> ... bo widzę, że jest nieporozumienie.
>
> Nie dopuszczam aborcji we własnej rodzinie.
To jest takze wlasna rodzina twojej zony.
> Nie ma wręcz możliwości,
> by moja żona chcąca mieć dziecko ze mną nalgle zmieniła zdanie i ja
> bym przyklasnął.
Ty jestes osoba wolna i nie musisz niczemu przyklaskiwac.
Twoja zona jest osoba wolna i nie musi prosic cie o zgode.
> To wykluczone choćby i z tego powodu, że to także
> moje dziecko.
Dziecko jest i twoje, i zony.
Ciaza jest tylko zony.
>
> Dopuszczam jednak, że KTO INNY niż ja może mieć inne zdanie - to
> właśnie nazwałem, że dopuszczam aborcję w specyficznym przypadku.
A jesli twojej zonie zdarzy sie specyficzny przypadek?
> Niepotrzebnie to rozciągnąłeś i na mnie tym bardziej, że nia mam 14-
> letniej żony. Żeby też nie było niedomówień: aborcja w każdym czasie
> ciąży jest morderstwem. Jest złem bez cienia wątpliwości.
Masz prawo tak sadzic. Twoja zona ma prawo sadzic inaczej. Mozecie sobie pogadac
o tym po kolacji, ale w razie ewentualnej ciazy to zona, biorac lub nie pod
uwage twoje poglady, zdecyduje - bo to jej cialo jest zaciazone.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.