Dodaj do ulubionych

Feministka zaatakowała nożem wolontariusza

02.07.17, 21:57
Feministki zaatakowały nożem wolontariusza Fundacji Pro-Prawo do życia, który usiłował zapobiec zniszczeniu przez kobiety samochodu należącego do fundacji, zaparkowanego pod Szpitalem Orłowskiego w Warszawie.

Jedna z agresywnych kobiet jest lekarką zatrudnioną w tym szpitalu. Fundacja prowadzi akcję "Szpitale bez aborterów". Zaparkowała pod szpitalem Orłowskiego w Warszawie samochód oklejony plakatami dotyczącymi aborcji dokonywanych w tej placówce.

W sobotę ok. godziny 22 podjęto już drugą próbę zniszczenia samochodu. Do auta podjechały na rowerach dwie kobiety, które zaczęły wyszarpywać mocowania plakatów do plandeki. Zostały przyłapane przez wolontariusza Fundacji Pro, a po krótkiej wymianie zdań doszło do szarpaniny. Jedna z kobiet zaatakowała wolontariusza nożem. Mężczyzna użył gazu łzawiącego i dokonał obywatelskiego zatrzymania obu kobiet.

Po dotarciu na miejsce zajścia, policja przesłuchała jego uczestników. Martyna R. i Natalia J. są znane w środowisku feministycznym. Jedna z nich jest studentką Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz członkiem proaborcyjnego stowarzyszenia Medical Students for Choice. Druga jest lekarką pracującą w Szpitalu Orłowskiego. O samochodzie zaparkowanym przed szpitalem pisała: "Przeszkadza mi to w ch**". Publicznie lobbowała na rzecz upowszechnienia w naszym kraju dostępu do pigułki ellaOne. Występowała przed sejmową Komisją Zdrowia, reprezentując tzw. Koalicją Mam Prawo, wspieraną przez takie ruchy, jak m.in. Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz Grupa Edukatorów Seksualnych Ponton.

Fundacja Pro-Prawo do życia złoży jutro oficjalne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Będzie dążyć do wyjaśnienia, czy pierwszego zniszczenia samochodu dokonały te same osoby i ukarania sprawców.

Czy feministki są przeciwniczkami wolności do demonstrowania poglądów różnych od ich własnych? Czy są zwolenniczkami przemocy? Pytam, bo nigdzie w necie nie mogę znaleźć potępienie takiego zachowania przez środowiska feministyczne - więc może ogół feministek popiera takie zachowania?
Edytor zaawansowany
  • 07.07.17, 10:07
    Historia całkowicie wyssana z palca. Nikt nikogo nie zaatakował nożem. To zygotarianin demonstrujący z plakatem rozkawałkowanego płodu zaatakował kontrdemonstrantkę gazem. Zajście zostało sfilmowane, film jest dostępny w sieci. To prawicowe media dorobiły do tego historyjkę z nożem, którą po zagrożeniu im pozwem sądowym, dementują. Tylko jak zwykle w takich wypadkach, drobnym drukiem i na ostatniej stronie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.