Dodaj do ulubionych

bez stanika do pracy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.05, 17:42
Co myślicie o takim pomysle
Edytor zaawansowany
  • 31.07.05, 17:58
    Zalezy jaka praca,zeby do maszyny nie wciaglo :-)BHP nie pusci.
    --
    :*
  • 31.07.05, 19:03
  • 31.07.05, 19:43
    Stare ale na temat a wy pewnie mlodzi to pisze.Byl raz sobie pewnien dowCIPNY
    mechanik.Chodzil sobie po zakladzie w samym kombinezonie ,meznie prezac miesnie
    wystajace spod szelek.Niczym nasz hydraulik nad Loara.Jak jakas kobieta
    poprosila o cos do maszyny odpowiadal - " mam rece zajete wez sobie sama z
    kieszeni " ;-) kieszeni nie mial,slipeczek zreszta tez.Z uciecha patrzyl jak
    panny piszczaly dotykajac "slimaka".Do czasu,az trafil na starsza,ktora mu
    namieszala ,krecenie wora az karpia zrobil.Wiec uwazaj z tym " OK ale nie
    będziecie oskarżały o molestowanie" bo kij ma dwa konce :-)
    --
    :*
  • 01.08.05, 09:41
    Gdy było bardzo gorąco, byłam w pracy bez stanika. I co? I nic. Nikt nie
    protestował, nikt nie molestował, nawet nikt nie zauważył.
  • 01.08.05, 11:37
    Z duzym biustem to lepiej w staniku nawet po pracy
    --
    beagle
  • Gość: lifetec IP: *.irydium.pl 04.08.05, 11:29
  • 01.08.05, 13:03
    ... utrzymywała się moda na chodzenie bez stanika, jako element stylu w
    opartego na naturalności i bezpretensjonalności. Stanik służył z założenie do
    podtrzymywania piersi tylko wtedy, gdy takie podtrzymywanie było konieczne.
    Stanik w latach 70-tych kojarzył się z czymś sztucznym - zbędnym i niewygodnym
    dodatkiem, dodatkowym pasem cnoty. Noszenie stanika kojarzyło się z babą,
    której bez stanika piersi leżałyby na brzuchu i przez to pociły się. Kobiety
    nieco mniej jędrne nosiły specjalne bluzki z dyskretnie osztywnionymi
    miejscami, które zapobiegały obwisaniu piersi razem z bluzką.

    Teraz od lat panuje moda zupełnie przeciwna. Kobiety starają się unikać
    naturalności i bezpretensjonalności, starają się wyglądać jak dzieła sztuki, im
    bardziej artystycznie, tym lepiej. Wielobarwne włosy i paznokcie, różne
    kolczyki w różnych miejscach i wielkiej liczbie, buty dwa razy dłuższe niż
    stopa, Dodatkowe elementy ubioru, demonstracyjnie zbędne dodatki, nawet
    zupełnie absurdalna dodatkowa obszerna bielizna zarzucona na sam wierzch
    ubrania (podkoszulka na sweter, halka na spódnicę itd.

    Stanik oczywiście doskonale pasuje do tej artystycznej mody. Nosi się go
    demonstracyjnie, jako element zupełnie zbędny, pełniący głównie funkcję
    dekoracyjną.

    Poza tym oczywiście zmieniło się nastawienie do seksu. W czasach wolnej miłości
    pruderia była czymś wstydliwym, kompromitującym. Dzisiaj, w epoce strachu przed
    AIDS, stosunki płciowe są rytuałem ograniczonym do minimum, z nieodłączną
    prezerwatywą. Bardzo do tego pasują demonstracyjnie noszone, sztywne, barokowe
    staniki, które odbierają kobiecym piersiom atrakcyjność seksualną, eksponując
    ich dekoracyjną rolę. Dobrze to pasuje do zwyczaju opalania się publicznie bez
    staników, albo prezentowania na pokazach mody ubiorów, które nie zasłaniają
    piersi - pierś staje się zwyczajną częścią ciała, jak ręka czy noga, może być
    goła, może być narzędziem eksponowania noszonych ozdób
  • 01.08.05, 13:40
    Takie bzdury może wypisywać ktoś, kto nie ma pojecia o praktycznej stronie
    dużych piersi. Jeżeli ktoś ma piersi większe niż rozmiar B nie może chodzić bez
    stanika. Tak właśnie - chodzić, poruszać się, biec do autobusu, uprawiać sport.
    --
    zagłady świata się boję - bo polityka dla mnie to czerwone paznokcie
  • 01.08.05, 14:30
    Poza tym kobieta z duzym biustem wygląda w staniku po prostu LEPIEJ!
    (oczywiście pod warunkiem ze stanik dobrej jakosci i dobrze dopasowany).
  • 01.08.05, 15:55
    boykotka napisała:

    > Jeżeli ktoś ma piersi większe niż rozmiar B nie może chodzić bez stanika

    Nie umiesz czytać ze zrozumieniem, więc odpowiadasz głupio. Po piersze, nie
    tylko rozmiar decyduje, ale także kształt i konsystencja. Po drugie wyraxnie
    napisałem, że czasem noszenie stanika jest konieczne
  • 01.08.05, 15:58
    wreszcie cytat.
  • 01.08.05, 17:31
    Dokky, jednak zdradzasz pewna ignorancje w temacie.
    Niezaleznie od ksztaltu i konsystencji, jesli juz - to raczej: 'czasami
    noszenie stanika jest niekoniecznie' niz odwrotnie. Tak od swieta.
    Takze dlatego, ze delikatna skora piersi pod ich ciezarem sie rozciaga (nawet,
    jesli sie o biust dba), zwieksza sie ryzyko rozstepow etc. I radosne podskoki
    bez stanika przy biuscie B+ koncza sie dosc smutno.

    --
    dobra, tylko zrobie minę
  • 02.08.05, 09:48
    ziemiomorze napisała:

    > raczej: 'czasami noszenie stanika jest niekoniecznie' niz odwrotnie.

    Ale jeszcze nie teraz

    > radosne podskoki bez stanika przy biuscie B+ koncza sie dosc smutno

    Teraz się zgadzam
  • 03.08.05, 23:51
    dokowski napisał:

    > ziemiomorze napisała:
    >
    > > raczej: 'czasami noszenie stanika jest niekoniecznie' niz odwrotnie.
    >
    > Ale jeszcze nie teraz
    >
    > > radosne podskoki bez stanika przy biuscie B+ koncza sie dosc smutno
    >
    > Teraz się zgadzam

    Czyli Twoje wywody dotycza kobiet 14-35, i to bez dzieci, i to z biustem male B
    do A. Tez sie teraz zgadzam,


    --
    dobra, tylko zrobie minę
  • 01.08.05, 17:36
    dokowski napisał:

    > boykotka napisała:
    >
    > > Jeżeli ktoś ma piersi większe niż rozmiar B nie może chodzić bez stanika
    >
    > Nie umiesz czytać ze zrozumieniem, więc odpowiadasz głupio. Po piersze, nie
    > tylko rozmiar decyduje, ale także kształt i konsystencja. Po drugie wyraxnie
    > napisałem, że czasem noszenie stanika jest konieczne

    Jako kilkunastoletnia dziewczyna próbowałam robić sobie "dzień bez stanika"
    Piersi miałam dużo mniejsze niż dziś. I zawsze kończyło się tak samo. Sutki
    ocierały się o materiał bluzki lub podkoszulka i kończyło się to potwornym
    bólem. Idę o zakład, że każda kobieta odczuwa to tak samo, chyba że nigdy nie
    nosi stanika i przyzwyczaiła piersi do tego.
    --
    zagłady świata się boję - bo polityka dla mnie to czerwone paznokcie
  • 02.08.05, 09:31
    ja nie noszę stanika i nic mnie nie obciera

    bardzo rzadko pobolewa tuz przed okresem

    stanik zakładam może raz na dwa miechy i jestem wtedy niezbyt szczęśliwa
    - no i taką sportową koszulkę-stanik-topik na "gimnastykę" zakładam


    --
    No i co? no i pstro,
    a myślałby kto, że coś.
  • 02.08.05, 09:50
    boykotka napisała:

    > Idę o zakład, że każda kobieta odczuwa to tak samo, chyba że nigdy nie
    > nosi stanika i przyzwyczaiła piersi do tego

    Sutki są zdrowsze i lepiej się później sprawują podczas karmienia dziecka
  • 02.08.05, 10:28
    W najlepszym wypadku pomyślimy, że zaspała i w pośpiechu wyszła w bluzce, w
    której spała. Jeżeli jednak wygląda na normalnie wysztafirowaną jak to w
    dzisiejszych czasach (cekiny, mokre loczki, halka na spódnicy itd.) to
    pomyślimy, że dostała uczulenia na stanik i wyskoczyły jej jakieś krosty,
    dlatego nie mogła założyć żadnego ze swoich wspaniałych staników. Chyba żeby
    przyszła w przezroczystej bluzce, to komuś mogłoby przyjść do głowy, że
    zastawia na kogoś pułapkę, że szykuje się do oskarżenia o molestowanie w pracy
  • 01.08.05, 13:35
    Jak ktoś ma pryszcze zamiast piersi - to jak mawia moja mama najlepszy jest
    oxykort. :)
    --
    zagłady świata się boję - bo polityka dla mnie to czerwone paznokcie
  • 03.08.05, 10:06
    ...to jest cytat z kawału:P

    imho zależy jaka praca, czy bluzka prześwituje itp.a w ogóle to nie uważam żeby
    stanik był niezbędny.......tzn ja np dziwię naród mówiąc nie stanikom z drutem .
    uciskają i tyle, nic nie dają, nie podnoszą. moja matka - miseczka D - też druta
    nie znosi :P . do tego potrzebny jest uszyty dobrze stanik (od 80 zł wzwyż). ale
    za to się go praktycznie nie czuje i można sobie go nosić w upały:)
  • 03.08.05, 21:56
    Jak ładny, jestem za!
    Jak brzydki, to jestem przeciw!
    M.
  • 04.08.05, 14:13
    A twój jaki jest? ;)
  • Gość: molly IP: *.aster.pl 05.08.05, 02:48
    Jestem po 50-ce i kilka razy miałam na sobie stanik. Na jaką cholerę on
    potrzebny?Jak jestem w bluzce bez stanika to każdy chłop i tak wie ,że mam cyce.
    Ja się ich nie wstydzę.Poza tym ten stanik mnie uwiera albo jest za lużny.
    Na jakiego ch..a on jest nam potzrebny.
    P.S.A po co są majtki i kto je wymyślił./

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.