bri napisała:
> Moim zdaniem dosadność bywa czasem ożywcza jak morska bryza w
upalny dzień.
A nie otwartość po prostu?
Faktycznie zaś chodzi imo jedynie o obojętność w kwestii tego, co
chce zrobić ktoś z boku, a co przy tym nie robi nic temu obojętnemu
(niechętnemu), bo gdyby, hm, to ok, coś by było na rzeczy, żeby mieć
na względzie. No ale jak robi, skoro nie robi?
Obojetność, tolerancja...
--
Zielonej pragnę zieleni
NIE karmię troli
Wiosenne dzieci