Dodaj do ulubionych

Słowo "otwarte" do męskich trolli.

18.03.11, 10:59
Dlaczego, szanowni Panowie, przebywacie na tym forum jedynie po to, żeby wykpiwać feminizm i częstować z wyższością swoim patriarchalnym/ szowinistycznym/ seksistowskim/ ograniczonym podejściem do świata? No, dlaczego? Czy to cokolwiek wnosi do dyskusji? Czy sprawia Wam satysfakcję taka forma bądź co bądź - poniżania innych, przez ustawiczne wykazywanie niższości jego poglądu? Po kiego, hę?

Z dedykacją dla Was wszystkich - Trololo

--
Outskywalker poglądy słuszne. Na wszystko.
Edytor zaawansowany
  • bene_gesserit 18.03.11, 12:00
    Pomylka - jesli ci goscie kogokolwiek tu ponizaja, to jedynie siebie. Trololololooooooooo
    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • lumita 18.03.11, 18:06
    ''Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu''
    Sprobuje to przetlumaczyc:
    zona pierze = naciska odpowiedni przycisk w pralce wymyslonej, zaprojektowanej i wyprodukowanej przez czyjegos meza, czyli mezczyzne;
    gotuje = czyli wrzuca do wrzacej wody spreparowane zupki, makarony itp. oczywiscie wymyslone przez mezczyzn by ulzyc zapracowanym kobietom;
    sprzata = czyli przejezdza wymyslonym przez facetow odkurzaczem;
    robi zakupy = zbiera do koszyka cala mase ulatwiajacych jej zycie przedmiotow i produktow, wymyslonych przez mezczyzn, ku uldze pracujacych kobiet;
    opiekuje sie dziecmi = wlacza im telewizor, wymyslony przez mezczyzn.

    Maz - wykonuje ciezsza od zony prace, bo tak musi; jest wielokrotnie bardziej narazony na wypadki w pracy, nie ma ulg co do godzin pracy ani mozliwosci chowania sie za 'kobiece sprawy' jak nie chce mu sie pracowac; zyje krocej, dluzej pracuje, nie moze sie skarzyc, nosi na sobie wieki winy za rzekomy trud kobiecego zycia. A co do niedzwiedzi i zombie, to pomylilas to z kinem.
  • tigertiger 18.03.11, 18:45
    "mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu"

    za pomocą np. toporka wynaleziony przez legendarną Penthesilea (około 1187 p.n.e.).
    W społecznościach matriarchalnych (Badacze wiążą matriarchat z powstaniem społeczności kopieniaczych) znaczenie przypisywane mężczyznom-żywicielom (myśliwi) przechodziło na kobiety-żywicielki, o których sądzi się, że wynalazły pierwsze narzędzia rolnicze.
  • lumita 19.03.11, 18:18
    za pomocą np. toporka wynaleziony (?) przez legendarną Penthesilea (około 1187 p.n
    > .e.).
    I na toporku sie skonczylo, ha ha ha!
  • tigertiger 19.03.11, 19:35
    Nastał patriarchat. Udział kobiet w działalności naukowej odróżnia się od udziału mężczyzn w wielu aspektach m.in.: mniejszego zaangażowania kobiet w działalność naukową w każdej epoce (także współcześnie), preferowania przez kobiety określonych dziedzin naukowych, mniejszej obecności kobiet na eksponowanych stanowiskach naukowych itp.
    Mimo to lista kobiet naukowców nie kończy się na Panthesilea. Lista zawiera wszystkie poznane nazwiska kobiet będących naukowcami, które urodziły się do 1850 roku lub których wkład w rozwój nauki jest uznawany za znaczący, np. potwierdzony wyróżnieniami i nagrodami (w tym Nagrodą Nobla). Nazwiska są ułożone według kolejności urodzenia kobiet.
    Starożytność.

    * Acca Larentia (około 634 p.n.e. Rzym) ginekolog
    * Aganice (około 1878 p.n.e. Egipt) filozof-astronom faraona Sesostrisa
    * Aglaonike (Grecja) astronom
    * Arate z Cyreny (Grecja) filozof i nauczycielka filozofii
    * Ban Zhao (Chiny) historyk
    * Diotama (Grecja) wykładała filozofię, jej uczniem był Sokrates
    * En Hedu'anna (około 2354 p.n.e.) astronom
    * Gargi (Indie) wymieniona w Wedach jako znana filozof
    * Hipparchia (Grecja) filozof
    * Hypatia z Aleksandrii matematyk
    * Lasthenia (Grecja) filozof
    * Maritraji (Indie) filozof
    * Penthesilea (około 1187 p.n.e.) legendarna wynalazczyni topora
    * Perictione (VI w. p.n.e., Grecja) filozof, uczennica Pitagorasa
    * Merit Ptah (około 2700 p.n.e., Egipt) pierwsza lekarka znana z imienia
    * Xi Lingshi (około 2640 p.n.e., Chiny) legendarna cesarzowa, miała odkryć proces produkcji jedwabiu
    * Shi Dun (około 105 n.e., Chiny), cesarzowa, wspólnie z Cai Lunem wynalazła metodę produkcji papieru z kory morwy
    * Sonduk (około 630 n.e. Korea) astronom
    * Theano (Grecja) filozof
    * Themista (IV w. p.n.e., Grecja) filozof
    * Maria Żydówka (I wiek n.e.) chemik i wynalazczyni

    XI wiek

    * Hildegarda z Bingen

    XII wiek

    * Herrad
    * Lilovarti (Indie) matematyk

    XIII wiek

    * Bettina Gozzadini prawniczka, wykładała na Uniwersytecie Bolońskim w 1236 r.

    XIV wiek

    * Dorotea Bucca (1360-1436) kierowała katedrą medycyny Uniwersytetu Bolońskiego

    XVI wiek

    * Sophia Brahe astronom
    * Tarquinia Molza (1542-1617) filozof, w uznaniu zasług otrzymała honorowe obywatelstwo Rzymu dla siebie i swoich potomków

    XVII wiek

    * Margaret Cavendish – filozofka
    * Maria Cunitz – śląska astronom
    * Elżbieta Koopman Heweliusz – pierwsza polska astronom
    * Maria Margarethe Kirch – astronom
    * Maria Sibylla Merian – entomolog
    * Elena Cornaro Piscopia – matematyk i filozof, pierwsza kobieta, która otrzymała stopień naukowy doktora.

    XVIII wiek

    * Maria Gaetana Agnesi – matematyk
    * Maria Angela Ardinghelli – fizyk
    * Eleonora Barbapiccola – filozof
    * Laura Bassi – fizyk
    * Clelia Borromeo – filozof i matematyk
    * Jane Colden – botanik
    * Juana Inés de la Cruz – pisarka i astronom
    * Émilie du Châtelet – fizyk
    * Maria Dalle Donne – lekarka
    * Jeanne Dumée – astronom
    * Sophie Germain – matematyk
    * Catherine Green – wynalazczyni
    * Caroline Herschel – astronom
    * Josephine Kablick – paleontolog
    * Nichole-Reine Lepaute – astronom
    * Martha Daniell Logan – pisarka-ogrodnik
    * Anna Morandi Manzolini – anatom
    * Sybilla Masters – wynalazczyni
    * Eliza Lucas Pinckney – (1723-1766), wynalazczyni techniki uprawy indygowca w Ameryce
    * Cristina Roccati – fizyk
    * Mary Somerville – fizyk
    * Jeanne Villepreux-Power – biolog morska

    XIX wiek

    * Mary Anning paleontolog
    * Anna Atkins botanik i fotograf
    * Hertha Marks Ayrton matematyczka
    * Sara Josephine Baker chirurg
    * Elizabeth Blackwell lekarka
    * Elizabeth Bragg inżynier
    * Elizabeth Knight Britton botanik-briolog
    * Mary E. Britton lekarka
    * Mary Whiton Calkins psycholog i filozof
    * Annie Jump Cannon astronom
    * Cornelia Clapp zoolog i biolog morski
    * Alice Fletcher etnograf
    * Williamina Fleming astronom
    * Kate Gleason inżynier
    * Margaret Lindsay Huggins astronom
    * Mary Putnam Jacobi lekarka
    * Dorothea Klumpke astronom
    * Zofia Kowalewska matematyk
    * Bertha Lamme inżynier
    * Henrietta Leavitt astronom
    * Ada Lovelace matematyk
    * Margaret E. Matlby fizyk
    * Lise Meitner fizyk
    * Maria Mitchell astronom
    * Florence Nightingale
    * Emmy Noether
    * Beatrix Potter
    * Ellen Swallow Richards
    * Caterina Scarpellini
    * Lydia White Shattuck
    * Maria Skłodowska-Curie
    * Nettie Stevens
    * Ida Tacke-Noddack
    * Janet Taylor
    * Lucy Hobbs Taylor
    * Mary Walker
    * Margaret Floy Washburn
    * Sarah F. Whiting
    * Dorothy Wrinch

    XX wiek

    * Madelaine Barnothey
    * Olive Ann Beech
    * Ruth Benedict
    * Margaret Burbidge
    * Deborah Crocker
    * Rosalind Elsie Franklin
    * Evelyn Boyd Granville
    * Anna J. Harrison
    * Dorothy Crowfoot Hodgkin
    * Grace Hopper
    * Sethanne Howard
    * Irena Curie
    * Esther Lederberg
    * Nor Mahal
    * Maria Goeppert Mayer
    * Barbara McClintock
    * Maud Menten
    * Christiane Nüsslein-Volhard
    * Donna Osif
    * Cecelia Payne-Gaposchkin
    * Sophia Pereyaslaw
    * Georgia Dwelle Rooks
    * Patsy Sherman
    * Maria Telkes
    * Mary Olliden Weaver
    * Chien-Shiung Wu
    * Rosalyn Sussman Yalow
  • lumita 20.03.11, 02:12
    Wynalezienie toporka trudno uznac za odkrycie naukowe, chybo to przyznasz. I zrob podobna tabelke dla mezczyzn-naukowcow, choc boje sie ze ci miejsca i sil nie starczy.
  • tigertiger 20.03.11, 07:12
    około 1187 p.n.e wynalezienie toporka było rewolucyjnym wydarzeniem, zwłaszcza dla mężczyzn bo to oni się owymi toporkami (poza Amazonkami, ale te udoskonalały toporek, który miał dwa ostrza;)). Trudno porównywać osiągnięcia do osiągnięć, a to z prostej przyczyny, bowiem kobiety nie miały prawa do nauki i prawa do głosowania . Dopiero w XX wieku większość uniwersytetów przestała przyjmować w grono studentów wyłącznie mężczyzn. Do tego czasu kobiety były wykluczone z edukacji akademickiej. Do połowy XIX w. dominował pogląd, że przyczyną mniejszego udziału kobiet w nauce są ich cechy biologiczne i psychiczne, które miały powodować ich mniejsze zdolności do zajmowania się działalnością naukową. Nieliczne przykłady znanych kobiet naukowców uznawano wówczas za wyjątek, potwierdzający ogólną regułę. A teraz zrób sobie tabelkę i oblicz ile to lat, wieków kobiety były pozbawione równych praw chociażby do nauki i zastanów się jaki jest senes porównywania osiągnięć kobiet do mężczyzn. A przy okazji powinieneś uświadomić sobie fakt, że prawa wyborcze kobiety w Polsce nabyły dopiero 90 lat temu, a w Szwajcarii 70 lat temu. Nie obnażaj swojej ignorancji i nie popisuj brakami podstaw historii bo to wstyd nie tylko dla Ciebie samego, ale całej listy wybitnych naukowców rodzaju męskiego, którym dostęp do nauki był dany od zawsze.
  • prawdziweja 21.03.11, 22:53
    W Szwajcarii to dopiero w 1971 roku i zostało to wymuszone przez społeczność międzynarodową, bo inaczej nie mogliby podpisać którejś z konwencji praw człowieka. Ostatni kanton nadał prawa wyborcze dopiero w 1990 roku ! ALE ALE Obecnie w szwajcarskim rządzie mamy większość kobiet. :) Więc da się.
  • tigertiger 21.03.11, 23:54
    W Szwajcarii 4 kobiety wchodzą obecnie w skład Szwajcarskiej Rady Federalnej, która funkcjonuje jako kolegialna głowa państwa. Od 2010 roku po raz pierwszy, w 7-osobowym rządzie kobiety mają liczebną większość, a wszytko to w 40 lat od otrzymania prawa wyborczego przez Szwajcarki. W roku 1994 Stowarzyszenia Kobiet w Szwajcarii wywalczyły sobie korzystniejsze uregulowanie praw i ubezpieczeń w okresie macierzyństwa oraz w sprawie rent i emerytur kobiet zajmujących się własną rodziną i domem. Widać w Szwajcarii można.
  • salwa_tore 23.03.11, 16:43
    Szwajcaria chyba na szarym koncu europejskich panstw przyznala kobietom prawa wyborcze.

    i to jakies 40 lat pozniej niz nasza szara myszka - Polska.

    Prawdziwe 'Zlote Zniwa' w oparciu o naszyjniki i uzebienie Izraelitow, to wlasciwie sobie uczynily szwajcarskie banki, stac ich teraz na eksperymenty ...

    za niedlugo taki Gross, z Erika Steinbach zaczna wspolnie redagowac historie...
    dajac nam za przyklad niepokalana Szwajcarie, :P


    tigertiger napisała:

    > W Szwajcarii 4 kobiety wchodzą obecnie w skład Szwajcarskiej Rady Federalnej, k
    > tóra funkcjonuje jako kolegialna głowa państwa. Od 2010 roku po raz pierwszy, w
    > 7-osobowym rządzie kobiety mają liczebną większość, a wszytko to w 40 lat od o
    > trzymania prawa wyborczego przez Szwajcarki. W roku 1994 Stowarzyszenia Kobiet
    > w Szwajcarii wywalczyły sobie korzystniejsze uregulowanie praw i ubezpieczeń w
    > okresie macierzyństwa oraz w sprawie rent i emerytur kobiet zajmujących się wła
    > sną rodziną i domem. Widać w Szwajcarii można.
  • kocia_noga 20.03.11, 09:54
    lumita napisał:

    > Wynalezienie toporka trudno uznac za odkrycie naukowe, chybo to przyznasz. I zr
    > ob podobna tabelke dla mezczyzn-naukowcow, choc boje sie ze ci miejsca i sil ni
    > e starczy.

    Zrób sobie porównanie ile procent mężczyzn z tych, którzy byli wykształceni a nawet zajmowali się profesjonalnie (utrzymywali się z tego) nauką - ilu z nich dokonało jakiegoś odkrycia/wynalazku, a ile procent spośrod tak samo wykształconych i profesjonalnie zajmujących się nauką kobiet.
    Albo uprośćmy - policz ilu facetów zajmujących się profesjonalnie, tzn żyjących z tego, odciążonych z pozostałych obowiązków , od czasów średniowiecza do początków XXw, kiedy pozwolono kobietom studiować wynalazło cokolwiek - procentowo. Potem sobie policz kobiety odkrywczynie/wynalazczynie licząc procentowo od czasów kiedy mogły studiować.
    Jaki odsetek facetów pierdział w naukowe stołki lub przelewał z pustego w próżne posiadfając status mędrca i otrzymując pieniądze przez setki lat? Jaki odsetek kobiet zajmujących stanowiska naukowe od czasu gdy nam już było wolno wniósł coś nowego i cennego do nauki?
    --
    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
  • outskywalker 20.03.11, 10:14
    wspaniałe :)

    --
    Outskywalker poglądy słuszne. Na wszystko.
  • bene_gesserit 18.03.11, 20:58
    > Maz - wykonuje ciezsza od zony prace, bo tak musi; jest wielokrotnie bardziej n
    > arazony na wypadki w pracy,

    To prawda, polowanie na niedzwiedzie, nie mowiac juz o zombie to wyczerpujace i ciezkie zajęcie, w dodatku niebezpieczne.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • lumita 19.03.11, 18:23
    To prawda, polowanie na niedzwiedzie, nie mowiac juz o zombie to wyczerpujace i
    > ciezkie zajęcie, w dodatku niebezpieczne.
    Gdzie mieszkasz ze twoj maz musi polowac? I w jakim wymiarze zyjesz ze widzisz zombie? Albo raczej, co pijesz ze ich widzisz? A prowadzenie tira czy manewrowanie ciezkimi maszynami jest niebezpieczna praca, na pewno bardziej od dziergania szmatek na telewizor. Gratuluje spostrzegawczosci!
  • bene_gesserit 19.03.11, 19:02
    O, widze ze nastepnym razem bede musiala zaznaczac, kiedy uzywam sarkazmu, bo nie kazdy łapie. Postaram sie, obiecuje.

    I wyjasnisz nam jakos tresciwie, czemu trzeba miec siurka, zeby prowadzic tira albo ciezka maszynę?
    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • lumita 20.03.11, 02:10
    Siurka nie trzeba miec, ale troche odwagi, a tej kobietom brakuje, bo sie do tych prac nie garna. Wymagaja parytetow tylko do prac prestizowych. Popre te parytety jesli mi kobiety beda wywozic smieci sprzed domu.
  • bene_gesserit 20.03.11, 02:53
    lumita napisał:

    > Siurka nie trzeba miec, ale troche odwagi, a tej kobietom brakuje, bo sie do ty
    > ch prac nie garna.

    A teraz nam ladnie udowodnisz, ze kobiety nie pracuja w takich zawodach dlatego, ze nie mają odwagi. Dane naukowe, statystyki, logiczny wywod - chetnie poczytam.

    > Wymagaja parytetow tylko do prac prestizowych.

    Parytety obejda sie bez twojego poparcia, biedaku.

    > Popre te pary
    > tety jesli mi kobiety beda wywozic smieci sprzed domu.

    A co to ma do rzeczy, bo nie łapię?


    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • kocia_noga 20.03.11, 10:09
    bene_gesserit napisała:

    > > Popre te pary
    > > tety jesli mi kobiety beda wywozic smieci sprzed domu.
    >
    > A co to ma do rzeczy, bo nie łapię?
    >
    >
    To ma do rzeczy, że lumita niezauważa, lub nic nie wie o istnieniu salowych, sprzątaczek, rolniczek i innych tego typu zawodach, albo arbitralnie uznaje zawody wykonywane częściej pzrez mężczyzn za cięższe, lub wymagające wqiększej odwagi.


    --
    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
  • outskywalker 20.03.11, 10:15
    Kobiety garną się do wszystkich prac, kiedy muszą utrzymać rodzinę, bo mąż jest "miętką fają" i woli np. pić niż pomagać. Tylko że MĘŻCZYŹNI tych kobiet do pracy NIE PRZYJMUJĄ.
    --
    Outskywalker poglądy słuszne. Na wszystko.
  • corgan1 23.03.11, 13:24
    > Tylko że MĘŻCZYŹNI tych kobiet do pracy NIE PRZYJMUJĄ.

    Albo głownie kobiety wszak tyle kobiet pracuje w działach HR czyli kadry i płace w tym głownie na stanowiskach kierowniczych.
  • tricolour 18.03.11, 14:00
    ... ale napiszę z jakiego powodu tu zaglądam. Rzadko zaglądam.

    Bo kiedyś podejrzewałem, że forum feministyczne porusza tematy, które zainteresują faceta mającego żonę (drugą) i dorosłą córkę. Że przeczyta coś takiego, co rozszerzy i poglębi jego przestrzeń kontaktu z "kobiecym światem". Tymczasem osią poruszanych tu spraw jest wolnośc do aborcji, równośc zarobków, parytety zatrudnienia, czy szeroko rozumiany pie...c religijny.

    No i wyszło mi, że albo to forum jest słabiutkie albo polski feminizm płytki czy wręcz tandetny jak polski samochód "Polonez". Dodatkowy problemem jest także to, że jakakolwiek forma krytyki spotyka się z agresją i to często zbiorową mającą formy wyszydzania, insynuacji itp.
  • bene_gesserit 18.03.11, 15:01
    A: Oj slaby jest ten film, myslalem, ze bedzie mocny, ale slaby jest... Nic nie rozumiem, malo do smiechu, slaby jest... myslalem ze bedzie takie cos bardziej o kobitkach, no.. roże, falbany i cos o fikusnej bieliznie, moze o gotowaniu, a tu kicha...
    B: To wyjdz. Seans darmowy, im wczesniej wyjdziesz, tym mniej stracisz czasu.
    A: Oj, slaby jest ten film, slabiutki. W innych kinach fajniejsze filmy daja, bez pie...a religijnego, za to z pie...em niereligijnym, a ten to taki jakis bardziej beznadziejny, cienizna... o aborcji, o zarobkach, mnie to nie interesuje... i co to sa te parytety, nie rozumiem?
    B: Sprawdz se w slowniku. Ale nie wychodzisz?
    A: Ale dlaczego ze mnie szydzisz, jestes agresywna i to zbiorowo? Co ja poradze, ze slaby jest ten film, moze dlatego ze polski, sam nie wiem... Polskie samochody Polonezy sa slabe, polskie kino slabe...
    B: To wyjdz!
    A: Beznadziejne kino, czegos tak dennego w zyciu nie widzialem, a mam juz drugą zonę, slaby film...
    (itd itd itd itd)
    --
    Moja mama ma Nobla z fizyki, mój tata pracuje w przedszkolu.
  • takisobienik 18.03.11, 15:37
    tricolour napisał:

    > Bo kiedyś podejrzewałem, że forum feministyczne porusza tematy, które zainteres
    > ują faceta mającego żonę (drugą) i dorosłą córkę. Że przeczyta coś takiego, co
    > rozszerzy i poglębi jego przestrzeń kontaktu z "kobiecym światem". Tymczasem o
    > sią poruszanych tu spraw jest wolnośc do aborcji, równośc zarobków, parytety za
    > trudnienia

    Heh no tak, bo przecież w "kobiecym świecie" nie mieszczą się problemy społeczne :D
  • bene_gesserit 18.03.11, 15:52
    No wlasnie. Swoja droga, z czego skladalby sie 'kobiecy swiat' minus problemy, wymienione przez trikolora? Tzn o czym nie rozmawiamy, a czego dotkliwy brak odczuwa pan powyzej?


    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • pavvka 18.03.11, 16:09
    Może z tego, o czym piszą na Forum Kobieta, eMama i takich tam.

    A może, jeśli ktoś chce się skontaktować z kobiecym światem, powinien czasem porozmawiać ze swoimi dwiema żonami i dorosłą córką zamiast szukać po internecie...
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • maitresse.d.un.francais 18.03.11, 16:29
    A może, jeśli ktoś chce się skontaktować z kobiecym światem, powinien czasem porozmawiać ze swoimi dwiema żonami i dorosłą córką zamiast szukać po internecie.

    :-)
  • tricolour 18.03.11, 17:38
    ... o insynuacji.

    Piszę także o tym, że to nie sztuka robić za materac a potem lamentować, ze aborcja w każdym mięsnym za darmo nie jest i to wina katoli... i takie tam.
  • maitresse.d.un.francais 18.03.11, 18:21
    tricolour napisał:

    > ... o insynuacji.

    Znaczy rozmawiasz z żoną drugą i córką?

    To po kiego ci FF? Uważasz, że ukrywają przed tobą jakieś tajemnicze aspekty kobiecego życia?
  • tricolour 18.03.11, 18:50
    A po kiego mi książka skoro liter przede mną nikt nie ukrywa? A malarstwo (od święta, ale jednak) po co skoro kolory też nie są zakazane? A muzyka taka i owaka?

    Net to forma aktywności jak każda inna, a z nią i fora.
  • bene_gesserit 18.03.11, 20:59
    To co - film slaby, ale bedziesz siedzial na zlosc drugiej doroslej zonie? :/
    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • maitresse.d.un.francais 19.03.11, 19:39
    tricolour napisał:

    > A po kiego mi książka skoro liter przede mną nikt nie ukrywa? A malarstwo (od ś
    > więta, ale jednak) po co skoro kolory też nie są zakazane? A muzyka taka i owak
    > a?
    >
    > Net to forma aktywności jak każda inna, a z nią i fora.

    Nadal nie rozumiem związku między netem a poznawaniem żony (nieistotne której) oraz córki.

    Jak moja mama źle się czuje, to nie wchodzę do neta, tylko [i]pytam jej bezpośrednio[i/].
  • maitresse.d.un.francais 19.03.11, 19:40
    maitresse.d.un.francais napisała:

    > tricolour napisał:
    >
    > > A po kiego mi książka skoro liter przede mną nikt nie ukrywa? A malarstwo
    > (od ś
    > > więta, ale jednak) po co skoro kolory też nie są zakazane? A muzyka taka
    > i owak
    > > a?
    > >
    > > Net to forma aktywności jak każda inna, a z nią i fora.
    >
    > Nadal nie rozumiem związku między netem a poznawaniem żony (nieistotne której)
    > oraz córki.
    >
    > Jak moja mama źle się czuje, to nie wchodzę do neta, tylko pytam jej bezpośr
    > ednio
    .
  • tricolour 20.03.11, 17:50
    ... możliwe relacje z mamą, ale niech bedzie, bo i tak wynika, że cała Twoja troska o mamę polega na bezpośrednim zdaniu jej pytania.

    Nie ma nic więcej? Nawet w chorobie? Nigdy nie skorzystałaś z Netu, bo choć zerknąć jak ulżyć dolegliwościom?
  • maitresse.d.un.francais 20.03.11, 22:04
    tricolour napisał:

    > ... możliwe relacje z mamą

    To znaczy miałam formy naszych relacji opisać stosując listę numerowaną, bo inaczej tricolourek wyobraża sobie, że nasze relacje ograniczają się do tego jednego przykładu



    , ale niech bedzie, bo i tak wynika, że cała Twoja tr
    > oska o mamę polega na bezpośrednim zdaniu jej pytania.

    Bo formy troski o mamę też powinnam ująć na liście wypunktowanej, jak wyżej.
    >
    > Nie ma nic więcej? Nawet w chorobie? Nigdy nie skorzystałaś z Netu, bo choć zer
    > knąć jak ulżyć dolegliwościom?

    Oooo, nie. W takiej sytuacji, w jakiej mnie postawiłeś, nie będę udowaniać z wywieszonym ozorem, co i jak robię dla mamy. Nie ma.
  • tricolour 22.03.11, 09:25
    ... by robić wyliczankę.

    Chodzi o to, by dobierając przykład troszkę sie wyslić, by za bardzo nie spłycić. By przykład czemuś jednak słuzył w rozmowie, czemuś pożytecznemu, a nie był odbijaniem piłeczki.

    I także chodzi o to - to już na marginesie - by nie robić personalnych wycieczek np. kpiąc z nicka, bo to także nie posuwa merytorycznie rozmowy, a jest bronią obosieczną - każdemu można dorobić wąsy.
  • bene_gesserit 22.03.11, 12:14
    Tak tak, popieram apel o merytoryke i kulture, prosimy wiec o wiecej postow o pie...u religijnym i merytorycznych uwag o słabiutkosci.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • maitresse.d.un.francais 22.03.11, 21:38
    \
    > Chodzi o to, by dobierając przykład troszkę sie wyslić, by za bardzo nie spłyci
    > ć.

    Ojejejej.
    >
    > I także chodzi o to - to już na marginesie - by nie robić personalnych wyciecze
    > k np. kpiąc z nicka

    Nie kpię z nicka, tylko go zdrabniam.
  • outskywalker 18.03.11, 20:58
    i kto tu kogo wyzywa.

    --
    Outskywalker poglądy słuszne. Na wszystko.
  • tricolour 18.03.11, 17:55
    ... nie jest aborcja. To jest osobisty problem: desperacja. Desperacja, która popycha do zabicia, a nie szuka innego rozwiązania.

    "równośc zarobków, parytety zatrudnienia" to stare sprawy społeczne i zdeatualizowane, na które mało kto zwraca uwagę w normalnym świecie. Problemem do rozwiązania jest jak dostosować dzień pracy do osobistych potrzeb pozazawodowych, a nie jak zrobić, by pracować tak jak drugi ośmiogodzinny osioł.
  • bene_gesserit 18.03.11, 21:59
    O tak, nasze problemy to nie sa zadne problemy, tzn one sa stare i niemodne, wy tam w normalnym swiecie macie prawdziwsze problemy.
    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • outskywalker 20.03.11, 10:19
    Oczywiście, tylko gdyby nie nasze problemy, to oni już dawno nie mieli by nad kim panować, kim rządzić, wobec czego pozabijali by siebie nawzajem. O, święta ironio.
    --
    Outskywalker poglądy słuszne. Na wszystko.
  • tricolour 20.03.11, 17:16
    Myślisz, że normalnemu facetowi chce sie panowac i rządzić kobietą?

    Zwyczajny facet woli mieć święty spokój i szuka kobiety, która potrafi panować nad sobą i nie jest popychadłem do rządzenia nim.
  • kocia_noga 20.03.11, 20:39
    tricolour napisał:

    > Myślisz, że normalnemu facetowi chce sie panowac i rządzić kobietą?

    ale my tu nie o zwykłych facetach, tylko o naszych tutaj gościach "wejdź i opluj". Jak na razie, żaden się nie odezwał.
    --
    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
  • outskywalker 22.03.11, 14:50
    > Zwyczajny facet woli mieć święty spokój i szuka kobiety, która potrafi panować
    > nad sobą i nie jest popychadłem do rządzenia nim.

    Gdyby tak było, ziemia byłaby rajem udanych związków i szczęśliwych ludzi.

    --
    Outskywalker poglądy słuszne. Na wszystko.
  • bene_gesserit 22.03.11, 19:46
    Gdyby tak jeszcze trikolor byl oficjalnie mianowanym rzecznikiem meskiej polowy swiata, byloby sens dyskutowac ;)

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • tricolour 22.03.11, 19:51
    Zrobiło mi się miło.

    :)
  • outskywalker 20.03.11, 10:18
    A pomyślałeś, że ta desperacja jest często wywoływana przez faceta, który mówi kobiecie "usuniesz, albo cię zostawię", "usuniesz albo dzielnica będzie wiedziała o tobie wszystko" itp? Poza tym, moim zdaniem desperacja w obronie własnego ciała jest uzasadniona. Płód żyje w ciele kobiety, wykorzystuje je, odżywia się z jego pomocą, co nie znaczy, że ma prawo decydować o losach tego ciała. Dlaczego? Bo nie ma nawet aparatu decyzyjnego. Kobieta ma. I wobec tego jest uprawniona do decyzji. Tyle.
    --
    Outskywalker poglądy słuszne. Na wszystko.
  • tigertiger 20.03.11, 10:49
    outskywalker napisała:

    > A pomyślałeś, że ta desperacja jest często wywoływana przez faceta, który mówi
    > kobiecie "usuniesz, albo cię zostawię", "usuniesz albo dzielnica będzie wiedzia
    > ła o tobie wszystko" itp? Poza tym, moim zdaniem desperacja w obronie własnego
    > ciała jest uzasadniona. Płód żyje w ciele kobiety, wykorzystuje je, odżywia się
    > z jego pomocą, co nie znaczy, że ma prawo decydować o losach tego ciała. Dlacz
    > ego? Bo nie ma nawet aparatu decyzyjnego. Kobieta ma. I wobec tego jest uprawni
    > ona do decyzji. Tyle.

    Ja kobieta z uprawnieniem do decydowania z radością korzystam ze swojego aparatu decyzyjnego;)
  • tricolour 20.03.11, 17:32
    Jeśli kobieta zadaje się z facetem, który za argument używa "bo się dowie dzielnica" to rzeczywiście nie tylko aborcja powina być dozwolona, ale nawet samobójstwa i zabójstwa powinny być opłacane z budżetu, by sie kryminalna patologia nie pleniła i nie zatruwała reszty. Dzielnicy.

    Czy naprawdę tak trudno zdobyć sie na odwagę i przyznać do chęci zabicia dziecka dla własnej korzyści i wygody? Być może jakoś to się da zrozumieć, że sytuacja zmusza do zabicia własnego dziecka. Czy tak trudno przyznać się do oblicza mordercy skoro i tak je widać?

    "Aparat decyzyjny" powinien być również wyposażony w podezspół przyjmowania konsekwencji. Nie tylko we włosy łonowe.
  • outskywalker 22.03.11, 14:55
    A słyszałeś o czymś takim jak przemoc seksualna wobec kobiet? Na przykład gwałty, których owocami często są dzieci? I co? Zmusisz kobietę, by urodziła dziecko mężczyzny, który ją skrzywdził, zbrukał i sponiewierał?

    Skoro tak sprawnie posługujesz się logiką klasyczną w odpieraniu argumentów adwersarzy, powinieneś też zdawać sobie sprawę, że dyskusja przestaje być obiektywna w momencie, w którym wprowadzamy do niej aksjologię, czyt. wartościowanie. Nazywanie aborcji "morderstwem" jest po prostu wartościowaniem, niczym więcej - wprowadzasz więc elementy określonego systemu aksjologicznego. Dobra komunikacja, taka, która pozwala na to, by adwersarze się przekonali - zakłada, że odbywamy dialog BEZ wtrącania do niego tych elementów naszych przekonań, które wynikają z emocjonalności.

    Poza tym, realia społeczne są jakie są. Rozumiem, że nie czujesz się członkiem tych grup społecznych, o których nadmieniam w swym poście. Nie znaczy to jednak, że tacy ludzie nie istnieją - ba - jest ich całe mnóstwo. Co, są gorsi? Mają mniejsze prawo do korzystania ze swojej wolności, ze swoich praw?

    I ostatnie - udowodnij mi, że kobieta dokonuje aborcji dla własnej korzyści i wygody. To, co napisałeś, świadczy, że nie wiesz nic o naturze tego zabiegu. Nie wspominając już o naturze kobiet.
    Pzdr.
    --
    Outskywalker poglądy słuszne. Na wszystko.
  • jael53 23.03.11, 11:17
    Tricolour jest niezwykle konsekwentny - szastając się na tym forum jako "rycerz świętej sprawy", głosi (w tymże wątku), że tę samą sprawę ma za obojętną tam, gdzie żyje. Chociaż - o ile mieszka we Włoszech czy Francji - ma pod dostatkiem stowarzyszeń pro life. Jakoś się tam z szablą (o, pardon - ze słowem) nie ofiarowuje. To tyle o logice, konsekwencji i aksjologii - wszystkie one jakieś wybiórcze.
  • tricolour 23.03.11, 20:52
    ... jedna pani insunuowała odległe krainy, a tu podwrocławska wiocha. Nie można wierzyć insunuacjom!

    :)
  • kocia_noga 23.03.11, 21:32
    tricolour napisał:

    > ... jedna pani insunuowała odległe krainy, a tu podwrocławska wiocha. Nie można
    > wierzyć insunuacjom!
    >
    > :)

    No niech ci będzie Wołów. Zgadywałam z nicka i nie zgadłam.
    --
    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
  • eat.clitoristwood 18.03.11, 18:20
    jak tutejsze panie traktują pewnego poszczekującego tu kundelka....jak powietrze. :)
  • marcinlet 20.03.11, 12:01
    outskywalker napisała:

    > Dlaczego, szanowni Panowie, przebywacie na tym forum jedynie po to, żeby wykpiw
    > ać feminizm i częstować z wyższością swoim patriarchalnym/ szowinistycznym/ sek
    > sistowskim/ ograniczonym podejściem do świata?
    Przecież nie tylko mężczyźni wykpiwają feminizm. A patriarchalizmu żadnego nie ma.
  • outskywalker 20.03.11, 13:22
    Proszę uzasadnić swoją wypowiedź w formie rozprawki. Skoro nie ma patriarchalizmu, ja, kobieta, Cię o to proszę - uszanuj zatem moją prośbę i nie wykpiwaj jej, tylko zrób, co mówię i uzasadnij ;)
    --
    Outskywalker poglądy słuszne. Na wszystko.
  • tigertiger 20.03.11, 13:31
    marcinlet napisał:

    > Przecież nie tylko mężczyźni wykpiwają feminizm. A patriarchalizmu żadnego nie
    > ma.

    No tak przecież patriarchat to przeszłość, a z patriarchalizmem mamy odczynienia już tylko w ograniczonej formie. Teoretycznie tak właśnie jest, tylko rzeczywistość zdaje się temu przeczyć.
    Dlaczego w kraju, w którym ponad 50 procent mieszkańców to kobiety i który jest przecież krajem demokratycznym, rządzą niemal wyłącznie mężczyźni?
    Dlaczego kobiety, choć lepiej wykształcone, nie mają dostępu do władzy, stanowisk, kariery?
    Dlaczego nawet w sferze prywatnej, w której najczęściej nadal kobiety przebywają, są opresjonowane i pogardzane tak zwane "kury domowe"
    Dlaczego tak się dzieje, że kobieta, wszędzie i zawsze, tylko dlatego, że jest kobietą, znajduje się w gorszym położeniu niż mężczyzna?
    Jasne współczesny patriarchalizm nie istnieje;) Za to jest "odwieczny", "zgodna z naturą" i "Bożym przykazaniem" porządek Świata. Za sprawą, którego pozycja społeczna kobiet, dzieci i nieżonatych mężczyzn-singli, różni się od pozycji ojców rodziny. Uprzywilejowanie społeczne dorosłego mężczyzny przecież nie oznacza od razu niższego statusu kobiety, Prawda?;).

  • tricolour 20.03.11, 17:44
    To serio odpowiem:

    Dlaczego ego w kraju, w którym ponad 50 procent mieszkańców to kobiety i który jest przecież krajem demokratycznym, rządzą niemal wyłącznie mężczyźni?

    - bo sie kobietom nie chce ruszyć doopska. Nawet partii własnej nie mają. Kobiety nie popierają kobiet, a faceci popierają się nawzajem. Jedynym sposobem okazał się "parytet" czyli rozdawanie władzy byle komu.

    Dlaczego kobiety, choć lepiej wykształcone, nie mają dostępu do władzy, stanowisk, kariery?

    - bo się nie chce ruszyć doopska i postawić na szali swojej kariery. Kobieta woli zaroić pewne pół średniej krajowej niż pięć średnich za cenę wyścigu szczurów.

    Dlaczego nawet w sferze prywatnej, w której najczęściej nadal kobiety przebywają, są opresjonowane i pogardzane tak zwane "kury domowe"

    - bo do swojej sfery prywatnej zaprosiły kretynów, leni i damskich boserów. Mając inny wybór wybrały szmaciarstwo i tandetę więc oczywista konsekwencja.

    Dlaczego tak się dzieje, że kobieta, wszędzie i zawsze, tylko dlatego, że jest kobietą, znajduje się w gorszym położeniu niż mężczyzna?

    - użycie "wszędzie i zawsze" nie jest racjonalne, bo Justyna Kowalczyk zadaje kłam taki kwatyfikatorom. Nie tylko ona. Uważam Twoje ostatnie pytanie bardziej za przejaw kompleksów niż zauważenie ogólnego problemu.
  • tigertiger 20.03.11, 18:16
    użycie "wszędzie i zawsze" nie jest racjonalne, bo Justyna Kowalczyk zadaje kłam taki kwatyfikatorom. Nie tylko ona. Uważam Twoje ostatnie pytanie bardziej za przejaw kompleksów niż zauważenie ogólnego problemu.

    serio serio;)
    A podanie przykładu Justyny Kowalczyk ,jako kobiety która w męskim świecie odniosła sukces (czyli stanęła do rywalizacji z mężczyznami i wygrała) to dowód na twój racjonalizm czy brak kompleksów ? ;)
  • tricolour 20.03.11, 19:59
    Kluzik-Rostkowską, która stoi na czele ugrupowania więc "pokonała" facetów? Wrocławską profofor Chybicką z klinki transplantacji?

    Nie o to chodzi kogo sie w tej masie wyliczy jako "zyicięzców", bo to nie wojna tylko praca. PRACA, której poświecamy swoj najlepszy czas z każdego dnia i jeśli tylko chcemy, to osiągamy sukcesy. Warto wiedzieć zależność między umiejętnością planowania, osiągania celów, a sukcesem.

    I proszę nie przesadzać, bo to do niczego nie prowadzi. Każdy sensowny facet ma żonę, dzieci więc nie w głowie mu plany jak kobietę pokonać, podeptać, upokorzyć. Przecież nikt normalny nie planuje szkodzić sobie i swojej rodzinie - wręcz przeciwnie.
  • tigertiger 20.03.11, 21:13
    > I proszę nie przesadzać, bo to do niczego nie prowadzi. Każdy sensowny facet ma
    > żonę, dzieci więc nie w głowie mu plany jak kobietę pokonać, podeptać, upokorz
    > yć. Przecież nikt normalny nie planuje szkodzić sobie i swojej rodzinie - wręcz
    > przeciwnie.

    Żadna normalna kobieta, nie zabija dzieci, a już na pewno nie może być mowy w takim przypadku o żadnych korzyściach i jakiejkolwiek wygodzie. Jednak ty twierdzisz kilka postów wyżej, że :
    Czy naprawdę tak trudno zdobyć sie na odwagę i przyznać do chęci zabicia dziecka dla własnej korzyści i wygody? Być może jakoś to się da zrozumieć, że sytuacja zmusza do zabicia własnego dziecka. Czy tak trudno przyznać się do oblicza mordercy skoro i tak je widać?
    Dyskusja z tobą jest kompletnym absurdem, bo ty zupełnie nie wiesz o czym piszesz, mylisz pojęcia, nie masz pojęcia, fakty i nie rozumiesz o czym sam piszesz. Brak logiki i konsekwencji. A Kluzik_Rutkowska założyła partie dla banitów z PiS z nikim nie walczyła i nie została wybrana. Pozostali wyboru nie mieli żadnego więc przystąpili do nowego ugrupowania, ona też nie miała innego wyboru jak samo zatrudnić się:). Dowodem na to, że Kluzik Rostkowska nie ma wsparcia i poparcia w swoim ugrupowaniu jest fakt, że gdy sama głosowała za parytetami to jej koledzy z PJN głosowali przeciwko tak samo jak ich partia matka, gdzie jednomyślnie głosowali wszyscy zgodnie z Jarosławem Kaczyńskim. Nie będę dyskutować z osobą, która nie ma bladego pojęcia o czym pisze.
  • jael53 21.03.11, 10:54
    Bardzo to pocieszające, że "nikt normalny nie będzie szkodził własnej rodzinie". Mniej pocieszające, że w takim mamy bardzo liczną populację "nienormalnych". Choćby ludzi uzależnionych. Wprawdzie są to osoby płci obojga - na razie jednak utrzymuje się przewaga mężczyzn. Mężczyźni też są bardziej oporni wobec leczenia uzależnień. Jeśli już je podejmują, częściej je zrywają.
    Rzeczywista skala problemu jest określana szacunkowo, ponieważ są środowiska, w których nawet zaawansowany alkoholik z długim stażem nie jest postrzegany jako człowiek uzależniony.

    Niewątpliwie te osoby szkodzą swoim rodzinom. Można uznać je za "nienormalne" - tedy mamy ok. 3 mln. takich ludzi.
  • tricolour 21.03.11, 11:03
    ... nazwanie osoby, która morduje - mordercą. Jakby tego "stwora" noszonego pod sercem matki nie nazwać, to jest to jej potomstwo. Niczym innym ono nie jest i niczym innym nigdy nie bedzie choc faktem jest, że jest to człowiek we wczesnym okresie rozwoju.

    Niektórzy taką fazę rozwoju człowieka nazywają jakimś tchórzliwym określeniem, które odziera "stwór" z człowieczeństwa, a jedeny cel takiej zmiany znaczenia służy aborcji czyli zabiciu na różne sposoby. Podkreślam: manipulacja przy człowieczeństwie płodu ma tylko jeden cel: by można było zabić.

    A co Kluzik: pada Twoje "zawsze" więc sie bronisz jak możesz. Zrozumiałe. Choć prościej byłoby przyznać, że "nie zawsze i nie wszędzie".
  • kocia_noga 21.03.11, 15:34
    tricolour napisał:

    > ... nazwanie osoby, która morduje - mordercą. Jakby tego "stwora" noszonego pod
    > sercem matki nie nazwać, to jest to jej potomstwo.
    itd.
    Skoro tricolor, to mieszkasz we Włoszech lub Francji; strasznie ci musi być tam ciężko, rozumiem też arabów zamieszkujących Europę, w jakim stresie żyją, podobnie jak ty.
    --
    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
  • tricolour 22.03.11, 09:31
    ... w wymienionych przez Ciebie pieknych krajach, to fakt mordowania własnych dzieci przez osobniki zdegenerowane jest mi zupełnie obojętny. Nic nie zrobię ani dla zabitych (bo nie mam jak) ani dla sprawców, bo ślepi, głusi i wypierający własne sprawstwo.

    Zatem o żadnym moim stresie mowy nie ma choć faktem jest, że stres da się wyczuć u niedoszłych rodziców.
  • kocia_noga 22.03.11, 10:16
    tricolour napisał:

    > ... w wymienionych przez Ciebie pieknych krajach, to fakt mordowania własnych d
    > zieci przez osobniki zdegenerowane jest mi zupełnie obojętny. Nic nie zrobię an
    > i dla zabitych (bo nie mam jak) ani dla sprawców, bo ślepi, głusi i wypierający
    > własne sprawstwo.
    >
    > Zatem o żadnym moim stresie mowy nie ma choć faktem jest, że stres da się wyczu
    > ć u niedoszłych rodziców.

    Cóż więc popycha cię do przekręcania pojęć w taki sposób, aby zrobić z kobiet morderczynie?
    Przypominam - płód to nie to samo co dziecko; nijak nie to samo, a ty wkładasz energię w takie pomieszanei tych pojęć, żeby uderzyć ostatecznie w kobiety - jesteś tu aktywnym zmieniaczem.
    Skoro nie mieszkasz w europejskich, cywilizowanych krajach, gdzie nieustannie zderzałbyś swój antykobiecy światopogląd z powszechnie panującym, to skąd w antykobiecej, religianckiej Polsce tyle zapału do sądzenia wraz ze skazywaniem kobiet?
    Nie znam się, ale chyba w krajach arabskich, gdzie religia wyznacza podobne do katolickiego spojrzenie, zwykli ludzie już nie angażują się tak zapiekle w ideologiczne gnojenie kobiet, bo wszystko już za nich zrobiono w tek kwestii.
    Powszechnie i urzędowo panujący u nas pogląd, że ciężarna abortująca płód jest morderczynią niewinnego dzieciątka nie wymaga zajadłego powtarzania wszędzie przez prywatne osoby.
    --
    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
  • jael53 22.03.11, 10:35
    kocia_noga napisała:


    > Przypominam - płód to nie to samo co dziecko; nijak nie to samo, a ty wkładasz
    > energię w takie pomieszanei tych pojęć, żeby uderzyć ostatecznie w kobiety - je
    > steś tu aktywnym zmieniaczem.

    Przypominać trzeba. Ale ze świętszymi os św. Tomasza trudna sprawa ["Nie jest dzieciobójczynią ta, która płód spędza przed wstąpieniem weń duszy".]
    Nawiasem, w żadnym współczesnym tekście oficjalnym KRK nie ma terminologii innej, niż medyczna. "Dzieci poczęte" to jest mowa na użytek ludu - ergo: mowa propagandowa.

    > Skoro nie mieszkasz w europejskich, cywilizowanych krajach, gdzie nieustannie z
    > derzałbyś swój antykobiecy światopogląd z powszechnie panującym, to skąd w anty
    > kobiecej, religianckiej Polsce tyle zapału do sądzenia wraz ze skazywaniem kobi
    > et?
    > Nie znam się, ale chyba w krajach arabskich, gdzie religia wyznacza podobne do
    > katolickiego spojrzenie, zwykli ludzie już nie angażują się tak zapiekle w ideo
    > logiczne gnojenie kobiet, bo wszystko już za nich zrobiono w tek kwestii.

    W tej materii islam jest (materialnie) o wiele mniej restrykcyjny. Prawda - formalnie decyzja należy do mężczyzny. Ale jeśli facet uważa, że dzieci ma dosyć, to ma obowiązek stosować antykoncepcję i/lub nakazać żonie stosowanie takowej.
    W kwestii aborcji islam przeważnie (bo to nie jest jednorodna religia) przyjmuje rozstrzygnięcia z judaizmu: jest ona dozwolona zawsze ze względu na ratowanie życia lub zdrowia kobiety. Przy czym, gdy o zdrowiu mowa, liczy się także niebezpieczeństwo naruszenia zdrowia psychicznego.
    Duchowni muzułmańscy wprost prowadzą (osobiście!) kampanie na rzecz świadomego rodzicielstwa; mają i dają chętnym wiernym środki antykoncepcyjne. Jeśli uważają, że jakiejś rodzinie trzeba uświadomić zasadność używania takich środków - też to robią. Wolontariusze - "Lekarze bez granic" czy misjonarze kościołów reformowanych - pod tym względem bardzo chwalą sobie współpracę z nimi.

    > Powszechnie i urzędowo panujący u nas pogląd, że ciężarna abortująca płód jest
    > morderczynią niewinnego dzieciątka nie wymaga zajadłego powtarzania wszędzie pr
    > zez prywatne osoby.
  • kocia_noga 22.03.11, 12:20
    jael53 napisała:

    > Duchowni muzułmańscy wprost prowadzą (osobiście!) kampanie na rzecz świadomego
    > rodzicielstwa; mają i dają chętnym wiernym środki antykoncepcyjne. Jeśli uważaj
    > ą, że jakiejś rodzinie trzeba uświadomić zasadność używania takich środków - te
    > ż to robią. Wolontariusze - "Lekarze bez granic" czy misjonarze kościołów refor
    > mowanych - pod tym względem bardzo chwalą sobie współpracę z nimi.

    Dzięki za przypomnienie.
    --
    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
  • tricolour 22.03.11, 19:22
    ... jedyne, co moge zrobić to powiedzieć, co mam na mysli. Jesli ktoś od tych słów czuje się uderzony, to powienien zastanowić się dlaczego.

    Do mnie możesz mówić, ba - trąbić wręcz - że jestem mordercą i mnie to guzik obejdzie. Nie poczuję się uderzony, co najwyżej ubawiony. Ciekawe więc dlaczego kobieta usuwająca nie-dziecko czuje sie uderzona gdy nazywa się ją morderczynią? Ona nawet nie musi tego realnie robić! Wystarczy, że ktoś powie, że gdyby zrobiła, to byłaby morderczynią, a ona już czuje się uderzona!

    Znasz jakieś inne sensowne wyjaśnienie tej ciekawej kwestii poza naturalnym - w mojej ocenie - związkiem między sprawstwem, a negatywną i ukrywaną oceną, którą ktoś wywlókł na światło?
  • bene_gesserit 22.03.11, 19:47
    Wystarczy, aby ktos nazywal cie uparcie 'zlodziejem'. Jestes zlodziejem? Nie, to czemu masz sie przejmowac, ze sobie tobą gębe wyciera?
    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • jael53 22.03.11, 10:21
    tricolour napisał:

    > ... w wymienionych przez Ciebie pieknych krajach, to fakt mordowania własnych d
    > zieci przez osobniki zdegenerowane jest mi zupełnie obojętny.

    Niesłychane. Bardzo to wybiórcza wrażliwość. A zatem całkowicie niegodna zaufania.

    Nic nie zrobię an
    > i dla zabitych (bo nie mam jak) ani dla sprawców, bo ślepi, głusi i wypierający
    > własne sprawstwo.
    >
    > Zatem o żadnym moim stresie mowy nie ma choć faktem jest, że stres da się wyczu
    > ć u niedoszłych rodziców.
  • tricolour 22.03.11, 19:15
    ... skoro nie dociera słowo, to trudno, prawdopodobnie nic nie dotrze. Przynajmniej na razie.

    Nie można zajmować się tym, na co nie ma się wpływu.

  • jael53 22.03.11, 20:07
    W tych pieknych krajach jest dostatek stowarzyszeń (wszelakich zresztą), oddziałujących też słowem. Można przecież - jeśli istotnie jest się jakąś sprawą przejętym - udzielać się w którymś z nich. Oczywiści, pod warunkiem przejęcia się, a nie "bycia obojętnym".

    A jeśli już jesteś obojętny tam - to może by tak konsekwentnie?
  • tricolour 22.03.11, 20:17
    Tylko białe albo czarne i nic poza tym? Toż już ja mam więcej w nicku.... :)
  • jael53 23.03.11, 09:28
    Proponuję niewybiórcze traktowanie zagadnienia. Bycie równie gorliwym i pryncypialnym pod trzema kolorami, jak pod dwoma. Już nie pamiętasz?- napisałeś że Tobie "jest obojętne", co się pod tymi trzema kolorami dzieje. Dostałeś spostrzeżenie, że tamże jest dość stowarzyszeń, w których możesz się udzielać. Zgodnie ze swoją optyką. A Ty udajesz, że nie rozumiesz - Twoje posty trzeba chyba wytrwale cytować, bo zbyt łatwo zapominasz. To, swoją drogą, taka polska uroda: najpierw się puszyć i zaperzać, a za chwilę rżnąć głupa.
  • tricolour 23.03.11, 20:50
    ... i skoro Cię moja obojętność jakoś poruszyła, to może byś wpadła (tak z doświadczenia) na prosty w sumie pomysł, że może inaczej obojętnośc rozumiemy?

    Bo może się okazać, że ktoś - na przykład ja - rozumie taką obojętność jako relację z czymś spoza jego granic. A kiedy sie nie ma na coś wpływu, to się nie wierzga jak wesz na grzebieniu tylko mówi "trudno" na cudze zachowanie... ewentualnie postrzępując język.
  • kocia_noga 23.03.11, 21:33
    tricolour napisał:

    A kiedy sie nie ma na coś wpływu, to się nie wi
    > erzga jak wesz na grzebieniu tylko mówi "trudno" na cudze zachowanie...

    o to to!
    --
    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
  • jael53 23.03.11, 23:42
    No to bądź konsekwentny - i zamilcz, Waść. Chyba żeś nałogowy pleciuch.
  • rozczochrany_jelonek 20.03.11, 18:27
    > Dlaczego w kraju, w którym ponad 50 procent mieszkańców to kobiety i który jest
    > przecież krajem demokratycznym, rządzą niemal wyłącznie mężczyźni?

    Płeć nie jest jedynym kryterium podziału społeczeństwa. Większością w tym kraju są ludzie, więc i rządzą ludzie.
    Gdy feministki staną się większością rządzić będą mężczyźni i kobiety :)

    > Dlaczego kobiety, choć lepiej wykształcone, nie mają dostępu do władzy, stanowi
    > sk, kariery?

    jeżeli te mężczyzny tumany jedne bez wykształcenia (psychologicznego, socjologicznego, artystycznego, turystyczno rekreacyjnego, zrzędzenia marketingowego i innego) dorwały się do władzy, stanowisk i porobiły kariery to widocznie są to geniusze.
    geniuszowatości nie zdobędziesz na uczelni ;)

    > Dlaczego nawet w sferze prywatnej, w której najczęściej nadal kobiety przebywaj
    > ą, są opresjonowane i pogardzane tak zwane "kury domowe"

    Nigdy nie widziałem osprejowanej kury domowej :)

    > Dlaczego tak się dzieje, że kobieta, wszędzie i zawsze, tylko dlatego, że jest
    > kobietą, znajduje się w gorszym położeniu niż mężczyzna?

    może nie trzymaj gpsa do góry nogami, to zobaczysz że znajdujesz się dokładnie tam gdzie chciałaś :)

    Za sprawą, którego pozycja s
    > połeczna kobiet, dzieci i nieżonatych mężczyzn-singli, różni się od pozycji ojc
    > ów rodziny.

    tu się zgodzę, ojcowie rodziny od tysięcy lat spiskują przeciw singlom :D

    --
    come to the dark side, we have cookies...

    [img]http://www.fototube.pl/pix/img4/org/d41d8be18d4d8bf9c1f4404f8f51c5ee.jpg[/img]
  • tigertiger 23.03.11, 07:37
    >
    > Nigdy nie widziałem osprejowanej kury domowej :)


    Przemoc ze strony mężczyzn jest czynnikiem ryzyka dla zdrowia kobiet w każdym wieku na całym świecie. To zjawisko rozpowszechnione, którego negatywne skutki są poważne i dobrze udokumentowane. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że przemoc jest równie częstą przyczyną śmierci lub niepełnosprawności kobiet w wieku rozrodczym jak nowotwory.

    Kobiety i dzieci bywają narażone na przemoc różnego typu - fizycznego, seksualnego i psychicznego. Najczęściej do aktów przemocy dochodzi w rodzinie. Dopuszczają się ich przede wszystkim ojcowie, mężowie bądź partnerzy, bracia, dziadkowie lub inni członkowie rodziny, a także byli mężowie lub narzeczeni. Mężczyźni dopuszczają się znacznie częściej przemocy seksualnej również poza środowiskiem rodzinnym. Zachowań takich kobieta doświadcza często ze strony osób, które dobrze zna, np. przyjaciół rodziny, sąsiadów, nauczycieli, kolegów ze szkoły lub z pracy. Agresorami mogą być także osoby nieznane ofiarom.

    zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,105912,9255736,Zdrowie_kobiety.html
  • kocia_noga 23.03.11, 09:54
    tigertiger napisała:

    wyborcza.pl/1,75478,9303850,Piec_lat_za_znecanie_sie_nad_zona.html
    ot, pierwszy z brzegu przypadek z tysięcy innych.
    --
    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
  • tigertiger 23.03.11, 10:27
    No tak tylko jeden pojedynczy przypadek będzie przez sceptyków odebrany jako przykład z pogranicza marginesu społecznego. Tymczasem wszak "normalny mężczyzna" nie pastwi się nad kobietą. Aby uzmysłowić skalę zjawiska uświadamia co jest "powszechna praktyką", a co wyobrażeniem o "normie". Badania wykazały, że stosowanie przemocy jest uzależnione od płci. Ofiarami przemocy w rodzinie są najczęściej kobiety (58%) oraz dzieci do lat 13 (24%). Natomiast sprawcami przemocy są głównie mężczyźni (96%), będący często pod wpływem alkoholu. Dotyczy to 85% przypadków, w których agresorami byli mężczyźni. Kobiety stosują przemoc rzadko, a jeśli już, to w akcie samoobrony. Wyniki badań szacują, że są to 4 przypadki na 100.
    www.opspszczyna.pl/s,26.html
  • tigertiger 23.03.11, 10:52
    Z danych KGP wynika, że spośród 81,5 tys. sprawców ponad 77 tys. to mężczyźni, ok. 3 tys. - kobiety, a 220 to nieletni.
    przemoc, która dotyka kobiet w domu, przekłada się także na ich pozycję na rynku pracy i w życiu publicznym

    www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/w-2009-r--ponad-81-tys--interwencji-w-zwiazku-z-przemoca-w-rodzinie,54880,1
  • kocia_noga 23.03.11, 11:06
    tigertiger napisała:

    > Z danych KGP wynika, że spośród 81,5 tys. sprawców ponad 77 tys. to mężcz
    > yźni, ok. 3 tys. - kobiety, a 220 to nieletni.

    > przemoc, która dotyka kobiet w domu, przekłada się także na ich pozycję na rynk
    > u pracy i w życiu publicznym

    > www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/w-2009-r--ponad-81-tys--interwencji-w-zwiazku-z-przemoca-w-rodzinie,54880,1

    77 tys, a dodać można po setce kibiców na każdego, przy czym decydujących o zatrudnieniu pomiędzy nimi jest spora ilość.
    3 tys kobiet-znęcaczek + śladowa liczba kibiców, spośród których nieliczne jednostki mają coś wspólnego z decydowaniem.
    To tylko taki uproszczony szacunek - wszak ci kibice, ci standbaje, czy zadowoleni z męskiej przemocy (sam nie biję, ale świetnie, że ktoś babie dokopuje - od razu przypomina mi się wywiad z Machulskim o Seksmisji) oddziałowują swoją postawą na wielką skalę.
    --
    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
  • jael53 23.03.11, 11:02
    Do niedawna przemoc wobec kobiet była wręcz sankcjonowana przez sądy. Nie pamiętam, czy już minęło 10 lat od słynnego werdyktu SO w Krakowie - orzekający w sprawie o rozwód sędzia uznał, że bicie kobiety nie było aktem przemocy lecz działaniem dla ratowania małżeństwa. Media kwestię skomentowały półgebkiem.
  • rozczochrany_jelonek 24.03.11, 00:10
    kiedyś jakaś firma badała nawyki żywieniowe pilotów. Wyszło im że 90 % pilotów uczestniczący w katastrofach lotniczych zszamało w okresie do 2 tygodni przed katastrofą ogórka kiszonego :)


    --
    come to the dark side, we have cookies...

    [img]http://www.fototube.pl/pix/img4/org/d41d8be18d4d8bf9c1f4404f8f51c5ee.jpg[/img]
  • marcinlet 20.03.11, 19:40
    tigertiger napisała:

    > Dlaczego w kraju, w którym ponad 50 procent mieszkańców to kobiety i który jest
    > przecież krajem demokratycznym, rządzą niemal wyłącznie mężczyźni?
    Ponieważ to oni głównie kandydowali, zajmują się polityką itd.

    > Dlaczego kobiety, choć lepiej wykształcone, nie mają dostępu do władzy, stanowi
    > sk, kariery?
    Do kariery mają: choćby Krystyna Janda, Edyta Górniak, Doda, Maryla Rodowicz, Justyna Kowalczyk... Manuela Gretkowska założyła nawet partię.

    > Dlaczego nawet w sferze prywatnej, w której najczęściej nadal kobiety przebywaj
    > ą, są opresjonowane i pogardzane tak zwane "kury domowe"
    > Dlaczego tak się dzieje, że kobieta, wszędzie i zawsze, tylko dlatego, że jest
    > kobietą, znajduje się w gorszym położeniu niż mężczyzna?
    Nie zawsze i nie wszędzie. Np. Justyna Kowalczyk jeździ lepiej na nartach niż ja więc jest w lepszym położeniu.
  • facet123 22.03.11, 10:15
    Przecież to pytanie można uprościć do "Dlaczego jesteś trolem?". A trol obiektywnie nie udzieli na nie odpowiedzi. Psychologicznie działają tu takie motywacje:

    - bo można bezkarnie wywyższać się nad tych którzy mają inny światopogląd niż ja
    - bo można poobrzucać błotem tych który mają inny światopogląd
    - bo można kosztem powyższego umocnić się w swoim światopoglądzie
    - bo można nawiązać więź z innymi trolami którzy myślą tak samo i puczuć się lepiej
    - bo można bezkarnie dać upust swoim frustracjom
    - bo forum feministyczne stanowi doskonały cyl trolowania
  • kocia_noga 22.03.11, 10:19
    Fakt, to ostatnie. Trudniej trollowac np na forum ogrodniczym czy kulinarnym, bo się jest wyrzucanym dość szybko za obrażanie współforumowiczów. Obrażanie feministek zaś jest poczytywane za ODMIENNY POGLĄD.
    --
    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
  • facet123 22.03.11, 14:54
    Ogólnie najłatwiej jest trolować na forach światopoglądowych właśnie, bo tam bicie piany i obrażanie innych troll próbuje podciągnąć pod "wygłaszanie swojej opinii". Na tej zasadzie na forach religijnych antyklerykałowie mogą wylewać swoje żale lub (częściej) na forach racjonalistycznych mogą trollować fundamentaliści religijni.

    Fora techniczno hobbystyczne (np. forum o projektowaniu stron WWW albo miłośników kawy) są mniej narażone na trollowanie.
  • puchatek1.7 26.03.11, 11:07
    W pewny sensie to prawda,ale nie jest to w brew pozorom tylko wasze forum,bo jest to prowokacja w stronę większości kobiet i mężczyzn.Jest was nie duża grupa a rozsiewacie jakąś
    zarazę na cały kraj. BO to wy jesteście przecież siedliskiem aborcji,kochania inaczej i mnóstwa innych rzeczy.pozdrawiam.janusz
  • tigertiger 26.03.11, 11:51
    o zgrozo i w takim siedlisku sodomii chcesz przebywać? a fuuu
    no i jaki bohater z ciebie Janusz, nie boisz się, że się czymś zarazisz? a twuu
  • kocia_noga 26.03.11, 12:21
    Siedlisko zarazy prętem rozżarzonym wypalać trzeba.
    --
    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
  • tigertiger 26.03.11, 12:39
    szatańskie wiedzmy na stos i niech płoną - zaraza twuu.
  • mowaprawdy 26.03.11, 20:52
    Słuchajcie! Trolle byli, są i niestety będą. Smutny jest fakt jakie niektórzy z nas mają problemy z zauważeniem prawdy. Trudno wyjaśnić wszystkie problemy ze zrozumieniem i wytłumaczeniem ważnych dla nas spraw. I wiem, że trzeba próbować przekonywać mądrych ludzi do zmiany swoich poglądów, ale z trollami to inna sprawa. Oni nigdy nie zaakceptują racji innych, bynajmniej nie na tym forum i nie podpseudonimami, których uważają. OLAĆ ICH!!!
    --
    Jeśli jesteś trollem, to wiedz: dla mnie jesteś jak biedronka, stworzenie, którego nie zauważam.
    mowaprawdy
  • dzikowy 29.03.11, 14:23
    wiem, że trzeba próbować
    > przekonywać mądrych ludzi do zmiany swoich poglądów, ale z trollami to inna sp
    > rawa. Oni nigdy nie zaakceptują racji innych, bynajmniej nie na tym forum i nie
    > podpseudonimami, których uważają. OLAĆ ICH!!!
    Ergo: kogo nie przekonamy ten troll i go olać.
    Kogo przekonamy, ten mądry.
    Jak mohery :)
    --
    Sraczka Mózgowa
  • jael53 29.03.11, 15:29
    dzikowy napisał:

    > wiem, że trzeba próbować
    > > przekonywać mądrych ludzi do zmiany swoich poglądów, ale z trollami to in
    > na sp
    > > rawa. Oni nigdy nie zaakceptują racji innych, bynajmniej nie na tym forum
    > i nie
    > > podpseudonimami, których uważają. OLAĆ ICH!!!
    > Ergo: kogo nie przekonamy ten troll i go olać.
    > Kogo przekonamy, ten mądry.
    > Jak mohery :)


    Bieg na skróty przez logikę. Człowiek granitowo przekonany do swoich racji, jeśli nie jest trollem, nie bywa tam, gdzie go nie proszą i nie ględzi, skoro - wg jego własnej opinii - zwyczajnie nie ma z kim pogadać.
  • dzikowy 29.03.11, 15:34
    Pobiegnę dalej:
    Jak ktoś się z nami nie zgadza, to niech się nie wtrąca we wzajemne głaskanie po główkach.
    --
    Sraczka Mózgowa
  • jael53 29.03.11, 16:29
    W realu też tak masz, że nachodzisz towarzystwo, które Ci nie odpowiada?
  • dzikowy 29.03.11, 16:36
    Ano mam. Zresztą sugerowanie, że towarzystwo mi nie odpowiada jest pozbawione podstaw. To towarzystwo, z którym niekoniecznie się zgadzam, a to duża różnica.
    --
    Sraczka Mózgowa
  • rozczochrany_jelonek 30.03.11, 07:00
    no właśnie, jeżeli feministkom nie odpowiadamy to dlaczego nas tutaj nieustannie nachodzą, na tym naszym forum :D

    --
    come to the dark side, we have cookies...

    [img]http://www.fototube.pl/pix/img4/org/d41d8be18d4d8bf9c1f4404f8f51c5ee.jpg[/img]
  • mateuszwierzbicki 30.03.11, 21:32
    nie dajom spokojnie podyskótowac, tylko od razu wyklikójom i skarrzom sie do administracji!
    --
    allons enfants de la LISTA
    le jour de gloire est arrivé!!!
  • rozczochrany_jelonek 05.04.11, 07:35
    na szczęście w administracji jest dużo mężczyzn ;)

    --
    come to the dark side, we have cookies...

    [img]http://www.fototube.pl/pix/img4/org/d41d8be18d4d8bf9c1f4404f8f51c5ee.jpg[/img]
  • mijo81 14.04.11, 15:00
    czy jest ich 50% ?
  • jaroslaus 06.04.11, 19:50
    Typowa "baba", jeśli się z nią ktoś nie zgadza to olać go, ona i tak wie lepiej. Uważasz że jest problem z wyjaśnieniem czegoś ze zrozumieniem? Może po prostu problemu niema, a Ty na siłę chcesz go znaleść

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka