Jako nie kibic temat tłumaczenia co oznacza pozycja "spalona" w piłce nożnej nigdy mnie mocno nie interesował, ale zauważyłem, że internetowy seksistowski mem (i chyba nie tylko internetowy) "tłumaczenia kobiecie co znaczy spalony" od dawna już mnoży się w sieci w postaci filmików, obrazków i powiedzonek. Dla niezorientowanych (jeżeli są tacy):
Podobno mężczyźni mają problem z wyjaśnieniem kobietom na czym polega zasada "spalonego" w piłce nożnej - w sensie, że napastnik atakując nie może wykonać pewnego rodzaju podania, nie ważne o co chodzi konkretnie. Ciekawe, że (cytując poniżej niezbyt wiarygodne źródło) mennica królewska wybiła poglądową rycinę na pamiątkowych monetach z okazji igrzysk:
www.ciacha.net/ciacha/1,111473,10922121,Z_okazji_Igrzysk_Mennica_Krolewska_wyjasnia_co_to.html
Tak czy inaczej dla mnie jasne jest, że problemem nie jest tu inteligencja kobiet, ale mężczyzn-kibiców raczej. Wyobraźmy sobie kibica który od lat chłopięcych interesował się piłką nożną (zaniedbując inne sfery jak np. umiejętności językowe), który teraz ma wyjaśnić tę subtelną zasadę kobiecie, dla której mecz w TV jest conajwyżej czymś na czym można zawiesić wzrok gdy się bardzo nudzi. Prawdopodobnie facet będzie od początku używał pojeć piłkarskich które są niezrozumiałe, albo poprostu nieinteresujące dla osób o mniej fanatycznym podejściu do piłki nożnej. Jeżeli do tego kobieta popełni błąd dopytując się o rzeczywistą naturę tego pojęcia "tak kochanie, rozumiem" to widac odrazu skąd się ten mit wziął - niezbyt rozgarnięty, słabo władający językim i rozemocjonowany kibic próbuje tłumaczyć coś co wydaje mu się oczywiste (a aż takie oczywiste nie jest) pogrążając się coraz bardziej w swoich bełkotliwych wywodach.
Polecam skecz w którym John Cleese ładnie podsumowuje temat:
www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=JmC9JOcaofI