> ech no bo ty geniusz jesteś, odrębna kategoria.
W latach międzywojennych było normą, że w miarę kulturalni ludzie posługiwali się poprawną polszczyzną, nierzadko o dużych walorach estetycznych. Dbano wówczas o język, wystarczy przejrzeć dowolny dokument, zapisek, szyld, list czy cokolwiek z tamtego okresu. Czasy jednak takie nastały, że faktycznie czuję się momentami jak geniusz, umiejąc po polsku.
Wedle moich obserwacji, dzisiejszy człowiek musi być mierny, żeby mógł marzyć o społecznej akceptacji. Jeśli wykazuje jakiekolwiek ambicje (poza finansowymi, rzecz jasna) czy w ogóle stara się to, co robi, robić porządnie - jest do wyśmiania.
--
You create a world of your own