IP: *.leased-02.binet.pl 24.06.02, 22:58
co najbardziej lubicie robić, drodzy zwolennicy i przeciwnicy feminizmu?
jaki film, książka, coś innego, zrobiło na was ostatnio(lub nieostatnio)
wrażenie?

ja w sobotę obejrzałam 'charakter'...i ten film zwalił mnie z nóg, bo trafia w
sedno sprawy, w cały patriarchat, w kafkowskie schematy więzi z ojcem...
i postanowiłam spytać, jakie rzeczy Was zwalają z nóg(??)
Edytor zaawansowany
  • suzume 25.06.02, 10:59
    co mnie zwala z nóg?

    generalnie - uszczęśliwianie na siłę
    z książek - 100 lat samotności (ze względu na magiczny klimat)
    z filmów - rashomon (punkt widzenia zależy od punktu siedzenia)
  • zlotyrybek 25.06.02, 11:14
    100 lat samotności - to jest to !!!!
    + "Między niebem a ziemią" (olivier Stone - polecam)
    Brawo Su - pozdrawiam
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 25.06.02, 11:35
    mhm, 100 lat samotnosci i miłość w czasach zarazy też bardzo ładna

    pozdrawiam

    ps. a jakich rzeczy boicie się najbardziej? z takich prostych, jak szczury,
    krew...
  • zlotyrybek 25.06.02, 11:47
    najbardziej boję się choroby moich dzieci i śmierci mojego męża (wolałabym być
    pierwsza...)
    Pa
  • Gość: Kati IP: 2.4.STABLE* 25.06.02, 11:50
    Gość portalu: zula napisał(a):
    > ps. a jakich rzeczy boicie się najbardziej? z takich prostych, jak szczury,
    > krew...

    pająków - zdecydowanie najbardziej, brrr. A na widok krwi tez reaguję odpowiednio
    (AAAAAA!!), hihi :))

  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 25.06.02, 11:57
    wiecie, ja się boję tego co wy obie razem, i chyba wiecej nawet...
    - boje sie pająków, zwłaszcza krzyzaków (brrr), czasem boję się ciemności,
    zwłaszcza w środku lasu (wtedy zaczynam myśleć o pajakach, które na pewno
    gdzieś tu się czają:-)
    - a propos choroby dzieci, smierci męża- na razie mam chłopaka, ale co jakis
    czas o tym rozmawiamy, że chyba najlepiej by było, gdybyśmy razem umarli, gdyby
    np. w wieku 80 lat trafił nas piorun na jakiejś ładnej plaży...ale lęk o
    zdrowie dzieci musi byc chyba 100 razy gorszy...
  • zlotyrybek 25.06.02, 12:52
    Gość portalu: zula napisał(a):

    > wiecie, ja się boję tego co wy obie razem, i chyba wiecej nawet...
    > - boje sie pająków, zwłaszcza krzyzaków (brrr), czasem boję się ciemności,
    > zwłaszcza w środku lasu (wtedy zaczynam myśleć o pajakach, które na pewno
    > gdzieś tu się czają:-)
    > - a propos choroby dzieci, smierci męża- na razie mam chłopaka, ale co jakis
    > czas o tym rozmawiamy, że chyba najlepiej by było, gdybyśmy razem umarli, gdyby
    >
    > np. w wieku 80 lat trafił nas piorun na jakiejś ładnej plaży...ale lęk o
    > zdrowie dzieci musi byc chyba 100 razy gorszy...

    Uczę się żyć z tym strachem odkąd "opuściły moje skrzydła" - szkoła ,
    przedszkole. Codziennie, wbrew rozumowi, myślę czy wszystko w porządku. A z
    drugiej strony boję się nawet o tym myśleć. Nie ma gorszej rzeczy jak przeżyć
    własne dziecko. Choć, podobno, dalej można żyć po czymś takim....
    W ostatnią niedzielę jadąc do znajomych na dziłkę spotkaliśmy na drodze
    motocyklistę. Nie zapanował nad motorem. Leżał w rowie.Chłopak miał dwadzieści
    kilka lat (właśnie się obronił) a wyglądał jakby miał 10. Był przerażony, złamana
    noga, obolały, w szoku. Poprosił mnie żebym zadzwoniła do jego rodziców (już po
    wezwaniu pogotowia i policji). Zadzwoniłam i w trakcie wybierania numeru dotarło
    do mnie : jak ja im mam to powiedzieć ? Chłopak już się trochę uspokoił, więc po
    prostu oddałam mu telefon. Nie byłam w stanie powiedzieć nic mądrego. Co zrobię ,
    gdy ja dostanę taki telefon ? Co zrobię jeśli go nie dostanę, bo nikt się nie
    zatrzyma, żeby pomóc mojemu synowi ? Cholera, za dużo pytań....
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 25.06.02, 21:24
    może bez tych wszystkich leków mniej zdawałabys sobie sprawę z tego jak bardzo
    naprawdę ich kochasz...choć podejrzewam, ze zdawałabyś:-)czytałam kiedyś (to
    sytuacja z innej beczki) o kobiecie, która miała 3 dzici, 2 urodziła normalnie,
    bez znieczulenia, a ostatnie ze znieczuleniem (tym rdzeniowym), i mówiła, ze
    wiecej tego nie powtórzy, bo nie odczuwa wzruszenia zwiazanego z przyjsciem
    dziecka na świat- wiesz, w bólach, pełnego zaangazowania, poświęcenia...moze ból
    (zaliczam tu również lęk, niepokój) jest nieodłączną czescią miłosci? chociaż
    ja juz wiem, że nie będę rodzić bez znieczulenia(interesuję sie tym
    ostatnio)...a propos wątku- boję się również bólu (fizycznego, psychicznego...)
  • zlotyrybek 26.06.02, 09:27
    Tak trochę nie na temat - dlatego nie będziesz rodzić bez znieczulenia ? Każde
    znieczulenie trochę ogłupia, a człowiek jest i tak przestraszony. Rozmawiałam z
    koleżankami, które rodziły ze znieczuleniem . Teraz też żałują. To naprawdę
    mit, że nie da się wytrzymać. Drugie dziecko rodziłam 17 godzin. Znieczulenie
    można dać zawsze. Może warto spróbować bez ? To jest rzeczywiście
    najpiękniejszy dzien Twojego życia. Nie wierz we wszystkie te opowieście jak to
    zajeb*** bolało i nigdy więcej żadnemu nie da. To są mity. Niektóre kobiety w
    ten sposób chcą pokazać swojemu facetowi : "A widzisz, to tak boli i ty nie
    wiesz jak ja się poświęcam". To tyle z własnego doświadczenia.
    Pozdrawiam.
    P.S. Zdecydowanie nieodłączną częśćią miłości jest niepokój.
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 26.06.02, 09:42
    nie, właściwie nikt, prócz mojej mamy, nie mówił, ze to jakiś straszny ból, że
    nigdy więcej. najwięcej złego usłyszałam o szpitalu, o połoznych, o obyczajach
    tam panujacych. ostatnio ogladałam taki dokument na planete o ojcach, którzy
    oczekiwali potomka, i wielu z nich było na sali z żoną...to też było
    sfilmowane...skoro to nie jest takie straszne, to dlaczego te kobiety tak
    krzyczały, jakby przejezdżał o nich walec? pisałaś już w którymś wątku, ze
    uwielbiasz uczucia związane z ciązą, porodem...zazdroszczę ci tego podejscia,
    ja zapewne w któryms momencie też zmienię zdanie (nie będę miała innego
    wyjścia:-))
  • zlotyrybek 27.06.02, 17:15
    Zulka, skup się na dziecku. Kobiety krzyczą głównie ze strachu. Strachu o
    siebie, strachu przed nieznanym. Na pewno wiele wiesz o przebiegu porodu (teraz
    jest mnóstwo publikacji, artykułów). Mnie uratowało przed strachem skupienie
    się na dziecko zamiast na sobie. Byłam strasznie ciekawa jak to będzie, jak
    będzie wyglądało, czy ja potrafię (?) urodzić. A nie skupiałam się na tym, że
    boli.
    Osobiście wolę rodzić niż chodzić do dentysty :) jakoś rodzenie ma większy sens.
    Wszystkiego dobrego Zulka
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 28.06.02, 13:36
    :-)))nawzajem Złotyrybku, nawzajem
  • sczerniejewska 12.07.02, 04:44
    Aty masz wogole jakies swoje zycie czy zyjesz tylko dla innych? na prawde nie
    rozumiem po co sie meczyc w bolu jak mozna go uniknac . Rece opadaja jak czytam
    takie rzeczy. Mecz sie kurwa z bolu bo to takie jedyne niepowtarzalne wydarzenie.
    Sprawia ci to przyjemnosc?
  • suzume 25.06.02, 11:59
    > ps. a jakich rzeczy boicie się najbardziej? z takich prostych, jak szczury,
    > krew...

    z prostych?
    wysokość
  • Gość: Kati IP: 2.4.STABLE* 25.06.02, 11:48
    A mnie ostatnio zwalają regularnie spektakle Grzegorza Jarzyny. Przyprawiają o
    bicie serca, a raczej drżenie "metafizycznego pepka", jakby to mistrz Witkacy
    powiedzial.. :)) Tak, że w moim zyciu ostatnio teatr to numero uno.
    Z filmów to naprawdę zwaliły mnie z nóg (jakiś już czas temu)
    skandynawskie "Pieśni z drugiego piętra", a jeszcze wczesniej "requiem for a
    dream" Aronofskiego. Lubie też Lyncha, ale po "Pieśniach" jego filmy wydają mi
    się kiepskim żartem (chociaż postać rezysera w 'mullholland' była genialna-
    ubawiłam się do łez :)
    "Charaktera" nie widziałam jeszcze, ale chetnie obejrzę- bo brzmi
    intrygująco... A widział ktos "Samotne"? Ja jeszcze nie, ale chętnie poznam
    jakieś opinie, bo zapowiada się ciekawie.
    A jeśli chodzi o literature: faktycznie mogę się dołączyć do wielbicieli "Stu
    lat samotności" :)) Poza tym uwielbiam wszelkie dzieła S.I.Witkiewicza
    ("Pożegnanie jesieni"- to jest to: ach, te demoniczne kobiety!), zresztą
    mogłabym tak wymieniać i wymieniać zwalające mnie z nóg książki... Dostojewski,
    wspomniany już Kafka, "Orlando" W.Woolf, albo "Piąty święty żywioł"
    Starhawk..., a i tak juz za dużo napisałam więc na razie finito :)
    Pozdrawiam:))
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 25.06.02, 13:09
    bardzo podobały mi sie 2 spektakle teatru telewizji:
    jeden na podst. prozy bruno schulza, drugi na podst. witkacego, z mają
    ostaszewską. podobali mi się również 'pielgrzymi' m. dejczera
    "Pieśni z drugiego piętra", o których pisze Kati, widziałam, podobały mi się,
    choć dużo skojazeń z innymi filmami, choć teraz juz tego trochę nie pamiętam.
    chyba mimo wszystko poetyka lyncha lepsza, choć czasem się wkurzam, ze te
    czerwone zasłony i ciemność to przecież tylko gra z widzem, ze sama tworzę ten
    film na podstawie własnych lęków...ale to co mnie do nich przyciąga to własnie ta
    magia.
    aha, uwielbiam równiez filmy michaela hanekego(funny games,nieznany kod), są po
    prostu najlepsze w budowaniu nastroju paranoi. i jeszcze samotni d.onricka,
    czeskie kino w ogóle, za to, że nie ma pretensji do wielkiej sztuki, patosu(w
    odróżnieniu od polskiego kina, np 'egoisci' zajmuja sie tym samym tematem,
    co 'samotni' a jaka żenująca róznica...)
    a co to za 'samotne', nic nie słyszałam o tym filmie(?)
    właśnie widzę na półce 'pożegnanie jesieni' witkacego, może poczytam o tych
    demonicznych kobietach:-)
  • dr_no 25.06.02, 17:09
    ja się boję, że nie zrobię habilitacji
  • suzume 25.06.02, 17:30
    zawsze masz szansę na rehabilitację...
  • dr_no 25.06.02, 17:37
    być może, być może, ale to jedyna droga do profesury
  • suzume 25.06.02, 17:42
    otóż nie
    bo profesorem zostaje się z mianowania, w uznaniu zasług
    pokonywanie kolejnych stopni kariery naukowej tylko to ułatwia i zwraca na
    pacjenta uwagę
  • dr_no 25.06.02, 18:02
    kto tu jest pacjentem?! wyrażaj się!
  • suzume 26.06.02, 09:46
    za poważny jesteś, jak na mój gust
  • dr_no 27.06.02, 18:16
    zaraz, zaraz suzi robisz mnie w balona? no chyba nie bierzesz tego na poważnie?
    nie rozumiem? już mnie głowa boli od myślenia, słabo mi...
  • suzume 28.06.02, 13:55
    doła miałam
    poza tym wiesz, że z babami nigdy nie wiadomo ;)
  • dr_no 28.06.02, 18:57
    no tak...
    już przeżywałem chwile grozy i niepewności,
    kobieta zmienną jest:)
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 25.06.02, 17:54
    z czego się (re)habilitujesz doktorze no? ja się boję, że nie zechcą mnie na
    studiach doktoranckich, a nie wyobrazam sobie, co mogłabym innego robić...chyba
    tylko malować słoje farbami do witrażu...no i chowac dzieci...
  • dr_no 25.06.02, 18:04
    nie rób takich studiów dziecko, marnie płacą, zostań aktorką, modelką, posłanką
    (najlepiej samoobrony), to jest życie...
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 25.06.02, 18:20
    bedę miała bogatego męza:-) już ustaliliśmy: ja poświęcam się nauce i sztuce,
    on zarobkom:-)każde z nas bedzie robic to, co lubi:-)
    ale skoro tak gorzko piszesz...to może rzuć tą habilitację (z czegokolwiek by
    nie była), jedz do orlando i śpiewaj!
  • dr_no 25.06.02, 18:27
    1. nie śpiewam za dobrze, umiem grać na grzebieniu
    2. jak zrobię habilitację, to wtedy będzie kasa
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 25.06.02, 21:25
    no to powodzenia i wytrwałosci:-)
  • Gość: Kati IP: 2.4.STABLE* 25.06.02, 21:45
    Obowiązkowo, jak na prawdziwą feministkę przystało, musisz wychować
    przynajmniej pięciu zdrowych i silnych mężczyzn :-) Żeby Naród miał z Ciebie
    prawdziwy pozytek. A nie tam jakieś doktoraty... Hihi:)))
  • Gość: Kati IP: 2.4.STABLE* 25.06.02, 21:39
    To Jarzyne dawali w tv? Jak moglam to przegapic, no!
    faktycznie "samotni" byli swietni!! Strasznie sie usmialam z tego chlopaka, ktory
    tak lubil popalac ziółka, był taki pocieszny...
    A "Samotne" to film hiszpanski'99 dystybuowany teraz przez Gutek film. Bardzo
    dobre recenzje dostal na chyba wszystkich europejskich festiwalach. A o czym
    jest: www.gutekfilm.com.pl/samotne -Chętnie poznałabym opinie kogoś kto już
    widział.
    A "Pozegnanie Jesieni" koniecznie wez z polki: jak sie moglo tam marnowac! :)
    Pozdrawiam
  • des-d 26.06.02, 10:40
    Filmy/spektakle:
    - 'Krzyk kamienia' Herzoga, zdecydowanie najlepszy, moim zdaniem, w kategorii
    filmów o tematyce górskiej (i to nie tylko z uwagi na niezwykłą sylwetkę Cerro
    Tore)
    - 'All that jazz' - Bob Fosse
    - 'Blade Runner' - Ridleya Scotta, wraz z muzyką Vangelisa genialnie
    podkreślającą klimat filmu
    - 'Przypadek' Kieślowskiego, chyba nieco zapomniany po sukcesach Dekalogu i
    Trzech kolorów
    - 'Gdyby te ściany mogły mówić' - reż. Nancy Savocca; trzy nowelki poruszające
    problem aborcji rozgrywające się kolejno w latach : pięćdziesiątych,
    siedemdziesiątych i dziewięćdziesiątych
    - 'De Aegypto' (Opera egipska) w reż. Jolanty Ptaszyńskiej, z muzyką Preisnera
    - 'Bigda idzie', reż. A.Wajda - rewelacyjny i koncertowo zagrany, i, niestety,
    wciąż aktualny obraz naszej sceny politycznej
    - 'Defilada' Andrzeja Fidyka, jeden z niewątpliwie najlepszych filmów
    dokumentalnych

    Książki:
    - 'Czarnoksiężnik z Archipelagu' - U. K. Le Guin
    - 'Wilk stepowy' - Hermana Hessego
    - opowiadanie 'Bowiem dotknęłam nieba' z tomu 'Kirinyaga' (Mike Resnick) -
    polecam; zresztą cała książka jest godna uwagi
    - Kapuściński - tu trudno o jakiekolwiek komentarze ....
    aha, jeszcze dorzucę 'Najtrudniej spotkać Lilit' Anki Grupińskiej (świat
    chasydek), 'Kulturę kłamstwa' - Dubravki Ugresic.... STOP!!!!! lista się już
    zrobiła przydługawa!

    pozdrawiam zatem - des
  • Gość: Kati IP: 2.4.STABLE* 26.06.02, 12:42
    dzieki tobie przypomniałam sobie o Kieslowskim: uwielbiam trzy kolory, ale naj
    naj to jednak "Podwojne zycie Weroniki". I jaka wspaniała muzyka Preisnera!
    No i powinnam tez wspomniec o Fellinim: potrafil odgrzebac najglebsze wastwy
    psychiki bohatera. Antonioni tez robil niezle kawalki. A Bergman? Jego "Siódmej
    pieczęci" nigdy nie zapomnę... A czy ktos jeszcze pamieta "Sanatorium pod
    klepsydra" Hasa? Z bardziej wspolczesnych "Wszystko o mojej matce"-
    wzruszający, niezwykły, szczery... No i "Nieustające wakacje" Jarmuscha.

    ojej znów trochę za duzo :)
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 26.06.02, 13:11
    teraz ja troche o kieslowskim- on jest(był) moim idolem- był tak niesamowicie
    skromnym facetem, co w połączeniu z jego talentem dawało naprawdę wzór świetosci;
    np. mówił, ze nie rozumie co on w ogóle robi na planie (o skończeniu podstawówki
    poszedł do szkoły straży pożarnej:-)ale na szczęście mu tam nie wyszło), że kazdy
    ma jakies narzędzia, operator ma kamerę, mikrofoniarz tyczki mikrofonowe, a on
    chodzi z pustymi rękami...i zawsze ostatni schodził z planu, pomagał spakować
    cały sprzet, we francji wszyscy protestowali, ze przecież on-reżyser-kieślowski,
    nie powinien nosic skrzyń:-)albo to, ze jego pasja była stolarka, potrafił
    wszystko naprawić, mówił, ze takie praktyczne zajęcia to jest prawdziwa praca,
    prawdziwe zycie...to jest dla mnie ideał mężczyzny. najśmieszniejsze że gdy chcę
    obejrzeć podwójne życie weroniki, to zawsze, zawsze sie spóźniam, i trafiam tylko
    na jej drugie zycie:-)jakby powiedział kieslowski- przypadek...

    blade runner- super film, super ksiązka
    defilada też fajna, to jedyny film dok, który pamietam z dzieciństwa
    o tej ksiazce ursuli k. le guin co jakis czas ktoś mi mówi, że super, ze powinnam
    ją przeczytać...a ja zawsze zapominam!
    wilk stepowy fajny, chyba najfajniejsza ksiażka hessego

    Kati, ja pamiętam sanatorium pod klepsydrą, jest b. fajne, ale musze Ci
    powiedzieć, że ten teart tv ('Republika cennych wspomnień') o którym Ci wczoraj
    pisałam, też jest super(nie pamietam, kto reżyserował, ktoś na M- Morawski???)
    I J. Jarmusha chyba wszystkie filmy, a najbardziej za 'noc na ziemi':-)
  • Gość: Kati IP: 2.4.STABLE* 01.07.02, 21:17
    Gość portalu: zula napisał(a):

    > Kati, ja pamiętam sanatorium pod klepsydrą, jest b. fajne, ale musze Ci
    > powiedzieć, że ten teart tv ('Republika cennych wspomnień') o którym Ci wczoraj
    >
    > pisałam, też jest super(nie pamietam, kto reżyserował, ktoś na M- Morawski???)
    > I J. Jarmusha chyba wszystkie filmy, a najbardziej za 'noc na ziemi':-)

    oo taaak: swietne dialogi, muzyka waitsa...Ostatnio powalil mnie tez ghost dog:
    do tego stopnia, ze zapragnelam poznac ow "kodeks samuraja"- i znalazlam jego
    fragmenty w sieci :)
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 02.07.02, 15:40
    parę lat temu mój luby zaczął słuchać screamin' j. hawkinsa i palić chesterfieldy
    po nieustających wakacjach:-) muza z truposza (neila younga), truposz w ogóle
    (zwłaszcza rola iggiego popa, pamietasz może?:-) to jakość sama w sobie.
    uwielbiam j. jarmusha, i myślę (to szczeniackie) że jest baardzoo przystojny.
  • Gość: Kati IP: 2.4.STABLE* 03.07.02, 14:48
    Gość portalu: zula napisał(a):

    > parę lat temu mój luby zaczął słuchać screamin' j. hawkinsa i palić chesterfiel
    > dy

    jA tez b.dlugo marzylam o chesterfieldach (jak ich jeszcze u nas nie bylo- tak z
    5 lat temu)- no i ublagalam siostre, zeby mi ze stanow przywiozla : byly
    ohydne :))

    > po nieustających wakacjach:-) muza z truposza (neila younga), truposz w ogóle
    > (zwłaszcza rola iggiego popa, pamietasz może?:-) to jakość sama w sobie.
    > uwielbiam j. jarmusha, i myślę (to szczeniackie) że jest baardzoo przystojny.

    no pewnie ze jest przystojny! Zgadzam sie calkowicie! Iggy Pop tez jest
    slodki :)) i oczywiscie go pamietam:-)) A Tom Waits? :))

    Acha- a wg.kodeksu samuraja nie zyje, bo nie chcialo mi sie calego przeczytac :-)
    (Kiedy go wydrukowalam najmniejsza czcionka zajmowal ok40 stron) - byl troche
    nudny...:-)) I raczej pasowal bardziej do rzeczywistego wojownika
    sredniowiecznego- na nasze zwyczajne zycie trudno go przelozyc :))

    pozdrawiam:)

  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 04.07.02, 08:05
    > jA tez b.dlugo marzylam o chesterfieldach (jak ich jeszcze u nas nie bylo- tak
    > z
    > 5 lat temu)- no i ublagalam siostre, zeby mi ze stanow przywiozla : byly
    > ohydne :))

    :-))) on też tak mówi- że to droższe popy!

    > no pewnie ze jest przystojny! Zgadzam sie calkowicie! Iggy Pop tez jest
    > slodki :)) i oczywiscie go pamietam:-)) A Tom Waits? :))

    tom waits jest 'przystojny inaczej', ale baaardzo fajny:-)))
    >
    > Acha- a wg.kodeksu samuraja nie zyje, bo nie chcialo mi sie calego przeczytac :
    > -)
    > (Kiedy go wydrukowalam najmniejsza czcionka zajmowal ok40 stron) - byl troche
    > nudny...:-)) I raczej pasowal bardziej do rzeczywistego wojownika
    > sredniowiecznego- na nasze zwyczajne zycie trudno go przelozyc :))

    a oglądałaś 'Goście goscie' (Visiteurs) z J. Reno? no- i widzisz- DA SIĘ, i jak
    jest fajnie! nie łam się! zostań samurajem!

    > pozdrawiam:)

    pozdrawiam również:-)

  • Gość: Kati IP: 2.4.STABLE* 04.07.02, 12:21
    Gość portalu: zula napisał(a):

    > a oglądałaś 'Goście goscie' (Visiteurs) z J. Reno? no- i widzisz- DA SIĘ, i jak
    >
    > jest fajnie! nie łam się! zostań samurajem!

    Nie ogladalam, ale kontynuujac watek przystojnosci: Jean Reno tez jest calkiem-
    calkiem :-) musze obejrzeć :)

    > > pozdrawiam:)
    >
    > pozdrawiam również:-)

    pozdrawiam również również :-))


  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 04.07.02, 12:48
    moim zdaniem również nick cave jest przystojny, john malkovich- we wszystkich
    filmach!, i john cusack- on grał m.in. w przebojach i podbojach (takim filmie
    sprzed 2 lat dość fajnym)
    >
    > > > pozdrawiam:)
    > >
    > > pozdrawiam również:-)
    >
    > pozdrawiam również również :-))
    >
    -II- -II- -II- również :-)))


  • Gość: Kati IP: 2.4.STABLE* 04.07.02, 21:41
    Gość portalu: zula napisał(a):

    > moim zdaniem również nick cave jest przystojny, john malkovich- we wszystkich
    > filmach!,

    Zgadzam sie calkowicie!!

    >i john cusack- on grał m.in. w przebojach i podbojach (takim filmie
    > sprzed 2 lat dość fajnym)

    A tego to nie kojarze... hmmm... gral moze w "strzalach na broadwayu"?
    Ostatnio podobno wszystkie dziewczyny kochają się w panu z Pięknym Umysłem- a co
    ty o nim sądzisz? Moim zdaniem ciało ma w porzo, ale twarzyczkę taką... zbyt
    delikatną :)) hehe, to se pogadalysmy jak baba z baba :))

    > > > > pozdrawiam:)
    > > >
    > > > pozdrawiam również:-)
    > >
    > > pozdrawiam również również :-))
    > >
    > -II- -II- -II- również :-)))

    :-)))))))))
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 05.07.02, 08:37
    > A tego to nie kojarze... hmmm... gral moze w "strzalach na broadwayu"?

    nie wiem, nie widziałam 'strzałów na brodwayu', ale grał też w 'być jak john
    malkovich'- tego ZŁEGO;-)

    > Ostatnio podobno wszystkie dziewczyny kochają się w panu z Pięknym Umysłem- a c
    > o
    > ty o nim sądzisz? Moim zdaniem ciało ma w porzo, ale twarzyczkę taką... zbyt
    > delikatną :)) hehe, to se pogadalysmy jak baba z baba :))

    :-))moim zdaniem on ma taką 'pszenną' urodę...ja nie lubie takich miękkich rysów
    twarzy
    fajna ta rozmowa, taka bez pretensji do "sama-wiesz-czego":-) (do żadnych narosli
    itp)
    >
    > > > > > pozdrawiam:)
    > > > >
    > > > > pozdrawiam również:-)
    > > >
    > > > pozdrawiam również również :-))
    > > >
    > > -II- -II- -II- również :-)))
    >
    > :-)))))))))

    to ja tak po prostu: dzień dobry :-)

  • dr_no 05.07.02, 10:45
    Jeśli chodzi o mnie to podobają mi się:
    Elsa Benitez,
    Angelina Jolie,
    Shannon Elizabeth,
    Yamila Diaz,
    Jenna Jameson,
    Kobe Tai.
    itd, itd.

    Nie podobają mi się natomiast kobiety w stylu:
    Bożeny Targosz i Krystyny Bukowskiej!

    To tyle jeśli chodzi o moje preferencje.
  • Gość: Kati IP: 2.4.STABLE* 05.07.02, 12:32
    dr_no napisał(a):

    > Jeśli chodzi o mnie to podobają mi się:
    > Elsa Benitez,
    > Angelina Jolie,
    > Shannon Elizabeth,
    > Yamila Diaz,
    > Jenna Jameson,
    > Kobe Tai.
    > itd, itd.

    A co to znaczy itd.itd.? To jakas linia produkcyjna? :-)))
    z tej lini kojarze tylko Jolie: no i rzeczywiscie jest niezla- taka "ostra
    babka", nie? chociaz moze ja tutaj nie mam nic do gadania.... Ale zawsze bardzo
    lubilam Winone Ryder, no a taka hiper seksowna for me byla Patricia Arquette
    w "lost highway"... Z polskich podobaja mi sie Cielecka i Ostalowska. Te kobiety
    sa po prostu magnetyczne ze szczypta niesamowitosci :)

    > Nie podobają mi się natomiast kobiety w stylu:
    > Bożeny Targosz i Krystyny Bukowskiej!

    o jej- nie wiem kto to. Czuje sie jak jakis alien. A moze to po prostu alzheimer?

    > To tyle jeśli chodzi o moje preferencje.

    A czy kobiety moga oceniac kobiety? A faceci facetow? Jak to jest? Jak myslicie?
    (pomijam oceny bi i homo, bo wtedy patrzy sie tym samym okiem co plec przeciwna)

    pozdrawiam i również mówię dzień dobry :-)))

  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 05.07.02, 15:27
    > > Jeśli chodzi o mnie to podobają mi się:
    > > Elsa Benitez,
    > > Angelina Jolie,
    > > Shannon Elizabeth,
    > > Yamila Diaz,
    > > Jenna Jameson,
    > > Kobe Tai.
    > > itd, itd.

    > z tej lini kojarze tylko Jolie: no i rzeczywiscie jest niezla- taka "ostra
    > babka", nie?

    szczerze mówiąc ja również kojarzę tylko angelinę (wstyd!).
    doktorze NO, naprowadź nas na resztę Twoich Typów.
    wg. mnie Jolie była fajniejsza, jak była młodsza...miała takie naturalniejsze
    rysy...
    wiecie, robię teraz taką ankietę na studiach na podobny w sumie temat, i
    większość facetów wymienia między innymi (pięknosciami): angelinę jolie i liv
    tyler. większości dziewczyn podoba się również liv tyler. mnie też, jest FAJNA.
    z importowanych piękności, zgadzam się z Kati, najładniejsza jest Patricia
    Arquette(za totalnie wszystkie role, co za aktorka!co za kobieta!) bardzo lubię
    również Rosannę Arquette(czy to rodzina?chyba tak!). i liv ullman- najbardziej w
    godzinie wilka, lecz nie tylko. Z Polek najulubieńsza jest Maja Ostaszewska.
    ale nie bedę już pisać pisać i pisać, bo zrobi się tetralogia, i skończę jak
    maciej- sama.

    > > Nie podobają mi się natomiast kobiety w stylu:
    > > Bożeny Targosz i Krystyny Bukowskiej!
    >
    > o jej- nie wiem kto to. Czuje sie jak jakis alien. A moze to po prostu alzheime
    > r?

    ja też...nie wiem(?)

    Aha- ostatnio (z 3 lata temu) przestałam lubić Krysię Jandę i Andrzeja Seweryna
    (po 'Prymasie')- za tą ich traumę, za patos, nie chcę oglądać kolejnej roli tych
    męczenników! Cóż- coś ich jednak, prócz Marysi Seweryn- jeszcze łączy...

    > A czy kobiety moga oceniac kobiety? A faceci facetow? Jak to jest? Jak myslicie
    > ? (pomijam oceny bi i homo, bo wtedy patrzy sie tym samym okiem co plec
    przeciwna)

    podejrzewam, że kobiety oceniają głównie kobiety:-)i mężczyźni też głównie
    kobiety:-)na poparcie mojej tezy: Dr NO nie napisał jeszcze jacy faceci robią na
    nim wrażenie(???)

    > pozdrawiam i również mówię dzień dobry :-)))

    dzień dobry dobry;-)

    ostatnie słowo: sting w diunie lyncha- TO JEST TO!!!
  • dr_no 05.07.02, 23:02
    Te typy to takie tam w większości modelki i aktoreczki. "Itd, itd" to
    kontynuacja tych preferencji, nie ma sensu przytaczać innych nazwisk:)
    Wyrażałem tylko opinię na temat wyglądu fizycznego.
    Bukowska i Targosz to prezenterki dzienników. Chyba już je kojarzycie?

    Z mężczyzn hmmm... Grzegorz Wieczerzak i Jamroży. Nie są na pierwszym miejscu.
    Za co? Są łebscy. Co prawda niezła z nich para złodziei ale kulisy tych afer
    mówią dużo o ich "profesjonalizmie" - jak skutecznie można wykorzystywać luki w
    prawie. Dalej, Balcerowicz za odwagę i konsekwencję. Robert de Niro za styl i
    mistrzostwo w swoim fachu. Kant za świetność filozofii za swoich czasów i
    precyzję. Bill Gates za wykorzystywanie naiwności i genialny marketing bubli.
    Tyle, tak na szybko.
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 06.07.02, 09:37
    > Bukowska i Targosz to prezenterki dzienników. Chyba już je kojarzycie?

    nie wiem dalej, rzadko ogladam dzienniki tv (na rzecz radia i prasy)

    balcerowicz, kant, gates...oni nie są(byli) w ogóle przystojni...a tak czysto
    fizycznie, tak jak z modelkami i aktorkami, którzy mężczyźni są wg.
    ciebie "NAPRAWDĘ" przystojni?
  • dr_no 06.07.02, 12:43
    adam małysz
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 06.07.02, 14:20
    łeee

    jaka jest ostatnia scena gorzkich godów (od północy, na balu sylwestrowym), bo
    wyłączyli prąd, i się (kurde!!!) nie nagrało?
  • Gość: Kati IP: 2.4.STABLE* 06.07.02, 19:35
    dr_no napisał(a):

    > adam małysz

    no wiesz!

    Ps. nie wierze żebyś nie miał zdania NAPRAWDE. dlaczego tchórzysz? :-)))))
  • dr_no 06.07.02, 23:03
    Nie mam zdania, więc zasięgnąłem... języka: Hugh Grant, Miachał Żebrowski, Brad
    Pitt, Keanu Reeves, Radosław Majdan, Ilhan Mansiz, Victor Baia, Adam Sztaba.
    Zadowolone? Może być?

    Gorzkie gody zakończyły się seksem lesbijskim, zabójstwem, samobójstwem i
    życzeniami noworocznymi od hindusów. Ciekawy film, zawsze mi się podobał.
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 07.07.02, 10:40
    > Nie mam zdania, więc zasięgnąłem... języka: Hugh Grant, Miachał Żebrowski, Brad
    > Pitt, Keanu Reeves, Radosław Majdan, Ilhan Mansiz, Victor Baia, Adam Sztaba.
    > Zadowolone? Może być?

    skoro musi...

    > Gorzkie gody zakończyły się seksem lesbijskim, zabójstwem, samobójstwem i
    > życzeniami noworocznymi od hindusów. Ciekawy film, zawsze mi się podobał.

    to prawie happy end;-)
    czyim zabójstwem i czyim samobójstwem?
    a) zostają 2 kobiety
    b) zostaje hugh grant i jego zona?
  • dr_no 07.07.02, 17:39
    Brawo! Odpowiedź: "b".
    Wygrałaś książkę: "Jak pomóc mężczyźnie w karierze?" dra Sigmunda Freud'a :)))
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 08.07.02, 09:19
    > Brawo! Odpowiedź: "b".
    > Wygrałaś książkę: "Jak pomóc mężczyźnie w karierze?" dra Sigmunda Freud'a :)))

    huraaa, cieszę się, ale rezygnuję z nagrody na rzecz macieja- wielkiego freudysty-
    nareszcie będzie mógł przeczytać choc jedną z książek dra Sigmunda:)
  • dr_no 09.07.02, 00:20
    nie bądź taka, możesz poprosić Maćka o wpis, ja też coś dorzucę
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 11.07.02, 16:19
    dorzuć granat:-)
  • Gość: zula IP: *.leased-02.binet.pl 11.07.02, 16:21
    to 100% żartu, 0% złośliwości ;-)
  • maciej.k1 11.12.02, 13:44
    Ostatnio rozważaliśmy róznice między płciami w zakresie myślenia logicznego. A
    jak wyglądają róznice między płciami w zakresie myślenia twórczego?
    Czy mężczyźni są lepsi od kobiet w zakresie zdolności do myślenia twórczego?

    Trudniej niż osiągnięcia sportowców jest porównywać osiągnięcia wybitnych
    twórców. Opinia, kto jest wybitnym twórcą, reżyserem, czy pisarzem - siłą
    rzeczy zawsze jest subiektywna.

    Mógłbym próbować odwoływać się do liczby kobiet i mężczyzn, będących laureatami
    nagrody Nobla, wybitnymi odkrywcami, wynalazcami, filozofami, czy reformatorami
    społecznymi. Postanowiłem jednak trochę prowokacyjnie odwołać się do opinii...
    samych feministek. W tym wątku feministki prezentują nazwiska twórców, których
    cenią najbardziej. Są to niemal sami... mężczyźni (!). Czyżby feministki były
    pod tak wielkim wpływem patriarchalnych sterreotypów? ;-)

    Pozdrawiam -
  • maciej.k1 12.12.02, 12:30
    Wygląda na to, że wreszcie napisałem jakiś post, który jest absolutnie
    niekontrowersyjny! Wszystkie feministki zapewne zgodziły się z moją tezą o
    większej zdolności mężczyzn do myślenia twórczego. :-)
    Nieprawdaż?
    Pozdrawiam -
  • sagan2 12.12.02, 12:33
    ... najpierw na pytanie.
    czy uwazasz, ze polacy sa gorszymi wynalazcami niz inne
    narodowosci? czy mamy jakis defekt w mysleniu tworczym
    (ktore, zakladam, jest niezbedne do 'robienia'
    wynalazkow)

    wbrew pozorom, to pytanie na temat.
    gdy odpowiesz - wyjasnie
  • maciej.k1 12.12.02, 12:43
    Przypuszczam, że zdolności umysłowe są uwarunkowane zarówno genetycznie, jak i
    kulturowo. Tu jednak skupię się tylko na tym pierwszym uwarunkowaniu. Wydaje mi
    się, że najzdolniejsze i najodważniejsze jednostki łatwiej w historii
    decydowały się na migrację. Dlatego Europa rozwijała się szybciej niż Azja,
    zasiedlona ludami z Indii, bo Ci, co wywędrowali do Europy, byli zdolniejsi i
    odważniejsi od tych, co woleli zostać w domu. Z kolei z Europy jednostki o
    najlepszym genotypie stosunkowo często wywędrowały do Ameryki. Nasze, polskie
    szanse w rywalizacji byłyby i tak dość duże, gdyby nie drenaż mózgów w cągu
    ostatnich 200 lat. Dlatego, przykro to mówić, przypuszczam że Amerykanie mają
    lepszy materiał genetyczny. My możemy natomiast mieć edukację na wyższym
    poziomie, jeśli ją dobrze zorganizujemy.
    Pozdrawiam -
  • sagan2 12.12.02, 13:29
    czy to Twoja wlasna opinia, czy tez masz jakies badani
    naukowe na potwierdzenie swoich 'tez'?
    bo wg mnie nie ma to nic wspolnego z prawda... wg. np.
    prof. J. Diamonda tez nie... siegnij do jego ksiazki
    'bron, stal i mikroby' albo jakos tak (nie pamietam od
    reki, ale jutro moge sluzyc angielskim tytulem). tak jest
    bardzo spojny opis, co warunkuje rozne cywilizacje i ich
    rozwoj. i nie sa to glownier bynajmniej czynniki
    genetyczne czy kulturowe.

    a gdyby tak podejsc do sprawy ewolucyjnie?... tzn
    przetrwa sprytniejszy/inteligentniejszy...
    co sadzisz o takim wyjasnieniu?
  • maciej.k1 12.12.02, 13:34
    Załóż proszę wątek na temat rozwoju cywilizacji - może się właczę do
    dyskusji... Tu jednak bardziej interesuje mnie Wasz pogląd nt. róznic w
    zakresie zdolności do myślenia twórczego u kobiet i męzczyzn.
    Pozdrawiam -
  • sagan2 12.12.02, 13:32
    maciej.k1 napisał:


    > Mógłbym próbować odwoływać się do liczby kobiet i
    > mężczyzn, będących laureatami nagrody Nobla, wybitnymi
    > odkrywcami, wynalazcami, filozofami, czy reformatorami
    > społecznymi.

    moze sprobujemy odwolac sie do liczby wojen w historii
    'zaplanowanych' i wykonanych przez mezczyzn? do liczby
    dydktatorow i zbrodniarzy 'spolecznych' wsrod mezczyzn i
    wsrod kobiet?...
    ... dlaczego patrzec w tak waskim zakresie podanym przez
    Ciebie powyzej?...

    PS. czy przeczytales moj post na watku feminizm=humanizm
    o wynalazcach, w Twoim sporze z Jendza? bede wdzieczna za
    komentarz!
  • maciej.k1 12.12.02, 13:37
    Temat "agresja a płeć" jest bardzo wdzięczny i zapewne chętnie o tym kolejny
    raz podyskutuję na jakimś wątku, jeśli taki założysz. Czy mogłabyś jednak
    najpierw odpowiedzieć na mój post w sprawie myślenia wórczego, czy to zbyt
    niewygodny temat?
    Pozdrawiam -
  • sagan2 12.12.02, 13:46
    czy tak trudno zauwazyc,. ze to wszystko sie ze soba
    laczy w jeden sposob (co najmniej)???
    zarowno agresja a plec, myslenie tworcze i plec, jak i
    rozwoj cywilizacji itp itd.

    jest mnostwo czynnikow, ktore maja wplyw na to, ze *tu i
    teraz* rzeczy sa takie a nie inne. i sprowadzanie ich do
    'wyzszosci swiat bozego narodzenia nad swietami wielkiej
    nocy' (np. do lepszej jakosci meskiego myslenia tworczego
    niz kobiecego), jest wg mnie albo przejawem naiwnosci,
    albo manipulacja, albo bardzo waskimi choryzontami.

    zaden z Twoich przykladow *nie* udowodnil roznicy w
    'jakosci' myslenia kobie i mezczyzn, a tylko podal pewne
    przyklady, ktore wyrosly w konkretnym miejscu i czasie,
    konkretnej cywlizacji, pod wplywem tak wielu czynnikow,
    ze nawet nie sposob ich wszystkich wymienic, a co dopiero
    oszacowac ich wplyw na ta sytuacje.

    przeczytaj, prosze ksiazke, ktora polecam.
    a przynajmniej post o wynalazkach w twojej dyskusji z
    Jendza.

    to *jest* moja odpowiedz i jest jak najbardziej *na
    temat*
  • Gość: Maciej IP: *.man.polbox.pl 13.12.02, 14:35
    Co się z Wami stało, drogie feministki? Taki ciekawy temat - myślenie twórcze a
    płeć - w ogóle Was nie porusza? :-)
    Pozdrawiam bardzo ciepło -
  • Gość: Maciej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.02, 19:06
  • Gość: barbinator IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.02, 21:45
    Mówiłam żebyś się nie nadymał bo pękniesz.
    Odpowiedziałam ci na watku feminizm=humanizm, pod-wątek o znaczącym
    tytule "bullshit"
    pozdr. B.
  • uli 15.12.02, 21:15
    it's me- zula
    ja juz jestem na orbicie swojej twórczosci i teraz zabawiam się w przyziemny
    sposób (zasypiam przewracajac się na łózko). przepraszam za chwilową absencję w
    dyskusjach, zyczę wszystkim miłych swiąt!
    --
    uli
  • sagan2 16.12.02, 16:18
    nie zauwazyles mojego postu tuz na Twoim domagajacym sie
    odpowiedzi?... czekam i czekam i nic.
    nie masz nic do powiedzenia na jego temat? to jak chcesz
    dyskutowac?...
  • uli 15.12.02, 21:44
    z jezykiem filmu jest generalnie tak, że stworzyli go meżczyźni, tzn ze kod
    filmowy, obrazy które ogladamy, sposób kreowania rzeczywistosci został, jak
    pamietacie zapoczątkowany przez męzczyzn- 1896 rok, August Lumiere- i generalie
    przez długi DŁUUUUGI czas tylko męzczyzni byli rezyserami i operatorami.
    wyjatki- w sensie niekoniecznie tylko odmiennej płci, ale równiez odmiennego
    spojrzenia, co w filmie najwazniejsze- na sytuacje tam przedstawiane są
    swietnie opisane w nienowej juz ksiązce Grazyny Stachówny 'kobieta z kamerą'.

    krytyka femnistyczna mówi o tym, ze jezyka filmowego NIE DA się stworzyć na
    nowo, jednak mozna dokonac kilku transformacji, transgresji, które zmienią
    sensy- i tak się we współczesnym kinie dzieje- i nie tylko w kinie autorskim,
    niekomercyjnym, tym przez duże K- w tym przede wszystkim, ale przesiaka to
    do 'popu' filmowego. jest taka pani-K.Begalow-nota bene zona j.camerona-która
    nakreciła takie filmy jak błękitna stal, na fali, i ten z juliette
    louis...no...nie przypomnę sobie tytułu, widzieliscie te filmy? ich nigdy nie
    był w kinie, wychodziły od razu na kasetach, lecą w stacjach komercyjnych, ale
    ale...no właśnie! co o nich myslicie?

    a propos wątku- tutaj bardzo wyraznie przewija się motyw fascynacji osobą
    twórcy:)mnie prócz talentu j.jarmusha powala jego wdzięk, uroda, styl bycia- to
    jest gość:)wydaje mi się że istotnie- mój heteroseksualny wybór obiektu
    westchnień jest prawdopodobnie usankcjonowany kulturowo. dlatego spróbuje
    przełamać swoją nieśmiałosć, i mówię- fascynuje mnie suzanne vega, jej poezja,
    sposób w jaki spiewa (przejmujacy), jej sposób bycia...jest SUPER.
    pozdrawiam
    zula

    --
    uli
  • agrafek 16.12.02, 09:26
    Uprzejmie donoszę, że padła Pani ofiarą niedoinformowania. Byłem bowiem w
    kinie na filmach "Na fali" oraz "Dziwne dni" (to ten z Juliette Lewis). Przykro
    mi, że panią to ominęło, zwłaszcza "Dziwne dni" warte były oglądnięcia w kinie
    właśnie.
    Pozdrawiam.
  • uli 16.12.02, 14:16
    ok, super, ja nie byłam na nich w kinie (w moim kinie ich nie było:( .
    sama kathryn begalow określa swoje filmy jako filmy klasy B.
    co Pana w nich zaintrygowało? Porozmawiajmy o nich!
    Pozdrawiam
    --
    uli
  • agrafek 16.12.02, 18:37
    W tym momencie czuję się odrobine skonfundowany, bo nie jestem pewien czy w tak
    szacownym towarzystwie na takim forum godzi mi się wyznać prawdę dotyczącą mego
    odwiedzenia w kinie tych właśnie filmów... Prawda jest taka, że ja po prostu
    ogromnie lubię strzelanki, a jeśli jeszcze w jednej z nich ozdobą filmu była
    Angela Bassett...<:). Natomiast, gdybym miał przyjrzeć się "Na fali" i "Dziwnym
    dniom" z punktu widzenia postaci kobiecych... To, szczerze mówiąc mam zamęt w
    głowie. Bo - z jednej strony w obu tych filmach kobiety są przedstawiane
    stereotypowo a bohaterowie faceci traktują je niemal instrumentalnie, z drugiej
    jednak, są one przeważnie silniejsze od mężczyzn (Angela Bassett to nawet
    fizycznie). Strzelanki wyzwolone?:)
  • Gość: tad IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 17:05
    uli napisała:

    > z jezykiem filmu jest generalnie tak, że stworzyli go meżczyźni,

    (........)

    Ale na czym właściwie polega androcentryczność języka filmowego? Jak mógłby
    wyglądać język filmowy stworzony przez kobiety?
    Czy filmowy język autorki "Triumfu Woli" był kobiecy? Co na ten temat ma do
    powiedzenia krytyka feministyczna?


    > krytyka femnistyczna mówi o tym, ze jezyka filmowego NIE DA się stworzyć na
    > nowo, jednak mozna dokonac kilku transformacji, transgresji, które zmienią
    > sensy- i tak się we współczesnym kinie dzieje- i nie tylko w kinie autorskim,
    > niekomercyjnym, tym przez duże K- w tym przede wszystkim, ale przesiaka to
    > do 'popu' filmowego.

    Mówiąc inaczej krytyka feministyczna mówi, że język filmowy jest co prawda
    androcentryczny (a co innego może powiedzieć? Gdyby powiedziała coś innego, to
    nie byłaby to już krytyka feministyczna), ale inaczej się nie da. Można
    ewentualnie tylko trochę pokombinować. Jeśli nawet osoby tak genialne jak
    feministki NIE mogą zmienić języka filmowego, to może nie jest to wcale
    język "męski"? Przecież gdyby o języku decydowała płeć , to sam fakt, że za
    kamerą nie stoi mężczyzna powodowałby zmianę języka. A na czym polega ta
    zmiana sensów?



    jest taka pani-K.Begalow-nota bene zona j.camerona-która
    > nakreciła takie filmy jak błękitna stal, na fali, i ten z juliette
    > louis...no...nie przypomnę sobie tytułu, widzieliscie te filmy?


    Ja - nie, za to oglądalem niedawno równie sławny co nudny film "Intymność".
    Przez 3 dni po kawałku, żeby nie zasnąć.


    > a propos wątku- tutaj bardzo wyraznie przewija się motyw fascynacji osobą
    > twórcy:)mnie prócz talentu j.jarmusha powala jego wdzięk, uroda, styl bycia-
    >to jest gość:)wydaje mi się że istotnie- mój heteroseksualny wybór obiektu
    > westchnień jest prawdopodobnie usankcjonowany kulturowo.

    A to czemu - kulturowo? A kto warunkuje zwierzątka?


    >dlatego spróbuje
    > przełamać swoją nieśmiałosć, i mówię- fascynuje mnie suzanne vega, jej
    >poezja, sposób w jaki spiewa (przejmujacy), jej sposób bycia...jest SUPER.
    > pozdrawiam


    Skoro mówimy o śpiewających kobietach, czy znasz Patti Smith?





    PS.

    wprowadziłaś jak widzę do swojego języka termin "transgresja", niecierpliwie
    czekam na "dyskurs". Te dwa słówka to oznaka obycia. Kinga Dunin np.
    mówi "dyskurs" w co 3 zdaniu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka