Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz, z innej strony

31.01.15, 21:57
codziennikfeministyczny.pl/bycie-szarmanckim-oglupia/
--
To analfabeta. Nie umie czytać ani pływać.
Edytor zaawansowany
  • aron2004 01.02.15, 22:00
    To prawda, wielu facetów tak myśli - jestem wobec niej szarmancki, więc ona ma obowiązek pójść ze mną do łóżka.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • kocia_noga 02.02.15, 09:07
    Nawet nie to, tylko szarmanckość wpycha do formy - grzecznie i miękko, a w formie ciemno i ciasno. Dla facetów jest inna forma gdzie są wpychani, też po maśle.
    --
    To analfabeta. Nie umie czytać ani pływać.
  • urko70 05.02.15, 15:24
    Skąd masz taką wiedzę?
  • mariner4 02.02.15, 11:25
    Stąd brzydkie zgrzytaja zębami.
    M.
  • wersja_robocza 02.02.15, 11:48
    ...powiedział mariner, który trochę jest szarmancki tak jak trochę można być w ciąży.
  • bene_gesserit 02.02.15, 20:11
    Wpis marinera pasuje jak ulał do tez artykułu. Kolejny samokomentujący się post :/

    Skoro szarmanckość w jego wydaniu dotyczy tylko atrakcyjnych kobiet, to jest interesowna. Czyli jakby się nie obrócił, zawsze w kontekście kobiecym skupi się na dupie, oj dana.

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • mariner4 03.02.15, 11:55
    Liczy się atrakcyjność w celu przdłużeniu ggatunku.
    I y\temu jest to wszystko podporządkowane.
    Piękny i zdrowy ma zawsze większe szanse przekazania swoich genów.
    Natura ma w d.... feministyczne teorie.
    M.
  • aron2004 03.02.15, 14:22
    Nie przesadzaj. Od początku świata było tak, że kobieta nie miała szans zabić mężczyzny, bo mężczyzna był silniejszy. A potem wynaleziono broń palną. I dziś silny mężczyzna może zostać zabity przez kobietę która ma pistolet.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 03.02.15, 19:11
    Nic odkrywczego.
    Panie Borgia miały truciznę.
    Kobiety w Rzymie też.
    M.
  • corgan1 03.02.15, 09:20
    to nie muszę jej pomagać wrzucić walizę na górną pólkę w pociągu, przepuszczać w drzwiach i w windzie, ustępować miejsca w komunikacji miejskiej itp.? Lub całować kobietę w dłoń, który to zwyczaj jest nie dość że matriarchalny to co najmniej obrzydliwy?
  • wersja_robocza 03.02.15, 09:43
    Korki, przeznacz ca 30 zł na zakup poradnika sv. Poznasz zasady sv.
  • mariner4 03.02.15, 12:03
    wrzucić walizkę na pólkę, to też nie jest to zproszenie do łóżka.
    Jasne?
    M.
  • znana.jako.ggigus 03.02.15, 14:01

    broniacych gestu pomaga przy wlozeniu plaszcza ite.e
    Dalabym na forum sv, ale mam tam bana.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 03.02.15, 20:19
    Poważnie masz bana?
    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • znana.jako.ggigus 03.02.15, 23:00
    Powaga. Nic nie mogę zrobić, to forum prywatne. Nie chce mi się pisać do właściciela i udowadniać, że nie jestem wielbłądem, bo pisałam rzeczy niezgodne z doktryną panujących tam paniuś specjalistek od ZASAD sv. Specjalnie wielką literą, bo one zasadami jak działami z armaty operują.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • g.r.a.f.z.e.r.o 04.02.15, 10:17
    Jeśli bycie szarmanckim ogłupia kobiety, to bycie seksowną (z wyglądu i zachowania) ogłupia mężczyzn.
    1. "Przekonuje ich o kobiecej słabości"
    2. Utrzymuje mężczyzn w przekonaniu, że kobiety są z natury piękne, pożądane, kochające, matczyne…w przeciwieństwie do mężczyzn, którzy zostali obdarzeni siłą i władzą.
    3. Gdyby zrobić badania pamięci mężczyzn po ekspozycji ich na badaczkę seksowną, nieseksowną i wrogą to ich wyniki zapewne też by się różniły.

    Swoją drogą - głupi tytuł, niegramatyczny. Widać autorka była wystawiona na działanie dobrotliwego seksizmu.
    W zdaniu "Bycie szarmanckim ogłupia kobiety" występuje jako podmiot wyłącznie kobieta, czyli to ona jest jednocześnie szarmancka i ogłupiona. Wiem - wtedy mamy błąd odmiany "szarmancki", ale to też problem autorki :D

    Ale co do tematu.
    Oczywiście jest to prawda - Zachowania które nazwiemy szarmanckimi są formą oddziaływania, albo czasami manipulacji drugą płcią. Najczęściej celem jest spowodowanie wytworzenia poczucia zobowiązania/wdzięczności u kobiety.
    I oczywiście że w związku z tym szarmanckość jest niedopuszczalna w środowisku profesjonalnym czy zawodowym.
    Moja sekretarka nie powinna słyszeć "pięknie pani wygląda w tych pończochach", częściej niż pracownik któremu pochwalę mięśnie które pięknie zarysowują się pod tshirtem...


    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • kocia_noga 04.02.15, 13:22
    Z tytułem wszystko w porządku, podmiotem jest "bycie". Co do miękkich sposobów zaganiania mężczyzn do ich zagrody - już o tym pisałam, faktycznie można zbadać.
    --
    To analfabeta. Nie umie czytać ani pływać.
  • g.r.a.f.z.e.r.o 05.02.15, 18:44

    kocia_noga napisała:

    > Z tytułem wszystko w porządku, podmiotem jest "bycie". Co do miękkich sposobów
    > zaganiania mężczyzn do ich zagrody - już o tym pisałam, faktycznie można zbadać
    >

    Prawdziwe pytanie CO ZROBIĆ z szarmanckim zachowaniem?
    Czy faktycznie wszystkie formy ekspresji gry pomiędzy płciami powinny być odsądzane od czci i wiary?
    Bo nawet w profesjonalnym otoczeniu takie mimowolne zachowanie demobilizujące kobiety nie różni się w istocie od mimowolnego np. agresywnego, ustalającego hierarchię zachowania które wpływa na mężczyzn.
    Nothing new under the sun.
    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • bene_gesserit 05.02.15, 18:50
    A cóż jest takiego ekscytującego czy godnego obrony w podawaniu sprawnej trzdziestolatce płaszcza czy przepuszczaniu kogoś tylko dlatego, ze ma cipkę? Jakbyś tak mógł w dwóch słowach, bo dyskutowałam o tym w dobrych paru wątkach i jakoś nikt nie mógł tego zwerbalizować.

    Bądz pierwszy, smiało.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • g.r.a.f.z.e.r.o 05.02.15, 19:54
    bene_gesserit napisała:

    > A cóż jest takiego ekscytującego czy godnego obrony w podawaniu sprawnej trzdzi
    > estolatce płaszcza czy przepuszczaniu kogoś tylko dlatego, ze ma cipkę? Jakbyś
    > tak mógł w dwóch słowach, bo dyskutowałam o tym w dobrych paru wątkach i jakoś
    > nikt nie mógł tego zwerbalizować.
    >
    > Bądz pierwszy, smiało.

    W dwóch słowach - chodzi o to aby nie zapomnieć kto ma cipkę...
    I w sumie tyle.
    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • kocia_noga 05.02.15, 20:32
    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:


    >
    > W dwóch słowach - chodzi o to aby nie zapomnieć kto ma cipkę...
    > I w sumie tyle.

    No fakt, łatwo zapomnieć i potem cię wytykają palcami że pedał.
    A serio, to jest całe olbrzymie pole do flirtów i zalotów. Savoir vivre powinien polegać na byciu uprzejmą/ym dla wszystkich.
    --
    To analfabeta. Nie umie czytać ani pływać.
  • g.r.a.f.z.e.r.o 06.02.15, 12:16
    kocia_noga napisała:

    > No fakt, łatwo zapomnieć i potem cię wytykają palcami że pedał.
    > A serio, to jest całe olbrzymie pole do flirtów i zalotów. Savoir vivre powinie
    > n polegać na byciu uprzejmą/ym dla wszystkich.

    Nigdy tak nie było, zawsze S-V umożliwiał bezproblemowe funkcjonowanie w świecie pełnym nierówności gdzie różnych ludzi i różne sytuacje traktowało się różnie.


    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • kocia_noga 06.02.15, 12:53
    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

    > kocia_noga napisała:
    >
    > > No fakt, łatwo zapomnieć i potem cię wytykają palcami że pedał.
    > > A serio, to jest całe olbrzymie pole do flirtów i zalotów. Savoir vivre p
    > owinie
    > > n polegać na byciu uprzejmą/ym dla wszystkich.
    >
    > Nigdy tak nie było, zawsze S-V umożliwiał bezproblemowe funkcjonowanie w świeci
    > e pełnym nierówności gdzie różnych ludzi i różne sytuacje traktowało się różnie
    > .
    Ale chyba zauważasz zmiany? I że zmierzają w kierunku demokratyzacji?
    Poza tym moja wypowiedź to postulat.


    --
    To analfabeta. Nie umie czytać ani pływać.
  • g.r.a.f.z.e.r.o 06.02.15, 17:36
    Zauważam. I rozumiem (na ile to możliwe) słabości starych i nowych rozwiązań. Mam tylko problem jak rozstrzygnąć los zachowań ktore z pewnoscia nie są rownosciowe, ale stanowia o naszym charakterze...
    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • bene_gesserit 08.02.15, 16:06
    > am tylko problem jak rozstrzygnąć los zachowań ktore z pewnoscia nie są rownosc
    > iowe, ale stanowia o naszym charakterze...

    Czyli np co masz na myśli?

    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • g.r.a.f.z.e.r.o 09.02.15, 11:09

    bene_gesserit napisała:

    > > am tylko problem jak rozstrzygnąć los zachowań ktore z pewnoscia nie są r
    > ownosc
    > > iowe, ale stanowia o naszym charakterze...
    >
    > Czyli np co masz na myśli?

    Jeśli zdecydujemy że szarmanckość to działanie o charakterze dyskryminującym, czy seksistowskim (w szerokim znaczeniu na pewno) to powinniśmy z tego zachowania zasadniczo rezygnować w ramach pracy nad sobą w celu osiągnięcia lepszego, równiejszego świata.
    Pytanie tylko czy powód jest wystarczający...

    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • kocia_noga 09.02.15, 15:43
    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

    > Jeśli zdecydujemy że szarmanckość to działanie o charakterze dyskryminującym, c
    > zy seksistowskim (w szerokim znaczeniu na pewno) to powinniśmy z tego zachowani
    > a zasadniczo rezygnować w ramach pracy nad sobą w celu osiągnięcia lepszego, ró
    > wniejszego świata.

    Nie tak radykalnie. Niektóre kobiety żądają tego albo tego oczekują. Na razie można to poddać dyskusji, ujawnić szwy i niech każdy zadecyduje. Chcesz lepszego świata i nie pobiegniesz otwierać drzwi kobiecie - u jednej nabijesz sobie punkty, u innej wręcz przeciwnie. Kobieta widząc otwierającego przed nią drzwi faceta, jeśli jej to nie uszczęśliwia może najwyżej chłodno podziękować.


    --
    To analfabeta. Nie umie czytać ani pływać.
  • bene_gesserit 28.02.15, 14:13
    Na to wszystko należy imo nałożyć nieznajomość reguł s-v, zwłaszcza tego nieszczęsnego, potwornie skomplikowanego kodeksu precedencji. Nawet w jego podstawowych punktach.
    Wielokrotnie byłam bowiem przepuszczana w drzwiach przez wychodzących z budynku dzentelmentów, bo 'dama ma pierwszeństwo'. Tu nawet chłód nie wystarczy, za każdym razem miałam odruch, zeby wyjaśnić sytuację, bo przecież niezależnie od plci pierwszeństwo należy do wychodzących, to logiczne. Do jasnej cholery. Ale się gryzłam w język, bo życie jest za krótkie nawet na pospieszne korepetycje dla ignorantów.

    S-v powinno służyć do upraszczania, nie gmatwania.

    Bronienie kodeksu zachowań, który z jednej strony jest seksistowski, a z drugiej - tak skomplikowany, ze wielu się mieszają jego zasady jest imo kompletnie bez sensu. Zwłaszcza jeśli obrona zacina się na zdaniu 'fajnie jest bo mi się podoba, a podoba mi się, bo jest fajnie', co jset niestety typowe dla dyskusji na ten temat.


    --
    Najstarszy człowek w Australii w wolnych chwilach dzierga swetry dla uratowanych pingwinów.
  • bene_gesserit 06.02.15, 18:05
    A po co pamiętać, ze nieznajoma, którą widzisz pierwszy i ostatni raz, ma cipkę?
    Czemu ma cię interesować fakt, ze szcześdziesięcioletni lub piętnastotni człowiek kórego mijasz, ma cipkę? Ne pytam złosliwie, dziwię się.


    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • g.r.a.f.z.e.r.o 06.02.15, 18:43
    Chodzi o to ze płeć to jest jedyna różnica pomiędzy ludźmi która jest stała. Mlody, stary, mądry, biedy, zdrowy czy chory - to są stany przejsciowe bądź nabyte. Ale kobieta zawsze kobita bedzie a mężczyzna mężczyzną. I moim zdaniem ta różnica powinna naszą kulture kształtować. Oczywiście pozostaje pytanie w jakim zakresie, aby roznica ta nie budowala zbednej niesprawiedliwosc8.
    Podejscie antyfeministyczne, ale nie mam z tym problemu:)
    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • znana.jako.ggigus 06.02.15, 20:54
    pierwszorzędne cechy płciowe. Caała inna reszta jak głos, włosy, poziom hormonów, męskie/kobiecy charakter/zawód, mięśnie są naprawdę pomieszane.
    (Miałam koleżankę, co w wieku 12 lat kładła na rękę wszystkich, także starszych bez żadnego wysiłku i siłowni).
    I przypominam o istnieniu obojnaków.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 06.02.15, 22:05
    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

    > Chodzi o to ze płeć to jest jedyna różnica pomiędzy ludźmi która jest stała. M
    > lody, stary, mądry, biedy, zdrowy czy chory - to są stany przejsciowe bądź naby
    > te. Ale kobieta zawsze kobita bedzie a mężczyzna mężczyzną. I moim zdaniem ta r
    > óżnica powinna naszą kulture kształtować.

    Po pierwsze - nie zgadzam się z tym dymorfizmem. Oprócz płci biologicznej jest jeszcze, powiedzmy, psychiczna i społeczna. Więc można mieć cipkę i zachowywać się jak maczo albo fiutka i być najlepszą przedszkolanką. Po drugie - niby czemu ta różnica powinna kształtować naszą kulturę? Krążysz wokół tematu, ale konkretu żadnego :/


    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • g.r.a.f.z.e.r.o 08.02.15, 09:36
    Bo i konkretów brak, to ino preferencja.
    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • bene_gesserit 08.02.15, 16:05
    A skąd ta preferencja?
    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • g.r.a.f.z.e.r.o 09.02.15, 11:06
    bene_gesserit napisała:

    > A skąd ta preferencja?

    Nie rozumiem pytania?
    Z wychowania? Z ekspozycji na konkretne wzorce kulturowe zawarte w popkulturze?
    Z genów?
    Preferencja to preferencja.
    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • bene_gesserit 09.02.15, 20:19
    Mnie wychowano tak, ze powinnam wierzyc w katolickiego Boga i chodzić co niedziela do kościoła, a jakoś tego nie robię. "Tak mnie wychowano" to żadne wytłumaczenie. Nie opowiadaj, ze do wszystkiego, co ci w procesie wychowania w domu wtłaczano w głowę podszedłeś bezkrytycznie i posłusznie przyjąłeś jako swoje. To samo oczywiście dotyczy całej reszty wpływu kultury na postawy. No więc?

    Genetyczne, czyli biologiczne wytłumaczenie to jeszce bardziej oczywisty wykręt.
    Co jest graf, nie chcesz o tym pisać, czy nie chcesz o tym pomyśleć? Jeśli tak, to czemu?

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • g.r.a.f.z.e.r.o 09.02.15, 21:11
    bene_gesserit napisała:
    > Co jest graf, nie chcesz o tym pisać, czy nie chcesz o tym pomyśleć? Jeśli tak,
    > to czemu?
    >

    Ale jak mam ci napisać że mi coś ODPOWIADA?
    Wychowanie nie jest w tym przypadku wymówką, że "tak zostałem wychowany więc nie moja wina".
    Podoba mi się świat w którym istnieje społeczny podział na kobiety i mężczyzn jest widoczny.
    Staram się realizować to zróżnicowanie w sposób który nie będzie powodował zbędnej niesprawiedliwości ale nie chcę z tej różnicy rezygnować.

    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • bene_gesserit 09.02.15, 21:41
    OK, nie to nie. Tyle, ze twoje własne, jakieśtam poczucie estetyki to bardzo mało wobec mocnych argumentów przeciwnej strony. Nie broni się niczym.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • g.r.a.f.z.e.r.o 10.02.15, 11:13
    bene_gesserit napisała:

    > OK, nie to nie. Tyle, ze twoje własne, jakieśtam poczucie estetyki to bardzo ma
    > ło wobec mocnych argumentów przeciwnej strony. Nie broni się niczym.

    Co do tych mocnych argumentów już się wypowiadałem. Jedna forma wywierania nacisku czy manipulacji drugą osobą nie różni się od innej metody. Fakt że jest skierowana przeciwko kobietom nie powoduje że jest moralnie gorsza do form nacisku stosowanych na dzieci, podwładnych, czy mężczyzn.
    A przecież zdajesz sobie sprawę że takich zachowań nigdy usunąć się nie da, co wynika z samego faktu istnienia ludzi.
    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • bene_gesserit 14.02.15, 10:56
    To jest rozumowanie w stylu 'nie będę uczciwy, kiedy sąsiad kradnie'. No weź :)
    --
    "Twoja nieomylność stanie się pewnie przysłowiowa" klik a.k.a. banita o mnie :)
  • g.r.a.f.z.e.r.o 16.02.15, 15:44

    bene_gesserit napisała:

    > To jest rozumowanie w stylu 'nie będę uczciwy, kiedy sąsiad kradnie'. No weź :)

    Nie, to nie tak. To poziom DUŻO bardziej ogólny.
    Chodzi o to że jak tylko spotkają się dwie osoby to zaraz pojawią się sprzeczne interesy i rozmaite formy nacisków/wpływu/manipulacji. To oczywiste.

    I teraz należy odpowiedzieć sobie na pytanie czy szarmanckość będziemy traktować jako "nieetyczny" sposób wpływu - jak przemoc fizyczną/psychiczną itp, czy jako zachowanie dozwolone.
    Ta ocena nie jest natury moralnej, i nie jest uniwersalna. Będzie to ocena odpowiednia dla danej społeczności i momentu w historii.

    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • bene_gesserit 16.02.15, 20:15
    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

    >
    > bene_gesserit napisała:
    >
    > > To jest rozumowanie w stylu 'nie będę uczciwy, kiedy sąsiad kradnie'. No
    > weź :)
    >
    > Nie, to nie tak. To poziom DUŻO bardziej ogólny.
    > Chodzi o to że jak tylko spotkają się dwie osoby to zaraz pojawią się sprzeczne
    > interesy i rozmaite formy nacisków/wpływu/manipulacji. To oczywiste.
    >
    > I teraz należy odpowiedzieć sobie na pytanie czy szarmanckość będziemy traktowa
    > ć jako "nieetyczny" sposób wpływu - jak przemoc fizyczną/psychiczną itp, czy ja
    > ko zachowanie dozwolone.

    Nie, zupełnie nie. Zupełnie nie o to chodzi. Bo przedstawiasz problem tak, jakby facet, który mnie przepuszcza w drzwiach miał nieetycze zamiary. Tzn chciał tym gestem umocnić panowanie patriarchatu.

    A ja nie zakładam złych intencji wykonujących te gesty.
    Mi, we wszystkich dyskusjach nt skrzyzowania femnizmu i s-v chodzi o to, czy warto jest bronić tego typu zaskorupiałych i często głupich zachowań rękami i nogami. Wielokrotnie wskazywałam na normy s-v, których nikt już nie przestrzega. Wielokrotnie pytałam, co takiego fajnego jest w tym, ze przepuscisz albo jesteś przepuszczana. NIe otrzymałam NIGDY odpowiedzi bardziej konkretnej od 'bo to fajne' - dlaczego fajne, dopytywałam się - 'bo to miłe przecież'. Odpowiedz bardzo blisko twojej, nota bene ;P

    Doskonale wiem, co to jest s-v i czemu ma slużyć. I 'to fajne, bo to miłe' albo 'bo mi się tak podoba, nie wiem czemu' nijak nie usprawiedliwiają zadnego z sensów istnienia s-v.

    > Ta ocena nie jest natury moralnej, i nie jest uniwersalna. Będzie to ocena odpo
    > wiednia dla danej społeczności i momentu w historii.

    ...jak dokładnie wszystkie oceny w ogóle :D

    Sęk w tym, ze znajdujemy się własnie w określoej społeczności i momencie - a raczej w procesie-w-trakcie. Bardzo dynamicznym. Hamujemy?

    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • g.r.a.f.z.e.r.o 17.02.15, 09:09

    bene_gesserit napisała:
    >
    > Sęk w tym, ze znajdujemy się własnie w określoej społeczności i momencie - a ra
    > czej w procesie-w-trakcie. Bardzo dynamicznym. Hamujemy?
    >

    No tu mam problem. Bo czasami chciałbym powiedzieć hamujemy, ale jak patrzę wstecz, to po pierwsze owo hamowanie nieszczególnie wychodzi, a po drugie - wszystko wskazuje na to że zasadniczo poruszamy się we właściwym kierunku. :D
    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • bene_gesserit 25.02.15, 23:01
    Wy?
    Kopiujemy to, co się dzieje na Zachodzie. Na Zachodzie podawanie płaszcza sprawnej ruchowo kobiecie jest co najmniej nie na miejscu. W zachodnio-zorientowanych firmach płeć nie istnieje tak samo jak wiek, precedencję wyznaczają stanowiska.

    (Ma zostać, bo tak mi sie podoba, a podoba mi sie, bo tak jest fajnie - nadal nie umiesz tego inaczej uzasadnic, co?)
    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • g.r.a.f.z.e.r.o 27.02.15, 13:35

    bene_gesserit napisała:

    > Wy?
    > Kopiujemy to, co się dzieje na Zachodzie. Na Zachodzie podawanie płaszcza spraw
    > nej ruchowo kobiecie jest co najmniej nie na miejscu. W zachodnio-zorientowanyc
    > h firmach płeć nie istnieje tak samo jak wiek, precedencję wyznaczają stanowisk
    > a.

    Nie no, świetne osiągnięcie. Bo po co komu płeć.
    NIE MA, NIE BYŁO, I NIE POTRZEBA, nieprawdaż?



    > (Ma zostać, bo tak mi sie podoba, a podoba mi sie, bo tak jest fajnie -
    > nadal nie umiesz tego inaczej uzasadnic, co?)
    Tak, to że mi się podoba to jest wystarczający argument.

    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • bene_gesserit 27.02.15, 17:45
    > Nie no, świetne osiągnięcie. Bo po co komu płeć.
    > NIE MA, NIE BYŁO, I NIE POTRZEBA, nieprawdaż?

    A po co te krzyki?
    Po co komu płeć w biurze? Wyjaśnij mi to jakoś treściwie.

    > > (Ma zostać, bo tak mi sie podoba, a podoba mi sie, bo tak jest fajnie
    >
    -
    > > nadal nie umiesz tego inaczej uzasadnic, co?)
    > Tak, to że mi się podoba to jest wystarczający argument.

    ...dla nikogo innego poza tobą, czyli dla całej reszty świata to nie jest nawet argument :)

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • g.r.a.f.z.e.r.o 27.02.15, 19:10
    bene_gesserit napisała:
    > A po co te krzyki?
    > Po co komu płeć w biurze? Wyjaśnij mi to jakoś treściwie.

    Bo jest. Bo jest NIEZWYKLE istotnym elementem nas jako ludzi. Pytanie z jakich elementów swojej osoby jesteś gotowa zrezygnować w imię spełnienia standardów korporacji?
    Rozsądnym krokiem w usunięcia płci w biurze będzie zrezygnowanie z używania zaimków oraz imion wskazujących płeć, nie uważasz?

    > ...dla nikogo innego poza tobą, czyli dla całej reszty świata to nie jest nawet
    > argument :)

    Ale ja nie próbuję użyć tego argumentu do przekonania cię do swoich poglądów. To jest jedynie argument dlaczego preferuję taką a nie inną formę ekspresji relacji damsko-męskich. Równie dobrze mogłabyś oczekiwać że będę argumentował rzeczowo co lubię w łóżku.
    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • bene_gesserit 27.02.15, 21:36
    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

    > Bo jest. Bo jest NIEZWYKLE istotnym elementem nas jako ludzi. Pytanie z jakich
    > elementów swojej osoby jesteś gotowa zrezygnować w imię spełnienia standardów k
    > orporacji?
    > Rozsądnym krokiem w usunięcia płci w biurze będzie zrezygnowanie z używania zai
    > mków oraz imion wskazujących płeć, nie uważasz?

    O rany, po co ta histeria? Przecież nikt nie mówi o udawaniu, ze sie jest bezpłciowcem, chodzi po prostu o to, zeby znieść seksizm i ageyzm. Poczytaj sobie może o aferze molestowania w mediach, skumasz o co chodzi. Tłuste, związane z płcią/wyglądem komplementy od szefa mogą być dla pracownic - i pracowników - krępujące i mogą je odczuwać jako naruszające granice.

    Poważnie to takie potworne być dla kogoś człowiekiem, kumplem, współtowarzyszem zamiast niezłą lasencją z super cycami?


    > Ale ja nie próbuję użyć tego argumentu do przekonania cię do swoich poglądów. T
    > o jest jedynie argument dlaczego preferuję taką a nie inną formę ekspresji rela
    > cji damsko-męskich. Równie dobrze mogłabyś oczekiwać że będę argumentował rzecz
    > owo co lubię w łóżku.

    To nie jest argument. To tylko twój pogląd na sprawę, nic więcej.
    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • g.r.a.f.z.e.r.o 27.02.15, 22:28
    Bene.
    > Poczytaj sobie mo
    > że o aferze molestowania w mediach, skumasz o co chodzi. Tłuste, związane z płc
    > ią/wyglądem komplementy od szefa mogą być dla pracownic - i pracowników - krępu
    > jące i mogą je odczuwać jako naruszające granice.

    Przecież afera z molestowaniem to zupełnie inny kaliber niż zauważanie płci czy nawet inne traktowanie ze względu na płeć. No i "wejdę w ciebie od tyłu" jest dość daleko od bycia szarmanckim :D :D
    Swoją drogą afera ta jest ciekawa nie ze względu na samo molestowanie, bo to nic nadzwyczajnego ale ponieważ ponoć wszyscy wiedzieli, ale kurna nikt nie chciał nazwiska podać.

    > To nie jest argument. To tylko twój pogląd na sprawę, nic więcej.
    Obawiam się że nie pamiętasz czego dotyczy ten fragment dyskusji. Tłumaczyłem że ja bym CHCIAŁ aby ta szarmanckość przetrwała, nawet jeśli jest seksizmem. I argumentacją mojej CHĘCI jest mój gust. Nie argumentowałem że tak jest lepiej, jedynie że ja tak wolę.

    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • bene_gesserit 27.02.15, 22:43
    > Przecież afera z molestowaniem to zupełnie inny kaliber niż zauważanie płci czy
    > nawet inne traktowanie ze względu na płeć. No i "wejdę w ciebie od tyłu" jest
    > dość daleko od bycia szarmanckim :D :D

    Tak, ale można być grzecznym dla ludzi, nie dla mężczyzn i kobiet, po prostu. Można się czuć fajnie w zespole, a nie w gronie kobiet i mężczyzn. Można zauważać, ze mamy wspólne zainteresowania i cele, a nie sadzić komplementy w stylu 'z tyłu naprawdę dobrze wyglądasz w tej spódnicy' (autentyczny tekst pewnego szefa w stosunku do pracownicy).

    > Swoją drogą afera ta jest ciekawa nie ze względu na samo molestowanie, bo to ni
    > c nadzwyczajnego ale ponieważ ponoć wszyscy wiedzieli, ale kurna nikt nie chcia
    > ł nazwiska podać.

    Bali się, nic specjalnie dziwnego.

    > > To nie jest argument. To tylko twój pogląd na sprawę, nic więcej.
    > Obawiam się że nie pamiętasz czego dotyczy ten fragment dyskusji. Tłumaczyłem ż
    > e ja bym CHCIAŁ aby ta szarmanckość przetrwała, nawet jeśli jest seksizmem. I a
    > rgumentacją mojej CHĘCI jest mój gust. Nie argumentowałem że tak jest lepiej, j
    > edynie że ja tak wolę.

    Aaaa, zaczynamy 'bo ja napisałem, kiedy ty napisałaś'.
    Łotewa - jeśli za poglądem stoją wyłącznie irracjonalne osobiste preferencje, nie ma on nic do dyskusji, w sensie: noi co z tego.

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • g.r.a.f.z.e.r.o 27.02.15, 22:55
    bene_gesserit napisała:
    > Tak, ale można być grzecznym dla ludzi, nie dla mężczyzn i kobiet, po prostu. M
    > ożna się czuć fajnie w zespole, a nie w gronie kobiet i mężczyzn. Można zauważa
    > ć, ze mamy wspólne zainteresowania i cele, a nie sadzić komplementy w stylu 'z
    > tyłu naprawdę dobrze wyglądasz w tej spódnicy' (autentyczny tekst pewnego szefa
    > w stosunku do pracownicy).

    Jakie znowu wspólne? Mnie interesują kobiety, ciebie zapewne faceci. :D

    A tak na poważnie.
    > Tak, ale można być grzecznym dla ludzi, nie dla mężczyzn i kobiet,
    Co złego jest w byciu grzecznym dla kobiet i mężczyzn? Co złego jest w szacunku dla seniorów, wynikającego wyłącznie z uznania dla ich wieku, nie przydatności dla korporacji?
    Uważam że nie muszę rezygnować z faktu postrzegania płci w celu osiągnięcia relatywnie komfortowego środowiska pracy dla wszystkich pracowników.

    > Bali się, nic specjalnie dziwnego.

    Ale dowcip polega na tym że nie odzywali się również ci którzy nie musieli się bać, nie tylko poszkodowane.
    Coś jak brytyjska afera seksualna, choć skala i poziom wypaczeń dużo niższy.


    > Aaaa, zaczynamy 'bo ja napisałem, kiedy ty napisałaś'.
    > Łotewa - jeśli za poglądem stoją wyłącznie irracjonalne osobiste preferencje, n
    > ie ma on nic do dyskusji, w sensie: noi co z tego.

    Obawiam się że za wszystkim stoją nasze irracjonalne osobiste preferencje, tylko niektórzy potrafią lepiej wyliczyć czynnik które te preferencje ukształtowały. Co, bynajmniej, nie daje jednym preferencjom wyższości nad innymi :)


    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • rekreativa 27.02.15, 18:37
    Graf, nie płeć w ogóle, tylko płeć w miejscu pracy.
    Żeby nie było kierowania się stereotypami, że jak kobieta to, a jak męzczyzna to... W miejscu pracy szef, czy kolega współpracownik ma patrzeć przede wszystkim merytorycznie na kobietę - jako na pracownicę, czy się wywiązuje z obowiązków i czy ma kompetencje. Fakt bycia kobietą nie może wpływać na traktowanie jako pracownicy, a niestety, wciąż wpływa.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • g.r.a.f.z.e.r.o 27.02.15, 19:04
    rekreativa napisała:

    > Graf, nie płeć w ogóle, tylko płeć w miejscu pracy.


    > Fakt bycia kobietą nie może wpływać na traktowanie jako
    > pracownicy, a niestety, wciąż wpływa.

    Nie może nie wpływać, chyba że zlikwidujesz pojęcie płci. Taka jest prawda.


    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • bene_gesserit 27.02.15, 21:37
    Ale chodzi o przesunięcie akcentów. Poczytaj o tożsamości zbiorowej - płciowa wcale nie musi - i naczęściej nie jest - najważniejsza.
    --
    Wiara w kompleks braku członka to oczywisty przejaw kompleksu braku macicy.
  • g.r.a.f.z.e.r.o 27.02.15, 22:36

    bene_gesserit napisała:

    > Ale chodzi o przesunięcie akcentów. Poczytaj o tożsamości zbiorowej - płciowa w
    > cale nie musi - i naczęściej nie jest - najważniejsza.

    Wiesz, jeśli piszesz o tym że w biurze płeć i wiek ma nie istnieć to jest to jak dla mnie skrajne przesunięcie akcentów.
    Oczywiście że tożsamość płciowa nie jest najważniejsza w kontekście służbowym/pracowniczym, ale nie da się jej ominąć. Albowiem nadal kobietę od mężczyzny w środowisku służbowym odróżnię z jakąś 95% skutecznością, a pracownika fachowego od aktora albo amatora - ze znacznie niższą...

    p.s. użycie w cywilizowanej dyskusji kwestii "poczytaj sobie" jest niegrzeczne. Ale to taka uwaga na boku.
    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • bene_gesserit 27.02.15, 22:50
    O rany, przecież nie chodzi o amputację piersi. Chodzi własnie o np zmianę w zasadach precedencji, które obecnie są 'nadmiarowym' i kompletnie niepotrzebnym w pracy zauważaniem płci. Co w tym złego?

    > p.s. użycie w cywilizowanej dyskusji kwestii "poczytaj sobie" jest niegrzeczne.
    > Ale to taka uwaga na boku.

    Nie, nie jest. Takie są moje osobiste przekonania.

    ;P
    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • g.r.a.f.z.e.r.o 27.02.15, 22:57

    bene_gesserit napisała:

    > O rany, przecież nie chodzi o amputację piersi. Chodzi własnie o np zmianę w za
    > sadach precedencji, które obecnie są 'nadmiarowym' i kompletnie niepotrzebnym w
    > pracy zauważaniem płci. Co w tym złego?
    >
    A tu się mogę zgodzić. W kontaktach formalnych płeć istnieć nie powinna.


    > Nie, nie jest. Takie są moje osobiste przekonania.
    >
    > ;P
    Zrobiłbym :*, ale nie wiem czy wolno w kontekście tego wątku :D
    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • rekreativa 28.02.15, 13:50
    "A tu się mogę zgodzić. W kontaktach formalnych płeć istnieć nie powinna. "

    Najpierw się nie zgadzasz, a teraz się zgadzasz.
    No a o czym my piszemy? Właśnie o kontaktach formalnych.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • urko70 05.02.15, 15:29

    "Mam wrażenie, że tekst ten wychodzi od mocno zakompleksionej osoby. Kobieta, która sama o sobie rzeczywiście myśli jak o równej mężczyznom, z uśmiechem przyjmie wszelkie dobre gesty tym bardziej, że wynikają z dobrych intencji i przyzwyczajeń dobrego wychowania a niekoniecznie z seksizmu."

    To niezwykle trafny komentarz jednej z komentujących artykuł kobiet.
    Im ktoś ma niższą samoocenę tym mocniej odbiera wszelkie zachowania z zewnątrz jako atak.
  • znana.jako.ggigus 06.02.15, 09:48
    moze czytalismy inne teksty?
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 06.02.15, 22:06
    Uurka to reguła. Dyskusja ma sens?
    --
    - Kiedy zorientowałaś się, Pani, że jesteś Boginią?
    - Cóż, pewnego dnia modliłam się i nagle zrozumiałam, że mówię do siebie.
  • znana.jako.ggigus 07.02.15, 14:04

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • urko70 17.02.15, 14:23
    znana.jako.ggigus napisała:

    > moze czytalismy inne teksty?

    Nie sądzę.
  • kat_inka 18.02.15, 01:46
    W mojej opinii autorka artykułu ewidentnie czuje się ofiarą dowolnej interakcji społecznej i z tego powodu bardzo jej współczuję.

    Ja lubię czuć się bezpieczna i uważam, że to bardzo miłe, kiedy mężczyźni otwierają przede mną drzwi. Gdyby w naszej kulturze obowiązywała tradycja wedle której to kobieta ma wchodzić jako ostatnia do pomieszczania albo podawać mężczyźnie płaszcz, to zapewne argumentacja zmieniłaby się o 180 stopni i nagle bycie szarmancką byłoby poniżające, infantylizujące i upodlające dla kobiety, za to bycie "obsługiwaną" byłoby marzeniem feministek.
  • znana.jako.ggigus 18.02.15, 10:07
    interakcja.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kotek.filemon 24.02.15, 09:06
    kat_inka napisał(a):

    > Ja lubię czuć się bezpieczna i uważam, że to bardzo miłe, kiedy mężczyźni otwie
    > rają przede mną drzwi.

    Również obrotowe?


    --
    Sużyć Polsce, suchać Polaków...
  • kat_inka 27.02.15, 08:49
    Właściwie tak, również obrotowe otwierają przede mną mężczyźni, bo to oni je zbudowali i wynaleźli.
  • benek231 24.02.15, 03:19
    bardzo szarmanckie, oczywiscie. :)

    Dawno tu nie zagladalem, wiec tymbardziej ciesze sie, ze jestes, i ciagle jestes w formie. :)

    Z ta szarmanckoscia sprawa zdaje mi sie byc nieco bardziej skomplikowana niz wydaje sie autorom tych wszystkich badan za podanym linkiem.

    Gdy mialem jakies 7 lat moja o wiele starsza, i zamezna, kuzynka zwrocila uwage na to, ze unikam calowania w reke moich ciotek, ale nie mam problemu z mlodymi i ladnymi kobietami. Bardzo byla wzburzona. A mnie tak pozostalo, do dzis, ze pozniej po prostu nie calowalem kobiet po rekach - chyba, ze w lozku.

    Zmierzam do tego, by wyjasnic, ze tzw. "szarmanckosc" - w duzej mierze - jest nawykiem wynikajacym z tresury. Kiedys nie do pomyslenia bylo nie pocalowac kobiety w reke. Tak wiec wielu z nas od dziecinstwa zmuszanych bylo do zginania karku, by pozniej, w wieku doroslym, robic ten gest w sposob najzupelniej machinalny i bez jakichkolwiek podtekstow. Tak bylismy wychowywani - glownie przez was, przez kobiety.
    Zgadza sie, efektem bylo to sprzezenie zwrotne, i jego nastepstwa, o ktorych jest mowa za linkiem, ale z tego co pamietam za calowaniem reki, otwieraniem drzwi, czy ustepowaniem miejsca w tramwaju, nie staly jakiekolwiek oczekiwania. Bycie uprzejmym i dobrze wychowanym tak wlasnie wtedy wygladalo.

  • znana.jako.ggigus 24.02.15, 08:46
    ...
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • bene_gesserit 24.02.15, 19:42
    Uprzejmość interesowna nie ma nic wspólnego z uprzejmością. Jest raczej zaproszeniem do transakcji. Między innymi własnie z tego powodu wynurzenia mariniera o tym, ze jest uprzejmy tylko dla ładnych są tak odrażające.

    Noi co, ze kobiety? Poza tym: reguły wpajają matki, ojcowie dają przykład, więc co to za androny, nie rozumiem.

    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • benek231 24.02.15, 20:31
    To milo, ze sie zgodzilas, iz w wychowywaniu nas kobiety takze mialy udzial. :)

    W tym co mowi Mariner jest duzo prawdy. Ja takze nie przypominam sobie podrywania brzydkich dziewczyn. A gdy juz sie podrywalo to przeciez zrozumiale jest, ze i z uzyciem uprzejmosci/szarmanckosci. Jakze by inaczej mozna bylo(?) W takich okolicznosciach bezsprzecznie w perspektywie (w nadziejach) byl seks czyli szarmancksc nie byla bezinteresowna, ale nie wydaje mi sie mozna to bylo wyciagac przeciwko nam. Tego rodzaju gry tocza sie chyba od poczatku ludzkosci i dzieki nim trwamy jako gatunek. Ponadto jak ktos byl szarmancki wobec kobiet to byl taki bez wzgledu na okolicznosci, oraz aparycje. Po prostu takim nalezalo wobec kobiet byc - na codzien, i "od swieta" gdy w gre wchodzil podryw i lozko.
    Powyzsze niekoniecznie musi chadzac w parze z dolowaniem kobiet, choc czesto chadzalo.
  • aron2004 25.02.15, 06:40
    Benek, to że coś było od tysięcy lat to nie jest argument. Przecież przez tysiące lat ludzkość jeździła furmankami, dopiero od 100 lat przesiada się na samochody, a przecież nie będziesz jeździł teraz furmanką.
    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • bene_gesserit 25.02.15, 23:03
    Jezu, podryw na przepuszczenie w drzwiach?!
    Litości.
    Poza tym - co do reszty - płetwy opadają, naprawdę :(
    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • kocia_noga 01.03.15, 09:07
    benek231 napisał:

    Też cię z przyjemnością tutaj widzę:)


    ale z tego co pamietam za calowaniem reki, otwieraniem drzw
    > i, czy ustepowaniem miejsca w tramwaju, nie staly jakiekolwiek oczekiwania. Byc
    > ie uprzejmym i dobrze wychowanym tak wlasnie wtedy wygladalo.
    >
    No właśnie to są te oczekiwania. Dobre wychowanie to wychowanie do norm społecznych. Poza tym sam zauważyłeś, że nie wszystkie kobiety podlegają tej szarmanckości, kobiety są wybierane do niej, gesty szarmanckie są nagrodą za spełnianie oczekiwań. Nie są całowane w rękę kobiety biedne, chore psychicznie, o bardzo niskiej pozycji społecznej, męsko wyglądające lesbijki.
    --
    To analfabeta. Nie umie czytać ani pływać.
  • benek231 24.02.15, 21:28
    Czy ich dzentelmenskosc na sparringu moze jej wyjsc na dobre, czy tez wrecz przeciwnie?

    www.sport.pl/boks/10,64992,17464799,Kobieta_w_swiecie_boksu__czyli_Ewa_Brodnicka_i_jej.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka