Otóż! Winnie, dotknęłaś istotnej rzeczy. Emeryci obojga płci najgłośniej kwiczą
o zakazie aborcji, in vitro itp. Gros z nich za młodu miast przyklaskiwać KK,
używało życia, w tym również niejedna z babć plujących się przeciwko aborcji,
poddała się jej kiedyś. Niejeden kościelny dziadek swego czasu zdołał dzięki
swoim skokom z bok zrobić niechciane dziecko. Nawet może o tym nie wiedzieć, że
jakaś jego kochanka usunęła ciążę jego autorstwa. Mężczyźni uprawiają często
seks z różnymi kobietami i nie są zainteresowani czy może któraś zaciążyła
(przecież to wyskok jednorazowy, lepiej oddalić się szybko niż dowiedzieć się że
zaszła w ciążę). Teraz zaś krzyczą za zakazem aborcji. Jakież to wygodne!
Tak to już jest, że im bliżej człowiekowi do śmierci, nachodzi go strach i woli
zbliżyć się wtedy do kościoła, toteż starsi ludzie czynią to i jako że
restrykcje KK względem in vitro czy aborcji już ich nie dotykają bezpośrednio,
krzyczą za KK jakie to zło. No cóż.. co im to szkodzi, a jak może pomóc w
zbawieniu, ho ho!
Nie wszyscy na pewno starsi pasują do tej teorii, ale wielu, naprawdę wielu.
Analogicznie z Bolusiem Piechą - taki gad sejmowy. Za czasów komuny zwany był
rzeźnikiem, bodaj śląskim. Wiadomo dlaczego... Teraz zaś rzuca się jak w
malignie na samo słowo aborcja. Cóż za nagłe przejście na jasną stronę mocy
hahaha!!!! Marzy mu się zdaje się całkowity jej zakaz. Żałosne, że onegdaj
wykonywał aborcje bez mrugnięcia i to babom, które stosowały aborcję jako środek
antykoncepcyjny i miały zabiegi co rusz (dla mnie dno moralne). Teraz zaś Boluś
pragnie zakazać aborcji kobietom u których ciąża zagraża zdrowiu lub życiu.