>podstawowe prawa takiej osoby nie są
uznane. To jest problem.
to nie jest problem, a przynajmniej nie dla tej osoby, bo ona TAK WYBRAŁA.
zakładam, że decyzję o nieprzynależności do żadnej płci podejmowaliby, tak jak w
tym konkretnym przypadku, sami zainteresowani. czyli prawa bezpłciowego określi
sobie sam bezpłciowy, który sam i świadomie rezygnuje tym samym z prawa do
wstąpienia w związek małżeński.
a skoro dla tej osoby to nie jest problem, to ciekawe, czemu nagle ma to być
problem dla kogokolwiek innego.
--
where do I begin