> misiu-1 napisał:
> Nie. To rozróżnienie wynika z udziału w zabójstwie. Albo bierzemy udział, albo
> nie bierzemy.
Wg mojej etyki zabójstwo może dotyczyć osoby, a nie czegoś, co osobą jeszcze lub
już nie jest.
> Etyka ochrony życia powinna dotyczyć także ciał. W interesie żywych. Po to, żeb
> y
> nikomu do głowy nie przyszło przedwczesne uznanie osoby za ciało. Ale to
> zupełnie inna kwestia od tej, o której pisałem.
Ale czy nie możesz pojąć, że ten model etyki wobec współczesnego poziomu rozwoju
medycyny się już nie sprawdza i wikła w sprzecznościach? Bo z niego powinno
wynikać, że dzieci anencefaliczne powinno się utrzymywać sztucznie przy życiu
ile się tylko da - nawet latami. Bo nie można nie ratować ludzi.
A nawet jeśli przyjąć to obłudne i kołtuńskie moim zdaniem rozgraniczenie na
świadome nieudzielenie pomocy w warunkach szpitalnych z intencją doprowadzenia
pacjenta do zgonu i aktywne pozbawienie życia poprzez np. podanie trucizny, to
konsekwencją tego będzie utrata możliwości pobrania organów, które innym osobom,
lepiej rokującym, mogłyby uratować życie.
Tak,
> jak czym innym jest zdemontowanie rusztowania chroniącego drzewo przed
> samoistnym przewróceniem, a czym innym ścięcie zdrowego drzewa piłą.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.