pochodnia_nerona napisała:
> Mój facet pracuje z jedną taką, która mieszka na
> wsi, urabia się po łokcie i chwyta 10 srok za ogon, bo pazerna
Czemu od razu "pazerna"?
Moze po prostu pracowita?
> ma córkę,
> jeszcze wieku szkolnym i zapowiedziała, że córka owa skończy najwyżej szkołę
> średnią, najlepiej jakieś technikum, żeby jakiś tam zawód był, a potem do
> roboty (oczywiście, w gospodarstwie, coraz większym, bo skupują obsesyjnie
> ziemię).
Mowic mozna rozne rzeczy a przyszlosc, zwlaszcza w przypadku dzieci, dopiero
czas pokaze.
> W związku z czym
> mam następujące pytanie: co mogą polskie feministki
> zaproponować, żeby jednak ta córka miała wybór?
> Marnie widzę szanse takich
> dziewcząt, nawet, jeżeli mają inne zdanie na temat swojej
> przyszłości.
Jesli dziewczyny maja wlasne zdanie na temat swej przyszlosci to nie jest zle,
predzej czy pozniej dopna swego.
Gorzej, ze czesto sa zbyt zahukane i oglupiale, by miec wlasne zdanie na
jakikolwiek temat - wtedy ja tez marnie widze ich szanse. Zwlaszcza, ze na sile
uszczesliwic sie nikogo nie da.