Juz po tym wątku widać, że stwierdzenia, ze jakaś grupa społeczna
jest lepiej wykszatałcona, lepsza, mądrzejsza, prowadzi do sporów i
nic dobrego z takich uogólnień nie wynika. Jestem przekonan, że
gdyby ktoś wygłosił kwestię np., że męczyźni są bardziej
inteligentni*, to natychmiast podniósłby się krzyk, że tak nie
wolno, bo to seksizm, dyskryminacja, dzielenie ludzi ze względu na
płeć itp. itd.
W tym watku chciałabym zwrócić uwagę na co innego. Otóż europejska
minister ds. sprawiedliwości, Viviane Reding, zapowiedziała,
że
"podczas swojej pięcioletniej kadencji znacząco zmniejszy
różnicę w wynagrodzeniu kobiet i mężczyzn" oraz , że do
realizacji swojego celu, nie wyklucza wprowadzenia
nowych srodków
prawnych.
Tu mam pytanie do Państwa, czy myśmy już tego aby nie przerabiali?
* przykład wzięty z powietrza, niekoniecznie oddający rzeczywistość.
--
'Ręce precz od moich dzieci'