Dodaj do ulubionych

Dlaczego kobiety nie uczą dzieci feminizmu?

11.03.15, 16:05
Pytam bez krzty złośliwości, naprawdę mnie to zastanawia.

Jak to jest waszym zdaniem? Dlaczego kobiety nie wychowywały swoich synów tak, aby polepszyć własny komfort życia? Dlaczego nie wychowywały ich tak, aby nie wymagali od swoich przyszłych małżonek usługiwania sobie? Dlaczego nie wychowywały przyszłych mężczyzn władzy tak, aby działali dla dobra kobiet? Dlaczego nie nauczyły ich szacunku do kobiet?

I to nie jest tylko kwestia czasów zamierzchłych. Znam kobietę, której teściowa kazała "zaciskać zęby", kiedy mąż ją bił.
Edytor zaawansowany
  • mariner4 11.03.15, 16:25
    Feministki stanowią zdecydowaną mniejszość wśród kobiet.
    Poza tym chyba częściej są bezdzietnie.
    M.
  • kat_inka 11.03.15, 18:38
    To już zależy od definicji feministki. Jeśli podciągnąć pod to tylko panie otwarcie identyfikujące się z ruchem oraz same aktywistki feministyczne, to faktycznie feministek jest mało, ale gdyby oceniać po poglądach, to jest ich bardzo dużo.
  • mariner4 11.03.15, 19:44
    rodzinami i tak dalej. Aktywistek nie traktują poważnie.
    Ale rozumiem co to jest równość, ale feministkom nie o to chodzi. One chcą dominować. Już samo usiłowanie przeciwstawienia sobie dwóch połówek rodzaju ludzkiego jest chore.
    Nigdy nie widziałem ciężko pracującej feministki. To zajęcie z nudów u fryzjera, manicurzystki, albo w kawiarni.
    M.
  • aron2004 12.03.15, 06:29
    Mariner a dla Ciebie ciężka praca = praca fizyczna? Inne prace uważasz za lekkie?

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 12.03.15, 08:54
    Masz chyba zupełnie pusto w głowie.
    Gdzie ja tak powiedziałem? To tylko ty tak to odczytujesz. Ja na to wpływu nie mam.

    M.
  • aron2004 13.03.15, 06:19
    No to napisz jaka wg ciebie praca jest "ciężka".
    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • to.niemozliwe 11.03.15, 19:52
    O których kobietach konkretnie piszesz i w jakich czasach?
    --
    Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
    sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
  • kat_inka 11.03.15, 23:00
    Ogólnie. Zarówno o wielu dzisiejszych kobietach, jak i o tych żyjących np. 200 lat temu.
  • aron2004 12.03.15, 06:46
    Dlatego że wiele (może nawet większość) kobiet nie wie , że feministkom zawdzięczają to że np. mogą studiować, mogą prowadzić samochody, mają pralki, zmywarki, mikrofale itp.

    Przecież jeszcze 100 lat temu w mainstreamie politycznym były głosy że kobiety nie powinny mieć praw wyborczych, prawa jazdy czy prawa do studiowania. Dziś głosi to tylko wariat Korwin. Wtedy głosili to politycy z I ligi.

    Tak samo z pralkami czy zmywarkami. Gdyby nie walka feministek, to pralki czy zmywarki pozostałyby tylko ciekawostką, bo żaden facet by ich nie kupił "kasę lepiej wydam na papierosy, a od prania i zmywania mam żonę".

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 12.03.15, 09:02
    aron2004 napisał:

    > Dlatego że wiele (może nawet większość) kobiet nie wie , że feministkom zawdzię
    > czają to że np. mogą studiować, mogą prowadzić samochody, mają pralki, zmywarki
    > , mikrofale itp.

    Dawno nie czytałem takich bzdur.
    Jest coś takiego jak postęp cywilizacyjny.
    To życie samo rozwiązuje te sprawy. Są przyspieszenia i spowolnienia tego procesu
    Świadomość Amerykanek przeorały nie jakieś wyfiokowane durne feministki, tylko dwie wojny światowe.
    Mężczyźni poszli na wojnę, a w fabrykach zastąpiły ich kobiety, które po wojnie już nie chciały wrócić do już domu na dawnych warunkach. Tak wyglądają procesy historyczne, a nie dyskusje porąbanych kobiet u fryzjera.
    M.


  • aron2004 12.03.15, 11:57
    a postęp cywilizacyjny był możliwy właśnie dlatego, że kobieta przestała być służącą, dlatego facet musiał jej kupić pralkę zamiast wydawać kasę na papierochy

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • mariner4 12.03.15, 12:44
    Piszesz z pogardą o mężczyznach. Zrobili ci coś? Może zasłużenie?
    A kobiety "papierochów" to nie palą?
    Ostatnio jakoś coraz więcej.

  • aron2004 13.03.15, 06:18
    Uważasz, że powinienem bronić facetów którzy molestują kobiety, tak jak ty to robisz i stawiać za wzór rozwoju cywilizacyjnego Rosję i Iran?

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • aron2004 13.03.15, 06:21
    Chodzi o to że bez ruchów feministycznych wielu facetów ma taką mentalność "nie kupię pralki/zmywarki, bo to kosztuje, wydam kasę na papierosy, a baba niech zmywa i pierze ręcznie od tego ją mam w końcu".
    Natomiast walka feministek i zmiana mentalności społeczeństwa powoduje że coraz więcej kobiet domaga się pralek i zmywarek, więc coraz więcej facetów mięknie i im te pralki i zmywarki kupuje.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • aron2004 13.03.15, 06:22
    A jak coraz więcej facetów kupuje zmywarki i pralki to stają się one tańsze i coraz więcej kobiet na nie stać.
    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • kocia_noga 13.03.15, 08:26
    Acha. To kobety są od prania i zmywania i nie mają swoich pieniędzy tylko dotąd nudzą facetów aż ci im kupią. Pasujsz do tego towarzystwa, Aron.
    --
    Wiosna zaczyna się od wypłynięcia starych brudów.
  • aron2004 15.03.15, 09:14
    Chodzi o to że w sytuacji gdy kobieta nie ma pracy i facet ją utrzymuje to lepiej żeby jej kupił zmywarkę niż sobie fajki, bo kobieta jak nie musi sama zmywać to może się np. dokształcić

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • klaudka_mala 03.04.15, 10:39
    A może lepiej, żeby to mężczyzna za nią pozmywał, żeby ona się mogła dokształcić?
  • aron2004 05.04.15, 08:12
    Bez przesady. Po to są zmywarki, żeby z nich korzystać. Dlatego nie jeździmy już furmankami i nie liczymy na liczydłach.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • klaudka_mala 05.04.15, 10:55
    No nie wiem Aronie, myślę że mężczyzna również się może zająć i zmywarką i naczyniami - to nie kobiecie trza kupować tak sądzę :>
  • aron2004 06.04.15, 07:16
    W XXI wieku nikt nie powinien ręcznie zmywać, tak jak nikt nie jeździ furmanką.

    --
    Umcyk bum, umcyk bam. Jadę busem jestem pan.
    www.pitz.cba.pl
  • klaudka_mala 06.04.15, 10:36
    Ale jakoś Ci się wyrwało, że mężczyzna powinien właśnie kobiecie kupić zmywarkę :> I że kobiety się tego domagają :>
  • kocia_noga 12.03.15, 13:41
    aron2004 napisał:

    Czy a prawdę chcesz dyskutować z poglądem że za całokształt postępowania doosłeo człowieka odpwiada jeg matka?
    --
    Wiosna zaczyna się od wypłynięcia starych brudów.
  • to.niemozliwe 13.03.15, 21:21
    Ludzie nie mają chęci do uczenia dzieci podstaw skrajnych lub odbiegajacych istotnie od współczesnym im norm społecznych, bo z definicji utrudnia to dzieciom osiągnięcie sukcesu lub wysokiego statusu.
    Jeśli masz poglądy na obrzeżach głównego nurtu, to nie licz na to, że wielu będzie Cię lubić, czy choćby cenić.
    Racjonalne jest kształtowanie dzieci w duchu przynależności do wspolnoty, zgodności działania z rolą, przewidywalnosci postawy i oryginalności intelektualnej.
    Te cztery elementy łącznie skutkują zwiększeniem znaczenia w grupie.
    --
    Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
    sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
  • kat_inka 14.03.15, 09:26
    Czyli nie uczą dzieci feminizmu, bo to się im zwyczajnie nie opłaca, choćby z ewolucyjnego punktu widzenia. Lepiej, żeby kobieta rodziła jak najwięcej dzieci. Jest większe prawdopodobieństwo, że syn lepiej poradzi sobie w życiu, więc lepiej inwestować w jego edukację niż w córkę.
  • to.niemozliwe 14.03.15, 09:43
    > Czyli nie uczą dzieci feminizmu, bo to się im zwyczajnie nie opłaca, choćby z e
    > wolucyjnego punktu widzenia.

    Tak, podobnie jak uczenie agresji nie sprzyja dobremu funkcjonowaniu (popadanie w konflikty, represje, ryzyko utraty zdrowia czy zycia).

    > Lepiej, żeby kobieta rodziła jak najwięcej dzieci.
    > Jest większe prawdopodobieństwo, że syn lepiej poradzi sobie w życiu, więc lep
    > iej inwestować w jego edukację niż w córkę.

    Skąd takie przypuszczenie?

    --
    Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
    sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
  • kat_inka 14.03.15, 23:31
    To chyba oczywiste? Przez setki lat było zdecydowanie większe prawdopodobieństwo, że to syn coś osiągnie i utrzyma rodziców, wszak dziewczynki ani się nie uczyły, ani nie pracowały (albo pracowały, ale to i tak one wchodziły do rodziny męża, nie mąż do ich), więc nie rokowały dobrze. Jak ktoś miał tylko dwoje dzieci, chłopca i dziewczynkę, to bardziej opłacało mu się zainwestować nawet w niezbyt mądrego syna niż w inteligentną córkę. Tym bardziej, że córkę zawsze miał kto utrzymać, syna nie.
  • tirol1 14.03.15, 16:48
    geekfeminism.wikia.com/wiki/Nice_Guy_syndrome
  • klaudka_mala 03.04.15, 10:54
    Moim zdaniem, dzieci po prostu naśladują. Widzą, że panuje w ich domu tradycyjny model rodziny, tatuś pracuje, mamusia zajmuje się domem. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz jest taka, że masa Polaków nadal ma podejście "co ludzie powiedzą", w związku z czym nie warto o tym czy o tamtym mówić, no bo przecież ludzie będą gadać, palcami wytykać czy co tam; lepiej zaczekać, może samo przejdzie ;/ To tak a'propos teściowej. A dzieciaki też to widzą. A po trzecie, to nadal Polska to taka troche patologiczna wersja katolicyzmu, z jego tradycyjnym modelem rodziny. Mężczyzna ma sobie radzić, być dla kobiety oparciem, zarabiać i dbać o dom w sprawach "dużych"; kobieta ma się tym domem zajmować, dbać o ognisko domowe, o dzieci i gotować pyszne obiadki. Dobra żona, to taka, która potrafi się mężczyzną zaopiekować. Z kolei dobry mąż to taki, który potrafi się zaopiekować "bytem rodziny" i chronić żonę.

    I dlatego moim zdaniem, to nie jest tak, że mamusie nie uczą dzieci feminizmu. Myślę, że mamusie dbają o najlepszy interes swoich dzieci - dużo lepiej synusiowi będzie jak mu żona podda pod nos obiad, przyniesie kapciuszki do wysprzątanego salonu, niż wtedy kiedy będzie musiał ruszyć swoją szanowną dupinę.
  • kat_inka 04.04.15, 02:08
    "I dlatego moim zdaniem, to nie jest tak, że mamusie nie uczą dzieci feminizmu. Myślę, że mamusie dbają o najlepszy interes swoich dzieci - dużo lepiej synusiowi będzie jak mu żona podda pod nos obiad, przyniesie kapciuszki do wysprzątanego salonu, niż wtedy kiedy będzie musiał ruszyć swoją szanowną dupinę."

    Tyle że te same mamusie jakoś nie dbają o komfort swoich córek. O to, żeby córce było wygodnie w życiu.
  • mariner4 04.04.15, 08:19
    ich córki były w życiu samotne?
    M.
  • klaudka_mala 04.04.15, 10:40
    E tam Mariner, mało to jest ciepłych klusek, które za ładne nogi to zrobią wszystko co się im powie? Mężczyzn (bo w moim odczuciu, facetem bym tego nie nazwała), którzy zgodzą się na cokolwiek, tylko dlatego żeby był święty spokój? Nie ma co przesadzać - każda potwora znajdzie swego amatora.
  • mariner4 04.04.15, 11:25
    prawo do decydowania co dla innych jest dobre. I nie ważne czy to feministki, ekolodzy, bolszewicy czy inni. Ich celem jest unifikacja postępowania. Nie dopuszczają myśli, że ktoś chce inaczej.
    Kto nie chce być szczęśliwy na ich modłę to wróg. W najlepszym wypadku jest godny pogardy.
    Zdziwienie, że większość kobiet nie wychowuje swoich córek na wojujące feministki jest absurdalne.
    Większość kobiet jest po prostu normalne ze swoimi oczekiwaniami i pragnieniami.
    Skrajny feminizm to tylko odchylenie paranoidalne. To efekt sumy doświadczeń życiowych, poczucia niedowartościowania, zawodów życiowych i tak dalej.
    M.

  • klaudka_mala 04.04.15, 14:07
    Mariner, ale też nie ma co wrzucać wszystkich do jednego worka - nie każda feministka to wojowniczka Femenu demolująca szopki w Watykanie. Jedno to uczyć kogoś, że każdy ma prawo wyboru i że kobieta jest takim samym człowiekiem jak mężczyzny, a czymś innym jest uczenie młodego chłopaka, że powinien sobie znaleźć żonę, która będzie szarą myszką, która będzie za niego wszystko robić i która da się ustawiać po kątach i prać po pysku, bo "zupa była za słona".

    Dlatego zapytałam co kat_inka rozumie przez feminizm.
  • mariner4 04.04.15, 16:39
    "skrajny feminizm".
    Tak jak nie każdego o lewicowych poglądach można oskarżać o lewactwo.
    Znam lewicowców, którzy nie wymuszają na innych swoich poglądów, jak też pamiętam, kiedy to usiłowano wymusić na wszystkich. ( "Kto przeciw partii, ten przeciw Polsce")
    Rozumiem tych co chcą równouprawnienia, ale sprzeciwiam się feministycznym bolszewiczkom jak np Środa.
    M.
  • kat_inka 04.04.15, 17:49
    "Zdziwienie, że większość kobiet nie wychowuje swoich córek na wojujące feministki jest absurdalne."
    Nie na "wojujące feministki", ale na kobiety, które nie są mentalnymi służebnicami. Temat nie jest o tym, dlaczego kobiety nie posyłają córek na manifestacje Femenu, ale o tym, dlaczego wychowują te córki w poczuciu niższości. Dlaczego każą im zaciskać zęby, kiedy mąż je poniża. Dlaczego nie przygotowują do bycia pewną siebie kobietą, która potrafi powiedzieć "nie". Dlaczego nie tłumaczą synom, że kobiety nie są gorsze, że krótka spódniczka nie oznacza zgody na gwałt.

    "Znam lewicowców, którzy nie wymuszają na innych swoich poglądów."
    Ja również. Nie znam za to ani jednego konserwatysty, który nie chce wymuszać na innych swoich poglądów albo chociaż nie wymuszać, aby ta druga osoba - jak oni to mówią - "nie obnosiła się" ze swoimi.
  • mariner4 04.04.15, 18:37
    Mam kuzynów o zdecydowanie konserwatywnych poglądach. O pewnych sprawach po prostu nie rozmawiamy i bardzo się lubimy.
    Każde skrajne poglądy są groźne. Na przykład skrajni "ekolodzy". Więcej szkodzą, niż pomagają.
    Można być zwolennikiem równouprawnienia. Ale bez wrogości do drugiej płci.
    Jak ktoś chce mnie upokorzyć, to wywołuje we mnie reakcje obronne. To chyba naturalne. I zamiast przybliżyć rozwiązanie problemu, działa wprost przeciwnie.
    M.
  • klaudka_mala 04.04.15, 10:36
    Mówisz? Nie jestem przekonana czy kobiecie, którą facet się opiekuje, która jedyne o co się ma martwić to to czy obiad jest już ugotowany, czy dzieci są czyste i wyuczone i czy w domu jest względny porządek rzeczywiście jest tak niewygodnie. Nie zapominaj, że oprócz bycia dobrą panią domu panienki uczy się jeszcze manipulacji i osiągania tego, co chcą "kobiecymi sposobami".

    Mówię tutaj cały czas o Polsce i o realiach, w których wychowywałam się ja, czy o "tradycyjnym modelu".

    Poza tym chyba trzeba zdefiniować jeszcze co to jest ten feminizm, o którym mówisz. Bo teraz jeśli rozumieć to jako prawo wyboru, to myślę że dzisiaj już coraz częściej jednak uczy się tego dzieci, bo taka jest otaczająca nas rzeczywistość. Bo co to znaczy, że nie uczy się szacunku do kobiet?
  • kat_inka 05.04.15, 05:38
    "Mówisz? Nie jestem przekonana czy kobiecie, którą facet się opiekuje, która jedyne o co się ma martwić to to czy obiad jest już ugotowany, czy dzieci są czyste i wyuczone i czy w domu jest względny porządek rzeczywiście jest tak niewygodnie."

    Pewnie jakiejś wysoko postawionej w hierarchii społecznej kobiecie, której udało się trafić na dobrego męża, było całkiem wygodnie. Jednak nadal nie miała swoich praw i jeśli umiała coś wyegzekwować, to...

    "Nie zapominaj, że oprócz bycia dobrą panią domu panienki uczy się jeszcze manipulacji i osiągania tego, co chcą "kobiecymi sposobami"."

    ...tylko "kobiecymi sposobami" (czyli uniżaniem się, udawaniem idiotki, płaczem, seksem). To w dalszym ciągu tylko nauka adaptacji do złych warunków, nie próba zmiany ich.
  • tirol1 14.04.15, 21:16
    Drogie siostry poczytajcie sobie czasem dla poszerzenia horyzontow takie fora niszowe jak np wolne forum transowe, beztabu lub forum bondage - wrazenia gwarantowane:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka