> >Nie dopuszczam aborcji we własnej rodzinie. Nie ma wręcz
możliwości,
> by moja żona chcąca mieć dziecko ze mną nalgle zmieniła zdanie i ja
> bym przyklasnął. To wykluczone choćby i z tego powodu, że to także
> moje dziecko.
>
> uwielbiam takie zaklinanie rzeczywistości: w mojej rodzinie to
wykluczone.
> a jakby co, to przecież rodzinę można zmienić. przekonań nigdy.
>
To zaklinanie plega też na czyms innym - na tym, że tricolour nie
zdaje sobie sprawy z tego, że wcale nie musi wiedzieć, iż jego zona
była w ciąży.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.