Uznajesz zatem, ze kobiety maja przestac dazyc do zmiany sytuacji, spuscic glowe
i myslec "jeszcze troszeczke mna beda poniewierac, ale powolutku, powolutku cos
sie zmieni, moze juz nie dla mnie, ale chociaz dla moich corek i wnuczek".
Oczywiscie z wyjatkiem kobiet majacych dochody powyzej "granicy godnosci" i sa w
sytuacji nr 2 - ich problem nie dotyczy, wiec moga radzic mniej zamoznym
kolezankom, by z braku chleba kupily ciastka.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.