> Nie zamyka żadnej dyskusji, bo jest zwyczajnie nie na temat.
Rozmawiamy o tym,
> czy coś jest etyczne czy nie i czy można na to zezwolić prawnie
czy nie.
Alez jest jak najbardziej na temat, tyle ze od innej strony. Nie od
strony kawiarnianych rozwazan, ale od strony doswiadczenia,
praktyki i uzusu. Np: czy cos powinno byc w Polsce prawnie
zabronione, skoro w wielu krajach z naszego kregu kulturowego jest
dozwolone od lat?
Bo sporu o etyke oczywiscie nie da sie rozstrzygnac. Kolejny,
tysieczny pewnie watek na ten temat nic nowego do dyskusji nie
wniesie, bo - jak juz mowilismy - to spor priorytetow, zalozen i
postaw zyciowych, a nie twardych argumentow.
A nawet, jesli by sie dalo (chociaz sie nie da) to to w niczym nie
zmieni sytuacji: aborcje beda, i bedzie je robil ten, kto chce.
Ustalenie prawdy czy raczej 'prawdy' nic tu absolutnie nie zmienia.
--
Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.