Re: Rodzenie niechcianych dzieci to zbrodnia :(
mlot_na_mlotow napisał:
Powtórzę się: nigdzie nie napisałem, że uznaję cztery komórki na krzyż za
człowieka, którego stawiam wyżej od matki.
*Ale byles dumny z osiagniec cywilizacji w ktorej cztery komorki na
> krzyz wazniejsze sa dla wielu od dobra, szczescia, zdrowia, i zycia doroslej i
odczuwajacej, oraz czesto pokrzywdzonej, kobiety.
Uwazasz, ze poprawne jest Twoje podejscie, uwzgledniajace prace mozgu i
wrazliwosc na bodzce jako punkt graniczny dla czlowieczenstwa plodu. Wtedy
bardzo ladnie sam rozwiazuje Ci sie problem poprawnosci decyzji aborcyjnej.
Jesli przed (ile to, 2 miesiace?) to mozna, a jesli pozniej - to juz nie, gdyz
wyksztalcil sie mozg. Powiedz tylko, w co zaczniesz wierzyc gdy nauka przesunie
Ci ten punkt o kolejny miesiac w strone poczecia - co wtedy? Co z kobieta w
trzecim, czy drugim, miesiacu ciazy, pochodzacej z gwaltu malzenskiego, w
malzenstwie z trojgiem dzieci, ktorym ojciec zapewnia utrzymanie calej rodziny,
a kobieta nie jest w stanie psychicznie przeskoczyc tej ciazy z gwaltu(?)
Odeslesz ja z kwitkiem badz wsadzisz do wiezienia. Bo tak Ci wyszlo z rachunkow,
a Ty przeciez musisz miec jasna wykladnie postepowania.
Te nasze "aborcyjne dyskusje" toczymy na pokladzie statku plynacego po mocno
wburzonym morzu. Co i rusz poklad ucieka nam spod nog, gdyz bardzo trudno jest o
proste wnioski i rozwiazania. A dyskutujemy przeciez zaledwie o abstrakcyjnych
ciazach i abstrakcyjnych aborcjach. W zyciu spotykamy sie z kosmosem bardzo
indywidualnych przypadkow, z ktorych wiele za cholere nie chce sie zmiescic w
teoretycznie naszkicowanych schematach. Ty proponujesz przylozenie do nich swej
2-miesiecznej miarki i sprawa jasna, co?
Dla uzyskania lepszej przejrzystosci, i uglaskania wlasnego sumienia, usilujesz
narysowac gruba kreske - do, i od. Tylko dla kogo, pytam sie(?) Dla koscielnych,
ktorzy widza czlowieka w zygocie? Czy moze dla mnie, ktoremu czlowieczenstwo
4-miesiecznego niechcianego plodu nie przeszkadza w usunieciu go. Choc wolalbym
by byl to raczej plod 3-miesieczny.
Dla jasnosci, odrozniam czlowieczenswo od czlowieka w oparciu o ciaglosc
rozwojowa. Czlowiek to dla mnie zdecydownie wiecej niz czlowieczenstwo od
zaplodnienia. Uwazam tez, ze czasem trzeba potrafic spojrzec prawdzie w oczy,
zacisnac zeby, i postapic tak jak nalezy - bez szukania wybiegow dla uglaskania
wrazliwego sumienia, badz/oraz zrobienia kogos w konia.