kocia_noga napisała:
> Może świadczy o akceptacji, owszem, ale warto wziąć pod uwagę
> możliwośc,że nie, że człowiek nie mający żadnych problemów ze swoimi
> stopami nie będzie chodził po mieście i malował stóp, choćby je miał
> bardzo piękne i sprawne.
I tu się z Tobą nie zgadza. Wystarczy popatrzyć na historię sztuki, by zobaczyć,
jak wielka jest pozytywna fascynacja człowieka swoim ciałem i jego
przedstawianiem. Zwykle nie oznacza to problemu, może oznaczać fascynację,
skupienie uwagi, dumę.
> A jeśli nie, to znaczy, że można coś zrobić.
> Oczywiście feministkom nic do tego, ale maskuliści mogliby.
Malowanie na murach to faktycznie plaga, ale to raczej problem z gatunku ogólnej
kultury. Nie widzę problemu w tym, że uwaga dorastających chłopców jest tak
zogniskowana. A maskuliniści - jeśli istnieją, to w niezbyt formalnie
zorganizowani i mają chyba nieco inne zainteresowania, niż odczarowywanie
narządów płciowych, wątpię, by zobaczyli tu problem i chcieli się nim zajmować.
--
Carpe diem