Gazeta.pl   Forum   Kobieta   Feminizm   Re: Mógłby mi ktoś zalinkować...

Re: Mógłby mi ktoś zalinkować...

Autor: brundlefly 16.03.10, 14:09
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
> Rawls popieral AA wlasnie dlatego, ze pozwalala na doprowadzenie do rownosci
> szans - z czasem i po zakonczeniu jej dzialania. Co take wazne jest z uwagi na
> interes spoleczny wynikajacy z jego teorii sprawidliwosci.

Powtarzam. Interes społeczny nie jest oczywisty. Jeśli przy przyjmowaniu na
studia akcja afirmacyjna doprowadza do tego, że dostają się faktycznie
najzdolniejsi bez względu na płeć, rasę czy zwłaszcza pochodzenie klasowe - to ok.
Ale jeśli polega to na tym, że przyjmuje się mniej zdolnych kosztem bardziej
zdolnych aby uzupełnić kwoty to już jest nie ok.
Subtelna różnica, ale istotna.


> Z parytetami w polityce sprawy maja sie identycznie, a zwlaszcza z uwagi na
> spoleczny interes, ktoy ma sie tym lepiej im lepiej spoleczenstwo reprezentowan
> e
> jest w organach przdstaicielskich.

Owszem, ale to że ktoś jest reprezentantem partii chłopskiej nie oznacza, że
samemu musi być chłopem. Przecież w dobrze sprecyzowanym interesie kobiet może w
parlamencie występować również mężczyzna. Po prostu wolałbym, żeby do takich
ciał jak parlament dostawali się ludzie ze względu na to, jakie idee i interesy
reprezentują, a nie ze względu na ich cechy przyrodzone jak płeć.

Osobiscie
> niejednokrotnie wolalbym aby w konkretnych sprawach reprezentowala mnie kobieta
> - majaca te same kwalifikacje co jej meska alternatywa.

Ja też. I nie mam nic przeciwko temu, żeby w parlamencie czy na listach było te
50% kobiet. Jak dla mnie może być i 100%. Tylko jeszcze bardziej bym wolał żeby
dostały się tam bez parytetu i kwot.


> Projekt jest takze dyskryminujacy, twierdzisz. A niby w jaki sposob skoro chodz
> i
> wylacznie o gwarancje polowy miejsc na listach wyborczych?

Bo być może lepiej predysponowany do bycia w parlamencie mężczyzna nie będzie
miał szans wystartować z powodu konieczności ustąpienia miejsca na liście
"parytetówce". To oczywiście teoretyczno-hipotetyczny problem, nie odnoś go
bezpośrednio do praktyki.
Feministki argumentują, że kobiety są lepiej przygotowane merytorycznie, lepiej
wykształcone, a mimo to się nie dostają.
Zastanawiam się, czy nie lepszym wyjściem byłoby zamiast parytetów
przeprowadzenie jakiegoś testu kompetencyjnego ułożonego przez ekspertów, który
musiałaby zdać anonimowo i bez ujawniania płci każda osoba ubiegająca się o
możliwość kandydowania. Być może to by lepiej pokazało, kto jest kozak, a kto
jest w lesie. I czy większa statystycznie ilość magisterek rzeczywiście
powoduje, że kobiety są, jak twierdzi stanowczo pani Środa, lepiej wykształcone
i bardziej kompetentne. To by było bardziej zgodne z liberalną ideą
bezstronności wobec cech przyrodzonych.

Nie bardzo rozumiem też ideę, że tylko kobiety mogą najlepiej reprezentować
interesy kobiet. Czy Nelly Rokita lub Anna Sobecka będzie lepiej reprezentować
kobiety niż jakiś rozgarnięty facet? Jeśli tak to czemu nie wprowadzić kwot dla
ludzi biednych, bezrobotnych albo dla emerytów?

Także mam pewne wątpliwości co do samego projektu natury czysto ideowej i
abstrakcyjnej. Nie zmienia to faktu, że gdyby było referendum: parytety tak lub
nie, zagłosowałbym za parytetami.


Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.