W nawiązaniu do
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9871762,Rutkowski__W_Norwegii_lapia_dzieci_niczym_hycle_psy___.html
Szybki skrót: Polskiej rodzinie w Norwegii odebrano dziecko (z przyczyn nieupublicznionych) i w trybie natychmiastowym osadzono w rodzinie zastępczej. Rodzice dziecka zwrócili się do detektywa Rutkowskiego który miejsce pobytu dziecka wysledził i dziecko odbijł (tak jak odbija się jeńca) i przywiózł do Polski działając wbrew prawu i państwu Norweskiemu. Teraz jest traktowany jak bohater który odbił dziecko, a Polskie media sączą jad na nieludzkich Norwegów którzy zabierają dzieci rodzicom jakby to było ich mroczne hobby...
Dziwi mnie bardzo fobia jaką media, nawet takie cywilizowane jak gazeta.pl, podsycają. Fobia przeciw państwom skandynawskim. To już nie pierwszy raz tego typu opinie spotykam. W załączonym artykule znajduje się nawet skadaliczna manipulacja która ma za zadanie skłonić polskiego czytelnika to uwierzenia, że norwescy obrońcy praw dzieci odebrali dziecko rodzicom, bo dziewczynka była "smutna i osowiała". Prawdopodobnie w sprawie tak delikatnej dziennikarzom nie ujawniono motywów działania norweskiej organizacji w tym przypadku, więc zaczeli wypisywać totalne bzdury.
Nie wiem jak wy, ale nie nie wierzę, że dziecko odebrano bo było "smutne i osowiałe". Takie rzeczy nie zdarzają się w państwach cywilizowanych, a co więcej były by praktycznie niemożliwe do zrealizowania - Norwedzy musieli by odebrać pewnie z połowę dzieci rodzicom przed osiągnięciem pełnoletności.
Nie. Powód odebrania był inny. Nie wiemy jaki, bo w sprawie tak delikatnej (mogło przecież chodzić o molestowanie lub przemoc) państwo Norweskie nie upublicznia informacji dla dobra samego dziecka, ale jestem przekonany że powód był.
I prawdpopodobnie był to powód niezrozumiały dla Polskich rodziców. Poprostu tam wraźliwość na krzywdę dziecka jest o wiele większa niż u nas, gdzie dzieci można bezkarnie bić i zaniedbywać, traktować jak własność i nikt się nawet nie przejmie nie mówiąc o interwencji ze strony Państwa.
Tak czy inaczej rodzice dziecka zamiast szukać wyjaśnienia u źródła - czyli u władz Norwegii, wynajeli naszego polskiego Rambo. Jestem przekonany, że jeżeli dziecku istotnie nie działa się krzywda to sprawę dało by się wyraśnic bardo szybko, choć bardziej prawdopodobne jest, że powodem mogły być różnice kulturowe pomiędzy Polską, a Norwegią. Być może rodzicom nie mieściło się wgłowie, że dziecko trzeba karmić, myć, pomagać w lekcjach i chodzić na zebrania szkolne, a Norwegowie uznali, że zaniedbania tego typu świadczą o tym, że w domu dzieje się źle.
Przypomina mi to nieco analogiczne sytuacje w których nasze Państwo z kolei cywilizacyjnie góruje nad kulturą Romską - Państwo polskie ściga z urzędu i interweniuje gdy (mocno) nieletnie dziewczyki są wydawane za mąż i skłaniane do współżycia ze swoimi romskimi kuzynami. W Romskiej kulturze (a przynajmniej w niektórych jej kregach) 13-letnie matki i ustawiane małżeństwa to rzecz normalna i oczywista. Oni pewnie też nie rozumieją dlaczego polskie władze ich maltretują za coś w czym oni nie wiedzą nic złego. Pewnie nie rozumieją i buntują się dokładnie tak samo jak polacy oburzeni norweskim incydentem.
Tak czy inaczej przydało by się w tej sprawie minimum obiektywizmu. Zamiast zakładać, że Norwegowie są be, a Polacy cacy, może wyborcza napisała by, że NIEWIADOMO co było powodem odebrania dziecka, a nie fantazjowała w tej sprawie. Może przydałby się komentarz, że w Norwegii wrazliwość na przemoc wobec dzieci jest o wiele większa niż u nas.