Gazeta.pl   Forum   Kobieta   Feminizm   Re: To nie chodzi o rozumienie...

Re: To nie chodzi o rozumienie...

Autor: brundlefly 18.03.10, 23:54
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Pierwszy akapit jest dla mnie zupełnie niejasny, nie wiem, o co Ci chodzi.

> Co z tego wynika? Rzecz - dla mnie - prosta: jeśli ktoś uważa, że od
> 12 tygodnia ciąży zaczyna się człowiek, to drugiemu daje prawo do
> podobnej umowy w ogólności, w tym do uznania siebie za nieczłowieka
> w szczególności. Bo umowa, to umowa: sami decydując o kimś dajemy
> innym prawo do decydowania o sobie.

Na tym mniej więcej polega bycie człowiekiem - na zawieraniu umów. Cała kultura
ludzka jest umowna, polega na wyznaczaniu granic, kwantyfikacji, segregacji
zjawisk przyrodniczych, które najczęściej istnieją w formie kontinuum.
Alternatywą wobec koncepcji umowności kultury jest koncepcja społeczeństwa
tradycjonalistyczna, zbudowana na metafizycznych przeświadczeniach. Tylko że
moralność tradycyjna coraz bardziej się alienuje wobec stale następującego
postępu medycyny, który stawia nas w obliczu coraz to nowych dylematów, z
którymi tradycyjna etyka już sobie nie radzi.
To po pierwsze.
Po drugie, argument za uznaniem tej granicy trzeciego miesiąca wiąże się z
faktem medycznym, że w tym mniej więcej momencie zarodek wchodzi w krytyczną
fazę, w której jego układ nerwowy zaczyna działać - choć do bycia człowiekiem w
pełni jeszcze mu daleko, to jednak możemy stwierdzić, że powoli zaczyna stawać
się istotą czującą. Oczywiście układ nerwowy nie zaczyna działać momentalnie
tylko stopniowo, więc mamy pewien margines bezpieczeństwa, który daje nam
pewność, że nie zabijamy człowieka. Pewna doza arbitralności w tym jest, ale nie
jest to czysta arbitralność tylko coś, co ma uzasadnienie w konkretnych faktach.
Czym się różni płód na minutę przed upływem 3 miesięcy od tego, co granicę o
minutę przekroczył? Niczym. Dlatego w ostateczności to lekarz musi podjąć
decyzję, czy nie jest już za późno. Niemniej jednak ta granica nie wzięła się z
kosmosu tylko z faktu, że w tym mniej więcej momencie płód przechodzi
przeobrażenie, które wplata go w nasz system etyczny. A więc nie ma obaw, że ta
arbitralność przeniesie się na inne relacje międzyludzkie.

Oprócz twardych reguł jest jeszcze rzeczywistość, która nasze pragnienie
twardych reguł najczęściej sprowadza do absurdu. Bo jeśli życie takiego płodu
miałoby być tak samo ważne jak człowieka uformowanego, to aborcja powinna być
karana dożywociem, a pojedyncza komórka macierzysta wymagała takiej samej
ochrony jak dojrzały człowiek z jego osobowością i wachlarzem uczuć. Wątpię,
żeby to było zgodne ze szczerą intuicją przeciętnego człowieka, nawet katolika.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
przejdź do: 1-100 101-109
(101-109)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.