Po 400 postach na temat rzeczonej imprezy, po kilku dniach dyskusji, ktoś
wreszcie napisał w miarę sensem, o co ma chodzić w tych dniach. Brawo Bri :)
Intencje oswajania kobiet z ich kobiecością, czy seksualnością - byłyby w
porządku. Tyle tylko, że te dni chyba niezbyt dobrze posłużą temu celowi.
A to dlatego, że forma i sposób podejścia do tematu są raczej skandalizujące,
niezdrowo chichoczące i wulgaryzujące sprawy intymne, niż naturalne, radosne i
zrelaksowane. Sądzę, że te kobiety, którym chciałabyś pomóc, jak deklarujesz,
poczują raczej niesmak i zażenowanie i ich zahamowania mogą się co najwyżej
pogłębić.
No pomyśl sama, skoro ktoś ma zahamowania na tle swoich narządów płciowych, to
czy przyjdzie oglądać baloniki w ich kształcie? Toż to absurd.
IMHO, proste ekshibicjonizm i skandalizowanie stoją za, a nie żadna chęć pomocy
kobietom. Kropkę nad "i" dodaje pewna atmosferka wulgarności, która unosi się
nad imprezą. Jeśli organizatorzy chcieli dobrze, to nie sprostali.
--
Carpe diem