... Ty także więc nie mamy merytorycznych podstaw do dyskusji.
W każdym razie potrzebny jest materiał do analizy, a ten może być
rózny nawet do tego stopnia, że "umarlak" ma wielki testament, na
który ktoś sobie ostrzy zęby albo - przekornie - przeznaczony na
rozwój badań medycznych dopóki utrzymany jest przy "życiu".
"Jednak tak czy inaczej, skoro przyznałeś, że jesteś za
dopuszczeniem aborcji w konkretnych przypadkach, których nie jesteś
w stanie wymienić, to jednak jesteś ZA ustanawianiem arbitralnych
granic odnośnie dopuszczalności zabijania ludzi" - nadinterpretacja.
Z faktu, że sąd podejmie decyzję nie wynika, że ja sią z tą decyzją
zgadzam więc nie wciskaj mi tez w usta. Nie jestem sędzią i nigdy
nim nie będę (Ty także z wielkim prawdopodobieństwem), bo się do
tego nie nadaję. Nie mam zamiaru wydawać wyroków, ale DOPUSZCZAM, że
ktoś może taki wyrok wydać po zgłębieniu czyjejś zawiłej sprawy.
To jest także sfera spójności, że zdaję sobie sprawę, że sędzią nie
jestem i nie uzurpuję sobie prawa do wypowiadania opinii na tematy
prawne bez stosownego wykształcenia i praktyki. Gdybanie prowdzi do
takich wniosków jaka jest merytoryczna jakośc założeń. Ja takiej
merytoryki nie mam. Ty masz?
PS. Jeśli chodzi o etykę, to jest wielka różnica między
dopuszczaniem aborcji w szczególnych przypadkach, a pomysłem, że
kobieta może robić z dzieckiem w swoim ciele co chce.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.