rzeczpospolita to jakie byłoby uzasadnienie?
          • Instytucja zwana w skrócie KK już od dawna niewiele ma wspólnego z ideami
            chrześcijaństwa.

            A pani wyżej zdecydowanie szuka - nie tyle draki, co miejsca na wsadzenie tzw.
            merytorycznej przysrywanki, gdyż już wie, że są one dozwolone.
            • > A pani wyżej zdecydowanie szuka - nie tyle draki, co miejsca na
              wsadzenie tzw.
              > merytorycznej przysrywanki, gdyż już wie, że są one dozwolone.

              ..gdyz niektorzy powinni wiedziec, ze karmienie trolli zawsze
              prowadzi do podobnych w duchu konstatacji ;)


              --
              Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi,
              mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie
              oraz zdobywa żywność na polowaniu.
          • menk.a napisała:

            > Słuchałam.
            > Sędzia Ewa Tkocz podkreśliła w ustnym uzasadnieniu wyroku,
            że "chrześcijaństwo
            > jest religią miłości i taki też powinien być język, jakim powinni
            posługiwać się
            > autorzy katolickiego tygodnika". Tymczasem, uznał sąd, posługiwali
            się "językiem
            > nienawiści”. Dodała, że żaden światopogląd nie uzasadnia poniżania
            innych.

            Jeżeli w uzasadnieniu wyroku sędzina odwołała się do światopoglądu
            którejkolwiek ze stron, to zachowała się skandalicznie. Mam
            nadzieje, że poniesie za to konsekwencje.


            --
            zła dyskryminacja
            dobra dyskryminacja
    • Cudownie. Jestem milo zaskoczona.
      Chociaz oczywiscie zobaczymy, czy gazeta wywiaze sie ze
      zobowiazania, nalozonego na nia przez sąd i rzeczywiscie wyplaci
      odszkodowanie. Tysiac swoich pieniedzy, zasadzonych przez Strasburg
      do tej pory nie zobaczyla. Noi ciekawa jestem tych przeprosin :)

      --
      feminists aren’t humorless just because your jokes suck
    • Pomimo iż w tej głośnej sprawie wszelkie moje sympatie są oczywiście po stronie
      pani Tysiąc, to jednak zupełnie poważnie uważam, że wyrok sądu jest
      niesprawiedliwym, zbyt daleko idącym ograniczeniem wolności słowa. Jestem
      zdecydowanie przeciwny zakazywaniu wypisywania idiotyzmów. Obywatel G. w swoich
      fanatycznych farmazonach nie zawarł nic takiego, co powinno być penalizowane.
      Organicznie nienawidzę ograniczania wolności słowa, także fanatykom.
      • brundlefly napisał:

        Pomimo iż w tej głośnej sprawie wszelkie moje sympatie są oczywiście po stronie
        pani Tysiąc, to jednak zupełnie poważnie uważam, że wyrok sądu jest
        niesprawiedliwym, zbyt daleko idącym ograniczeniem wolności słowa. Jestem
        zdecydowanie przeciwny zakazywaniu wypisywania idiotyzmów. Obywatel G. w swoich
        fanatycznych farmazonach nie zawarł nic takiego, co powinno być penalizowane.


        *Z fragmentu cytowanego ponizej wynika, iz byla to sprawa z powodztwa cywilnego
        - o naruszenie dobr osobistych. Tu nie bylo scigania z urzedu, jak Nieznalskiej.
        Mozna tez te sprawe ujac w kategoriach obrazy osobistej, gdzie wolnosc slowa
        jednej strony "naturalnie" ograniczana jest dobrem imienia drugiej.
        Gdyby wolnosc slowa Gancarczyka byla ograniczona to on nie powiedzialby tego co
        powiedzial. Tymczasem on skorzystal w pelni ze swej wolnosci slowa, i gdyby
        Tysiac nie wytoczyla mu sprawy to nikt nie wpadlby na pomysl postawienia zarzutu
        ograniczenia tej wolnosci. On jedynie - juz po fakcie - zostal ukarany za
        naduzycie swej wolnosci. Przeciez mogl powiedziec to samo, z uzyciem
        hitlerowcow, mordowania i czego tam jeszcze, gdyby tylko nie wymienil jednym
        tchem Alicji Tysiac. Bezosobowo jak najbardziej mozna byc na misji, ale
        wdeptywac w glebe konkretnej osoby - nie bardzo. I tylko o to poszlo. :)

        Jak ponadto wyobrazalbys sobie kreowanie wyrownanych szans stron. Przeciez gdyby
        nie narzedzie prawne i po tym procesie znalazlyby sie dziesiatki Gancarczykow
        ktorzy sponiewieraliby Tysiac znacznie paskudniej, a ona moglaby im skoczyc, bo
        przy potedze kk ona jest zero. Bez szans na, chocby, bycie uslyszana.



        >>Alicja Tysiąc wytoczyła proces redaktorowi naczelnemu "Gościa
        Niedzielnego" i wydawcy tego katolickiego tygodnika o naruszenie dóbr
        osobistych
        . We wrześniu ubiegłego roku sąd I instancji uznał, że gazeta i
        jej wydawca, czyli archidiecezja katowicka, mają przeprosić Alicję Tysiąc i
        zapłacić jej 30 tys. zł. Sąd okręgowy podzielił zdanie powódki, że w
        komentujących tę sprawę tekstach tygodnika znalazły się sformułowania
        napastliwe, obraźliwe i pogardliwe. "Gość Niedzielny" odwołał się od tego wyroku.>>
      • brundlefly napisał:

        > Pomimo iż w tej głośnej sprawie wszelkie moje sympatie są
        oczywiście po stronie
        > pani Tysiąc, to jednak zupełnie poważnie uważam, że wyrok sądu jest
        > niesprawiedliwym, zbyt daleko idącym ograniczeniem wolności słowa.
        Jestem
        > zdecydowanie przeciwny zakazywaniu wypisywania idiotyzmów.
        Obywatel G. w swoich
        > fanatycznych farmazonach nie zawarł nic takiego, co powinno być
        penalizowane.
        > Organicznie nienawidzę ograniczania wolności słowa, także
        fanatykom.


        gośc niedzielny nie był sądzony z urzędu, a na wniosek A.T. Prawa do
        obrony dobrego imienia chciałbyś ludzi pozbawić?
        --
        możeby już tak przyszła

        • > gośc niedzielny nie był sądzony z urzędu, a na wniosek A.T. Prawa do
          > obrony dobrego imienia chciałbyś ludzi pozbawić?

          Obrona dobrego imienia to jest wtedy, kiedy ktoś jest szkalowany, pisze się o
          nim nieprawdę, albo jest ewidentna obraza. Tutaj tego nie było. Była emocjonalna
          ocena postępowania zgodna zresztą z linią nauki Kościoła, która jest przecież
          legalna w tym kraju. Nawet porównanie do nazistów nie było bezpośrednie.
          Sytuacja, w której Kościół może potępiać aborcję, a nie może potępić konkretnej,
          publicznej już, osoby, która domagała się tego zabiegu, wieje hipokryzją.
          • brundlefly napisał:

            >
            > > gośc niedzielny nie był sądzony z urzędu, a na wniosek A.T. Prawa do
            > > obrony dobrego imienia chciałbyś ludzi pozbawić?
            >
            > Obrona dobrego imienia to jest wtedy, kiedy ktoś jest szkalowany, pisze się o
            > nim nieprawdę, albo jest ewidentna obraza. Tutaj tego nie było. Była emocjonaln
            > a
            > ocena postępowania zgodna zresztą z linią nauki Kościoła, która jest przecież
            > legalna w tym kraju. Nawet porównanie do nazistów nie było bezpośrednie.
            > Sytuacja, w której Kościół może potępiać aborcję, a nie może potępić konkretnej
            > ,
            > publicznej już, osoby, która domagała się tego zabiegu, wieje hipokryzją.


            Najwyrazniej niezawisly sad stwierdzil cops innego.

            Hipokryzja zas jest cmoktanie nad miloscia i macierzynstwem a potem publiczne
            szkalowanie schorowanej matki trojki dzieci.
            • sabinac-0 napisała:

              > Najwyrazniej niezawisly sad stwierdzil cops innego.

              Niezawisły sąd to wciąż tylko ludzki sąd.

              > Hipokryzja zas jest cmoktanie nad miloscia i macierzynstwem a potem publiczne
              > szkalowanie schorowanej matki trojki dzieci.

              Ależ oczywiście, ale to truizmy.
              • brundlefly napisał:

                > > Hipokryzja zas jest cmoktanie nad miloscia i macierzynstwem a potem publi
                > czne
                > > szkalowanie schorowanej matki trojki dzieci.
                >
                > Ależ oczywiście, ale to truizmy.

                Czyzby kopanie udreczonej matki z ustami pelnymi frazesow bylo objawem wolnosci
                pogladow, niezaleznosci mysli i ogolnej prawosci?
                • Czy nikt tutaj nie potrafi przeskoczyć tej bariery myślowej, która każe mu
                  utożsamiać krytykę wobec karania pewnych działań z popieraniem samych działań?
                  To naprawdę aż takie trudne?
                  • Dla niektórych niewykonalne niestety.
                  • brundlefly napisał:

                    > Czy nikt tutaj nie potrafi przeskoczyć tej bariery myślowej, która
                    każe mu
                    > utożsamiać krytykę wobec karania pewnych działań z popieraniem
                    samych działań?
                    > To naprawdę aż takie trudne?
                    już pisałyśmy - powództwo było prywatne i zupełnie nie chodzi o
                    zakaz czy poparcie kłapania pyskiem pana X czy Y, tylko o
                    uzasadnione żądania osoby wolnością słowa tego pana skrzywdzone.
                    To ty jakoś niepotrafisz przeskoczyć myślą.


                    --
                    możeby już tak przyszła
                    • A co za różnica jakie powództwo? Kara została nałożona odgórnie, przez sąd.
                      • black-emissary napisała:

                        > A co za różnica jakie powództwo? Kara została nałożona odgórnie,
                        przez sąd.

                        no to wyjaśnię różnicę - jeśli coś jest ścigane z urzędu, oznacza
                        to, że każdy taki czyn niezależnie od okoliczności jest karalny.
                        Powództwo cywilne oznacza, że sprawę bada się indywidualnie -
                        wszystkie jej okoliczności i wtedy , po zbadaniu konkretnej sprawy
                        wydaje się wyrok.
                        Nie ma zakazu robienia kupy, ale jeśli ktoś nasra ci na twarz, masz
                        prawo go oskarżyć a sąd zajmie się sprawą.Zawsze jednak znajdzie się
                        ktoś kto będzie krzyczeć,że to zamach na wolnośc wydalania.
                        --
                        możeby już tak przyszła
                      • Sprobuje ci wytlumaczyc w miare prosto, jak krowie na rowie:

                        Zadna ustawa nie zakazuje posiadania zwierzatek domowych, zaden paragraf nie
                        dyktuje tez, gdzie owe zwierzatka maja robic kupki.

                        Twoja sasiadka ma pelne prawo by posiadac pieska i pelna wolnosc w zakresie
                        wyprowadzania pieska na kupke w dowolne miejsce, na twoja wycieraczke rowniez.
                        Jesli nie masz nic przeciwko kupkom na wycieraczce, sasiadka i jej piesek moga
                        cieszyc sie nieskrepowana wolnoscia.
                        Jesli jednak kupki cie nie ciesza a sasiadka nie reaguje na prosby bo jest
                        bardziej wypyszczona niz ty a do tego ma synusiow dresiarzy?

                        Czy w w imie wolnosci, jako slabsza, masz byc skazana na obsrana wycieraczke?

                        Jesli teraz nie zrozumialas to znaczy, ze albo nie jestes w stanie, albo nie chcesz.
                  • no cóż może niedzielny gościu powinien przeskoczyć barierę i nauczyć się
                    krytykować działania, bez powoływania się na konkretne nazwiska. więcej kasy by
                    zostało na tacy. alicja tysiąc mogła się poczuć znieważona wywlekaniem jej
                    nazwiska jako przykładu praktyk rodem z nazizmu i najwyraźniej sądy przyznały
                    jej rację.





                    --
                    FU very much
      • Swego czasu byl tu na forum wielki spor o granice wolnosci slowa.
        Imo nic dobrego z mozliwosci udostepnienia swobodnej publikacji
        faszystom i, dajmy na to, zwolennikom tzw 'pozytywnej pedofilii' by
        nie wyniklo. Takze z hate speech na lamach katolickiego
        pisma.

        --
        a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem,
        bo odrodzisz sie czlowiekiem'
        • > Imo nic dobrego z mozliwosci udostepnienia swobodnej publikacji
          > faszystom i, dajmy na to, zwolennikom tzw 'pozytywnej pedofilii' by
          > nie wyniklo. Takze z hate speech na lamach katolickiego
          > pisma

          Widzisz, dla mnie wolność słowa to wartość aksjomatyczna. Nie ma z niej wynikać
          coś dobrego. I nie każdą emocjonalną krytykę czyjegoś postępowania, nawet
          głupią, można podciągnąć pod 'hate speech'.
          Księżulo nie napisał w swoim felietonie nic, co by było niezgodne z doktryną
          legalnego w tym kraju Kościoła Kat.
          • Za to nie daj Boze napisac cos na ksiezula - wtedy wolnosc slowa przestaje byc
            aksjomatem, a staje sie narzedziem szatana.

            Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia vide moralnosc Kalego.
          • brundlefly napisał:

            > > Imo nic dobrego z mozliwosci udostepnienia swobodnej publikacji
            > > faszystom i, dajmy na to, zwolennikom tzw 'pozytywnej pedofilii'
            by
            > > nie wyniklo. Takze z hate speech na lamach katolickiego
            > > pisma
            >
            > Widzisz, dla mnie wolność słowa to wartość aksjomatyczna. Nie ma z
            niej wynikać
            > coś dobrego.


            No to rozumiem skąd twoje problemy z obaleniem księżej definicji
            człowieka służącej wiadomej ustawie.
            Ale nawet gdy, to ksiądz cieszył się tą wolnością, z tym, że
            poproszono go o poniesienie konsekwencji.

            I nie każdą emocjonalną krytykę czyjegoś postępowania, nawet
            > głupią, można podciągnąć pod 'hate speech'.
            > Księżulo nie napisał w swoim felietonie nic, co by było niezgodne
            z doktryną
            > legalnego w tym kraju Kościoła Kat.


            Kościół nie ma wszakże prawa obrażania, siania nienawiści itp -nie
            ma prawa krzywdzenia kogokolwiek, nie stoi ponad prawem, całe
            szczęście. Nawet sąd uznał rację A.T., po stronie oszczercy stanęli
            jedynie zakuci katole i to mnie dziwi, bo w końcu napisałeś o sobie,
            że nie jesteś katolikiem (o ile dobrze pamiętam).
            Jesteś czy nie, rozumiem teraz czemu blisko ci do dyskusji z
            doktrynerami i fanatykami - nie kierujesz się sumieniem tak samo jak
            i oni.
            --
            możeby już tak przyszła

            • > No to rozumiem skąd twoje problemy z obaleniem księżej definicji
              > człowieka służącej wiadomej ustawie.

              Zaczynam wątpić, czy zadajesz sobie w ogóle trud czytania tego, wobec czego ustosunkowujesz się na forum.

              > Ale nawet gdy, to ksiądz cieszył się tą wolnością, z tym, że
              > poproszono go o poniesienie konsekwencji.

              Jest to jednocześnie cenzura prewencyjna w formie sygnału do innych publicystów, że nie wolno krytykować konkretnych osób ze względu na ich wybory życiowe. Moim zdaniem niesłuszna.


              > Kościół nie ma wszakże prawa obrażania, siania nienawiści itp -nie
              > ma prawa krzywdzenia kogokolwiek, nie stoi ponad prawem, całe
              > szczęście.

              Oczywiście, że nie. Ale w tym przypadku definicję obrażania i siania nienawiści niebezpiecznie moim zdaniem rozciągnięto i poszerzono.

              Nawet sąd uznał rację A.T., po stronie oszczercy stanęli
              > jedynie zakuci katole i to mnie dziwi, bo w końcu napisałeś o sobie,
              > że nie jesteś katolikiem (o ile dobrze pamiętam).

              Nie, nie jestem. Gdybyś czytała uważniej, a dodatkowo wykazywała więcej woli zrozumienia i zobaczenia w szerszym kontekście tego, co czytasz, to byś się zorientowała, że fakt czy jestem katolikiem czy nie - nie ma tu najmniejszego znaczenia, bo ja wypowiadam się z pozycji pewnych wartości, które uważam za nadrzędne wobec jakiegokolwiek światopoglądu, także mojego własnego.

              > Jesteś czy nie, rozumiem teraz czemu blisko ci do dyskusji z
              > doktrynerami i fanatykami - nie kierujesz się sumieniem tak samo jak
              > i oni.

              Doktrynerstwo, moralność Kalego i odwracanie kota ogonem na razie obserwuję dość wyraźnie u Ciebie. Sorry za szczerość. A co do sumienia - neutralność światopoglądowa państwa oznacza subiektywizm sumienia, w związku z czym oczywistą sprawą jest, że w sferze publicznej - prawa i zasad określających ustrój - sumienie nie jest i nie powinno być głównym drogowskazem. Wymiar sprawiedliwości powinien działać racjonalnie, a nie emocjonalnie.
              Natomiast w życiu prywatnym sumienie jak najbardziej obowiązuje.
              • W zasadzie powyzej przedstawilem co mialem do powiedzenia. Tobie marzy sie
                absolutna wolnosc slowa - bez wzgledu na jej skutki. Hmmm, no to marz sobie
                dalej :O)

                brundlefly napisał:

                A co do sumienia - neutralność światopoglądowa państwa oznacza subiektywizm
                sumienia, w związku z czym oczywistą sprawą jest, że w sferze publicznej - prawa
                i zasad określających ustrój - sumienie nie jest i nie powinno być głównym
                drogowskazem.
                Wymiar sprawiedliwości powinien działać racjonalnie, a nie
                emocjonalnie.

                Przyznam ze nie bardzo wiem o co Ci chodzi w tym pierwszym zdaniu. Bo na
                przyklad neutralnosc ideologiczna panstwa nie ma tu nic do rzeczy - pomijajac,
                ze panstwo polskie nie jest ideologicznie neutralne. Sam Sad, zas, rozstrzygnal
                spor - w mysl obowiazujacych zasad - jako bezstronny arbiter. Ustosunkowujac sie
                do zasadnosci zarzutow AT Sad postepowal jak najbardziej racjonalnie, a nie
                emocjonalnie. Tysiac wniosla, ze naruszone zostaly jej dobra osobiste a Sad
                przeanalizowal wszystkie przeslanki oraz okolicznosci, po czym przyznal jej
                racje. Ty natomiast wnosisz, ze cos takiego jak dobra osobiste, czy obraza
                osobista, nie powinno istniec. Moze i nieglupie to ale... w tzw. "innym swiecie".

                • benek231 napisał:

                  > W zasadzie powyzej przedstawilem co mialem do powiedzenia. Tobie marzy sie
                  > absolutna wolnosc slowa - bez wzgledu na jej skutki. Hmmm, no to marz sobie
                  > dalej :O)

                  Absolutna jest niemożliwa, ale każde jej ograniczenie powinno być bardzo dobrze
                  uzasadnione jako absolutnie konieczne. Nie wiem czy czytałeś tekst tego klechy.
                  Głupi jak but, ale nic w nim nie ma moim zdaniem takiego, żeby sąd za to
                  zasądzał karę. Nie ma nawoływania do przemocy, pisania o kimś nieprawdy czy
                  bezpośredniego obrażania.

                  > brundlefly napisał:
                  >
                  > A co do sumienia - neutralność światopoglądowa państwa oznacza subiektywizm
                  > sumienia, w związku z czym oczywistą sprawą jest, że w sferze publicznej - praw
                  > a
                  > i zasad określających ustrój - sumienie nie jest i nie powinno być głównym
                  > drogowskazem.
                  Wymiar sprawiedliwości powinien działać racjonalnie, a nie
                  > emocjonalnie.
                  >
                  > Przyznam ze nie bardzo wiem o co Ci chodzi w tym pierwszym zdaniu. Bo na
                  > przyklad neutralnosc ideologiczna panstwa nie ma tu nic do rzeczy - pomijajac,
                  > ze panstwo polskie nie jest ideologicznie neutralne.

                  Kocia_noga zarzuciła mi niekierowanie się sumieniem. Napisałem więc, że sumienie
                  tu nie ma nic do rzeczy, bo w państwie wolności sumienia instytucje powinny
                  sądzić nie na podstawie sumienia tylko litery prawa. Bo sumienie każdy ma własne
                  i jego miejsce jest w sferze prywatnej. Państwo powinno odnosić się do zasad
                  uniwersalnych, racjonalnych i nienacechowanych światopoglądowo - tyle. Sumienie
                  jest zawsze światopoglądowe.


                  Sam Sad, zas, rozstrzygnal
                  > spor - w mysl obowiazujacych zasad - jako bezstronny arbiter. Ustosunkowujac si
                  > e
                  > do zasadnosci zarzutow AT Sad postepowal jak najbardziej racjonalnie, a nie
                  > emocjonalnie. Tysiac wniosla, ze naruszone zostaly jej dobra osobiste a Sad
                  > przeanalizowal wszystkie przeslanki oraz okolicznosci, po czym przyznal jej
                  > racje. Ty natomiast wnosisz, ze cos takiego jak dobra osobiste, czy obraza
                  > osobista, nie powinno istniec. Moze i nieglupie to ale... w tzw. "innym swiecie

                  Nie, uznałem, że do zbyt szerokiej definicji obrazy osobistej sąd się odwołał,
                  uzasadniając swój wyrok. Ta szerokość mnie niepokoi.

                  A już abstrahując od sprawy. Ja w ogóle nie jestem zwolennikiem zbytniego
                  cackania się z ludzkimi uczuciami przez państwo prawa. Wolność mojej pięści
                  ogranicza wolność twojego nosa. Ale jeśli będziemy ten nos wydłużać i powiększać
                  w nieskończoność i otoczymy go jeszcze ochronną strefą buforową to już pola dla
                  wolności mojej pięści będzie bardzo mało.
                  Innymi słowy - zdecydowanie wolę żyć w rzeczywistości werbalnie zbrutalizowanej
                  ale wolnej, niż w takiej, gdzie każdy musi się sto razy zastanowić, co napisać
                  lub powiedzieć, aby nie urazić przypadkiem takiej lub śmakiej osoby czy grupy
                  społecznej.
                  • Znalazlem artykul Pacewicza, ktory podobnie widzi problem: za publiczne
                    obsmawoanie mnie, tak jak ten klecha obsmarowal Tysiac - zastrzelilbym
                    sukinsyna. Podejrzewam przy tym, ze Tysiac miala zamiar zrobic to samo, tyle, ze
                    ktos doradzil jej aby wytoczyla klesze sprawe.


                    wyborcza.pl/1,86116,7073008,Okrutny_gosc_niedzielny.html

                    A teraz wyobrazmy sobie, ze znalezlismy sie w warunkach takiej wolnosci slowa
                    jaka postulujesz Ty. Zatem w takich warunkach Tysiac nie mialaby innego wyjscia
                    jak jednak zastrzelic to bydle Gancarczyka, jako ze relatywna sila oddzialywania
                    jej slowa miala sie mniej wiecej jak sila muchy do lokomotywy. W warunkach ktore
                    proponujesz kazdy klecha zrobilby z Ciebie marmolade, i doprowadzil do
                    samobojstwa lub linczu - smiejac sie wszystkim w twarz. On jedynie korzystalby z
                    wolnosci slowa, na Twoja modle. Tylko dlatego ze po prostu nic nie staloby na
                    przeszkodzie, gdyz wszyscy razem moglibyscie mu skoczyc (pisalem o tym powyzej).

                    A jesli nadal uwazasz, ze Gancarczyk nic takiego nie powiedzial to przeczytaj
                    sobie tamten jego tekst raz jeszcze.

                    Dla ulatwienia podsuwam jeden z wczesniejszych moich postow w temacie.


                    forum.gazeta.pl/forum/w,212,100629776,100665595,Wolnosc_slowa_ma_sie_dobrze_jak_na_Polske_.html
                    • benek231 napisał:
                      > A jesli nadal uwazasz, ze Gancarczyk nic takiego nie powiedzial
                      > to przeczytaj sobie tamten jego tekst raz jeszcze.

                      O ten tekst chodzi? To mógłbyś wskazać palcem które jego fragmenty tak potwornie obsmarowują panią T.?
                      • black-emissary napisała:

                        > benek231 napisał:
                        > > A jesli nadal uwazasz, ze Gancarczyk nic takiego nie powiedzial
                        > > to przeczytaj sobie tamten jego tekst raz jeszcze.
                        >
                        > O te
                        > n
                        tekst chodzi? To mógłbyś wskazać palcem które jego
                        fragmenty tak potwor
                        > nie obsmarowują panią T.?

                        cały tekst, całość. jest taka możliwosc, ze tekst jako całosc jest
                        obelga.jest zrownaniem A.T. z oprawcami oswiecimskimi.
                        --
                        możeby już tak przyszła
                        • kocia_noga napisała:
                          > cały tekst, całość.

                          Prosiłam o konkrety :).

                          > jest zrownaniem A.T. z oprawcami oswiecimskimi.

                          Nieprawda. Jeżeli już kogokolwiek się tutaj z nimi zrównuje to sędziów ze Strasburga. Oni też złożyli pozwy?
                        • Kociu, ja to jej wylozylem juz w innym watku, do ktorego teraz - w odpowiedzi
                          Brudenflyowi - zamiescilem link. Wtedy obydwoje nabrali wody w buzie, ale teraz
                          Blackie idzie na bezczelnego.

                          Teraz podaje link do mojego postu z dyskusji na Publicystyce


                          forum.gazeta.pl/forum/w,904,101054166,101120966,Juz_JP2_upowaznil_nienawistnikow_do_brutalizowania.html

                          Innym ciekawym podsumowaniem jest wypowiedz Marudy.r. Rownie dobrze mglby do
                          podstawowki wyslac nasza Blackie.


                          forum.gazeta.pl/forum/w,904,108292565,108306799,Re_Wisniewska_wroc_do_podstawowki.html
                          • benek231 napisał:
                            > Kociu, ja to jej wylozylem juz w innym watku

                            Tak Ci się tylko Benuś wydaje. Niestety, antyklerykalny bełkot ciężko mi uznać
                            za konkrety, a umieszczenie nazwisk Tysiąc i Mengele na jednej stronie za
                            szokującą potwarz.
                            Postarasz się bardziej? :)
                          • benek231 napisał:

                            wobec tego dajmy im spokój i pozostańmy przy swoich pogladach - oni
                            uważają,że wyrok jest zły, my, że dobry.
                            --
                            możeby już tak przyszła
                            • kocia_noga napisała:

                              > benek231 napisał:
                              >
                              > wobec tego dajmy im spokój i pozostańmy przy swoich pogladach - oni
                              > uważają,że wyrok jest zły, my, że dobry.


                              *Widzisz, Brundlefly preferuje sceptyczne podejscie - poszukuje. I to jest jak
                              najbardziej OK a ponadto mozna sobie poszerzac dyskusje oraz zglebiac problem.
                              On analizuje argumenty i mozna z nim osiagac porozumienie.
                              Blackie to zupelnie inna historia. Ona jest nastawiona antyfeministycznie, na
                              'nie', i usiluje torpedowac wszystko co podoba sie feministkom. Zachowuje sie
                              jak dziecko i robi coraz bardziej nieznosna - jak to dziecko. Lub troll. Powiem
                              wiecej, bo to nie tylko o teraz, i o te Tysiac idzie: dyskusja z Blackie na
                              jakikolwiek temat nie ma sensu. Nalezy ja olewac.
                              • benek231 napisał:
                                > Blackie to zupelnie inna historia. Ona jest nastawiona
                                > antyfeministycznie, na 'nie', i usiluje torpedowac wszystko
                                > co podoba sie feministkom.

                                Nie jest też moją winą, że feministkom podoba się zwykle to, co mnie nie
                                odpowiada. :)

                                > dyskusja z Blackie na jakikolwiek temat nie ma sensu.
                                > Nalezy ja olewac.

                                Jeden ze sposobów na ominięcie konfliktu poznawczego :).
                                • black-emissary napisała:

                                  > Nie jest też moją winą, że feministkom podoba się zwykle to, co
                                  mnie nie odpowiada. :)

                                  O, a to nie odwrotnie?

                                  Poza tym, jak możesz się dziwić, że ktoś Cię źle rozumie, kiedy
                                  piszesz takie teksty np. -

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,212,108267875,108622767,Re_Kosciol_nie_ma_prawa_ponizac_kobiet_O_.html?wv.x=2


                                  forum.gazeta.pl/forum/w,212,108120997,108611310,Wyborna_akcja_.html


                                  Twoim zdaniem to jest wszystko zapewne jednoznaczne i oczywiste, i
                                  każdy widzi jaki jest koń a Black przecież za wolnym wyborem kobiet
                                  w sprawie aborcji, reprodukcji itp, tak? aha.
                                  Podobnie było z wątkiem o Alicji Tysiąc, pamiętasz? - kiedy nie
                                  rozumiałaś dlaczego zostałaś tak źle zrozumiana itd.
                                  Mam tylko nadzieję, że sobie nie robisz żartów w taki oto sposób:(

                                  --
                                  Zielonej pragnę zieleni
                                  NIE karmię troli
                                  Wiosenne dzieci
                                  • easz napisała:
                                    > O, a to nie odwrotnie?

                                    To już w oczywisty sposób zależy od miejsca siedzenia :).
                                    Z mojej perspektywy to co moje jest pierwsze, wierz lub nie, przecież i tak Cię nie przekonam.

                                    > Poza tym, jak możesz się dziwić, że ktoś Cię źle rozumie, kiedy
                                    > piszesz takie teksty np. -
                                    >
                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,212,108267875,108622767,Re_Kosciol_nie_ma_prawa_ponizac_kobiet_O_.html?wv.x=2
                                    >
                                    >
                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,212,108120997,108611310,Wyborna_akcja_.html

                                    A co konkretnie :) Ci się w tych tekstach nie podoba?

                                    > Twoim zdaniem to jest wszystko zapewne jednoznaczne i oczywiste, i
                                    > każdy widzi jaki jest koń a Black przecież za wolnym wyborem kobiet
                                    > w sprawie aborcji, reprodukcji itp, tak? aha.

                                    No to w czym problem? Jeżeli znasz moje stanowisko to nie powinnaś mieć problemów z interpretacją.

                                    > Podobnie było z wątkiem o Alicji Tysiąc, pamiętasz? - kiedy nie
                                    > rozumiałaś dlaczego zostałaś tak źle zrozumiana itd.

                                    Nie, nie pamiętam niestety wszystkich swoich postów tak jak Ty.

                                    > Mam tylko nadzieję, że sobie nie robisz żartów w taki oto sposób:(

                                    Żartów z czego i w jaki sposób?
                                    • black-emissary napisała:

                                      > A co konkretnie :) Ci się w tych tekstach nie podoba?

                                      To, że czepiasz się, że mnie nie rozumiesz. Co powiesz o tych
                                      swoich 'jednoznacznych' tekstach? Żal i pretensje do bycia źle
                                      zrozumianą wobec tego są co najmniej dziwne.

                                      > No to w czym problem? Jeżeli znasz moje stanowisko to nie powinnaś
                                      mieć problem ów z interpretacją.

                                      Znam? W takich razach to ja się poważnie zastanawiam, czy mnie nie
                                      robisz/robiłaś w jajo, o innych osobach nie wspomnę, ale sami jak
                                      widać mają podobne zagwozdki, i sami je szczęśliwie artykułują, na
                                      co Ty się tylko dziwujesz.

                                      > > Podobnie było z wątkiem o Alicji Tysiąc, pamiętasz? - kiedy nie
                                      > > rozumiałaś dlaczego zostałaś tak źle zrozumiana itd.
                                      >
                                      > Nie, nie pamiętam niestety wszystkich swoich postów tak jak Ty.

                                      A to co? kolejne złośliwostki?
                                      Myślę, że pamiętasz i wiesz dlaczego, pisała tutaj nie będę.


                                      --
                                      Zielonej pragnę zieleni
                                      NIE karmię troli
                                      Wiosenne dzieci
                                      • easz napisała:
                                        > To, że czepiasz się, że mnie nie rozumiesz. Co powiesz o tych
                                        > swoich 'jednoznacznych' tekstach? Żal i pretensje do bycia źle
                                        > zrozumianą wobec tego są co najmniej dziwne.

                                        > Znam? W takich razach to ja się poważnie zastanawiam, czy mnie nie
                                        > robisz/robiłaś w jajo, o innych osobach nie wspomnę, ale sami jak
                                        > widać mają podobne zagwozdki, i sami je szczęśliwie artykułują, na
                                        > co Ty się tylko dziwujesz.

                                        Easz, ja już nie raz chyba Ci pisałam, że nie lubię zagadek i domysłów, w to też nie uwierzyłaś?
                                        Nad czym się zastanawiasz, w jakiej kwestii (i po co?) miałabym kogokolwiek robić w nabiał?
                                        W przypadku wybornej akcji obrońców życia nienapoczętego dość złośliwie cieszę się z tego, że sami sobie w płetwy strzelają nie tylko dosłownie argumentując ad Hitlerum ale i narażając się potencjalnej klienteli. Nic tylko przyklasnąć!

                                        > A to co? kolejne złośliwostki?

                                        Nie, pomyłka, myślałam, że piszę do Six.

                                        > Myślę, że pamiętasz i wiesz dlaczego, pisała tutaj nie będę.

                                        Nie pamiętam, sorry.
                                        • black-emissary napisała:

                                          > Nad czym się zastanawiasz, w jakiej kwestii (i po co?) miałabym
                                          kogokolwiek robić w nabiał?

                                          Więc pisz dużymi literami i powoli, bo Twoje teksty na tematy
                                          okołoaborcyjne są co najmniej dwuznaczne i czasem jak się je czyta,
                                          to się słabo robi - np. ta pogarda w stosunku do Tysiąc - bo co? bo
                                          to sąd zasądził wyrok, który Ci nie pasi?
                                          Miej to na uwadze, serio, powinno Ci na tym szczególnie zależeć, na
                                          dbałości wyrażania takiech opinii, skoro jesteś za wyborem, a tak
                                          często jesteś wręcz odwrotnie rozumiana, bo to już nie pierwszy raz.

                                          --
                                          Zielonej pragnę zieleni
                                          NIE karmię troli
                                          Wiosenne dzieci
                                          • easz napisała:
                                            > Więc pisz dużymi literami i powoli, bo Twoje teksty na tematy
                                            > okołoaborcyjne są co najmniej dwuznaczne

                                            Wszyscy tutaj w okolicy robią za specjalistów od mojej osoby - od bene przez benka i Ciebie po six_a, żeby ustawić alfabetycznie - więc jakże mogą być dwuznaczne, jeżeli moje stanowisko w sprawie dla takich specjalistów powinno być krystalicznie jasne?

                                            > - np. ta pogarda w stosunku do Tysiąc - bo co? bo
                                            > to sąd zasądził wyrok, który Ci nie pasi?

                                            Po pierwsze jeżeli zarzucasz mi coś takiego jak pogardę dla nieznanej mi osobiście osoby to żądam udowodnienia zarzutu.
                                            Po drugie z jakiej niby racji miałabym za zły wyrok sądu zrzucać winę na panią Tysiąc?
                                            Po trzecie wreszcie czuję się mocno urażona insynuacją, że w ten sposób postępuję. Co jak co, ale po Tobie spodziewałam się nieco więcej.

                                            > Miej to na uwadze, serio, powinno Ci na tym szczególnie zależeć, na
                                            > dbałości wyrażania takiech opinii, skoro jesteś za wyborem, a tak
                                            > często jesteś wręcz odwrotnie rozumiana, bo to już nie pierwszy raz.

                                            Easz, ja naprawdę nie jestem w stanie wpaść na to jak opacznie moje słowa mogą zostać zrozumiane. Wiem, że na tym forum powinnam się spodziewać najbardziej pokrętnych interpretacji, ale po kilku nieudanych próbach ich przewidzenia dałam sobie spokój i piszę po prostu co myślę. Jak komuś na zrozumieniu zależy to zawsze może poprosić o doprecyzowanie, jeżeli coś nie było jasne. A jak mu nie zależy to cokolwiek nie napiszę będzie źle.
                                            • black-emissary napisała:

                                              > Po pierwsze jeżeli zarzucasz mi coś takiego jak pogardę dla
                                              nieznanej mi osobiście osoby to żądam udowodnienia zarzutu.

                                              Tak się o niej wypowiadasz, a nie sądzę, żebyś po prostu tak miała w
                                              ogóle.

                                              > Po trzecie wreszcie czuję się mocno urażona insynuacją, że w ten
                                              sposób postępuję. Co jak co, ale po Tobie spodziewałam się nieco
                                              więcej.

                                              - i reszta - jestem tradycyjnie obrażona. Nie dogadamy się, to
                                              prawda, nie ma więc sensu.
                                              Pewne rzeczy muszą do Ciebie same dotrzeć, tj. sama musisz wykonać
                                              najcięższą robotę. Adieu.

                                              --
                                              Zielonej pragnę zieleni
                                              NIE karmię troli
                                              Wiosenne dzieci
                              • Przypomniały mi się dwie podobne sprawy - jedna to kara dla Pei za
                                podrzeganie do linczu czy coś takiego, druga - kara poważna,
                                pieniężna za wypowiedź Szczuki w telewizji nt głosu który usłyszała
                                w radyju i że ją rozśmieszył (nie wiedziała,że to głos kaleki).
                                Ciekawa jestem opinii bnrudleflaja i blackie na ich
                                temat.Dorzuciłabym, jeszcze sprawę Nieznalskiej która jest już chyba
                                dziesiąty rok ciągana po sądach za wypowiedź artystyczną.
                                --
                                możeby już tak przyszła
                                • Co do Pei nie mam zdania, słabo znam sprawę, ale na ile wiem jest znacząco inna
                                  od pozostałych.
                                  W przypadkach Szczuki i Nieznalskiej moja opinia powinna być oczywista.
                                  • black-emissary napisała:

                                    > W przypadkach Szczuki i Nieznalskiej moja opinia powinna być oczywista.

                                    Jaka mianowicie?

                                    Zauwazylam, ze nigdy nie przedstawiasz jasno swoich pogladow, tylko najpierw
                                    wpuszczasz szczura i sondujesz grunt a potem, jak choragiewka, ustawiasz sie
                                    przeciw.

                                    W przedrozbiorowym sejmie politykow z taka postawa nazywano "bagno".
                                    • sabinac-0 napisała:
                                      > Jaka mianowicie?

                                      No a jaka być może?
                                      Podpowiedź: ja NIE UZALEŻNIAM swoich opinii od sympatii, antypatii, zdania innych czy możliwości osobistego znalezienia się w danym położeniu, a przypadku spraw związanych z wolnością słowa to na ile z daną tezą się zgadzam czy na ile mi się ona podoba także nie ma wpływu na moją ocenę prawa do jej wyrażania.

                                      Jeżeli wciąż nie jesteś w stanie zagadki rozwiązać to po kolei:
                                      1. Całą ideę obrazy uczuć religijnych uważam za obrazę rozumu.
                                      2. Wyrok za wypowiedź Szczuki uważam za niewyobrażalną farsę...
                                      3. ... podobnie jak wyrok za flagi w kupach u Wojewódzkiego...
                                      4. ... jak i ostatnią sprawę o żart tyczący księży i ministrantów.
                                      5. Nie podobał mi się także "wyrok za pedała".


                                      > Zauwazylam, ze nigdy nie przedstawiasz jasno swoich pogladow,
                                      > tylko najpierw wpuszczasz szczura i sondujesz grunt a potem,
                                      > jak choragiewka, ustawiasz sie przeciw.

                                      A w jakich sprawach moje poglądy Cię interesują? Zresztą już kiedyś robiłam taką listę...
                                      Jestem za pełną legalizacją aborcji (ograniczoną jednak wiekiem płodu), legalizacją związków jednopłciowych, umożliwieniem jakiś form eutanazji, legalizacją i regulacją prostytucji oraz surogacji, zrównaniem wieku emerytalnego i podatkiem kościelnym, przeciwko karze śmierci, parytetom, generalnemu zakazowi palenia w miejscach publicznych i krzyżom w instytucjach publicznych. Jestem otwarta na pomysł legalizacji miękkich narkotyków, choć jednoznacznego zdania w sprawie wciąż nie mam.
                                • O Brudziu juz Ci pisalem, ale podkresle, ze widze go pozytywnie. Blackie
                                  zachowuje sie jak malpa w sklepie z krysztalami - nie rozumie oraz olewa
                                  wszelkie zasady dyskusji. Dla niej, wyobraz sobie, wazniejszy jest konflikt
                                  poznawczy.
                                  Toz ja nawet z wlasna zona nie zwyklem sie klocic, a przekomarzanki nie kreca
                                  mnie od czasow szkoly podstawowej. A ta proponuje mi konflikt poznawczy.
                                  Rozumiem gdyby mial on miec miejsce w lozku, na przyklad, czynic intymnosc
                                  bardziej interesujaca... ale na forum??!!

                                  Sprawe Szczuki pamietam. To byl bandycki numer koscielnych. Sprawa Nieznalskiej
                                  zostala zakonczona bodaj przedwczoraj, a sama Nieznalska oczyszczona z zarzutow.
                                  Po osmiu latach.
                                • kocia_noga napisała:

                                  > Dorzuciłabym, jeszcze sprawę Nieznalskiej która jest już chyba
                                  > dziesiąty rok ciągana po sądach za wypowiedź artystyczną.

                                  Właśnie się zakończyła i Nieznalska została uniewinniona, dostało
                                  się za to mediom po łapach. Ale ponoć może jeszcze być kasacja.

                                  --
                                  Zielonej pragnę zieleni
                                  NIE karmię troli
                                  Wiosenne dzieci
                                • kocia_noga napisała:

                                  > Przypomniały mi się dwie podobne sprawy - jedna to kara dla Pei za
                                  > podrzeganie do linczu czy coś takiego, druga - kara poważna,
                                  > pieniężna za wypowiedź Szczuki w telewizji nt głosu który usłyszała
                                  > w radyju i że ją rozśmieszył (nie wiedziała,że to głos kaleki).
                                  > Ciekawa jestem opinii bnrudleflaja i blackie na ich
                                  > temat.Dorzuciłabym, jeszcze sprawę Nieznalskiej która jest już chyba
                                  > dziesiąty rok ciągana po sądach za wypowiedź artystyczną.

                                  Peja - żenujące zachowanie. Ale zawsze uważałem, że nie powinno się traktować
                                  podżegaczy do przemocy na równi z jej bezpośrednimi sprawcami. Ukarać. Ale
                                  surowiej ukarać tych co bili.

                                  Szczuka - to o ile pamiętam nie był wyrok sądu tylko arbitralny gest pisowskiej
                                  urzędniczki. Nie ma o czym mówić, sprawa w ogóle nie kwalifikuje się prawnie, bo
                                  aktorskie przedrzeźnianie czyjegoś głosu to nie jest obraza.

                                  Nieznalska - szczęśliwie uniewinniona. Powinna dostać państwowe odszkodowanie za
                                  to wieloletnie nękanie sądowe. Artykuł, z którego sprawa została wniesiona jest
                                  chyba największą hańbą polskiego prawa, jaka obecnie istnieje.

                    • > A teraz wyobrazmy sobie, ze znalezlismy sie w warunkach takiej wolnosci slowa
                      > jaka postulujesz Ty. Zatem w takich warunkach Tysiac nie mialaby innego wyjscia
                      > jak jednak zastrzelic to bydle Gancarczyka, jako ze relatywna sila oddzialywani
                      > a
                      > jej slowa miala sie mniej wiecej jak sila muchy do lokomotywy.

                      Czemu zaraz zastrzelić? Mogłaby go po protu olać. Mogłaby mu odpowiedzieć
                      własnym tekstem, albo napisanie go komuś zlecić - była w kontakcie z
                      organizacjami feministycznymi, z którymi związanych jest napewno mnóstwo osób
                      świetnie piszących i mogących występować w jej imieniu. Na pewno jakaś duża
                      gazeta by go wzięła np. Wyborcza - czyli donośniejsza tuba niż Gość Niedzielny.
                      Można by było tę postawę zdekonstruować, obnażyć jej hipokryzję etc. Ale
                      przecież sporo takich tekstów przecież było...

                      W warunkach ktor
                      > e
                      > proponujesz kazdy klecha zrobilby z Ciebie marmolade, i doprowadzil do
                      > samobojstwa lub linczu - smiejac sie wszystkim w twarz.

                      Nie demonizujmy zjawiska. Klecha przesadził z porównaniem do nazistów, bo chciał
                      być za wszelką cenę dosadny, a że nie nie należy do zbyt lotnych no to wyszło mu
                      takie kuriozum. Ale zauważ, że teraz wieszają antyaborcyjne plakaty z Hitlerem,
                      więc to nie jest tak, że tylko on tak myśli i widzi świat.
                      Samobójstwo? Lincz? Chyba żartujesz. Większą nienawiść do siebie pani Tysiąc
                      wzbudziła w środowiskach prawicowych tym pozwem, zwłaszcza że jest wygrany, niż
                      sam ten tekst mógł spowodować.
                      Drugim ubocznym skutkiem jest konsolidacja ciemnogrodu. Sam klecha-pismak
                      dotychczas był tylko mało rozpoznawalnym klechą-pismakiem, teraz awansował na
                      męczennika, którego prawica będzie sobie czcić.


                      > A jesli nadal uwazasz, ze Gancarczyk nic takiego nie powiedzial to przeczytaj
                      > sobie tamten jego tekst raz jeszcze.

                      Nie potrzebuję czytać tekstów dwa razy aby je rozumieć. Poza tym dawkuję sobie
                      tego typu wątpliwe przyjemności. Ale może mi wskażesz jakiś jego Twoim zdaniem
                      najbardziej hardcorowy fragment, który tak koniecznie trzeba cenzurować.

                      • brundlefly napisał:

                        > Na pewno jakaś duża gazeta by go wzięła np. Wyborcza - czyli donośniejsza tuba
                        niż Gość Niedzielny.

                        *Ale znacznie tchorzliwsza, przy czym jest cala masa prasy prawicowej.


                        > Nie demonizujmy zjawiska. Klecha przesadził z porównaniem do nazistów, bo
                        chciał być za wszelką cenę dosadny, a że nie nie należy do zbyt lotnych no to
                        wyszło mu takie kuriozum.

                        *No wiec mogl nie przesadzac. Czy czytales tamten tekst za linkiem o
                        "cywilizacji smierci"? Troche przesadzil... Dobre. To jest terror kolego. Jego
                        skala nic mu jednak nie ujmuje, a wrecz przciwnie.


                        > Drugim ubocznym skutkiem jest konsolidacja ciemnogrodu. Sam klecha-pismak
                        dotychczas był tylko mało rozpoznawalnym klechą-pismakiem, teraz awansował na
                        męczennika, którego prawica będzie sobie czcić.
                        >
                        >
                        *To uwazasz, ze lepiej wlezc pod motle, bo oni zrobia sobie nowego "meczennika"?


                        >Ale może mi wskażesz jakiś jego Twoim zdaniem
                        > najbardziej hardcorowy fragment, który tak koniecznie trzeba cenzurować.
                        >
                        >
                        *:O)) Hardcorowa jest calosc. W tekscie zalinkiem opisalem ja dosc dokladnie,
                        ale... Zatem klecha namalowal obrazek na ktorym umiescil hitlerowcow oraz
                        sedziow Trybunalu w charakterze odpowiednikow. Na tym samym obrazku umiescil
                        Tysiac jako klienta odpowiednika hitlerowcow. Malo?

                        Co do cenzurowania, natomiast - to nie ja. To bydle Gancarczyk powinien byl
                        zwazac na to co pisze. Czy to jest cenzura, czy tez kultura - jak sadzisz?
                      • brundlefly napisał:

                        Czemu zaraz zastrzelić? Mogłaby go po protu olać. Mogłaby mu
                        odpowiedzieć
                        > własnym tekstem, albo napisanie go komuś zlecić - była w kontakcie
                        z
                        > organizacjami feministycznymi, z którymi związanych jest napewno
                        mnóstwo osób

                        żartujesz sobie. Po pierwsze przeceniasz mozliwości środowisk
                        feministycznych - dowodem na to jest, że dopiero wyjście poza nasz
                        kraj spowodowało, że uznano jej krzywdę przed sądem.
                        Po drugie nie masz prawa narzucać komukolwiek sposobu radzenia sobie
                        z napastnikiem werbalnym. Nawet na forum masz do wyboru - olać, wdać
                        się w pyskówkę albo kliknąć w kosz, czyli odwołać się do, mniej lub
                        więcej, niezależnego sądu.


                        > Drugim ubocznym skutkiem jest konsolidacja ciemnogrodu. Sam klecha-
                        pismak
                        > dotychczas był tylko mało rozpoznawalnym klechą-pismakiem, teraz
                        awansował na
                        > męczennika, którego prawica będzie sobie czcić.
                        >
                        to jest argument, ale klecha już z samego urzędu był dla czytelników
                        G.N. świętą osobą, więc różnica nikła, a dorzucanie do pieca
                        nienawiści - owszem, publika mogła już zapomnieć o skandalu, jakim
                        było przeciwstawienie się władzy kościoła w Polsce, a artykuł im
                        znów o tym przypomniał i dlatego trzebabyło sięgnąć po bardziej
                        pobudzające środki wyrazu.
                        No i - sorry, w poprzednim poście napisałam podżegać przez rz, czego
                        się trochę wstydzę.

                        --
                        możeby już tak przyszła
                    • Żeby było jasne. Nie musisz mnie przekonywać, że tekst Gancarczyka jest żałosnym
                      plugawym pluciem. Ja tutaj nie występuję w obronie jego tylko w obronie pewnych
                      zasad. Nie żal mi go i nie martwi mnie, że pani Tysiąc dostanie zastrzyk
                      gotówki, przeciwnie. To co wydarzyło się moim zdaniem negatywnego, wydarzyło się
                      w innej sferze - nie konkretnej, przyziemnej, ludzkiej, a w sferze pewnych
                      fundamentalnych zasad. Sąd w interpretacji tekstu przesadził, a przesada
                      prowadzi do wylewania dziecka z kąpielą. To jest wygrana bitwa, ale na wojnie z
                      fanatyzmem o liberalne, racjonalne i wolne społeczeństwo ten wyrok (i to
                      uzasadnienie!) to jest krok wstecz.
                      Nie cierpię występować w obronie swoich wrogów, ale nieroztropna przesada, która
                      cechuje pewne zachowania niby liberalnej-lewicy czasem zmusza do zabrania
                      takiego stanowiska.
                      To tak jak z kwestią antysemityzmu Nowaka. Lukaj:
                      www.youtube.com/watch?v=1leFU8xbKFk&feature=related
                      Owszem, jest to człowiek śmieszny, a jego wywody są żałosne i żenujące, ale
                      podciąganie tego pod antysemityzm jest dla mnie praktyką dopasowywania definicji
                      do rzeczywistości zamiast odwrotnie - przymierzania rzeczywistości do definicji,
                      jak powinno się czynić. Nowaka mi nie żal, ale jest to zabieg, który uważam za
                      niebezpieczny i niebezpiecznym jest jego uwiarygadnianie.
                      • brundlefly napisał:

                        > Żeby było jasne. Nie musisz mnie przekonywać, że tekst Gancarczyka jest
                        żałosnym plugawym pluciem.

                        *No to gratuluje :O)

                        Sąd w interpretacji tekstu przesadził, a przesada prowadzi do wylewania dziecka
                        z kąpielą.

                        *Skad Ty wiesz takie rzeczy?

                        Jesli o Sad idzie to przede wszystkim wykazal sie on niesubordynacja w stosunku
                        do wyznaniowego panstwa. To nie taki wyrok mial zapasc, lecz na niekorzysc Tysiac.
                        W swietle obowiazujacej Sad katolickiej ideologii panstwowej, to misja katabasa
                        i kk winna byc chroniona, a nie osoba bedaca w konflikcie z ta misja. To tak
                        jakbys za komuny wszedl w konflikt z kims z awangardy klasy robotniczej, a
                        zarazem z ideologia panstwowa. W Sadzie nie mialbys prawa wygrac, gdyz
                        obowiazkiem Sadu byla obrona wartosci systemowych. Podobnie w tym przypadku,
                        tyle, ze cos im zazgrzytalo. Bez otwartego fizycznego terroru trudniej jest
                        trzymac za pysk.


                        *Co do Nowaka, to w tej chwili nie moglbym odpowiedziec na Twoje pytanie. Za
                        malo wiem. Nie wiem na przyklad jakiego pochodzenia jest wymieniony tam
                        Cimoszewicz. Bo jest Borowski, jest Michnik - i o tych wiadomo.
                        Gdyby wiec Cimoszewicz pasowal pochodzeniem do pozostalych to powiedzialbym, ze
                        wypowiedz Nowaka jest antysemicka - jako tendencyjnie traktujaca Zydow.
                        Bylo przeciez znacznie wiecej nie-Zydow, ktorzy takze "uczyli sie patriotyzmu"
                        od ojcow-oprawcow z UB. Antysemita nie chce nawet pamietac o nich - jemu do
                        szczescia potrzebni sa wylacznie ludzie pochodzenia zydowskiego. I wlasnie to
                        "specjalne traktowanie" jest antysemickie.

                        Jesli jednak Cimoszewicz ma "aryjskie papiery" to Nowak powinien wymigac sie z
                        zarzutu antysemityzmu, w tej konkretnej wypowiedzi.

                        Oczywiscie bardzo wazne jest kto bedzie kwalifikowal Nowaka, przy czym na te
                        jedna wypowiedz rzutuje wszystko to co potencjalnie antysmickiego do tej pory
                        powiedzial Nowak.

                        To jest jednak tak jak z antysemitami, ktorzy jada po Izraelu nie dlatego ze sa
                        antysemitami lecz z powodu sympatii pro_palestynskich. Nowak w przeszlosci
                        prezentowal antyzydowskie nastawienie, wiec w tym jednym przemowieniu doprawdy
                        nie potrzeba bylo wiele, by ktos wrazliwy uslyszal cos wiecej niz pozostali.
                        Osobiscie nie spodziewalbym sie tez miarodajnej oceny po narodowcu z prawicy.
                        Oni w tych sprawach maja bardzo drewniane ucho.

                      • brundlefly napisał:

                        ok, w tym się różnimy, bo ja uważam,że nie jest to (wyrok w sprawie
                        G.N.) łamanie zasady, ani nadgorliwość, lecz precedens - pokazanie
                        że można się czarnym przeciwstawić. W takiej formie 'wolności słowa'
                        jaką proponujesz ZAWSZE wygrywać będą najbezwzględniejsi, najgorsi.I
                        tak było dotychczas - to kościelni terroryzowali społeczeństwo, aż
                        zaczeła się autocenzura.To jest ten szerszy kontekst.
                        I w nim uzasadnienie wyroku, choć wyrwane z kontekstu - faktycznie
                        kuriozalne, jest adekwatne do sprawy.
                        --
                        możeby już tak przyszła
              • brundlefly napisał:

                > Jest to jednocześnie cenzura prewencyjna w formie sygnału do
                innych publicystów
                > , że nie wolno krytykować konkretnych osób ze względu na ich
                wybory życiowe. Mo
                > im zdaniem niesłuszna.

                To nie była 'krytyka osób' tylko element wściekłej nagonki silnej
                instytucji na bezbronną matkę samotnie wychowującą dzieci, element w
                postaci skandalicznych obelg, podbechtujących szeroką publikę do
                nienawistnych postaw.
                Rozumiem, że możesz tego ani niedostrzegać, ani nie rozumieć, ale
                nie cenię takiej postawy.



                Wymiar sprawiedliwości powini
                > en działać racjonalnie, a nie emocjonalnie.
                > Natomiast w życiu prywatnym sumienie jak najbardziej obowiązuje.

                Racjonalnośc sądu polega na wzięciu pod uwagę kontekstu oraz
                szkodliwości czynu, a w tym mieści się odpowiedzialność za krzywdy
                wyrządzone nadużywaniem wolności.

                --
                możeby już tak przyszła
                • kocia_noga napisała:
                  > To nie była 'krytyka osób' tylko element wściekłej nagonki silnej
                  > instytucji na bezbronną matkę samotnie wychowującą dzieci, element w
                  > postaci skandalicznych obelg, podbechtujących szeroką publikę do
                  > nienawistnych postaw.

                  Już się Kocia tak nie zacietrzewiaj. Ta bezbronna matka z przymusu miała całkiem
                  zacne wsparcie.
                  • black-emissary napisała:

                    > kocia_noga napisała:
                    > > To nie była 'krytyka osób' tylko element wściekłej nagonki silnej
                    > > instytucji na bezbronną matkę samotnie wychowującą dzieci,
                    element w
                    > > postaci skandalicznych obelg, podbechtujących szeroką publikę do
                    > > nienawistnych postaw.
                    >
                    > Już się Kocia tak nie zacietrzewiaj. Ta bezbronna matka z przymusu
                    miała całkie
                    > m
                    > zacne wsparcie.

                    wolałabyś,żeby ją radiomaryjni zaszczuli? Radyjo, gośc niedzielny,
                    niedziela, nasz dziennik i jeszcze parę takich mediów prowadziły
                    regularne szczucie na jedną prywatną osobę. Skutkiem tego jest
                    systematyczne nękanie jej przez podszczutych ludzi - jest na to
                    paragraf, ale udowodnienie związku sprawczego pomiędzy akcją KK a
                    reakcją jego wiernych byłoby skazane na przegraną.Artykuł jest zaś
                    jawnym dowodem .Nie dla ciebie i brundle, ale dla mnie, A.T., sądu i
                    wielu innych osób - tak.
                    Na tym skończmy.
                    --
                    możeby już tak przyszła
                    • kocia_noga napisała:
                      > wolałabyś,żeby ją radiomaryjni zaszczuli? Radyjo, gośc niedzielny,
                      > niedziela, nasz dziennik i jeszcze parę takich mediów prowadziły
                      > regularne szczucie na jedną prywatną osobę.

                      Kontra GW, TVN i parę takich innych mediów o zasięgu nieporównywalnie większym
                      od wymienionych.

                      > Skutkiem tego jest systematyczne nękanie jej przez podszczutych
                      > ludzi - jest na to paragraf, ale udowodnienie związku sprawczego
                      > pomiędzy akcją KK a reakcją jego wiernych byłoby skazane na
                      > przegraną.Artykuł jest zaś jawnym dowodem .Nie dla ciebie i
                      > brundle, ale dla mnie, A.T., sądu i wielu innych osób - tak.
                      > Na tym skończmy.

                      Ludzie mają prawo do swoich opinii. Mają prawo uznawać aborcję za morderstwo.
                      Aborcję, masturbację czy wyrywanie marchewki. Ich święte prawo. Ograniczanie
                      tego prawa to najprostsza droga do zbrodni o wiele gorszych niż domniemane
                      "zaszczucie" pani Tysiąc.
                      • black-emissary napisała:

                        > Ludzie mają prawo do swoich opinii. Mają prawo uznawać aborcję za
                        morderstwo. Aborcję, masturbację czy wyrywanie marchewki. Ich święte
                        prawo. Ograniczanie tego prawa to najprostsza droga do zbrodni o
                        wiele gorszych niż domniemane "zaszczucie" pani Tysiąc.

                        TO nie jest opinia. Ale zawet pomijając, to Alicja Tysiąc NIE
                        dokonała aborcji, więc.

                        --
                        Zielonej pragnę zieleni
                        NIE karmię troli
                        Wiosenne dzieci
                        • easz napisała:
                          > TO nie jest opinia.

                          A niby co?
                          • black-emissary napisała:

                            > easz napisała:
                            > > TO nie jest opinia.
                            >
                            > A niby co?

                            Alicja Tysiąc nie zamordowała żadnego dziecka, nawet płodu nie
                            usunęła, nic z tych rzeczy. Nazywanie jej, czy porównywanie do
                            morderczyni to 'opinia'?
                            Zarodek i płód nie są dziećmi, więc to też taka opinia, jak z
                            k.d. t.

                            --
                            Zielonej pragnę zieleni
                            NIE karmię troli
                            Wiosenne dzieci
                            • easz napisała:
                              > Alicja Tysiąc nie zamordowała żadnego dziecka, nawet płodu nie
                              > usunęła, nic z tych rzeczy. Nazywanie jej, czy porównywanie do
                              > morderczyni to 'opinia'?

                              Ale nie napisano, że ona tej aborcji dokonała.

                              > Zarodek i płód nie są dziećmi, więc to też
                              > taka opinia, jak z k.d. t.

                              Zarodek i płód nie są dziećmi to też tylko opinia. :)
                              k.d.t.?
                              • black-emissary napisała:

                                > easz napisała:
                                > > Alicja Tysiąc nie zamordowała żadnego dziecka, nawet płodu nie
                                > > usunęła, nic z tych rzeczy. Nazywanie jej, czy porównywanie do
                                > > morderczyni to 'opinia'?
                                >
                                > Ale nie napisano, że ona tej aborcji dokonała.

                                Dlaczego nazywa się ją i porównuje do morderczyni? Bez jaj, brzydko
                                pogrywasz.

                                > > Zarodek i płód nie są dziećmi, więc to też
                                > > taka opinia, jak z k.d. t.
                                >
                                > Zarodek i płód nie są dziećmi to też tylko opinia. :)
                                > k.d.t.?

                                Zarodek to zarodek itd. To nie są opinie. Opinią może być, czy np.
                                zarodek może i dlaczego miałby być/nie miałby być traktowany jak
                                dziecko - np.
                                Dla mnie koniec tematu, nie ma o czym, bo Ty wciąż to robisz - albo
                                bawisz się w adwokata diabła, albo bawisz się cudzym kosztem, albo
                                bawisz się. W każdym razie ponowię radę - uważaj, bo to się robi
                                niepokojąco już schizofreniczne, takie żonglowanie argumentami w
                                rozmowie a utrzymywanie, że się poglądy ma jasno sklarowane.

                                --
                                Zielonej pragnę zieleni
                                NIE karmię troli
                                Wiosenne dzieci
                                • easz napisała:
                                  > Dlaczego nazywa się ją i porównuje do morderczyni? Bez jaj, brzydko
                                  > pogrywasz.

                                  Easz, jaja sobie robisz? Przecież to nawet manipulacją ciężko nazwać...
                                  Napisano, że pani Tysiąc chciała zamordować swoje dziecko. Faktem jest, że pani Tysiąc chciała dokonać aborcji. Jeżeli dla kogoś dokonanie aborcji = morderstwo dziecka to co napisano jest przedstawieniem faktów przez pryzmat indywidualnych przekonań. Nikt z czytających tekst nie mógł mieć żadnych wątpliwości co do tego do czego się owo "mordowanie dziecka" odnosi.

                                  > Zarodek to zarodek itd.

                                  I to wyklucza bycie człowiekiem?
                                  Kobieta to kobieta...

                                  > Dla mnie koniec tematu, nie ma o czym, bo Ty wciąż to robisz - albo
                                  > bawisz się w adwokata diabła, albo bawisz się cudzym kosztem, albo
                                  > bawisz się. W każdym razie ponowię radę - uważaj, bo to się robi
                                  > niepokojąco już schizofreniczne, takie żonglowanie argumentami w
                                  > rozmowie a utrzymywanie, że się poglądy ma jasno sklarowane.

                                  Easz, ja nic nie poradzę na to, że Ty nie potrafisz pewnych spraw oddzielić. I nie będę ich dla Ciebie mieszać, wybacz.
                      • black-emissary napisała:

                        > Ludzie mają prawo do swoich opinii. Mają prawo uznawać aborcję za morderstwo.
                        > Aborcję, masturbację czy wyrywanie marchewki. Ich święte prawo. Ograniczanie
                        > tego prawa to najprostsza droga do zbrodni o wiele gorszych niż domniemane
                        > "zaszczucie" pani Tysiąc.


                        Uwazac sobie mozna lae nie mozna publicznie wyzywac ani onanisty, ani wyrywacza
                        marchewki.
                        Co innego uwazac aborcje za grzech a co innego konkretna osobe z nazwiska nazwac
                        "morderczynia niewiniatek" i porownac do Hitlera.

                        Chyba ze, wzorem rewolucyjnego klakiera, uwazasz ze "jednostka niczym, jednostka
                        bzdura".
                        • sabinac-0 napisała:
                          > Uwazac sobie mozna lae nie mozna publicznie wyzywac ani onanisty,
                          > ani wyrywacza marchewki.

                          Jeżeli faktem jest, że Kowalski wyrywa marchewki, a w naszej opinii wyrywanie
                          marchewek jest morderstwem to powinniśmy mieć pełne prawo nazywania Kowalskiego
                          mordercą tak długo, jak dla publiki jasnym jest, że chodzi o morderstwa marchewek.
                          • Owszem, w domu przy kolacji mozesz nazywac wyrywacza marchewek morderca a
                            tesciowa k...a.

                            Ale, jesli wyrywacz marchewek nie zostal prawomocnie skazany za morderstwo, nie
                            masz prawa nazywac go morderca PUBLICZNIE a zwlaszcza w srodkach masowego przekazu.
                            To znaczy pokrzyczec sobie mozesz, ale ow wyrywacz moze podac cie za to do sadu
                            i troche te krzyki moga cie kosztowac :)
                            • sabinac-0 napisała:
                              > Owszem, w domu przy kolacji mozesz nazywac wyrywacza marchewek morderca a
                              > tesciowa k...a.
                              >
                              > Ale, jesli wyrywacz marchewek nie zostal prawomocnie skazany za morderstwo, nie
                              > masz prawa nazywac go morderca PUBLICZNIE a zwlaszcza w srodkach masowego przek
                              > azu.
                              > To znaczy pokrzyczec sobie mozesz, ale ow wyrywacz moze podac cie za to do sadu
                              > i troche te krzyki moga cie kosztowac :)

                              I moim świętym prawem jest krytykowanie takiej absurdalnej rzeczywistości :).
                              • black-emissary napisała:

                                > I moim świętym prawem jest krytykowanie takiej absurdalnej rzeczywistości :).

                                Absurdalnej, dopoki np. jakis twoj eks nie napisze o tobie w gazecie nazywajac
                                cie dziwka i zestawiajac z Messalina bo mialas zamiar go zdradzic.

                                Wtedy rzeczywistosc juz nie bedzie absurdalna i podziekujesz Bogu ze istnieje sad.
                                Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, jak zwykle.
          • Mam w nosie liberalne wartosci, kiedy ich stosowanie prowadzi do
            zbrodni. Po zapoznaniu sie z zawartoscia redwatch i paru
            pedofilskich, na ktorym poetyckimi slowami opisywano jak seks
            starego dziada z siedmiolatka robi jej dobrze, a z pieciolatkiem -
            jest dla dziecka blogoslawienstwem doszlam bowiem do wniosku, ze
            ludzie sa na wolnosc po prostu za glupi i zbyt okrutni.

            Ponadto - kazdy ma prawo do obrony wlasnej czci, jesli trzeba - na
            drodze sądowej.

            --
            śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
przejdź do: 1-100 101-138
(101-138)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.