Jak napisała Hannah Arendt - fundamentalną siłą, która leżała u podstaw
tworzenia się totalitaryzmów było desperackie pragnienie uczynienia świata
wewnętrznie spójnym. Co jest na dłuższą metę niemożliwe. Podobnie jak nie można
uniknąć wartościowania, gdy mówimy o etyce, bo etyka z założenia składa się z
sądów wartościujących. System etyczno-prawny nie jest betonowym fundamentem
naszego życia, jest raczej konstrukcją pomocniczą. Jako system nigdy nie obejmie
całości życia, zawsze będzie napotykał przypadki wątpliwe i graniczne. W
ostateczności nie jest w stanie nas całkiem zwolnić z trudnego obowiązku
posługiwania się naszym indywidualnym zmysłem moralnym, intuicją i empatią.
Etyka tradycjonalistyczna tzw. "pro-life" jest również pełna pęknięć np.
- skoro są "pro-life" dlaczego wyznaczają ostrą granicę pomiędzy życiem ludzkim,
a życiem zwierząt, które tak samo czują, co potwierdzają każdym zjedzonym przez
siebie obiadem.
- skoro są "pro-life" dlaczego dopuszczają zabijanie podczas wojny
- i dlaczego większość z nich nie robi nic żeby ratować dzieci umierające z
głodu wskutek niedożywienia i chorób w ubogich rejonach świata.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.