Czy tylko mnie denerwuje używanie tego słowa jakby nigdy nic? Proszę Państwa, słowo "cipka" jest zdrobnieniem od słowa "cipa". A słowo to jest słowem wulgarnym. Męskim odpowiednikiem tego słowa byłby zatem "chujek", a mimo to dziwnym trafem nawet najbardziej postępowi go unikają. Ja się pytam czemu??? Jeśli już używamy w przestrzeni publicznej słownictwa rynsztokowego to i "chujek" powinien trafić na salony. Tak, wiem, że w języku polskim mamy mało słów nazywających genitalia, ale czy słowo "pochwa" lub "wagina" jest tak straszliwie passe? Jeśli feminizm to nie filozofia zgrai prostaczek, które głośnym tupaniem wprowadziły ten ruch na salony lecz inteligencki prąd myślowy to nie mylcie, proszę, chamstwa z ogólnym "luzem" lecz zachowujcie się jak ludzie kulturalni.
--
Smells like 90's