Mógłby mi ktoś zalinkować...
...jakiś mądry tekst przystępnie wyjaśniający ideologię parytetów? Może być po
angielsku. Bo mój stosunek do tej kwestii jest wciąż niejasny. Powiedziałbym, ze
jestem za, a nawet przeciw. Albo raczej przeciw, a nawet za.
Innymi słowy - na gruncie twardej logiki i zgodnie z doktryną liberalną ten
projekt jest teoretycznie niesprawiedliwy, dyskryminujący i antydemokratyczny. A
jednocześnie wolałbym żeby w polityce było więcej kobiet i nie przewiduję, żeby
coś takiego mogło mieć realnie negatywne konsekwencje, wręcz przeciwnie. Więc
czemu nie? Rozumiem, że jest to próba przyspieszenia procesu, który i tak by
stopniowo się dokonywał, ale znacznie dłużej i rozłożony na pokolenia - aby
kobiety mogły się cieszyć równością już dziś, a nie dopiero ich wnuczki.
A z drugiej strony żadne argumenty z ust osób takich jak p. Środa czy p. Dunin
nie były dla mnie zbyt przekonujące.
Zwłaszcza takie fragmenty:
Mówią ci: Parytety (lub kwoty) spowodują, że politycy wybierani będą ze
względu na płeć, a nie kwalifikacje.
Nieprawda. To teraz wybiera się polityków ze względu na płeć! Tradycyjnie i
zgodnie ze stereotypem, na listach wyborczych umieszcza się mężczyzn i to
niezależnie od ich kwalifikacji. Tymczasem to kobiety w Polsce są lepiej
wykształcone, bardziej odpowiedzialne, skupione na konkretnych problemach a nie
na własnych ambicjach.
Czy to nie jest śmieszne? Mężczyzn umieszcza się na listach, bo zgodnie ze
stereotypem są lepsi, natomiast prawda jest taka, że kobiety są
lepsze. Albo:
Kwestia braku kwalifikacji jest problemem pozornym, również dlatego, że nie
wiadomo, na czym w ogóle polegają kwalifikacje polityczne i dlaczego kobiety
mają mieć ich mniej niż mężczyźni
Czy kwalifikacje polityczne nie polegają na tym, że ktoś jest w stanie zaistnieć
w swoim okręgu, w łonie własnej partii na tyle, że jest wciągnięty na listę
wyborczą bez pomocy parytetu?
albo:
Jak pokazały badania COBS (czerwiec 2009) kobiety cieszą się większym zaufaniem
ze względu na pracowitość, odpowiedzialność, troskę o innych, umiejętności
negocjacyjne. Im więcej kobiet w polityce tym mniej awantur, ambicji i
rywalizacji
Można by przeprowadzić tysiąc badań, które poprzez odpowiednio dobrane pytania
potwierdziłyby wszystkie negatywne stereotypy na temat kobiet wśród pracodawców,
ale wtedy nazwano by to po imieniu - stereotypami. To jak jest z tą płcią mózgu?
Jest czy jej nie ma?