Jednak Bronek - punkt dla Winni.
Czuję już, że między Bronkiem z feministkami będzie ostro iskrzyć.
Wystarczy przeczytać słynną już, w pewnych kręgach, wypowiedź o
kaszalotach:
Dyskusja po jego wykładzie zahaczyła o równouprawnienie kobiet i mężczyzn. Jedna
ze studentek opowiedziała, że nie chciano jej przyjąć do straży pożarnej,
dlatego tylko, że jest kobietą. Komorowski tłumaczył, że równouprawnienie jest
ważne, ale trzeba pamiętać, że są zajęcia nieodpowiednie dla pań. I opowiedział,
że gdy był wiceministrem obrony narodowej, pojechał do Danii. Tam chciał
koniecznie zobaczyć statek marynarki, na którym służyły także kobiety. Nie mógł
zrozumieć, dlaczego taka sytuacja nie budzi tam żadnych problemów. - No i w
końcu mnie tam zawieźli i pokazali. Wtedy zrozumiałem. Dunki nie są
najpiękniejszymi kobietami, a to były... kaszaloty - śmiał się.
No i ta twórczość quasi-poetycka:
Kilka dni temu grupa posłanek Platformy Obywatelskiej złożyła na ręce Bronisława
Komorowskiego list poparcia dla jego kandydatury w partyjnych prawyborach
prezydenckich. Komorowski odpowiedział wierszykiem.
Wielkie dzięki, ale przyznam,
że gdy tyle pań dokoła,
nie wybory mi się marzą,
ale inne kwestie zgoła
czy ten słynny antyparytetowy utwór marszałka:
„Nie mogę zrozumieć, po co Wam kobiety
Jakieś nowomodne płciowe parytety
Skoro w Polsce zawsze nie my kobietami
Rządzimy na co dzień – lecz kobiety nami
Ale jeśli chcecie władzy, to ją bierzcie
Zdobądźcie Sejm polski wyzwolone wreszcie...
Wypędźcie stąd mężczyzn bez prawa do łaski
Pozbawcie Marszałka władzy oraz laski
Niech tu laska rządzi, bądź co bądź kobieta
Wyrwana z rąk męskich wskutek paryteta”
Czy cieszycie się, Szanowne Panie, z wyboru Platformy?
--
Carpe diem