Dodaj do ulubionych

l'ecriture feminine

IP: *.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 22:12
Pytanie z zakresu teorii feminizmu:Co uważacie o tzw l'ecriture feminine
czyli "pisaniu ciała"?Pytam z ciekawosci bo dla mnie cala idea Cixous jest
nieco "naciągana".Cixous pisla ze jezyk kobiecy "nie zawiera,ale niesie;nie
powstrzymuje,ale sprawia możliwym".Odroznia ona w ten sposob jezyk kobiecy od
meskiego.skoro wszystko co w języku logiczne,uporzadkowane jest męskie,a to
co niedokładne,nieokreślone kobiece,czy nie stawia to nas jako kobiety w
marginalnej pozycji?czy rzeczywiście jest możliwe "pisanie ciała"????
Edytor zaawansowany
  • uli 02.09.04, 10:37
    zauważ, że ecriture feminine nie dzieliło prozy (właściwie powinnam
    napisać "prozy") na kobiecą i męską li tylko ze względu na podstawie płci
    autora. np. gg marquez jest przykładem powieści o strukturze cebuli - czyli
    narracji "kobiecej". to jest ciekawe spojrzenie na pisarstwo, dodam, że w
    polsce w tej chwili dość modne (tzn nie sama teoria, co własnie styl). poza tym
    to bardzo ważne, (to już chyba jest derrida) że skupiono się na relacji między
    człowiekiem-pisarzem a człowiekiem-czytelnikiem, napiszę o tym po południu,
    jeśli będziesz zainteresowana konwersacją, bo teraz muszę śmigać.
    papa
  • Gość: pipi IP: *.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 12:55
    uli-chętnie podyskutuję bo niektore załozenia są naprawdę "ciekawe":)Niejaka
    pani Sandra Gilbert pisze ze autorzy faceci często przypisywali swoją
    creatywność ich ciału-długopis,pióro jest metaforą penisa!Lacan uważa ze
    kobieta (ponieważ nie ma penisa)jest dalej od "środka" (czyli fallusa
    oczywiście) i dlatego ich pisarstwo,ich język jest bardziej
    płynny,niestabilny,bez jednoznacznych znaczeń.Wiec tu juz jest wyrażna
    zależność między płcią biologiczną autora a sposobem pisania!Masz rację,Cixous
    rzeczywiście twierdzi że i kobiety i mezczyźni mogą wyprodukować l'ecriture
    feminine.Czy ona podaje jakieś przykłady takiej ,powiedzmy ,poezji?podobno
    większość autorów ktorych wymienia to faceci-nie moge tego jednak nigdzie
    odszukac:( (moze ktoś ma dostep do "Śmiechu meduzy"Cixous???
  • tad9 02.09.04, 15:12
    Gość portalu: pipi napisał(a):

    > uli-chętnie podyskutuję bo niektore załozenia są naprawdę "ciekawe":)Niejaka
    > pani Sandra Gilbert pisze ze autorzy faceci często przypisywali swoją
    > creatywność ich ciału-długopis,pióro jest metaforą penisa!

    Niezupełnie. Po prostu niektórym ludziom (często feministkom) pióro kojarzy się
    z penisem. Pióro jest metaforą penisa - dla pani Gilbert i spółki.

    >Lacan uważa ze
    > kobieta (ponieważ nie ma penisa)jest dalej od "środka" (czyli fallusa
    > oczywiście) i dlatego ich pisarstwo,ich język jest bardziej
    > płynny,niestabilny,bez jednoznacznych znaczeń.

    A ja uważam, że Lacan bełkocze. Są to jakieś popłuczyny w rodzaju teorii
    zazdrości o penis. Psychoanaliza to humbug, niezależnie, czy jest "pro",
    czy "anty" feministyczna, czego niestety wiele kobiet,
    zauroczonych "feministycznym nimbem" nie potrafi jakoś dostrzec. Skoro już mowa
    o tym, co Lacan twierdzi, ukazała się niedawno w Polsce książka "Modne bzdury.
    O nadużywaniu pojęć z zakresu nauk ścisłych przez postmodernistycznych
    intelektualistów" (autorzy Alan Sokal i Jean Bricmont). Lacanowi poświęcony
    jest cały rozdział. Jest też rozdział poświęcony paniom Kristevej i Irigaray.
    Polecam. Swoją drogą, ciekawe jest to Twoje "oczywiście", przy fallusie.

    >Wiec tu juz jest wyrażna zależność między płcią biologiczną autora a sposobem
    >pisania!

    Nie. To tylko Lacan twierdzi, że zależność taka istnieje, i, że wygląda ona
    tak, jak on to przedstawia. Być może zależność istnieje, ale wygląda zupełnie
    inaczej i wiąże się z czymś zupełnie innym.

    >Masz rację,Cixous rzeczywiście twierdzi że i kobiety i mezczyźni mogą
    >wyprodukować l'ecriture feminine.

    A w jaki to sposób mężczyźni którzy wszak "piszą penisem", jak to zauważyła
    pani Gilbert, i którzy - jak orzekł Lacan - są "bliżej środka" są w stanie
    pisać po kobiecemu według standardów owego pisania wynalezionych przez panią
    Cixous?

    Po co wtrącam się do tego wątku? Robię to, ponieważ dałaś dowód zdrowego
    rozsądku, pisząc, że teorie pani C wydają Ci się "naciągane". Są naciągane. Są
    naciągnięte jak guma od majtek V. Woolf (to bradzo feministyczna metafora,
    musisz przyznać). Nie daj się zwariować.

  • uli 03.09.04, 15:36
    tad, to że pioró = penis zasugerował właśnie lacan. zastanów sie wiec czy
    bełkocze, czy nie. być może oboje bełkoczecie, tylko ty za nim.

    swoją drogą ciekawe, że przygode z ecriture feminie rozpoczynasz (już któryś
    rok rozpoczynasz, z tego co pamiętam) od czytania krytyk. krytyka jest
    potrzebna, jednak warto wiedzieć, o czym Alan Sokal i Jean Bricmont piszą!
    przeczytałeś w końcu którakolwiek z książek brach - czainy? czy dalej będziesz
    uważał, że argumenty typu "nie przeczytam tej książki, bo nie jest warta uwagi"
    wystarcząw dyskusji? przygotuj się najpierw, bo się kompromitujesz (np. tak jak
    z lacanem i penisem-piórem, albo cytuję: " To tylko Lacan twierdzi, że
    zależność taka istnieje, i, że wygląda ona tak, jak on to przedstawia. Być może
    zależność istnieje, ale wygląda zupełnie inaczej i wiąże się z czymś zupełnie
    innym." Logika godna maniaka.

    pipi - obiecuję odpisać jutro, mam grypę jelitową i dziś się po prostu nie
    zbiorę, ale wygrzebię notatki ze skrzyni "z pzreszłości". fragmenty śmiechu
    meduzy są zdajsie w "tekstach drugich", pozdrawiam gorąco:-)
  • tad9 03.09.04, 16:59
    uli napisała:

    > tad, to że pioró = penis zasugerował właśnie lacan. zastanów sie wiec czy
    > bełkocze, czy nie. być może oboje bełkoczecie, tylko ty za nim.

    Nie rozumiem o co Ci chodzi w powyższym fragmencie.


    >
    > swoją drogą ciekawe, że przygode z ecriture feminie rozpoczynasz (już któryś
    > rok rozpoczynasz, z tego co pamiętam) od czytania krytyk. krytyka jest
    > potrzebna, jednak warto wiedzieć, o czym Alan Sokal i Jean Bricmont piszą!

    Piszą o nadużywaniu pojęć z zakresu nauk ścisłych przez Lacana i innych modnych
    intelektualistów.




    > przeczytałeś w końcu którakolwiek z książek brach - czainy? czy dalej
    będziesz
    > uważał, że argumenty typu "nie przeczytam tej książki, bo nie jest warta
    uwagi"
    >
    > wystarcząw dyskusji? przygotuj się najpierw, bo się kompromitujesz (np. tak
    jak
    >
    > z lacanem i penisem-piórem, albo cytuję: " To tylko Lacan twierdzi, że
    > zależność taka istnieje, i, że wygląda ona tak, jak on to przedstawia. Być
    >może zależność istnieje, ale wygląda zupełnie inaczej i wiąże się z czymś
    >zupełnie innym." Logika godna maniaka

    A to dlaczego?


  • Gość: Klarysa IP: *.devs.futuro.pl 02.09.04, 21:16
    No daj spokój...Po prostu daj spokój - nie mów mi, że własnie to w teorii
    literatury cię pociąga, albo inaczej mówiąc, wydaje ci się twórcze:)))) Nie
    jest twórcze- jest kolejną wariacją na temat, przez którą przedzieramy się ,
    najprawdopodobniej , w ramach nieustającej walki z szamanem Freudem, trwającej
    prawie 100 lat ...A może postmodernizm? Taki w duchu Markowskiego...
  • tad9 02.09.04, 21:39
    Gość portalu: Klarysa napisał(a):

    > No daj spokój...Po prostu daj spokój - nie mów mi, że własnie to w teorii
    > literatury cię pociąga, albo inaczej mówiąc, wydaje ci się twórcze:)))) Nie
    > jest twórcze

    Czyżbyśmy chociaż raz znaleźli się po jednej stronie? Jeśli tak jest, zostawiam
    Cię w tym wątku sam na sam, z Zulą i Pipi. Z Zulą zdarzyło mi się już
    dyskutować na zbliżony temat, ale - niestety - jest ona na mnie w pewien sposób
    uczulona, i z zasady odrzuca cokolwiek napiszę. Z Tobą być może będzie inaczej.
    Co do dyskusji z Zulą, pamiętam o jednej (pierwsza setka postów w tym wątku)
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=4120108&v=2&s=0
  • tad9 02.09.04, 11:10
    Gość portalu: pipi napisał(a):

    > Pytanie z zakresu teorii feminizmu:Co uważacie o tzw l'ecriture feminine
    > czyli "pisaniu ciała"?Pytam z ciekawosci bo dla mnie cala idea Cixous jest
    > nieco "naciągana".Cixous pisla ze jezyk kobiecy "nie zawiera,ale niesie;nie
    > powstrzymuje,ale sprawia możliwym".Odroznia ona w ten sposob jezyk kobiecy od
    > meskiego.skoro wszystko co w języku logiczne,uporzadkowane jest męskie,a to
    > co niedokładne,nieokreślone kobiece,czy nie stawia to nas jako kobiety w
    > marginalnej pozycji?czy rzeczywiście jest możliwe "pisanie ciała"????

    Z całą pewnością możliwy jest pseudointelektualny bełkot, jaki uprawia ta pani.
    Nie daj się nabierać!


  • dokowski 02.09.04, 15:26
    Gość portalu: pipi napisał(a):

    > jezyk kobiecy "nie zawiera,ale niesie;nie
    > powstrzymuje,ale sprawia możliwym"

    ... której tak lubił wyśmiewać się Mistrz Feynmann
  • e_wok 03.09.04, 20:13
    Wasza rozmowa troche zahacza o te, w ktorej cos tam pisalam, na forum ksiazki.
    Konkretnie na temat "Krystyny corki Lawransa". I zastanawialam sie nad
    stylem "kobiecym" i "meskim". Na przykladzie akurat scen erotycznych. Jedna
    z "moich" najgoretszych scen jest wlasnie w powiesci Undset, kiedy Krystyna
    opiekuje sie chorym synem Szymona, a Szymon spi w pomieszczeniu obok. Wlasciwie
    nic sie nie dzieje, ale to "nic" mowi wszystko o uczuciu, jakim darzy ja
    Szymon. I to mi przypomnialo inne sceny, tym razem filmowe, w ktorych tez "nic
    sie nie dzieje" w sensie seksualnym, a jednak sa przesycone erotyzmem np. w
    filmie Campion, kiedy Harvey Keitel wyciera koszula fortepian. Albo rozmowa
    dwojga bohaterow na hotelowym lozku w "Lost in translation" Coppoli. Innymi
    slowy, upraszczajac, mysle, ze mezczyzna by tego nie wymyslil. Albo
    pokazal/opisal w inny sposob, moze bardziej doslowny, co ja osobiscie
    ocenilabym jako sknocenie. I tak sobie mysle, ze Tad slusznie protestuje
    przeciwko podzialowi na "meska" i "kobieca" tworczosc. Bo jest spore
    prawdopodobienstwo, ze w toku dyskusji okaze sie, ze "kobieca"
    oznacza "lepsza".

    --
    Ze szczytu tej Pinezki patrzy na was
    trzydzieści lat.
  • tad9 03.09.04, 23:00
    e_wok napisała:

    > I tak sobie mysle, ze Tad slusznie protestuje
    > przeciwko podzialowi na "meska" i "kobieca" tworczosc. Bo jest spore
    > prawdopodobienstwo, ze w toku dyskusji okaze sie, ze "kobieca"
    > oznacza "lepsza".

    A ja sobie myślę, że nie do końca się rozumiemy, czy może, nie wiesz jakiego
    rodzaju zjawiska mam na myśli. Co powiesz o czymś takim: "Czy E=mc2 to
    seksistowskie równanie? Zapewne tak. Przyjmijmy hipotezę, że tak jest istotnie,
    w takiej mierze, w jakiej przyznaje uprzywilejowany status prędkości światła,
    kosztem innych prędkości, które są nam konieczne do życia. Moim zdaniem, na
    seksistowski charakter tego równania wskazuje nie tylko jego znaczenie dla
    budowy broni jądrowej, ale raczej uprzywilejowanie tego, co najszybsze..." (L.
    Irigaray, Sujet de la science, sujet sexue?, cyt. za: Modne bzdury...., s.112)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.