Może Cię zaskoczę, ale sens tego zdania wcale nie jest taki prosty, jak Ci się wydaje. Rzeczywiście trochę się zgrywam, bo wiem, co oznacza to zdanie: znaczy tyle, że odsetek kobiet mających wyższe wykształcenie jest większy niż tenże odsetek w przypadku mężczyzn.
Problem polega na tym, że zwrot lepiej wykształcone powinien oznaczać, że kobiety kończą sensowniejsze kierunki, na lepszych uczelniach i uzyskują tam lepsze oceny. Wtedy można powiedzieć, że są lepiej wykształcone. Sam formalny tytuł zawodowy (jak to się fachowo określa) nie jest żadną informacją.
Jutro pani komisarz będzie utyskiwać, że "kobiety stanowią zaledwie 30% studentów uczelni technicznych" i dam sobie rękę uciąć, że żadnego związku nie dostrzeże.
> wylewanie antykobiecego jadu
Jestem przekonany, że na którymś tam etapie swojego rozwoju intelektualnego spotkałaś się z pewnym psychologicznym mechanizmem, zwanym "syndromem oblężonej twierdzy". Teraz chodzi o to, żebyś zastosowała nabytą wiedzę w praktyce i w sposób krytyczny odniosła ją do siebie.
Żeby była jasność: nie mam nic przeciwko kobietom, mam natomiast wiele przeciwko brakowi logiki, szczególnie wśród ludzi mających nade mną władzę.
--
„Bóg świadkiem, że łatwiej trwać przy systemie i piąć się do góry. Odejście wymaga większej odwagi.” — Kurt Vonnegut
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.