Dodaj do ulubionych

Szacunek dla kobiet - też ludzi

IP: 212.244.249.* 18.03.04, 14:58
To co napiszę to nie przejaw feminizmu, ale domaganie się szacunku dla kobiet
w Polsce. U mnie w pracy (chyba nie tylko u mnie) powszechne jest mówienie o
kobietach "dziewczyny". Np: "dziewczyny w księgowości to zrobią". Dodam, że
te "dziewczyny" mają 50 i więcej lat. Nigdy natomiast nie słyszałam, żeby o
mężczyznach elektronikach (pracuję w przemyśle) mówiono "chłopaki". Co więcej
na moje uwagi, że tu dziewczyny nie pracują, albo dosadniej, że "dziewczyny
to są u krawcowej" większość panów nie wie o co mi chodzi. Przecież w słowach
odzwierciedla się nasz stosunek do rzeczywistości, prawda?
Edytor zaawansowany
  • e_wok 18.03.04, 19:47
    Zupelnie mi nie przeszkadza okreslenie "dziewczyna". Mysle, ze powoli wchodze w
    wiek, kiedy to zaczyna byc komplement :-) Przeszkadza mi natomiast slowo "baby"
    i niepokoi mnie, ze wiele kobiet uzywa takiego okreslenia wobec samych siebie i
    swoich kolezanek. Dla mnie w okresleniu "babskie pogaduchy" jest sporo
    lekcewazenia, no bo o czym interesujacym moga "baby" pogadac? Zwyczajnie, jak
    to w maglu :-) Co do "dziewczyn u krawcowej" - zwroc uwage na to, ze jeszcze na
    poczatku XX wieku okreslenie "ludzie" stosowano glownie wobec sluzby.
    Jesli "panstwo" nie chcieli o czyms rozmawiac w obecnosci "czlowieka" to
    oznaczalo, ze mieli na mysli szofera albo lokaja. Jezyk ewoluuje.
    --
    Nie żyjemy po to, żeby jeść. Jemy po to, żeby żyć.
  • Gość: agda IP: 212.244.249.* 19.03.04, 08:54
    A mnie "dziewczyna" bardzo przeszkadza, mimo, że czuję się młodo i nie mogę
    uwierzyć, ze w tym roku bedziemy z moją klasą świętować 20-lecie matury. Po
    prostu często w tym słowie słychać lekceważenie, a głupie lub zakompleksione
    kobiety cieszą się, że chyba czas stanął 30 albo co gorsza 40 lat temu. A
    określenie "baba" nie mieści się moim zdaniem w granicach dobrego wychowania,
    aczkolwiek nie dla każdego. Prowadzę małe, prywatne wojny i muszę się pochwalić
    małym sukcesem - odzwyczaiłam mojego starszego kolegę z pracy mówić "baba" o
    swojej żonie. Uzmysłowiłam mu, że nie wypada mówić tak o swojej długoletniej -
    nie ważne czy kochanej czy też nie - żonie, to żle świadczy o nim. Zgadzam się,
    że język ewoluuje, wyrazy zmieniają znaczenie, podteksty. Walka z tym nigdy nie
    będzie wygrana.
  • Gość: klarysa IP: 62.233.181.* 19.03.04, 12:03
    A ja podam o wiele gorszy przykład.Zauważyłyście jak rozpanoszyło się w
    potocznym języku słowo "panienka"? Kiedyś "panienka" oznaczało po prostu
    młodą ,niezamężną dziewczynę i nie miało w sobie żadnego negatywnego ładunku
    semantycznego.Obecnie "panienka" to prawie równoważnik słowa "dupa".To mnie
    naprawdę doprowadza do szłu,bo dzisiejsza "panienka" to zwrot obraźliwy i
    lekceważący.Co więcej,posługują się tym wyrażeniem osoby publiczne w TV i w
    radio.To już spora przesada!
  • dziubek 19.03.04, 16:21
    Słuchajcie, to jeszcze nic! Zauważyłyście,
    że "głupek", "dupek", "cymbał", "imbecyl", "zboczeniec", "gbur", "cham" oraz
    wiele, wiele innych nie posiada odpowiednika żeńskiego. Mnie to naprawdę martwi
    oraz powoduje, że czasem zapominam języka w gębie.
    Pozdrawiam
  • Gość: Yenefer IP: *.chello.pl 21.03.04, 21:16
    To i tak lepiej niż "suczka" (wielu facetów uzywa tego zwrotu z hiphopowej
    piosenki wcale się z tym nie kryjąć tylko krzycząć "O suczki przyszły")
    a "suczkom" to nieprzeszkadza.....i to jest najbardziej żałosne

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka