zamiast mówić o wynagrodzeniach lepiej powiedzmy o wartości na rynku pracy
bo to zupełnie inna ocena
jeśli mówimy o sztywnych układach wynagrodzeń np. negocjowanych przez związki zawodowe ( właściwie norma w europie i częściowo w USA) to nie ma powodu, aby kobieta dostawała inne wynagrodzenie niż mężczyzna przy tej samej pracy
inna sytuacja to twoje wynagrodzenie w przypadku pensji negocjowalnych - dotyczy to specjalistów
w tym przypadku jest pewna cena za jaką cię rynek przyjmie do pracy
jeśli będziesz chciała więcej po prostu nie dostaniesz pracy; jeśli będziesz chciała mnie; będą mieli wątpliwości, czy jesteś właściwym człowiekiem
Nie jestem psychologiem, więc nie moją rolą jest wyjaśnianie dlaczego kobiety z reguły negocjują dół swoich widełek, mężczyźni są znacznie bliżej górnej granicy.
Nie zmienisz też faktu, że młody, nieżonaty, bezdzietny mężczyzna jest najbardziej mobilnym elementem rynku; a mężatka między 40 a 50 z dwójką dzieci najbardziej stałym.
Specjaliście od HR doskonale znają te fakty.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.