"męskie poczucie humoru" Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • „Przychodzi facet do domu, zagląda do lodówki i tłucze żonę. Uznała ona, że w rzeczonej lodówce było za mało jedzenia. Zrobiła zakupy, wypchała półki po brzegi, a on następnego dnia wróciwszy do domu i zajrzawszy do lodówki, tłucze ją znów. Trzeciego dnia zrobiła już takie zakupy, jakich oczy ludzkie nie widziały, lecz on znów ją stłukł. Żona pyta: mężu, za co?! Na co mąż odwrzaskuje: jakbym wiedział za co, to bym k***a zaj***ał!”

    Oto dowcip, którym uraczył mnie któregoś dnia szef. Być może jestem mocno upośledzona intelektualnie, bo w pierwszej chwili w ogóle nie zrozumiałam że to żart, myśląc, że raczej obrazek z życia jego sąsiadów. Zrobił posępną minę, zapytał: nie śmieszy cię żart?

    femka.net/bije-bo-nie-mam-za-co-zabic/
    Szukam racjonalnego wytłumaczenia jakim cudem przyszło mężczyźnie do głowy, że po opowiedzeniu tak żenującego i seksistowskiego kawału swojej podwładnej wywoła u niej chociażby uśmiech? W wielu badaniach wykazano, że jednostki dominujące, począwszy od członków plemiennych rad starszych po przełożonych we współczesnych firmach, częściej aranżują związane ze śmiechem sytuacje, niż osoby podporządkowane. W takim kontekście śmiech służy więc jako środek sprawowania władzy, który wzmacnia więzi między podwładnymi. Robert Provine wysnuł nawet kontrowersyjną tezę twierdząc, że śmiech kobiet w obecności mężczyzn jest sygnałem uległości. Istniej też powszechne przekonanie, że mężczyźni z poczuciem humoru maja większe szanse u pań i pewnie dla tego chłopcy już od najmłodszych lat wchodzą w rolę dowcipnisiów i szkolnych błaznów, stając na głowie, by zwrócić na siebie uwagę chichoczących koleżanek. Rozumiem więc dla czego szef próbuje rozbawić podwładną tylko pojąc nie mogę dlaczego strzela sobie w stopę i do tego kompletnie jest nieświadom tego, że tym kawałem demonstruje swoje podejście do przemocy wobec kobie. Zresztą badania dowodzą, że również ci którzy słuchali seksistowskich żartów, byli znacznie bardziej tolerancyjni wobec maltretowania i przemocy skierowanej przeciwko kobie.
    Mamy XXI wiek czas już najwyższy, aby Polscy mężczyźni dojrzeli wreszcie i pożegnali się z stereotypowy obraz męskości tak jak to się dzieje we wszystkich cywilizowanych krajach.
    • Maryna, gotuj pierogi. Tak mi sie przypomniała ta przyśpiewka ludowa, która jeszcze dzisiaj w jest w programie edukacyjnym wielu szkół. Klasyczny przykład przemocy domowej pokazanej w formie lekkiej, łatwej i przyjemnej. I absolutnie nie potępianej. Nie mam pojęcia dlaczego nikt jeszcze nie zwrócił na to uwagi.

      > Robert Provine wysnuł nawet kontrowersyjną tezę twierdząc, że śmiech kobiet w obecności mężczyzn jest sygnałem uległości.

      Niedawno opublikowano jakieś badania na ten temat. I wyszło, że mężczyźni wolą roześmiane kobiety a kobiety wolą ponurych mężczyzn. I podobno właśnie dlatego, że na bycie ponurakiem trzeba sobie móc pozwolić. A im ktoś ma niższą pozycję w stadzie to tym częściej musi rozładowywać atmosferę żartem, uśmiechać się, dbać o samopoczucie innych, śmiać się z cudzych dowcipów i okazywać innym jacy są zajefajni i lubiani. A kobiety podobno podświadomie szukają facetów, którzy cieszą się poważaniem ogółu, więc takich, którzy nie muszą się chichrać z byle czego. Mężczyźni na odwrót, szukają partnerek uległych.

      I chyba coś w tym jest. W końcu nie bez powodu mówi się, że prawdziwa dama charakteryzuje się tym, że jest poważna i nie śmieje się z byle czego. A juz na pewno głośno nie chichra. Co najwyżej może się uśmiechnąć z politowaniem.
      Od osób niższych stanem lub pozycją zawodową oczekuje się, że będą siedzieć cicho i ładnie się uśmiechać.
      Niemowlęta i małe dzieci to juz w ogóle w odruchu bezwarunkowym mają wdrukowane przyklejenie klauniastego uśmiechu do twarzy i śmianie się do każdego dorosłego, od którego są uzależnione. Nawet do wujka pedofila potrafią się mizdrzyć, dlatego tak trudno niekiedy uchwycić ofiarę przemocy domowej.
      • Opowiadanie se3ksistowskich kawałów jesdt testem na uległość, na cvo sobie można pozwolić. Jeśli zachichota po kawale o blondynce, można ją złapać zqa dupę i zlecić darmową dodatkową robotę. Jeśli zaśmieje się po kawale o braku pretekstu do zabicia - mozna więcej.
        Sama spotkałam się , bo już długo żyję, z tym wielokrotnie.
        Jeszcze jedno - takie 'kawały' opowiada się publicznie, np w tv w kabaretach, serialach itp. Myślę, że chodzi o to samo - pokazówę i badanie gruntu. Publika się śmieje, znaczy dalej jesteśmy Panami i nam wolno.

        --
        Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
        • Jeśli zachichota po kawale o blondynce, można ją złapać zqa dupę i
          > zlecić darmową dodatkową robotę. Jeśli zaśmieje się po kawale o braku pretekstu
          > do zabicia - mozna więcej.
          Załóżmy, że dowcipy o blondynkach przez mężczyzny są kwalifikowane jako erotyczne i nie dostrzegają, że są one uwłaczające godności kobiety. Tym samym jest to rodzaj badania jak daleko mogą się posunąć w stosunku do kobiety.
          Tylko jak to się ma do dowcipu, który opowiedział szef swojej podwładnej, w którym mowa jest o przemocy wobec kobiety. Jest to humor, który uzewnętrznia uczucia wrogości, niechęci do kobiet. Czemu ma służyć uzewnętrznianie wrogiego stosunku do kobiet przed przełożoną, chce jej udowodnić tym samym jakie kobiety są słabe, uległe, żałosne i godne pogardy podobnie jak bohaterka dowcipu? Nie musi demonstrować swojej wyższości skoro jest jej przełożonym? Rozumiem, że gdyby podwładna się roześmiała to był by to sygnał dla niego, że w istocie dowcip okazał się celny i wszystkie kobiety w tym i ona zasługują na takie traktowanie? Czy ja dobrze interpretuję to co napisałaś?
          • tigertiger napisała:

            Rozumiem, że gdyby po
            > dwładna się roześmiała to był by to sygnał dla niego, że w istocie dowcip okaza
            > ł się celny i wszystkie kobiety w tym i ona zasługują na takie traktowanie? Czy
            > ja dobrze interpretuję to co napisałaś?
            nie. Puszczam takiego balona próbnego - jak się zaśmieje, to w świadomej części zaistnieje przekaz - o, fajna, luźna babka, z poczuciem humoru, a w nieświadomej - mozna ją wydymać na każdą stronę.
            Świadomie to oni se tak żartują, no ogólnie o babach, nie o konkretnych, no baby w kawałach to czysta abstrakcja; nieświadomie pokazują kto rządzi oraz na ile mogą sobie pozwolić.
            Ale to taka moja ad hoc hipoteza, nie ma się co do niej przyzwyczajać.


            --
            Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
            • a w nieświadom
              > ej - mozna ją wydymać na każdą stronę.
              Mimo, że w tym konkretnym przypadku dowcip nie mówi o blondynce, tylko o aseksualnej żonie zaopatrzeniowca, który prowokuje swą głupotą, aby jej wlać?
            • Słuchając jakie kto kawały opowiada bardzo łatwo można zdiagnozować jego problemy.
              Rzadko kto zdaje sobie z tego msprawę. Koleś, który opowiedział ten kawał o zabiciu musiał być napakowany złością i agresją w stos. do kobiety (jakiejś konkretnej), lub po prostu przerzucał swoją agresję na kozła ofiarnego, jakim są, zwłaszcza u nas, kobiety, więc mogło to świadczyć o napakowaniu agresją. Trzebaby dać mu okazję do opowiedzenia jeszcze kilku kawałów, żeby snuć pzrypuszczenia, o co mu chodziło. Jeśli jakiś kawał pasuje nam do naszych aktualnych zmartwień to nas śmieszy i wtedy człowiek postrzega go jako bardzo śmieszny kawał, do opowiedzenia i do pośmiania. A czy dodatkowo bada grunt, tego pewnie on sam też nie wie.
              --
              Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
              • Obawiam się, że ów szef to zwykły palant, skoro uznał, ze taki kawał opowiedziany kobiecie, podwładnej może wywołać u niej uśmiech. Gdyby opowiadał go w gronie męskim to co innego to rodzaj budowania więzi z innymi samcami i demonstracja pogardy dla pewnych pogardzanych grup: kobiet, homoseksualistów, czy teściowych jest wręcz zakamuflowaną formą wsparcia dla samców. Tylko nadal nie pojmuję co chciał uzyskać macho szef opowiadając tego typu kawał kobiecie, która mu zawodowo podlega. Powiedział go i oczekiwał, że się roześmieje to znaczy, że jest kompletnie nie świadom ani tego, że ma problem z akceptacją kobiet ale i z logicznym myśleniem.
            • > Ale to taka moja ad hoc hipoteza, nie ma się co do niej przyzwyczajać.

              Byly robione (i chyba nawet tu linkowane) na ten temat badania - im bardziej ktos sie smieje z pseudozabawnego dowcipu, tym bardziej uwaza sie za osobe podlegla w stusunku do opowiadajacego. Wiec tego typu zagranie, w ktorym rownie dobrze moglby wystapic dowcip po porstu marny, niekoniecznie seksistowski jest niezlym (choc moze nieswiadomym) narzedziem sadowania tego, na co sobie mozna wobec sluchacza pozwolic.

              --
              There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
          • Staram się i staram i nawet nie pakując w to feminizmu i antropologiczno-społeczych rozważań na temat roli śmiechu, uważam, że trudno tę opowiastkę nazwać dowcipem. Tutaj po prostu nei ma się z czego smiać. Równie dobrze mozna opwoiedzieć "kawał" o białym homoseksualiscie gwałcącycm w celi wieziennej czarnego heteroseksualistę , mimo, ze ten wykonuje wszystkie polecenia i na koniec mówiecego, ze jakby wiedział za co gwałci, to by mu w dupę wepchnał czołg. Równie idiotyczne, przemocowe i niesmieszne.
            • chcialam zauwazyc, ze ten kawal ma (o dziwo) bardzo dluga brode i oryginalnie nie jest o malzenstwie tylko o Cyganie tlukacym syna i o ile pamietam raczje zawsze ten ojciec byl w nim odbierany jako skrajny idiota, kawal wcale nei byl na temat tego, ze osobie slabszej sie nalezy "a no bo tak".

              --
              There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
              • slyszysz juz bicie dzwonow, ale jeszcze nie wiesz w ktorym kosciele...

                tak, ten kawal jest stary i odnosi sie do Milicjanta z czasow, gdy Polska wladali Lewicowi Wladcy a wraz z nimi Lewicowi Milicjanci.

                Cala seria o tym byla.

                Bylo tez i o tym, ze owy socjalistyczny Milicjant zatlokl swoja partnerke za rozzutnosc.
                Skubana nie gasila swiatla w lodowce.


                jak slusznie zauwazasz, dowcip nie ma nic wpsolnego z przemoca w rodzinie, ale z glupota socjalistycznych funkcjonariuszy, czy funkcjonariuszek (patrzaj: przychodzi baba do lekarza, a lekarz tez baba).




                policjawkrainieczarow napisała:

                > chcialam zauwazyc, ze ten kawal ma (o dziwo) bardzo dluga brode i oryginalnie n
                > ie jest o malzenstwie tylko o
      • Nigdy nie spotkałam się z tą przyśpiewką, ale faktycznie znalazłam informację, że uczą jej na lekcjach muzyki w szkołach czy rytmiki w przedszkolach. Być może na lekcjach analizuje się interwały a nie tekst, ale ten nie wymaga analizy przekaz jest jednoznaczny
        "Maryna, gotuj pierogi
        O mój Wojtku drogi
        Kiedy ja nie umiem
        A Wojtek za kija, Marynę pobija
        Maryna, gotuj pierogi”
        A podobno minister Katarzyna Hall jeszcze w 2009, wystosowała do rzeczoznawców oficjalny list z apelem, aby zwracali uwagę na stereotypy i kwestie równouprawnienia w podręcznikach dopuszczanych do użytku?

        Te badania na które się powołujesz przeprowadzili kanadyjscy badacze i wynika z nich, że wybierają one ponuraków i "złych chłopców" czyli "Buntowników bez powodu" w stylu James Dean, ale czy buntownicy i ponuracy czasem nie opowiadają ponurych dowcipów licząc na to, że wywołają na twarzach kobiet uśmiech tak pożądany "atrybut kobiecości"?
        Dziwi mnie jednak, że można nie mieć kompletnie świadomości współczesnych norm społecznych i nie czuć żadnego zażenowania post factum, że seksistowskich dowcipów, który narusza godność kobiecą nie rozbawi podwładnej ?
        • Nie wiem co konkretnie analizuje się na lekcjach podczas przerabiania przyśpiewek ludowych, ale cokolwiek by to nie było, to materiałów do lekcji nie brakuje, więc nie ma najmniejszego powodu, żeby akurat na "Marynie i pierogach" uczyć muzyki. Na tej samej zasadzie do podręczników nie wkłada się tych wszystkich kipiących seksem wulgarnych przyśpiewek. Ja pamiętam ze swojej podstawówki, czyli pod koniec lat 80, jak ten utwór był nieodzownym elementem szkolnych przestawień. Zdziwiłam się jak zerknęłam do googla, że on nadal jest przerabiany w szkołach i to na poziomie nauczania początkowego.

          A co do dowcipów, to wszystko zależy od kontekstu i okoliczności. Dowcip, żeby był śmieszny to powinien być celny i adekwatny do sytuacji. I przede wszystkim powiedziany w takiej atmosferze i takim środowisku, gdzie słuchacze mogą zrewanżować się czymś równie śmiesznym bądź nieśmiesznym. W końcu kawałów seksistowskich w drugą stronę też nie brakuje. Podobnie jak i kawałów o teściowych, pantoflarzach, rogaczach, nieudacznikach, a nawet szefach idiotach.

          Sytuacja kiedy ktoś ni stąd ni zowąd wali jakimś seksistowskim kawałem a słuchacze są zażenowani, jest co najmniej dziwna. Może faktycznie być spowodowana tym, że opowiadacz testuje grunt albo pokazuje innym kto tu rządzi i na co sobie może pozwolić. Ale moim zdaniem najczęściej jest spowodowana tym, że opowiadacz chciał być zabawny, tylko mu nie wyszło. Niestety wielu osobom, zwłaszcza na stanowiskach brakuje kultury osobistej i umiejętności zachowania się. W szkołach tego nie uczą a z domu też mało kto wynosi. Prawdziwa klasa średnia z inteligencją na czele wyginęła albo wyemigrowała. To co teraz mamy to inteligencja pierwszego, najdalej drugiego pokolenia, dorobkiewicze i karierowicze. Skąd oni mają wiedzieć jak się zachować skoro nikt w ich bliższym ani dalszym otoczeniu obycia nijakiego nie miał.
          • Ja się w podstawówce uczyłam tej ślicznej piosenki (Nawet na akademii z okazji Barbórki to śpiewaliśmy. Mnie ten tekst wydawał sie okropny i się dziwiłam, czemu innych to śmieszy. Teraz poszukałam w internecie i okazuje się, że nadal uczy się tego małe dzieci.)

            U górnika w doma
            je szykowno żona
            do klachów jest skoro
            do roboty choro

            Przyszoł górnik z szychty
            a tu zimno blacha
            bo zas górnikowo
            siedzioła na klachach

            Cóżeś ty żoneczko
            tak długo robiła
            i żeś nom obiadu
            wczas nie uwarzyła

            Mój drogi mężulku
            tak mnie strasznie morzy
            i że z tej boleści
            musza sie położyć

            Górnik nic nie godo
            ino biere pasa
            jo ci to morzysko
            wyżyna do lasa

            A kiedy już górnik
            wygnoł lynia z żonki
            tak se tera pszają
            jak te dwa gołąbki
            • No, ale na miejsce tych strasznych, patriarchalnych przyśpiewek trzeba by coś wprowadzić. Proponuję znaną pieśń:

              "Jedna baba drugiej babie
              wsadziła do dupy grabie"


              Od biedy można się w tym doszukać afirmacji niekonwencjonalnych, lesbijskich praktyk seksualnych...



              --
              perlyprzedwieprze.blox.pl/html
    • To co było? I to pytanie powinno być głownym tematem dyskusji na takim forum, a nie nawoływanie: "Mamy XXI wiek czas już najwyższy, aby Polscy mężczyźni dojrzeli wreszcie i pożegnali się z stereotypowy obraz męskości tak jak to się dzieje we wszystkich cywilizowanych krajach".

      Prymitywny szef może się zdarzyć. Trudno, jakoś z nim żyć trzeba albo zmienić pracę. Forum feministyczne nie powinno zajmowac się prymitywami tylko zachowaniem kobiet w obliczu oczywistego buractwa. Zamiast jękolić jaki to seksistowski i żenujący tekst raczej zastanowić się czy rzeczona interlokutorka spłonęła rumieńcem, przytaknęła, czy asertwnie zajęła stanowisko adekwatne do jawnego braku szacunku czy wręcz poniżenia.
      • tricolour napisał:

        > To co było?
        Widzę, ze nie tylko burak szef ma problemy z logiką :)
        Wystarczyło kliknąć w link zamieszczony pod cytatem i dowiedzieć się czy rzeczona interlokutorka spłonęła rumieńcem...
        To jeszcze raz specjalnie dla ciebie w ramach femistycznej uprzejmości i tolerancji dla myślących inaczej :)
        femka.net/bije-bo-nie-mam-za-co-zabic/
        • ... że burak-szef spotkał się z prostaczką równą jemu, która musiała wyskoczyć z kretyńskim warchlakiem, bo emocje zniosły afekt. Zabrakło siły, by zatrzymac się z asertywnym końcem w sensie "nie wiedziałam, że to dowcip" plus inteligentna docinka. Chodzi o to, by nie sytuować własnych ust w okolicach chlewu, na skutek czego burak wie, że pracownica jest z tej samej wiochy i można z nią taplać się w ekskrementach. Tyle jeśli chodzi o logikę.

          BTW: jeśli na mój post odpowiadasz agresją, insynuacją i innymi tępymi szpilami, to mnie generalnie rozbawiasz. Zresztą "myślący inaczej" to dla mnie komplement, za który serdecznie dziękuję.
          • Niektórym tępe szpile i insynuacje przysłaniają zupełnie co się do nich pisze.
            • :)))
              • Nie zawsze się da zareagować asertywnie, bo czasem szczęka opada.
                Przypomniało mi się, jak jakiś kolega z pracy opowiadał nam (ja+ koleżanka) kawał, który leciał mniej więcej tak, że facet wraca do domu i bije żonę, że nikt go nie wita od progu, a powinien być pies (czy coś takiego), potem żona udaje psa na czworakach, zostaje skopana, bo nie szczeka, a na koniec wita go na czworakach i szczeka a mąż bije ją, bo "na swojego szczekasz?" koniec kawału.
                Nas zatkało, kolega poszedł do swoich zajęć, ale widać, że kawał bardzo mu się podobał i nie mógł wytrzymać,żeby komuś nie opowie3dzieć, trafiło na nas, bo byłyśmy w pracy pod ręką.
                Takie kawały nie opierają się na jakimkolwiek wyobrażeniu kobiet jako podmiotu, tylko mają za zadanie podkreślenie władzy. To jest to, co najbardziej rajcuje i cieszy. Podobne kawały lecą w telewizyjnej dwójce w programach kabaretowych, zawoalowane nieco i ułagodzone. I publika czasem się śmieje, czasem nie (! tak) ale ktoś to zatwierdza i finansuje, bo nie ma tak, że cenzury brak.
                --
                Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
                • Dzięki Kocia:) nareszcie załapałam o co w tym chodzi. Kabaretów nie oglądam bo to nie jest dla mnie rozrywka. Mimo, ze akurat niektóre osoby z tego środowiska znam osobiście, ale nie rozmawiamy o skeczach. Był taki kabaret Szum, jedną z dziewczyn znałam bardzo dobrze, ale ona odeszła od tego na dobre, a kabaret się rozleciał. Ich skecze były feministyczne choć oparte na stereotypach, no ale nigdy nie było w nich mowy o jakiejkolwiek przemocy. Moja znajoma która pisze scenariusz kabaretowe i teksty stendaperom jest prywatnie bardzo feminizująca, ale jej dowcipy tez bazują na powszechnych stereotypach, takie są po prostu oczekiwania masowej publiczności, aby było śmiesznie musi być coś o dupie i cyckach, ale kurde nie o przemocy???.
                  • Np taki skecz: jeden przebrany za żonę, drugi ma super pilota do tej żony - klik, żona gada (jak to baba, jakieś głupoty), mąż przewija, cofa, wyłącza itp. Gdyby żonę grała kobieta, byłoby drastyczniej, ale nawet w formie pzrebierankowej przemocowe i nienawistne.
                    --
                    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
                    • Ja bym nie doszukiwała się tutaj jakis podtekstów i intencjonalności. Żart jak żart. John Cleese z jakimś psychiatrą napisali książkę czy artykuły o żartach i o tym co ludzi śmieszy. Wyszło im, że śmieszny jest absurd przedstawionej sytuacji. Z tego wynika, że niekoniecznie ktoś kto śmieje się z przemocy jest przemocowcem i przemoc popiera. W przeciwnym wypadku nie dostrzegałby w tych kawałach nic śmiesznego.

                      Ludzie lubią śmiać się z innych, zwłaszcza jak ci inni dają im w kość a nie sposób z nimi skutecznie walczyć. Stąd dowcipy o policjantach/milicjantach, wojnie, Niemcach, Rosjanach, politykach, lekarzach, pielegniarkach, nauczycielach, urzednikach, itp. Do tej kategorii zaliczają się też współmałżonkowie i czlonkowie rodzin, więc mamy kawały o żonach idiotkach i wredotach, o mężach pantoflarzach, impotentach i rogaczach, upierdliwych teściowych, czy o dzieciach, zwłaszcza o dorastających córkach, które nijak nie chcą cnoty do ślubu zachować ani znaleźć sobie porządnego narzeczonego.
                      Druga kategoria to wyśmiewanie się z osób i zjawisk, których się nie rozumie i nie zna. Celem oswojenia tego czegoś. I tutaj mamy rechot z mniejszości narodowych, społecznych, religijnych, itp.

                      Generalnie rodzaj żartów zależy od poziomu intelektualnego śmiejącego się. Można się chichrać z okładania się po głowach, obrzucania tortami, przewracania na skórkach od banana, można też czuć zażenowanie oglądając takie klauniarskie popisy i preferować dowcip sytuacyjny albo słowny.
                      • Seksistowskie żarty sprzyjają przemocy wobec kobiet
                        Badania przeprowadzono w grupie 109 studentów płci męskiej w wieku od 18 do 26 lat. Na początku wszyscy wypełnili kilka ankiet, a następnie pokazano im dwie serie dowcipów. W jednej znalazły się seksistowskie żarty o kobietach, które ukazywały panie w złym świetle, w drugiej - zwykłe dowcipy bez żadnych aluzji do płci. Na koniec wszystkim zaprezentowano kilka scen obrazujących różne przykłady przemocy wobec kobiet - od ataków łagodniejszych po ostre i zapytano, w jaki sposób by na nie zareagowali.
                        Okazało się, że mężczyźni, którzy słuchali seksistowskich dowcipów znacznie łatwiej tolerowali męską przemoc wobec kobiet niż panowie z drugiej grupy.

                        psychologia.studentnews.pl/serwis.php?s=258&pok=7799&id=2871464
                        • Żarty sprzyjają oswajaniu danej sytuacji. Do tego jak mamy do czynienia dodatkowo z żartem wymierzonym przeciwko danemu zjawisku czy grupie społecznej, która przedstawiona jest jako ta zła i upierdliwa, którą wreszcie spotkało coś złego, to tym samym przypominamy innym, że faktycznie np te baby są koszmarne i dobrze jak im czasem ktoś dokopie.

                          Żarty nie biorą się z kosmosu. Te seksistowskie to najczęściej opowiadają pantoflarze, którzy są totalnie zdominowani przez żony, teściowe i własne córki.

                          • > Żarty nie biorą się z kosmosu. Te seksistowskie to najczęściej opowiadają panto
                            > flarze, którzy są totalnie zdominowani przez żony, teściowe i własne córki.
                            To raczej kolejny mit :)
                            To może dla odmianę trochę faktów:
                            Peter Lyman podkreśla rolę seksistowskich dowcipów w tworzeniu więzi wewnątrz męskiej grupy. Prawie wszystkie męskie żarty zawierają agresję i powinny być analizowane ze względu na to, w jaki sposób przyczyniają się do podtrzymywania dominacji płciowej. Zdaniem Lymana, mężczyźni używają żartów do przezwyciężania napięć między seksualnym zainteresowaniem kobietami i lękiem przed zaangażowaniem się w związki z nimi. Po drugie, opowiadając sobie seksistowskie dowcipy, tworzą więzi między sobą. Przezwyciężają w ten sposób napięcia wynikające z potrzeby związków z innymi mężczyznami a jednocześnie z lęku przed utratą autonomii. Kobiety, obok homoseksualistów, są częstym obiektem seksistowskich dowcipów. Żarty mogą tworzyć solidarność grupy, opierającą się na agresji wobec innej grupy. Ponadto, dopuszczając wypowiedzenie zaka- zanych myśli, rozładowują napięcie (por. Lyman, 1987). Według Freuda, dowcipy tendencyjne (agresywne, nieprzyzwoite, bądź cyniczne) sprawiają słuchaczowi przyjemność, ponieważ zaspokajają w wysublimowany sposób wrodzony każdemu człowiekowi popęd płciowy lub agresję, omijając przy tym (dzięki swej technice) zakazy superego i oszczędzając energię psychiczną, którą trzeba byłoby zużyć na zahamowanie popędu. (Freud, 1993).
                            www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php?id=280
                            • Zależy o jakie konkretnie dowcipy chodzi. Są takie, które opowiadają o mężach, którzy nie wytrzymują z teściowymi albo żonami.
                              Np
                              Gość widzi faceta okładającego kobietę deską po głowie i zaczyna krzyczeć:
                              - proszę zostawić w spokoju tę biedną kobietę
                              Na co agresor mówi:
                              - to nie kobieta to moja teściowa
                              - to kantem, ją, kantem - woła gość
                              I te to raczej typowo pantoflarskie są. Takiemu typowemu macho to ani żona ani teściowa nie podskoczy, więc nie miałby nawet powodu opowiadać takich dowcipów.
                              • Takiemu typowemu macho to ani żona ani
                                > teściowa nie podskoczy, więc nie miałby nawet powodu opowiadać takich dowcipów.

                                Powody dla których mężczyźni opowiadają seksistowskie dowcipy są przeważnie dwa, aby wzmocnić łączące ich więzy, a także po to, by zawarty w dowcipach obraz świata i kobiet uwspólnić, uczynić znakiem rozpoznawczym swojej grupy. Seksistowskie żarty uruchamiają mechanizmy poznawcze, które mogą predysponować do przemocy i złego traktowania kobiet.
                                Dowcip seksistowski stanowi rodzaj przemocy – w ten sposób pokazuje się kobietom, gdzie jest ich miejsce (A. Graff "Świat bez kobiet: płeć w polskim życiu publicznym").


                                • Ale są tez i seksistowskie dowcipy o mężczyznach. Te wszystkie o Masztalskim gnębionym przez żonę i teściową, o rogaczach, impotentach itp. I o dziwo też mężczyźni je opowiadają.
                                  • Słyszałam, że są i takie dowcipy, ale ich nie słyszałam:)
                                  • Miałaś na myśli tego typu kawał o Masztalskim ?
                                    Idzie Masztalski z obitą, siną buzią i taszczy duże walizki. Spotyka przyjaciela:
                                    - Co Ci się stało Masztalski?
                                    - Aaa, teściowa mnie pobiła.
                                    - Jak by mnie tak teściowa pobiła to bym ją chyba poćwiartował!
                                    - A ty myślisz, że co ja tu dźwigam w tych walizach?
                                    • Raczej tego typu:
                                      Wraca Masztalski nawalony do domu, o północy a w drzwiach czeka na niego teściowa z miotłą. A on pyta: Mamusia sprząta, czy odlatuje?

                                      Albo budzi się rano po libacji, patrzy w lustro i widzi podbite oko. I zaczyna się głośno zastanawiać co to się stało, że w takim stanie wrócił do domu. Na co żona stwierdza, że jak wrócił, to jeszcze oka podbitego nie miał.

                                      Albo sąsiad przychodzi do Masztalskiego i widzi jak ten koszulę prasuje. I mówi:
                                      -co ty, babę masz w domu i sam sobie koszulę prasujesz
                                      - no co ty, to nie moja, to żony

                                      Masztalski umarł, notariusz otwiera testament i czyta: Moja pierwsza wola.
                                    • dobre :D

                                      --
                                      come to the dark side, we have cookies...

                                      [img]http://www.fototube.pl/pix/img4/org/d41d8be18d4d8bf9c1f4404f8f51c5ee.jpg[/img]
                                  • berta-death napisała:

                                    > Ale są tez i seksistowskie dowcipy o mężczyznach. Te wszystkie o Masztalskim gn
                                    > ębionym przez żonę i teściową, o rogaczach, impotentach itp. I o dziwo też mężc
                                    > zyźni je opowiadają.

                                    Och, gnębiony Masztalski to taki sympatyczny jasio, co i tak jest cwańszy. Sympatia po jego stronie, a masztalska to potwór.

                                    --
                                    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
                                    • > Och, gnębiony Masztalski to taki sympatyczny jasio, co i tak jest cwańszy. Symp
                                      > atia po jego stronie, a masztalska to potwór.

                                      tak kociu, wiemy, ty nie darzysz sympatią gnębionych mężczyzn tylko gnębione kobiety :)

                                      --
                                      come to the dark side, we have cookies...

                                      [img]http://www.fototube.pl/pix/img4/org/d41d8be18d4d8bf9c1f4404f8f51c5ee.jpg[/img]
                              • berta-death napisała:

                                moim zdaniem dowcipy o teściowej są wyrazem agresji w stos. do matki.
                                --
                                Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
                                • Zauważ, że to zawsze chodzi o teściową od strony żony. Matka męża jakoś nie jawi się aż tak negatywnie. Czyli znowu mamy biednego męża, który musi gnębienie przez żonę znosić i jeszcze przez jej matkę.
                                  • berta-death napisała:

                                    > Zauważ, że to zawsze chodzi o teściową od strony żony. Matka męża jakoś nie jaw
                                    > i się aż tak negatywnie. Czyli znowu mamy biednego męża, który musi gnębienie p
                                    > rzez żonę znosić i jeszcze przez jej matkę.

                                    Wszystko jedna w zasadzie, to kamuflaż pozwalający wyrazić agresję w stosunku do matki. Matka to tabu w patriarchacie.
                                    Pisze o tej skrytej agresji autor "Syndromu Piotrusia Pana".
                                    Zauważ, że z kawałów o teściowej zaśmiewają się też jej nieposiadający, chociaż rzadko kiedy takei kawały zwierają coś ponad prosty wyraz nienawiści.
                                    --
                                    Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
                                    • Facetach-policjantach? O duecie policaj-pies? O o Sztirlicu debilu? O Chuku Norrisie? A rusku, niemcu i naszym polaku, który zawsze wykiwał skretyniałych kolegów? A serię o szwagrze, co rodziną nie jest?

                                      To są kawały oparte o absurd, ale i też karykaturalną obserwację nadmiarowych zachowań. Lepiej miec dystans niż zajoba na ich punkcie - zresztą niewiele juz brakuje, że uznać że feminstka z definicji musi mieć zbolałą twarz Szczuki i na tej podstawie rozpącząc kpiny.
                                      • tricolour napisał:

                                        > Facetach-policjantach? O duecie policaj-pies?
                                        słyszałyśmy. Pewien rodzaj ludzi zna kawały o więziennychcw...ach, niektórzy o komornikach - co kogo tam boli, róznie.
                                        Ale nie słyszałyśmy kawału o fajnej kobiecie i mężu-debilu ani w wersji lajt, ani hard, np żona kopie męża szpilką w krocze, ale gdyby wiedziała za co, toby zabiła.
                                        --
                                        Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
                                        • ale skad ta frustracja ???

                                          odpoowiedz grzecznie szefowi, albo nie - podaruj mu na urodziny/imieniny/bez powodu ladne wydanie dowcipow o (do wyboru):
                                          - milicjantach
                                          - 'bacy'
                                          - emerytach,
                                          - 'dresach',
                                          - 'Polaku, Rusku i Niemcu
                                          - o Jasiu
                                          - o szefie,
                                          - zestaw wpadek komentatorow sportowych
                                          - zestaw gaf prezydentow polskich (na szczescie zestwu gaf polskich prezydątek ukazac sie nie moze, bo jak na razie kandydatka w spodnicy byla jedna, ale niestety nie przeszla)

                                          Facet lubi opowiadac kawaly, wiec na pewno doceni ten gest, a i poszerzy mu sie spektrum dowcipkowania, co zapewne bardzo pochwali sobie cale biuro, zona oraz sasiedzi szefa.

                                          ;-)

                                          kocia_noga napisała:

                                          > tricolour napisał:
                                          >
                                          > > Facetach-policjantach? O duecie policaj-pies?
                                          > słyszałyśmy. Pewien rodzaj ludzi zna kawały o więziennychcw...ach, niektórzy o
                                          > komornikach - co kogo tam boli, róznie.
                                          > Ale nie słyszałyśmy kawału o fajnej kobiecie i mężu-debilu ani w wersji lajt, a
                                          > ni hard, np żona kopie męża szpilką w krocze, ale gdyby wiedziała za co, toby z
                                          > abiła.
                                        • ... no ja naprawde nie rozumiem dlaczego nie zagospodarować przestrzeni, która leży odłogiem i jest do wykorzystania? Co stoi na przeszkodzie, by zacząć wymyślać takie kawały?

                                          Może feminizm wykaże sie twórczą aktywnością zamiast biadolenia, że faceci chcieli i wymyślili takie dowcipy, jakie ich bawią.
                                          • tricolour napisał:

                                            > ... no ja naprawde nie rozumiem dlaczego nie zagospodarować przestrzeni, która
                                            > leży odłogiem i jest do wykorzystania? Co stoi na przeszkodzie, by zacząć wymyś
                                            > lać takie kawały?
                                            >
                                            > Może feminizm wykaże sie twórczą aktywnością zamiast biadolenia, że faceci chci
                                            > eli i wymyślili takie dowcipy, jakie ich bawią.

                                            Może zacznijmy kraść, zamiast biadolić i użalać się na złodziejstwo?
                                            --
                                            Chwała Matce i Córce i Świętej Duszy
                                            • ... można nawet pójśc krok dalej i popełnić samobójstwo zamiast użalać się na śmiercią.

                                              Tyle, że najlepiej zając się sobą. Bez sensu jest użalać się nad męskimi ciężkimi dowcipami, bo to żadnego skutku nie przyniesie. Skutek przynosi jedynie to, co sie samemu zrobi.
                        • > Okazało się, że mężczyźni, którzy słuchali seksistowskich dowcipów znacznie łat
                          > wiej tolerowali męską przemoc wobec kobiet niż panowie z drugiej grupy.

                          mężczyzna nie ma obowiązku stawać w obronie kobiety, dobrze że ci mężczyźni w końcu zrozumieli że mamy XXI wiek i dobrze że pożegnali się ze stereotypowym obrazem mężczyzny który ratuje damy w opałach :)

                          --
                          come to the dark side, we have cookies...

                          [img]http://www.fototube.pl/pix/img4/org/d41d8be18d4d8bf9c1f4404f8f51c5ee.jpg[/img]
                    • ten dowcip, który przytoczyłaś jest pełen pogardy dla kobiet i uwłacza jej godności co oczywiście równie jest niebezpieczne co jawna nienawiść w dowcipie seksistowskim. jest jednak różnica miedzy tymi dwoma kawałami. Ten pierwszy to epatowanie agresją i nienawiścią do żony tylko dla tego, że jest kobietą bez żadnego zawoalowania i drwiny z stereotypowego postrzegania kobiety. Ten drugi (który przytaczasz) upokarza, poniża kobietę ale nie ma w nim brutalizacji i wulgaryzacji słownej i nie dochodzi do agresji czynnej na bohaterce, nie pada nawet groźba. w obu przypadkach mamy do czynienia z szyderczą dyskryminacją kobiet, tyle że ten dowcip opowiedziany przez szefa niczego nie wyśmiewa, a jedynie epatuje nieuzasadniona nienawiścią i agresją wobec kobiet. Dowcipy tego kalibru może rozbawić tylko osobowość patologiczną.
                  • A moje ucho ostatnio wyłoniło z włączonego przez faceta tv na kabareton w Opolu (zapewne żeby sie pośmiać z seksistowskich dowcipów) taki oto skecz:

                    Syn wraca do domu i pyta matki (która co prawda stereotypowo myła podłogę ale niech tam):
                    mamo czy jest ojciec?
                    Matka patrzy bez zrozumienia, po czym syn dodaje:
                    No ten co nam psa wyprowadza.......



                    --
                    Majcia-Smyk
    • oj troche nie bylo Swojskiego i juz widze jakies stare, smutne i socjalistyczne kawaly tu mi dziewczeta odgrzewaja (w oryginalnym wydaniu kawalu owym brutalem byl milicjant, a owa nieszczesnica zas byla zona owego socjaldemokratycznego milicjanta sfrustrowanego faktem, iz mlodziez obrzucala pomidorami podobizny Lewicowych Wladcow, sprawcow nie udalo sie ujac, a podobizn wyszorowac).

      jak juz tak sie cofnelyscie do epoki czekoladopodobnej, samochodopodobnej, czy dowcipopodobnej, to uprzejmie serwuje kontynuacje przygod z tego milicjanto jak i malzonki jego

      Milicjant wraca wkurzony z pracy do domu, Mlodziez znowu obrzucila pomidorami portrety Lewicowych Wladcow, a co gorsza sprawcow nie udalo sie wykryc, zas portetow doszorowac...
      i juz na progu szuka sposobnosci jak tu rozladowac ten straszny stres... wiec rzuca do zony:
      na kolana 's..o', wiec zona milicjanta bez dyskusji przyjmuje wskazana pozycje, 'a teraz do budy' krzyczy milicjant, zone w te pedy na czworakach pod stol w kuchni...
      wkurzony funkcjonariusz Polski Ludowej rzuca: 'daj glos' !
      no to zona zaczyna pod tym stolem szczekac i ujadac...
      a na to milicjant wsciekly i uradowany: 'coooooooo!?? na swojego szczekasz!??? '

      i @*#@ ...




      tigertiger napisała:

      > [i]„Przychodzi facet do domu, zagląda do lodówki i tłucze żonę. Uznała on
      > a, że w rzeczonej lodówce było za mało jedzenia. Zrobiła zakupy, wypchała półki
      > po brzegi, a on następnego dnia wróciwszy do domu i zajrzawszy do lodówki, tłu
      > cze ją znów. Trzeciego dnia zrobiła już takie zakupy, jakich oczy ludzkie nie w
      > idziały, lecz on znów ją stłukł. Żona pyta: mężu, za co?! Na co mąż odwrzaskuje
      > : jakbym wiedział za co, to bym k***a zaj***ał!”
      >

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.