Dodaj do ulubionych

O zatrudnianiu kobiet

18.02.15, 10:49
www.wykop.pl/ramka/2402106/kobiet-nie-oplaca-sie-zatrudniac-czyli-szczery-glos-przedsiebiorcy/
Rozmowa z posiadaczem małego przedsiębiorstwa o zatrudnianiu młodych kobiet.
Edytor zaawansowany
  • kat_inka 18.02.15, 16:30
    "Bo trzy dni są, a dwa ich nie ma. Co chwila w domu z dzieckiem, bo chore, bo przeziębione, bo nogę zwichnęło i takie tam. A ja płacę, bo tu nic nie trwa powyżej miesiąca."
    Coś mi tu nie gra. Mam uwierzyć, że panie dostają tyle wolnego i pracodawca je wypuszcza, jak tylko wspomną, że dziecko zwichnęło nogę? Znam wiele pracujących mam i wolne "na dziecko" biorą w naprawdę kryzysowych sytuacjach. Moja przyjaciółka niedawno płakała, że musi zostawić dzieciaka samego w szpitalu w innym mieście, bo nie może sobie pozwolić na wolne. Co to za firma tego pana? Ja się chętnie zatrudnię.

    " Tacierzyński i inne sprawy to pikuś, w porównaniu z matkami. A jak dziewczyny, to nigdy nie na etat. Niech zakładają działalność, albo tylko umowy o dzieło."
    Generalnie niech zdychają pod płotem razem z dziećmi albo niech ładują się w chore związki z łajdakami, byle się jakoś utrzymać.
  • klaudka_mala 18.02.15, 16:56
    "Generalnie niech zdychają pod płotem razem z dziećmi albo niech ładują się w chore związki z łajdakami, byle się jakoś utrzymać."

    Może zamiast tego niech nauczą się dbać o własną pozycję na rynku pracy?

    Sama musisz przyznać, że masa jest kobiet, które wykorzystują swoje prawa związane z macierzyństwem do ostatniej kropelki i kant tyłka nie zaboli, że można by (tak dla przykładu) być w porządku w stosunku do swojego szefa.

    Zobacz, że facet na początku prowadzenia działalności miał bardzo pro-równościowe podejście i nawet te macierzyńskie jakoś mu nie przeszkadzały. To doświadczenie nauczyło go, że nie warto, że dla jego przedsiębiorstwa się to zupełnie nie opłaca.

    "Wiem. Sam mam dziecko, wiem jak jest. W poniedziałek wieczorem okaz zdrowia, a we wtorek rano pędem do przychodni. I rozumiem, że chorują i ktoś musi z nimi zostać. I nie miałbym pretensji, gdyby ktoś do mnie nie miał, gdybym mógł też mu połowę pensji płacić.(...) A jak dziewczyny, to nigdy nie na etat. Niech zakładają działalność, albo tylko umowy o dzieło. Nawet, jeśli trzeba im zapłacić trochę więcej to i tak się opłaca. Ja wiem jak to brzmi, sam siebie słyszę. Sam mam żonę i wiem, co bym myślał o jej szefie, gdyby tak mówił. Ale jak mam wybór pomiędzy istnieniem mojej firmy, a byciem poprawnym politycznie, to wybieram firmę."

    I ja się szczerze powiedziawszy zupełnie mu nie dziwię, chociaż sytuacja sama w sobie zupełnie mi się nie podoba i jest średnio korzystna dla mnie jako osoby również będącej na rynku pracy. Rozumiem jednak drugą stronę medalu. Jako przedsiębiorca mając do wyboru zatrudnić faceta, który najprawdopodobniej nie zniknie mu na kilkanaście miesięcy ze stanowiska pracy i który nie będzie co pięć minut leciał na zwolnienie bo to, bo tamto bo siamto; a zatrudnienie kobiety, z którą nigdy nic nie wiadomo... To cóż jakoś z punktu widzenia ponoszenia ryzyka i kosztów wybór jest raczej jasny.

    Prawda jest taka, że jest to myślenie stereotypowe. Bo przecież nie każda kobieta w ciążę zajdzie i nie każda kobieta od razu wywinie taki numer. Tyle tylko, że w przedsiębiorstwie chodzi o minimalizowanie ryzyka, a wątpliwości nie ulega, że młoda dziewczyna takie potencjalne ryzyko stanowi. Zwłaszcza, że przykłady negatywnych skutków takiej "poprawności politycznej" można mnożyć.
  • kat_inka 18.02.15, 18:46
    "Może zamiast tego niech nauczą się dbać o własną pozycję na rynku pracy?"
    Jak najbardziej.

    "Zobacz, że facet na początku prowadzenia działalności miał bardzo pro-równościowe podejście i nawet te macierzyńskie jakoś mu nie przeszkadzały. To doświadczenie nauczyło go, że nie warto, że dla jego przedsiębiorstwa się to zupełnie nie opłaca."
    Ależ oczywiście, ja rozumiem ten rachunek ekonomiczny, ale polecać wszystkim, żeby absolutnie nie zatrudniali młodych dziewczyn na etat to po prostu podłość. Ten wywiad ma szokować, wzbudzać dyskusje i generować wyświetlenia. To są doświadczenia jednego pracodawcy, które nijako zmuszają do generalizowania.

    Na pewno jakimś rozwiązaniem byłoby ustawowe wymuszanie na ojcach urlopu, co po prostu pomogłoby kobietom na rynku pracy, bo stałyby się bardziej konkurencyjne. Gdyby pracodawcy raczyli nie patrzeć "krzywo" na ojca biorącego wolne, to ten czas wolny jakoś by się rozłożył między mamę a tatę i w efekcie kobieta pracowałaby więcej (i zapewne wydajniej wiedząc, że jej dzieci są bezpieczne z tatą).
  • klaudka_mala 18.02.15, 19:56
    A co wtedy z samotnymi matkami? A tak poza tym, to zgadzam się z Tobą w 100%. Doprecyzować prawo tak, żeby chroniło nie tylko kobietę ale również pracodawcę, nie dopuszczać do sytuacji, w której pracodawca musi utrzymywać pracownika, który raz jest a pięć razy go nie ma, bo na to pozwala mu prawo. Nie ma problemu jeśli wszystko z góry wiadomo - jest ciąża, potem wychowawczy, zatrudniamy kogoś na określony czas, później pracownik wraca, koniec historii. Problem jest jeśli wszystko dzieje się nagle i z dnia na dzień firma dostaje kuksańca w postaci: "od przyszłego tygodnia idę na zwolnienie, na razie na dwa miesiące".
  • aron2004 19.02.15, 07:44
    Przede wszystkim chcącemu nie dzieje się krzywda.
    Jeżeli komuś nie opłaca się firma to niech ją sprzeda i sam zatrudni się na etacie. Nie ma obowiązku bycia przedsiębiorcą w POlsce.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • klaudka_mala 19.02.15, 08:50
    Ale aron, problem jest z tym, żeby zmienić sytuację, w której nie opłaca się zatrudniać KOBIET, a nie Polaków. To, że samo zatrudnianie w ogóle jest w Polsce jakimś żartem to jedno i na pewno również wymaga zmian, ale to że taka a nie inna jest opinia o kobietach na rynku pracy (na którą część z nich sobie zapracowała) to coś zupełnie innego i tutaj może znajdą się jeszcze jakieś możliwości ruchu.
  • aron2004 19.02.15, 11:02
    Dlatego trzeba POdwyższyć POdatki dla przedsiębiorców i sprawa załatwiona. Wtedy najgorsze cebulaki zbankrutują, a zostaną normalne firmy.
    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • kocia_noga 19.02.15, 13:00
    aron2004 napisał:

    > Dlatego trzeba POdwyższyć POdatki dla przedsiębiorców i sprawa załatwiona. Wted
    > y najgorsze cebulaki zbankrutują, a zostaną normalne firmy.

    Chyba kpisz. Ja widzę inne rozwiązanie - podział obowiązków rodzicielskich. Dopóki pracodawca uważa że facet mu nie pójdzie na zwolnienie z powodu chorego dziecka to będzie tak jak jest.
    --
    To analfabeta. Nie umie czytać ani pływać.
  • aron2004 19.02.15, 13:25
    To też, ale cebulaki już takie są, że kupi Bentleya, ale na ZUS i L4 nie ma. Te firmy trzeba wykończyć.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • kocia_noga 18.02.15, 19:11
    klaudka_mala napisała:

    > Prawda jest taka, że jest to myślenie stereotypowe. Bo przecież nie każda kobie
    > ta w ciążę zajdzie i nie każda kobieta od razu wywinie taki numer. Tyle tylko,
    > że w przedsiębiorstwie chodzi o minimalizowanie ryzyka, a wątpliwości nie ulega
    > , że młoda dziewczyna takie potencjalne ryzyko stanowi. Zwłaszcza, że przykłady
    > negatywnych skutków takiej "poprawności politycznej" można mnożyć.

    Zaraz, ale przecież ojciec dziecka bierze połowę opieki nad chorym dzieckiem na siebie, prawda?
    --
    To analfabeta. Nie umie czytać ani pływać.
  • klaudka_mala 18.02.15, 19:57
    A bierze?
  • kocia_noga 19.02.15, 12:57
    klaudka_mala napisała:

    > A bierze?

    Oczywiście że bierze, twoja koleżanka kat-inka to wie. Prawdopodobnie też chodzi w ciąży po połowie, rodzi połowę, karmi i leży w połogu po równo. A my, feministki każemy mu jeszcze smarować się olejem bynajmniej nie jadalnym i naprawiać komputer :(
    --
    To analfabeta. Nie umie czytać ani pływać.
  • mariner4 18.02.15, 19:19

    Im więcej przywilejów ma pracownik, tym maleje skłonnoiśc do jego zatrudnienia.
    W państwowych firmach te przywileje są łatwiej zrozumiałe. W prywatnych natomiast nie powinno się wymagać od pracodawcy, zeby sponsorował cudze dzieci. Niezależnie od tego te matki co nadużywają zwolnień robią krzywdę tym uczciwym.
    W firmie moich znajomych dwie mamuśki umówiły się i przebywały na zwolnieniach na dzieci na zmianę. A ponieważ te zwolnienia nie przekraczału ustawowego okresu powyżej którego płaci ZUS, to moi znajomi płacili faktycznie 2 pensje za jeden etat. Ale w końcu jedna z nich dała sięn złapać na kradziezy i wyleciala na pysk dyscyplinarnie. Druga się sama zwolniła.

    Co za debil wymyślil przymiotnik "tacierzyński"? Istnieje bardzo dobry i zakorzeniony w języku polskim od zawsze przymiotnik "ojcowski".
    Ale ciegle jakiś kretyn, lub kretynka wychyla się z idiotycznym "tacierzyńskim"
    M.
  • klaudka_mala 18.02.15, 20:00
    Rozumiem, że odpowiednikiem ojcowskiego będzie matczyny :D?

    Mariner to nie chodzi chyba o przywileje tylko o to, na ile dany przywilej naraża firmę na straty i na ile ludzie korzystają z tych przywilejów mądrze.
  • mariner4 19.02.15, 07:28
    Przymiotnik "matczyny" jest w j. polskim od dawna i jest naturalny. "Tacierzyński" to dziwoląg wymyślony albo przez idiotę, albo kogoś, kto nie lubi mężczyzn.
    Mówi się na przykład miłość matczyna, miłość ojcowska, a nie miłość "tacierzyńska".
    Poza tym przymiotnik matczyny pochodzi od rzeczownika "macierz", d. matka. Rzeczownika "tacierz" nie ma. (o właśnie pokazało się podkreślenie czerwonym wężykiem).
    Jakby nie patrzeć na zagadnienie, to nie jest obowiązkiem pracodawcy z własnych pieniędzy finansować politykę pro rodzinną państwa. Jak zresztą i innych szczytnych celów.
    A podstawowe, tzw pierwsze prawo wartości mówi: "Towar jest tyle warty, ile nabywca jest skłonny za niego zapłacić". A praca jest towarem, jak inne.
    I wiedzą o tym także kobiety-pracodawcy i też "dyskryminują" pracownice pod tym względem.
    M.
  • klaudka_mala 19.02.15, 09:09
    Co nie zmienia faktu, że macierzyński jest dla normalny i siłą rzeczy powstaje męski odpowiednik. Nie mamy urlopów matczynych, tylko macierzyńskie, dlaczego więc nie tacierzyńskie. Zresztą - mamy filozoficę to dlaczego nie tacierzyński ;p

    Mariner, i to jest własnie meritum kwestii - w świetle prawa pracodawca płaci za pierwszy miesiąc takiego zwolnienia, a potem pracownica przechodzi na koszt państwa. Podatnikowi może się to podobać albo nie - na urlopy zdrowotne dla nauczycieli się nie burzymy. Zresztą w skali złodziejstwa w naszym kraju to chyba kobiety są ostatnią grupą, której należałoby obcinać jakiekolwiek świadczenia. Prawo ułomne jak każde inne. Tyle, że właśnie to prawo powoduje, że część kobiet naciąga pracodawców na olbrzymie koszty lawirując zwolnieniami tak, aby nie przejść na zwolnienie ZUSU, bo przecież to by się mogło wiązać z kontrolą. No i tym sposobem pracodawcy nie chcą zatrudniać, a już dla własnego du***chronu nie na etat, bo ryzyko.

    W którymś z artykułów przeczytałam (aczkolwiek to żadne oficjalne statystyki, bo takowych nie udało się oczywiście znaleźć), że z 5,5 mln pracujących kobiet prawie 1,8 mln poszło na L4. Oczywiście nie wiemy ile z tych kobiet załatwiło sprawę "brzydko". I pewnie o takie statystyki będzie szalenie trudno. Ale dzięki temu można zamiatać problem pod dywan, albo mówić że przecież to wszystko wina tych paskudnych przedsiębiorców co by nic tylko się znęcali, a jak już się któryś nie znęca to mu się takie rzeczy nie zdarzają :P
  • mariner4 19.02.15, 09:46
    Pani Michalik, albo inna Środa to nie są dla mnie autorytety językowe.
    Naciąganie pracodawców na nienależne świadczenia istnieje jako zjawisko.
    Nie można się więc im dziwić, ze mniej chętnie zatrudniają kobiety. To jest po prostu zwykła ostrożność. Nic w tym nagannego. Każdy ma prawo swobodnego dysponowania swoimi pieniędzmi.
    Poza tym im łatwiej zwolnić pracownika, tym jest mniejsze ryzyko jego zatrudnienia.
    W Polsce mamy zamrożony rynek pracy. Kto tylko pozbędzie się kogoś ze stałego etatu, boi się zatrudnić nowego. Każdy medal ma dwie strony. Tymczasem w Polsce są całkiem serio traktowane postulaty dziedziczenia etatów. (ORLEN, KGHM, Kopalnie węgla)
    Ja nie piszę jak być powinno. Ja tylko staram się zrozumieć zjawiska.
    M.
  • aron2004 19.02.15, 10:57
    W POlsce mamy zamrożony rynek pracy? Przecież mam 2 miejsce w UE pod względem ilości śmieciówek. To może wolałbyś żeby wszyscy byli na śmieciówkach?

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 19.02.15, 11:47
    Istnieje uzasadniona obawa pracodawców przed zatrudnianiem na etat, a to jest skutkiem tego, że bardzo trudno jest pozbyć się po prostu niepotrzebnego, z różnych powodów pracownika. Brakuje więc mobilności na rynku pracy etatowej. Umowy okresowe są tylko protezą normalnych umów.
    Jeżeli zawodowe w dużych firmach wyszantażują zachowanie etatów, to jasne jest, ze dla nowych nie ma miejsca. A pomysły dziedziczenia etatów są wręcz kuriozalne.
    Nie wiem skąd bierze się przekonanie, ze pracodawcy są od robienia dobrze pracownikom. Chyba z PRL.
    M.
  • aron2004 19.02.15, 12:52
    POlska ma 2 miejsce w UE pod względem ilości śmieciówek, więc skąd twoje przekonanie, że trudno pozbyć się pracownika?
    Pracodawcy są od robienia dobrze pracownikom - tak jest w normalnych krajach np. Szwecji, Niemczech, UK czy USA. No chyba że dla ciebie normalnym krajem jest Iran albo Somalia, nie wiem.


    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 19.02.15, 16:29
    patologii, a nie przyczyną.
    "Celem istnienia przedsiębiorstwa jest przynoszenie zysków właścicielom". To ABC ekonomii.
    Nikt nie zabrania zakładania własnych firm tylko, że trzeba mieć co nieco pod sufitem.
    M.
  • aron2004 19.02.15, 17:31
    Celem istnienia przedsiębiorstwa jest przynoszenie zysków właścicielom i pracownikom. Tak jest w normalnych krajach, a nie w Iranie czy Somalii które to kraje wydają się być twoim ideałem.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 19.02.15, 18:14
    Firmę właściciel zakłada dla siebie, a nie dla pracowników. Prawdę mówiąc są złem koniecznym.
    Gdyby był sposób (na szczęście go nie ma)na to, żeby nie zatrudniać pracowników, to by ich nie było.
    Tylko pracodawca ryzykuje swój majątek.
    M.
  • aron2004 19.02.15, 18:39
    Czyli od socjalizmu gdzie na firmie zarabia zarówno właściciel jak i pracownicy wolisz inny ustrój? Jaki? Taki jak jest Iranie? A może w Somalii?

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 19.02.15, 18:43
    pracownik nie.
    Oczywiście wspólnota interesów jest najlepsza, ale w razie konfliktu trzymam stronę pracodawcy. Uczciwego rzecz jasna.
    M.
  • aron2004 19.02.15, 22:25
    Ale właściciela nikt nie zmusza do ryzyka. Jeżeli nie chce ryzykować, niech sprzeda firmę. To jest wpisane w ten zawód.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 20.02.15, 06:50
    nie musi się przejmować pracownikami. Jak im się nie podoba, to niech się zwolnią.
    M.
  • aron2004 20.02.15, 09:29
    Pracodawca w normalnym kraju przejmuje się pracownikami. No chyba że dla ciebie normalnym krajem jest Rosja, Somalia albo Iran, nie wiem.


    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 20.02.15, 15:27
    Ale pracownik, który oszukuje pracodawcę ląduje na bruku.
    Ja od lat pracowałem w zachodnich firmach i wiem coś na ten temat. Lewe zwolnienie lekarskie, raz, drugi i po posadzie.
    M.
  • aron2004 20.02.15, 20:41
    W zachodnich firmach wyrzucają z pracy kobiety w ciąży?

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 21.02.15, 09:28
    Ale jak która nadużywa tego stanu, to są inne metody. na przykład pominięcie w awansie i tak dalej.
    Ciąża to nie jest stan patologiczny. To normalka w życiu kobiety. Kiedyś takiego problemu nie było. Moja wychowawczyni w liceum niemal z lekcji pojechała do szpitala rodzić.
    Oczywiście są przypadki zagrożonych ciąż itp. Ale w znakomitej większości wypadków nie przeszkadza to w pracy. Mojsa żona w 7 miesiącu była ze mną na Trzech Koronach.
    M.
  • aron2004 22.02.15, 15:55
    No wiesz, kiedyś to kobiety rodziły w domu i "problemu nie było". Podatnicy nie musieli utrzymywać szpitali itp. Tyle że jak kobiety rodziły w domu, to 1 na 100 umierała przy porodzie, często razem z dzieckiem.

    Moim zdaniem idealizujesz dawne czasy. Korwinista?

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 22.02.15, 16:13
    Mówię o nadużywaniu.
    M.
  • aron2004 22.02.15, 18:45
    Mariner - o tym czy ciąza jest zagrożona decyduje lekarz a nie pracodawca.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 22.02.15, 19:11
    żaden problem.
    Wystarczyło mundurowym obniży c zasiłki ze 100% do 80% jak innym i nastąpiło cudowne uzdrowienie i liczba zwolnień zmalała o 1/3. Co to oznacza? Że to były lewe zwolnienia.
    Oczywiście zwolnienie formalnie zawsze jest OK, ale jak pracodawca uzna, ze go ktoś naciąga, to żegnaj podwyżki, czy awansie. Ja bym tak zrobił.
    Sprawa prosta. Pracownik dyspozycyjny jest wartościowy. Niedyspozycyjny nie. Tego nie da się przeskoczyć. Bez względu na racje. Kobiety-pracodawcy też tak robią.
    Mój syn zobaczył panią ze swojej firmy na dyskotece. Też miała zwolnienie na dziecko. Zaparł się i pozbył się jej. Trwało to jakiś czas. Teraz po prostu nie przyjmuje młodych kobiet. Tylko 40+,
    A to dobra praca. Ale jak ktoś jej nie ceni?
    Każdy. Ja, Ty ma prawo swobodnie dysponować swoimi pieniędzmi.
    Zadziwia mnie jak niektórzy potrafią dysponować cudzymi pieniędzmi. Wstrętny kapitalista ma zapewnić. Czy tak?
    M.
  • aron2004 23.02.15, 10:59
    Ale pracodawca nie może uznawać, że ktoś go naciąga, ponieważ pracodawca nie jest lekarzem.

    Ty ciągle uważasz że jesteś mądrzejszy od lekarza ginekologa w temacie ciąży. Dlatego zalatuje mi to korwinizmem.

    Co z tego że twój syn zobaczył panią na dyskotece? Może przyszła tam na chwilę, a ty już aferę robisz jakby nie wiem co zrobiła.

    Nie masz prawa swobodnie dysponować swoimi pieniędzmi. Musisz nimi dysponować zgodnie z polskim prawem. A zgodnie z polskim prawem to lekarz decyduje kiedy kobieta może pracować a kiedy nie.

    Jak ci się to nie podoba - to do Somalii/Iranu/Rosji czy gdzie tam jeszcze nie ma zwolnień w ciąży.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 23.02.15, 11:40
    A jak są, to nie powinny by z karane?
    Pracodawca ma znosić wszystko bez szemrania?
    Ta pani świetnie się bawiła.
    Z tego co piszesz jest tylko jedno wyjście. Nie zatrudniać pracowników o dużym stopniu ryzyka wystąpienia takiego problemu i już.
    Mój syn tak juz robi.
    M.
  • aron2004 24.02.15, 07:04
    Znowu jedziesz Korwinem. Wiesz lepiej co jest dla ciężarnej dobre niż lekarz.
    Przecież lekarz mógł powiedzieć kobiecie - daję Pani zwolnienie, ale gdyby Pani miała stany depresyjne w ciąży to proszę iść na dyskotekę się rozerwać.

    Jedyne wyjście to jest takie żeby uznawać się za mniej kompetentnego od lekarza w sprawie ciąży. Tak jest w normalnych krajach - Szwecja, Niemcy, UK, Finlandia itp.

    To tylko Ty i Korwin wiecie lepiej co wolno ciężarnej a co nie niż ginekolog.


    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 24.02.15, 10:13
    Obrona przez atak.
    Powtarzam prywatny właściciel nie musi sponsorować cudzych dzieci.
    Jeżeli uważasz, że tak jak teraz jest dobrze, to jest rozwiązanie. Całe zwolnienie lekarskie powinno być finansowane przez ZUS.
    Korwina uważam za błazna i nie obrażaj mnie.
    No i jak zmusisz pracodawce, żeby zatrudnił kobiety w wieku reprodukcyjnym i jeszcze płacił im tyle co bardziej dyspozycyjnym mężczyznom? A kobiety pracodawcy postępują inaczej? I zawsze znajdzie się obejście przepisów.
    Ja tylko staram sie zrozumieć zjawiska, które są.
    M.
    M.
  • aron2004 24.02.15, 18:17
    W normalnym kraju ktoś kto wygłasza teksty typu
    "Powtarzam prywatny właściciel nie musi sponsorować cudzych dzieci"
    jest poddawany ostracyzmowi towarzyskiemu i słusznie.

    Rozumiem taki tekst u gimnazjalisty, ale u człowieka który ma więcej niż 18 lat? Absurd.

    W normalnym kraju ludzie przestają kupować np. w sklepie który nie chce zatrudniać młodych kobiet. U nas to jeszcze niestety kwestia przyszłości.
    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 25.02.15, 19:28
    Włoska aktorka na stałe zatrudniona w teatrze, wzięła zwolnienie lekarskie o pojechała do Putina na jakąś balangę. Po powrocie dostała 8 miesięcy bezwzględnego więzienia za oszustwo. I tak powinno być.
    Za oszustwo należy się po prostu kara. Ale Ty jak rozumiem popierasz tego typu oszustów, To jest socjalistyczny punkt widzenia. Kapitalista ma, więc niech daje. Klasie robotniczej się należy.
    To jest właśnie ten p...socjalizm.
    M.
  • aron2004 26.02.15, 07:18
    Ale ty jak zwykle jesteś mądrzejszy od lekarza - jak Korwin. Kobieta wzięła zwolnienie bo źle się czuła w ciąży, poszła na chwilę na dyskotekę, a ty już byś zamykał w więzieniu.

    Ja przede wszystkim nie popieram ludzi, którym się wydaje że w temacie ciąży są mądrzejsi od lekarzy - takich jak ty i Korwin.

    Jak ci się nie podoba p... socjalizm to się wyprowadź do Rosji, Chin, Somalii, Iranu czy jakie tam kraje się jeszcze Tobie i Korwinowi podobają. Nikt cię w socjaliźmie na siłę nie trzyma.


    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 26.02.15, 10:05
    Zaczynasz pisać idiotyzmy. Gdzie ja napisałem, że tą panią co mając zwolnienie poszła na dyskotekę zamknąłbym do więzienia, manipulancie? Ja bym co najwyżej zwolnił ją z pracy. Podałem przykład normalnego potraktowania oszustki.
    Znajomy jest repatriantem z USA . Ma rentę amerykańską na kręgosłup. Cały czas (tam) obawiał się kontroli ze strony ubezpieczyciela, płatnika renty. Gdyby go namierzyli przy jakiś pracy fizycznej, odebrali by mu rentę. U nas można oszukiwać. Oszust, to oszust i tyle.
    Nie wchodzę w kompetencje lekarzy, ale założenie, że wszyscy na zwolnieniach są uczciwi to dowód po prostu zwykłe głupoty. Płacący zasiłek powinien mieć prawo do kontroli ich zasadności i wyciągana stosownych wniosków. Twój wrogi stosunek do pracodawcy to dowód, że socjalizm, skąd by nie pochodził to chory system premiujący leni i cwaniaków.
    I tyle w temacie.
    M.
  • aron2004 26.02.15, 11:33
    To jak chcesz kontrolowac kobietę, której zwolnienie dał ginekolog? Będziesz badał ją osobiście?

    Socjalizm to system promujący uczciwych pracodawców. Tam gdzie nie ma socjalizmu jest syf. Chiny, Rosja, Iran, Somalia itp. To chyba te twoje ukochane kraje bez socjalizmu.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 26.02.15, 18:47
    Nie chcę badać, ale widzę, że jesteś po stronie oszustów. "Państwo ma dać", albo ma dać "wstrętny kapitalista". Należysz do tych Polaków, co nienawidzą ludzi biznesu.
    Ja mówię o potrzebie elementarnej uczciwości, a Ty odpowiadać stekiem demagogicznych chwytów. To jest nadużycie polemiczne. A jaki będzie tego rezultat? Nie zmusisz nikogo do zatrudniania innych. Opłaca się? To się zatrudnia. Nie? To nie i koniec.
    I żadne zaklęcia nie pomogą. Ktoś kto nadużywa swoich uprawnień, okazuje się się, że nie awansuje, nie dostaje podwyżki i tak dalej. Pracodawca odróżni pracownika dyspozycyjnego od tego co kombinuje.
    Już dawno pisałem, że za oszustów cierpią uczciwi. Nie przeskoczysz Pierwszego prawa wartości.
    M.
  • bene_gesserit 26.02.15, 18:57
    Proponuję, zebyś się jeszcze wybiczował, ukrzyżował i poszedł demonstrować pod Sejm.
    Kto zabrania pracodawcy zwolnić niesolidnego pracownika? Mamy dziki kapitalizm, rynek pracy pełen zdesperowanych bezrobotnych, a tekst 'na twoje miejsce jest pięciuset innych' to codzienność. W czym masz, biedny ukrzowany kapitalisto bez firmy problem, bo nie rozumiem?
    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • aron2004 27.02.15, 06:26
    Jeżeli źle się czujesz w kraju, gdzie nienawidzi się ludzi biznesu to czemu nie wyemigrujesz ze swoim biznesem do Chin, Rosji, Iranu czy gdzie tam jeszcze są urzeczywistnione korwinistyczne ideały?

    Skoro uważasz że lekarz jest nieuczciwy, to jak sobie wyobrażasz weryfikację jego wiedzy? Będziesz sam badał ginekologicznie pacjentkę którą podejrzewasz o lewe zwolnienie?

    Przede wszystkim nie masz dowodów na to że kobieta kombinuje, bo ma zwolnienie od lekarza. Gdybyś ją zwolnił, to w normalnym kraju musiałbyś wypłacić jej ogromne odszkodowanie i słusznie.

    Problem w tym, że ty twierdzisz, że kobieta jest oszustką, bo poszła w ciąży na dyskotekę. Czyli stawiasz swoją wiedzę wyżej niż wiedzę lekarza ginekologa, który być może zalecił jej pójść na dyskotekę żeby nie miała np. depresji ciążowej której można dostać od ciągłego siedzenia w domu. Niestety ale jesteś korwinistą, który uważa że zna się na ciąży lepiej od ginekologa.

    Normalne są te kraje, gdzie państwo daje i nie wyrzuca się z pracy kobiet w ciąży. Np. Szwecja, Niemcy, Finlandia, UK.
    Tobie się to nie podoba. Wolisz Rosję, Iran, Chiny. Szkoda że tam nie wyemigrowałeś. Tam to by ci się firma dopiero "opłacała". A skoro dobrowolnie siedzisz w POlsce to masz przestrzegać polskiego prawa, które mówi że kobiety w ciąży zwalniać nie można.


    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • aron2004 27.02.15, 06:29
    POlska będzie normalnym krajem dopiero wtedy, gdy tacy jak Mariner zostaną powsadzani do pudła przez Państwową Inspekcję Pracy i tym podobne instytucje. W normalnych krajach np. Niemczech, Szwecji czy Finlandii nikt nie robi problemu z zatrudniania ciężarnych czy ze zwolnień lekarskich. A Mariner chce wprowadzać u nas rozwiązania rodem z Rosji, Chin czy Iranu i jeszcze jest z tego dumny, bo tam jest kapitalizm.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 27.02.15, 07:49
    Wmawiasz mi jak w chorego jajko zupełnie co innego niż to co myślę.
    Ja nie mówię o pozbawieniu kogokolwiek jego należnych praw. Uważam tylko, że nie zawsze pracownik ma rację. Ta oszustka o której pisałem miała zwolnienie lekarskie i poszła balować. Po prostu kłamiesz i naciągasz to co piszę do swojej tezy.
    Straszenia więzieniem nie skomentuje.
    Zadedykuję Ci tylko słynne zdanie Stefana Kisielewskiego:
    "Gdyby idiota wiedział. że jest idiotą, to automatycznie przestałby być idiotą">
    M.
    PS Zawsze byłem pracownikiem najemnym.
  • klaudka_mala 27.02.15, 10:47
    Mariner, nie wiem czy zwróciłeś uwagę ale... nie przegadasz. Dla arona nie ma różnicy czy kobieta idąca na zwolnienie oszukuje czy nie oszukuje (ani skala problemu). Nie widzi problemu w kobietach, które przedłużają tygodniowe zwolnienia tylko po to, żeby nie być skontrolowaną czy przypadkiem nie oszukuje a jednocześnie naciąga pracodawce na grubą kasę. Przychodzi na dzień przed pójściem na zwolnienie? Nie ma najmniejszego problemu, przecież ten zły i podły pracodawca powinien ją po rękach całować. Aron nie widzi również różnicy pomiędzy innymi państwami, gdzie ludzie zwyczajnie nie kombinują jak koń pod górę byle tylko wyściubić dla siebie dodatkową złotówkę, a naszym gdzie zaszłości historyczne nadal utrzymują nas w (zresztą słusznym) przekonaniu, że jak się na nakradnie i nie oszuka to się nic nie będzie miało. Kij - nie ma znaczenia czy mówimy o dużej korporacji czy małej, kilkuosobowej działalności. Obce mu jest również, że każde zachowanie ma swoje konsekwencje - w tym wypadku podejście pracodawców do kobiet.

    Dlatego podziwiam Cię, że Ci się w ogóle jeszcze chce prowadzić tę dyskusję.
  • mariner4 27.02.15, 11:38
    Dzięki.
    M.
  • aron2004 27.02.15, 15:09
    Znów jesteś mądrzejsza od ginekologa jak Korwin albo Mariner.
    Jeżeli lekarz wystawił kobiecie zwolnienie to znaczy że nie może przychodzić do pracy i koniec kropka. To lekarz jest profesjonalistą a nie wy.

    Jeszcze raz utwierdzacie mnie w przekonaniu, że waszym ulubionym miejscem na ziemi jest Rosja albo Iran, gdzie kobiety ciężarne można zwalniać z pracy.

    Jakie zachowanie ma swoje konsekwencje? To że np. kobieta wymiotuje w ciąży to jej wina? Albo że ma stany depresyjne? Przecież to korwinizm.


    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • aron2004 27.02.15, 15:12
    Zrozum człowieku, że ginekolog mógł powiedzieć tej kobiecie, że może sobie czasami pójść na dyskotekę, żeby nie siedziała non-stop w domu i się nie zamartwiała. To że raz pójdzie na dyskotekę w ciąży to nic strasznego.

    A ty ją traktujesz jako oszustkę, bo oczywiście jesteś najmądrzejszy i najlepiej się znasz na chorobach kobiet, lepiej niż ginekolog.

    Jak chcesz kontrolować zasadność zwolnień u ciężarnych kobiet? Kto miałby je badać? Pracodawca?
    Zastanów się człowieku co piszesz, bo niedługo będziesz musiał założyć muszkę.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • klaudka_mala 27.02.15, 15:21
    Aronie :) Życzę Ci miłego dnia i to piękne, że istnieją jeszcze na tym świecie ludzie, którzy mają tak pozytywne i ufne spojrzenie na świat :)
  • aron2004 27.02.15, 17:26
    No jasne, a dla ciebie każdy przedsiębiorca jest wspaniały, a każda kobieta to oszustka, którą trzeba zwolnić.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • klaudka_mala 27.02.15, 17:58
    Naprawdę tak to postrzegasz? To wyprowadzę Cię z błędu - nie uważam każdej kobiety za oszustkę. Uważam, że większość kobiet musi ponosić przykre konsekwencje w postaci gorszego startu w rynek pracy, właśnie przez tę grupę kobiet, która postępuje w ten sposób - tzn uniemożliwiają przedsiębiorcy normalne funkcjonowanie (z dnia na dzień przynosząc zwolnienie, którego nie do końca potrzebuje; przedłużając w nieskończoność okres, w którym to przedsiębiorca a nie ZUS wypłaca im pensję.) I zupełnie nie ma znaczenia z mojego punktu widzenia, czy ona się czuje na siłach chodzić do pracy czy nie. Z mojego punktu widzenia ma znaczenie w jaki sposób ona tę sprawę załatwi i co to będzie oznaczało dla mojej firmy - w tym wypadku nie ciąża jest problemem a kombinatorstwo)

    Niech idą na te zwolnienia nawet jak do końca ich potrzebują, nawet na całe 9 miesięcy (nikomu to nie przeszkadza), ale niech dadzą pracodawcy możliwość znalezienia jakiegoś zastępstwa na ten czas ODPOWIEDNIO WCZEŚNIEJ; niech przesiedzą cały ten czas na utrzymaniu ZUSU, a nie ciągną z małych firm, których zwyczajnie nie stać na utrzymanie pustego stanowiska I DODATKOWO zastępstwa na to stanowisko. W korporacjach nie ma to żadnego znaczenia - obroty są na tyle duże, że pensja takiej kombinatorki to kropla w morzu; czego o małych przedsiębiorstwach powiedzieć nie można.
  • aron2004 28.02.15, 16:41
    Znów jesteś mądrzejsza od ginekologa. Skąd wiesz, że kobieta w ciąży nie potrzebuje zwolnienia, skoro nawet jej nie zbadałaś?
    Znów korwinizm.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • klaudka_mala 28.02.15, 17:11
    Przeczytaj jeszcze raz post na który odpowiedź i przemyśl swoją odpowiedź :)
  • klaudka_mala 28.02.15, 17:41
    Oczywiście miało być: "przeczytaj jeszcze raz post na który odpowiedziałeś i przemyśl swój komentarz"
  • mariner4 28.02.15, 17:19
    Myślenie ma kolosalną przyszłość!
    M.
  • aron2004 02.03.15, 07:03
    Jak kobieta ma dać możliwość znalezienia zastępstwa wcześniej? Ma przewidzieć kiedy zajdzie w ciążę?

    Naprawdę z waszymi poglądami to tylko do Rosji i Iranu

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • aron2004 19.02.15, 07:46
    Jeżeli pracodawca nie chce przestrzegać prawa, to niech sprzeda firmę i zatrudni się na etacie. Przecież w POlsce nie ma obowiązku bycia przedsiębiorcą.
    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 19.02.15, 08:21
    I do czego?
    Zatrudnianie kogo się chce, to niezbywalne prawo każdego pracodawcy.
    Można to robić nie łamiąc prawa.
    M.
  • aron2004 19.02.15, 11:00
    Chodzi o to że jak przedsiębiorca narzeka , że mu źle ( a pokaż mi takiego w POlsce który nie narzeka) to niech sprzeda firme. Po co się męczyć?
  • klaudka_mala 19.02.15, 11:20
    Jakby wszyscy mieli takie podejście to byśmy dalej odwalali pańszczyznę
  • aron2004 19.02.15, 11:26
    Pańszczyzny to by chcieli polscy pracodawcy cebulaki. Jakoś zagraniczne firmy mogą płacić ludziom w POlsce 60% więcej no i nie ma problemu z ciążami.
    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • aron2004 19.02.15, 11:28
    www.strefabiznesu.pomorska.pl/artykul/ikea-philips-nike-w-tych-firmach-kobieta-w-ciazy-nie-jest-gorszym-pracownikiem-28446.html
    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 19.02.15, 11:56
    od innej. Ale gdyby warunki warunki pracy i płacy się wyrównały, nawet w górę, to problem by powrócił, aż ktoś znów by dał lepsze. I tak w kółko.
    Twoja propozycja o pozbyciu się firmy, jest tak samo mądra, jak zaproponowanie narzekającemu pracownikowi, żeby sobie firmę założył.
    Pierwszego prawa wartości nie ominiesz. Nie da się.
    M.
  • aron2004 19.02.15, 12:53
    Uważasz, że ktoś komu firma przynosi straty nie powinien się jej pozbyć???
    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 19.02.15, 16:30
    da się przeczekać gorszą koniunkturę.
    M.
  • klaudka_mala 19.02.15, 11:31
    A czy Ty kolego wiesz jakie te zagraniczne firmy mają w Polsce zniżki i ile rzeczywiście kosztuje ich posiadanie pracownika?? Pokusiłeś się o poczytanie trochę więcej o polskich firmach, które rejestrują się za granicą działając na terenie Polski, bo to się im po prostu opłaca? Czy wyzywanie od cebulaków i pisanie wielkimi literami PO w każdym słowie w którym się pojawia to wszystko na co Cie stać?
  • aron2004 19.02.15, 12:56
    A jakie to firmy zagraniczne mają zniżki? Ja jakoś wiem o polskich przedsiębiorcach, których nie stać na ZUS czy zwolnienia L4, za to stać ich na samochody i to nie te z dolnej półki.
    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • klaudka_mala 20.02.15, 20:24
    Ty może poczytaj jednak sprawozdania z działalności firm a nie gadaj pierdół w internetach
  • tibarngirl 24.02.15, 11:47
    A czy płaci tyle, by ta kobieta z umową o dzieło mogła sobie sama opłacić NFZ? A składki na ZUS? Uciążliwe macierzyństwo to jedno, ale odcinanie komuś drogi do ubezpieczenia zdrowotnego czy ZUS to inna kwestia.
  • wersja_robocza 18.02.15, 18:28
    Strasznie współczuję wielkiemu przedsiębiorcy.
    A dla pełniejszego obrazu tych naciągaczek proponuję kilka tekstów.
    m.wyborcza.pl/wyborcza/1,140609,12353605,Kobiety_masowo_chodza_na_zwolnienia__Orlinski_o_mezczyznach.html
    wyborcza.pl/magazyn/1,128594,12474670,Po_co_matkom_panstwo_polskie.html
    wyborcza.pl/1,76842,12429258,Dzika_wozkowa_baba_wyzywa_na_pojedynek_profesora_Mikolejke.html
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13931463,Kobiety_w_ciazy_wymuszaja_9_miesieczne_zwolnienia.html#opinions
  • klaudka_mala 18.02.15, 20:38
    ''Jestem oszustką, naciągaczką, kombinatorką, wyłudzaczką. Nie czuję się winna'' - napisała pewna Katarzyna w liście, który opublikowała Wyborcza.pl. Za namową księgowej otworzyła fikcyjną firmę, żeby po dwóch miesiącach płacenia składki na ZUS dostać ponad 6 tys. zasiłku macierzyńskiego. Ten patent wykorzystały już tysiące ciężarnych. I też nie czują się winne, o czym donoszą w licznych listach.

    No to skoro nie czują się winne to niech się nie dziwią, że przez taki pryzmat są traktowane. Skoro ich uczciwość nie obowiązuje to dlaczego obowiązywać ma kogokolwiek innego...? Mogłaby się jedna z drugą zastanowić, że przez takie postępowanie pogarszają sytuację WSZYSTKICH kobiet na rynku; bo przez takie naciągaczki właśnie pracodawca się pięć razy zastanowi zanim zatrudni młodą dziewczynę, bez względu na to czy ta planuje mieć dzieci czy nie - jest grupą ryzyka i kropka.

    ''Wózkowe'' matki, na które utyskuje Mikołejko, wolnorynkową lekcję odrobiły pierwszorzędnie. Licz tylko na siebie. Bądź bezczelny.(...) W liberalnym wolnorynkowym państwie umówiliśmy się zbiorowo, że każdy ''pojedynczy mężczyzna i kobieta'' będzie pilnował własnego pojedynczego nosa. Jeśli Mikołejko chce, żeby cudze dzieci mu nie przeszkadzały, to niech sam o to zadba.

    Rozumiem, że to samo tyczy się zasiłków, urlopów macierzyński i całej reszty praw, które uważa się za jedyne słuszne? Przecież każdy powinien sam o siebie zadbać, to dlaczego ZUS ma jakiejś niewieście płacić za cokolwiek? Niech sama o siebie zadba.

    Praktycznie wszystkie wizyty u lekarzy specjalistów z dziećmi musiałam opłacać prywatnie, bo alternatywą jest czekanie rok w kolejce (a ty nie wiesz, czy plamka na oku to nowotwór złośliwy czy niegroźne nagromadzenie pigmentu).

    A przepraszam to się tylko dzieci tyczy? To ona jakoś bardziej pokrzywdzona jest niż każdy jeden bezdzietny, który musi czekać w kolejce? To nie jest problem dyskryminacji matek czy jakiejkolwiek innej grupy społecznej, tylko ogólny problem całego kraju, więc jeśli ktokolwiek jest tutaj traktowany nagannie to nie kobiety/matki/pracownice tylko Polacy.

    Po drugie i ważniejsze: moje dzieci mają zakaz bycia grzecznymi. Grzeczne dzieci grzecznie przyjmują każdą bzdurę, którą wypowie dowolny pan profesor, a moje mają krytycznie myśleć.

    Szanownej pani pomyliło się "grzeczne" z "myślące"... Jakiej kultury uczymy naszych dzieci, takiej kultury możemy oczekiwać od pokolenia, z którym przyjdzie nam funkcjonować w jednym społeczeństwie na starość. Dzieci walące się łopatkami po głowie i wytargujące sobie włosy? Rozumiem, że jak mały będzie większy a ona powie "nie" dla nowej zabawki to dzieciak ma pełne prawo potraktować ją dokładnie tak samo jak w piaskownicy potraktował koleżankę. Brak wychowania nie jest wychowaniem.

    Ostatni artykuł jest jedynie potwierdzeniem tego, o czym mówił przytoczony przeze mnie artykuł (o ile można go tak nazwać).

    Pracodawcy naciskają na kobiety z jednej prostej przyczyny - żeby dało się ją w jakikolwiek sposób zastąpić na czas zwolnienia, albo chociaż sprecyzować ile czasu ona na tym zwolnieniu będzie, niedopuścić do sytuacji w której pannica przyjdzie i powie, że ona idzie na zwolnienie i nie wiadomo kiedy wróci, po czym wróci na miesiąc i znowu poleci na kolejne dwa. To nie chodzi o urlopy, ani o zwolnienia - tu chodzi o to, że "naciąganie, wyłudzanie i kombinowanie" powoduje, że zatrudnienie młodej dziewczyny w oczach przedsiębiorców zaczyna równać się kłopotom.

    Możemy się przerzucać linkami, nie ma problemu:
    wyborcza.biz/Firma/1,101618,12373274,Ciaza_niszczy_etaty_.html
  • wersja_robocza 18.02.15, 21:31
    Tak samo: skoro innych uczciwość nie obowiązuje, to skąd wymagania wobec kobiet? Wobec młodych kobiet? A pracodawcy niech będą uczciwi i się przyjrzą dokładnie, kto jak kosztuje. Orliński w swoim artykule obalił te mity o tej babie, co się zatrudni, zaciąży i obali firmę.
    Taka myśl mnie dopadła, ze dla niektórych sarkazm to język obcy.
    I jestem fanką szczucia różnych grup społecznych na siebie lansując tezę, ze kobiety, młode kobiety są nieuczciwe. Naprawdę. Fantastyczna robotę niektórzy wykonują. dziel i rządź wiecznie aktualne. Jakoś cisza o tym, ze system jest niedoskonały i dziurawy, a przez to wyciągają z niego nie tylko ciężarne czy potem matki, ale i nieuczciwi renciści czy do niedawna nieuczciwi policjanci. Idźmy dalej i posprawdzajmy płeć i wiek np. wyłudzaczy vatu. Tam to dopiero są afery na grube miliony. Albo nie. Lepiej walmy w kobiety, bo przedsiębiorca nasz pan.
  • klaudka_mala 18.02.15, 21:45
    A nie przyszło Ci do głowy, że to nie kwestia wieszania na kimkolwiek psów tylko znalezienia przyczyny problemu i poszukania rozwiązania? Przy czym stwierdzenia: "oni są do bani, to my też będziemy" nie jest żadnym rozwiązaniem.
  • wersja_robocza 18.02.15, 21:55
    klaudka_mala napisała:

    > A nie przyszło Ci do głowy, że to nie kwestia wieszania na kimkolwiek psów tylk
    > o znalezienia przyczyny problemu i poszukania rozwiązania? Przy czym stwierdzen
    > ia: "oni są do bani, to my też będziemy" nie jest żadnym rozwiązaniem.

    No ale przedsiębiorca mówi: kobieta to pracownik do bani, wiec jej nie zatrudnię. Kobieta zakłada, ze nikt jej nie podziękuje za dyspozycyjność w czasie ciąży i się nie przykłada. I kółko się zamyka.
    Rozwiązanie problemu? Może patrzenie na rodzicielstwo nie tylko jak na sprawę kobiet tylko zauważenie ze te dzieci mają ojców, którzy w równym stopniu co matki są za nie odpowiedzialni? Urlop rodzicielski tak samo wychowawczy podzielić odpowiednio między ojców matki i niewykorzystany przepada? Może większa dostępność i mniejsza odpłatność żłobków, przedszkoli czy domów dziennej opieki nad dziećmi? No ale to z kolei budowanie państwa socjalnego, a przecież każdy sobie powinien sam rzepkę skrobać, więc...
  • klaudka_mala 18.02.15, 22:53
    Tak jak pisałam już kilkukrotnie wcześniej - nie same urlopy są problemem. Problemem jest to, że pracownica znika z dnia na dzień zostawiając firmę z pustym stanowiskiem i brakiem zastępstwa, bo dostała L4. Problemem jest to, że kobieta będąca matką potrafi się nie pojawić w pracy ze względu na dzieci, a zapłacić trzeba i jej za cały miesiąc i komuś za nadgodziny, żeby nadrobił czas, kiedy ona zostaje z dzieckiem i to, że bezpieczniej kobiete zatrudnić na umowę śmieciową, bo płaci się jej wtedy za przepracowany czas, a ona sama nie może tak po prostu nie przyjść do pracy. Problemem jest to, że niewiasty biorą zwolnienia krótkoterminowe, za które płacić musi nie kto inny jak firma - znów: za puste stanowisko. Ale zwolnić jej nie można - no bo w ciąży. I tutaj należałoby popracować nad prawem tak, żeby chronione były obie strony umowy, żeby zatrudnienie kobiety nie było ryzykiem (przynajmniej obiektywnie)

    Mówisz o dzieleniu urlopów. Tylko, że to nie urlopy są problemem tylko zwolnienia lekarskie i nieprzewidywalność ich występowania. Mężczyzna nie bierze zwolnienia lekarskiego na ciąże partnerki, prawda? Tym się nie podzielą. Nigdy nie słyszałam, żeby ktoś narzekał na urlopy macierzyńskie jako takie, ale właśnie na to, że kobiety grają nie w porządku przychodząc z dnia na dzień nie dając pracodawcy odpowiedniej ilości czasu na znalezienie zastępstwa.
  • bene_gesserit 18.02.15, 20:09
    Jeśli praca jest gó...ana, takaż pensja i atmosfera w pracy, to i traktuje się ją odpowiednio.

    Nie ma problemu w firmach, w których szanuje sie ludzi. Lamentujący pracodawcy powinni najpierw przyjrzeć się sobie.

    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • klaudka_mala 18.02.15, 20:37
    Rozumiem, że mamy które zakładają firmy tylko po to, żeby otrzymywać wynagrodzenia z ZUSU po zajściu w ciąże również zaliczają się do tych, które mają g****ną atmosferę i są traktowane do luftu? I dziewczyny, które puszczają z torbami małe firmy idąc na dwutygodniowe zwolnienia, żeby uniknąć kontroli z ZUSU również robią to przez pracodawcę?

    Eh, ależ ten świat jest podły, żeby Ci okropni pracodawcy tak strasznie te biedne młode dziewczyny torturowali...
  • bene_gesserit 18.02.15, 22:46
    Zawsze mnie zadziwia, ze w takich dyskusjach po stronach pracodawców zawsze najgłośniej gardłują kobiety w wieku reprodukcyjnym:D
    Jestem pracodawczynią, zatrudniam kobiety w wieku rozrodczym i nie mam z tym żadnego problemu. Zgadnij czemu.

    --
    feminists aren’t humorless just because your jokes suck
  • klaudka_mala 18.02.15, 22:54
    A skąd ja mogę to wiedzieć? To, że nikt z mojego otoczenia nigdy nie wpadł pod samochód jeszcze nie oznacza, że problem nie istnieje.
  • bene_gesserit 18.02.15, 23:01
    Ojojoj, a ja myślałam, ze to jest wątek o szczerych wynurzeniach przedsiębiorcy. To też wynurzyłam, i co, moje nieważne, oddajmy głos panu?

    Chcesz z koleżanką zarzucić temat? Daj statystyki. Pitolenie kolesia, który nie wie, jak zarządzać ludzmi jest kompletnie nie na temat.


    --
    dont hejt de pleja, hejt de gejm
  • klaudka_mala 18.02.15, 23:49
    To proszę Cię oświeć mnie zatem co takiego magicznego czynisz czego nie czynią inni przedsiębiorcy borykający się z problemem.

    I mam nadzieję, że Twoim argumentem nie jest: "Jeśli praca jest gó...ana, takaż pensja i atmosfera w pracy, to i traktuje się ją odpowiednio."
  • bene_gesserit 19.02.15, 20:30
    To nie jest argument. To opis sytuacji. Jeśli nie szanuje sie pracownika, pracownik nie szanuje pracy - prosta, zupełnie podstawowa zależność. O stanowisko, które jest atrakcyjne pod różnymi względami, się dba. Jeśli przełożony tego nie rozumie i uważa, ze za tysiąc pięćset i atmosferę plantacji niewolników ludzie winni mu sa dozgonną lojalność, to zasługuje na to, zeby jego tonący statek opuścili wszyscy, najlepiej przechodząc do konkurencji.


    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • klaudka_mala 20.02.15, 20:25
    No to niech idą w cholerę a nie naciągają pracodawcy na koszty.
  • aron2004 20.02.15, 20:42
    Nikt nie zmusza do bycia pracodawcą. Jeżeli koszty są za wysokie można sprzedać firmę.
    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • bene_gesserit 22.02.15, 16:42
    ..albo zmienić sposób zarządzania. O ile jest w stanie przyznać się sam do błędu. Zazwyczaj jednak nie potrafi. Łatwiej jest obwiniać innych, np złe i niewdzięczne kobiety.
    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • g.r.a.f.z.e.r.o 18.02.15, 21:08

    bene_gesserit napisała:

    > Jeśli praca jest gó...ana, takaż pensja i atmosfera w pracy, to i traktuje się
    > ją odpowiednio.
    >
    > Nie ma problemu w firmach, w których szanuje sie ludzi. Lamentujący pracodawcy
    > powinni najpierw przyjrzeć się sobie.

    A merde, moja droga.

    Pracodawcy wykorzystujący pracowników i pracownicy (pracownice) szukające sposobu jak wyciągnąć kasę a się nie narobić to ten sam poziom moralny. I jest on niezalezny od wynagrodzenia.

    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • bene_gesserit 18.02.15, 22:44
    A co jest pierwsze - pracownica w ciąży czy zatrudnienie na stały etat? Bez zartów.
    --
    a moja mama zawsze mi powtarzala: 'maksiu, badz grzecznym kotkiem, bo odrodzisz sie czlowiekiem'
  • g.r.a.f.z.e.r.o 19.02.15, 09:06
    bene_gesserit napisała:

    > A co jest pierwsze - pracownica w ciąży czy zatrudnienie na stały etat? Bez zar
    > tów.

    A co to ma do rzeczy?
    Chodzi o etykę pracy/pracodawcy.

    Osobiście żadnych psów na kobietach z planami rozrodczymi wieszał nie będę - zdecydowana większość i tak pracuję na kiepskich umowach, w kiepskich firmach, bynajmniej kariery nie robią, a o ochronie socjalnej w czasie ciąży i po ciąży mogą tylko pomarzyć.

    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • bene_gesserit 19.02.15, 20:33
    Nielojalność, czy jak to chcesz nazwać brak 'moralności' pracowników jest reaktywna. Najpierw są beznadziejne warunki, brak szacunku, chęć wykorzystania trudnej sytuacji osoby i rynku ze strony pracodawcy, potem jest nielojalność i kombinowanie pracowników. Dobre warunki i mądre zarządzanie - problemu nie ma.

    --
    "Twoja nieomylność stanie się pewnie przysłowiowa" klik a.k.a. banita o mnie :)
  • klaudka_mala 20.02.15, 20:26
    Nie chcę Cię wyprowadzać ze świata bajek, ale osoby zatrudnione za 1500 zł przeważnie pracują na umowach śmieciowych a nie na etacie. Opłaca się okradać tych, którzy płacą więcej :P
  • bene_gesserit 20.02.15, 21:00
    Kicia, wez sobie nie pozwalaj. Doskonale wiem, co to znaczy zarządzanie firmą i nie żyję w Lalalandzie.

    --
    "Twoja nieomylność stanie się pewnie przysłowiowa" klik a.k.a. banita o mnie :)
  • klaudka_mala 21.02.15, 15:36
    Nie wiem od kiedy jesteśmy ze sobą na "Kicia" ale wygląda na to, że jednak Lalaland nie jest Ci obcy.
  • rekreativa 19.02.15, 22:13
    Rozmowa z pracodawczynią:
    mamadu.pl/117011,ryzyko-w-zatrudnieniu-mlodej-kobiety-jest-mniejsze-niz-mezczyzny
    Jak widać, nie takie te młode baby straszne, jak je malują.
    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • mariner4 20.02.15, 08:41
    Wystarczy wykazać swoją przydatność. Regulacje ustawowe są niepotrzebne.
    M.
  • kocia_noga 20.02.15, 09:01
    rekreativa napisała:

    > Rozmowa z pracodawczynią:


    ale jest smutny odruch obwiniania kobiet przez same kobiety.
    --
    To analfabeta. Nie umie czytać ani pływać.
  • bene_gesserit 20.02.15, 20:57
    Jest wiele smutnych odruchów - lata temu całe dyskutowałyśmy tu o syndromie 'ja i chłopaki', który swego czasu opisywała w jakimś wywiadzie Henryka Bochniarz. Że jakaś część kobiet, które zdobędą szczyt czegośtam (prestiżu, forsy), na którym są z reguły sami faceci, robi wszystko żeby pozostać tam jedyną/jedną z nielicznych kobiet.

    Wąsaty wuj kieruje ich czynami. Jak naszymi uroczymi młodymi stażem dyskutantkami tutaj :(

    --
    Żona pierze, gotuje, sprząta, robi zakupy i opiekuje się dziećmi, mąż wbija gwoździe, pilnuje domostwa przed niedźwiedziami i zombie oraz zdobywa żywność na polowaniu.
  • man_sapiens 21.02.15, 21:56
    Ja mam akurat odwrotne doświadczenia.

    Kobiety kiedy urodzą dziecko stają się lepszymi pracownikami. Świetnie zorganizowane, konkretne, zmotywowane, niezawodne. A że czasem zdarzy się, że muszą wziąć dzień czy dwa wolne ze względu na dziecko - z tym się da żyć i normalnie zorganizowana firma to znosi. Tym bardziej, że jeżeli mają akurat jakieś ważne i terminowe zadanie - to potrafią zadbać o to, żeby zostało skutecznie załatwione, jeżeli nie przez nie same to przez kogoś inne. Nie jest też problemem dla choć trochę inteligentnego pracodawcy zorganizowanie pracy tak, żeby matka miała bardziej niż inni elastyczne godziny pracy i żeby mogła, gdy to sensowne pracować w domu.

    Dla matki praca staje się cenniejsza i ważniejsza. Nie tylko dlatego, że na pieluchy potrzeba pieniędzy. Dla młodej matki praca jest oknem na świat, gwarancją, że nie zostanie kurą domową zapędzoną siła do kurnika.

    Jeżeli dla szefa stosunki z pracownikami polegają na tym, żeby ich popędzać batem i w ten sposób podbudowywać swoje ego, to macierzyństwo staje się problemem. Bo matka nie pasuje do schematu, ucieka z kieratu i spod bata. No cóż, takie firmy lepiej omijać dużym łukiem - jako inwestor, jako klient i jako pracownik.
    --
    Nie ma też etycznego ani prawnego uzasadnienia dla finansowania przez państwo nauczania religii. Z etycznego punktu widzenia nie można zaakceptować sytuacji, gdy podatnicy będący przeciwnikami Kościoła i doktryn katolickich zmuszeni są łożyć na ich krzewienie w szkołachHartman
  • sabriel 22.02.15, 16:07
    Myślę, że to to głównie problem małych firm, w której jest mały zespół i częste zwolnienia lub dłuższa nieobecność może wpłynąć na realizację zadań. W dużej firmie, takiej jak moja, gdzie jest sporo osób, łatwo jest zastąpić 1 lub 2 osoby. Owszem, jest więcej pracy, ale firma nie ucierpi na tym finansowo. Aczkolwiek, w moim biurze, też już zauważono, że dużo kobiet to problem i jak przeprowadzano rekrutacje szukano faceta. Nie ma co sobie mydlić oczu, pracownica wracająca z macierzyńskiego nie jest dyspozycyjna. Wcześniejsze wychodzenie, skrócony etat, czy bardzo częste zwolnienia kilku dniowe. To wszystko wpływa na postrzeganie kobiet na rynku pracy. Mam koleżankę, która bardzo często chodzi na zwolnienia. Nie podoba się to szefom, a i pracownicy nie są zadowoleni, że muszą ją zastępować.Niektóre kobiety niestety są krótkowzroczne. Liczy się to co teraz, a nie myślą co będzie później

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka