"Na ulicy" to ja widzę bilbordy reklamujące różne rzeczy - od telewizora po
gładź szpachlową - na których całkiem sporej części widnieją mało ubrane panie
(gołych panów w reklamach jakoś nie można uświadczyć w takiej ilości). Dzieci
patrzą, pan patrzy, pani patrzy, społeczeństwo patrzy. A tylko niektórzy
zauważają, że coś tu jest nie tak.
Tym się pozniesmaczaj do woli, tym uprzedmiotowieniem właśnie. A nie próbami
upodmiotowienia.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.