22.08.02, 17:40
zakładam wątek na twoją cześć, żebyś go na pewno nie przeoczył ;)

nie doczekałam się odpowiedzi na dwa moje posty, chociaż prosiłam. w
pierwszym wypadku "nie warto było dyskutować", przyczyny milczenia w drugim
okrywają mroki tajemnicy.

chciałoby się powiedzieć "a nie mówiłam?". rzeczowość, konkrety i odpowiedzi
to coś, czego wymagasz od innych. ciebie ewidentnie obowiązują inne prawa.
trudno, przynajmniej potwierdziły się moje podejrzenia, że niestety szkoda
czasu na "dyskusje" z tobą. daruj sobie teksty o inwektywach itp., bo to już
przerabialiśmy. i niestety, jak zauważyłam, nie jestem jedyną osobą na tym
forum, która uważa, że kiedy dyskusja wykracza poza zakres twoich wypracowań,
ty nabierasz wody w usta, powtarzasz po raz kolejny wyuczone fragmenty
własnych dzieł, albo uciekasz się do manipulowania słowami innych osób, lub
wręcz ich (osób) obrażania. muszę, cię jednak zmartwić, manipulujesz mało
subtelnie - pora wyjść już poza rady cialdiniego, bo wszyscy tę książkę
czytali. pora też zacząć dyskusje z osobami (ale nie ad personam) i _ich_
poglądami, a nie przekonaniami, które osobom tym przypisujesz ex catedra.
wiesz, o czym mówię - robiłeś kati wykład na ten temat.

szczere życzenia sukcesów w walce z feminizmem i feministkami, zwłaszcza
forumowymi - przydadzą ci się.

--
sygnaturka sygnaturce sygnaturką
Edytor zaawansowany
  • Gość: Maciej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 23:13
    suzume napisała:

    > zakładam wątek na twoją cześć, żebyś go na pewno nie przeoczył ;)

    Zawsze wolałaś argumenty ad personam od ad rem. Nie spodziewałem się jednak, że
    dojdzie do tego, że mojej skromnej osobie będzie poświęcony osobny wątek...
    Przypominam Ci, że to forum nazywa się "Feminizm"... :-)

    Rozumiem jednak, że jako kobieta wolisz zajmować się obgadywaniem dyskutanta,
    niż rzeczową dyskusją. Życzę miłego plotkowania. :-)

    > nie doczekałam się odpowiedzi na dwa moje posty, chociaż prosiłam. w
    > pierwszym wypadku "nie warto było dyskutować", przyczyny milczenia w drugim
    > okrywają mroki tajemnicy.

    Naprawdę, tylko na dwa posty nie odpowiedziałem? Przyznasz chyba, że jak na
    kilkaset postów, na które odpowiedziałem, to jednak niezły wynik.

    Postów, na które ja nie uzyskałem tutaj odpowiedzi - nie zdołałbym policzyć...
    Przykładem może być wątek "Feminizm to nowa wersja komunizmu", który w ogóle
    nie doczekał się rzeczowej dyskusji ze strony feministek.

    Bardzo interesujące sa dwa wątki zalożone przez Psychologa i jeden "Prawda o
    feminizmie", którego autor dowodzi, że nie ten ma władzę, kto więcej zarabia,
    lecz ten, kto więcej wydaje - czyli kobiety. Wątki te także nie doczekały się
    dyskusji.

    > chciałoby się powiedzieć "a nie mówiłam?". rzeczowość, konkrety i odpowiedzi
    > to coś, czego wymagasz od innych. ciebie ewidentnie obowiązują inne prawa.

    Mam w tej sprawie odmienne zdanie. Stawiasz mi wymagania odpowiadania na każdy
    post, czyli takie, których Ty sama, ani żadna z feministek, nawet nie
    próbujecie spełnić.

    > trudno, przynajmniej potwierdziły się moje podejrzenia, że niestety szkoda
    > czasu na "dyskusje" z tobą.

    To Twój wybór...

    > przerabialiśmy. i niestety, jak zauważyłam, nie jestem jedyną osobą na tym
    > forum, która uważa, że kiedy dyskusja wykracza poza zakres twoich wypracowań,
    > ty nabierasz wody w usta,

    Nie muszę mieć poglądów na każdy temat. Chyba traktujesz mnie jak wyrocznię lub
    autorytet moralny, gotowy na pouczanie feministycznych owieczek w każdej
    sprawie, w której potrzebują rady. Dziękuję serdecznie za zaufanie, ale nie
    aspiruje do takiej roli. ;-)

    > powtarzasz po raz kolejny wyuczone fragmenty
    > własnych dzieł,

    Dziękuję za docenienie mojej pracy na tym forum. Jeszcze pół roku temu
    twierdziłaś, że wszystko to przepisałem od jakiegoś Twojego znajomego z innego
    forum. Miło mi, że jednak doceniasz moją skromną osobę. ;-)

    > albo uciekasz się do manipulowania słowami innych osób, lub
    > wręcz ich (osób) obrażania.

    Nikogo nie obrażam, choć czasem ironizuję (powinnaś nauczyć się odróżniać
    ironię od agresji). To, co Ty byłas uprzejma nazwać manipulacją, to tylko
    tropienie błędów logicznych w rozumowaniu i wykazywanie sprzeczności. Nie jest
    to takie trudne w przypadku feminizmu, gdyż w tej ideologii sprzeczności jest
    pełno. Szkoda, że tak bardzo nie chcesz ich zobaczyć, a gdy Ci je wykazywać -
    uznajesz to za "obrazę".

    > muszę, cię jednak zmartwić, manipulujesz mało
    > subtelnie - pora wyjść już poza rady cialdiniego, bo wszyscy tę książkę
    > czytali.

    Przykro mi, ale ja akurat nie znam tej książki. Przekartkowałem ją kiedyś, ale
    nie znalazłem w niej nic, co by mnie szczególnie zainteresowało.

    > pora też zacząć dyskusje z osobami (ale nie ad personam) i _ich_
    > poglądami, a nie przekonaniami, które osobom tym przypisujesz ex catedra.
    > wiesz, o czym mówię - robiłeś kati wykład na ten temat.

    Mnie interesuje raczej feminizm i poglądy osób, deklarujących się jako
    feministki. Na inne tematy mogę sobie podyskutować na innych forach.

    > szczere życzenia sukcesów w walce z feminizmem i feministkami, zwłaszcza
    > forumowymi - przydadzą ci się.

    Dziękuję, dziękuję. Sukcesy już widać gołym okiem. Rok temu na forum mozna było
    spotkać jakiegoś... (jak to delikatnie nazwać...?)... "niezbyt rozsądnego"
    pana, który deklarował pełne poparcie dla feminizmu, żałując jednocześnie, że
    sam ciągle jest jeszcze pod wływem patrialchalnych stereotypów i ubiera się po
    męsku. Nie potrafił biedak założyć spódnicy czy sukienki... Dziś już nie
    znajdziesz tutaj panów aż tak bezkrytycznych wobec feminizmu.

    Znacznie też wzrósł poziom dyskusji - wiele postów jest bardzo rzeczowych. Ale
    to przede wszystkim zasługa Tada, który stanowi wzór rzeczowości, logiki i
    kultury, a także Darra i Dr_no. Pojawiają się też żywe, normalne kobiety, jak
    np. Złotorybek. Nb. Ty powinnaś sie jej uważnie przyglądać, bo mogłabyś wiele
    od niej nauczyć się, co to znaczy być kobietą.

    Ja ze swej strony życzę Ci wiele przyjemności z dalszego dyskutowania na temat
    mojej osoby. Wybacz, że nie będę Ci w tym dalej towarzyszyć i pewnie znów
    kolejne Twoje posty pozostaną bez odpowiedzi. ;-)
  • sagan2 23.08.02, 11:20
    Gość portalu: Maciej napisał(a):


    >Pojawiają się też żywe, normalne kobiety, jak
    > np. Złotorybek. Nb. Ty powinnaś sie jej uważnie
    > przyglądać, bo mogłabyś wiele od niej nauczyć się, co
    > to znaczy być kobietą.

    Maciej, to juz sie zaczyna robic smieszne :(
    czy Ty zawsze stosujesz zasade: kto mnie poprze - ja go
    pochwale?
    nie chce nic nikomu ujmowac, a juz najbardziej
    Zlotorybkowi, ale takie teksty jak powyzej sa na poziomie
    przedszkola.
    po paru postach wyrabiasz sobie zdanie, kto jest
    "normalna kobieta", a kto nie... oczywiscie wg Twojego
    wlasnego zdania i wszyskie, ktore nie sa wysylasz na
    nauki...
    zyj i pozwol zyc innym! jesli nikt Cie o rade nie prosi,
    nie rob z nich "normalnych kobiet". moze one wiedza
    lepiej?... nieee, toz to byloby niedopuszczalne...
    moze ich faceci wiedza lepiej???
    a moze one wcale nie chca byc "normalne"?

    CO TO JEST NORMALNA KOBIETA???
    poprosze o definicje
    inaczej nie moge sie sklasyfikowac i cierpie...
    ... no nie, to nie tak, przeciez to Maciej musi mnie
    sklasyfikowac...
    I CO MACIEJU? co jestem?...
  • Gość: soso IP: *.siemens.de / 129.103.169.* 23.08.02, 11:52
    Suzume,
    Wywolalas trwaly usmiech na mej twarzy. Twoj list a potem wywod Maciusia w jego
    najlepszym stylu - bezlitosna riposta! Boze, jak ja to lubie!
    Gratulacje dla Ciebie za pomysl i Maciusiowi osobno za bycie po prostu takim,
    jakim sie jest.

    pzdrw

    soso
  • Gość: Bini IP: *.netvigator.com 24.08.02, 04:55
    Gość portalu: soso napisał(a):

    > Suzume,
    > Wywolalas trwaly usmiech na mej twarzy. Twoj list a potem wywod Maciusia w
    jego
    >
    > najlepszym stylu - bezlitosna riposta! Boze, jak ja to lubie!
    > Gratulacje dla Ciebie za pomysl i Maciusiowi osobno za bycie po prostu takim,
    > jakim sie jest.
    >
    > pzdrw
    >
    > soso

    Prawie rok minal.....a tu nic sie nie zmienilo.
    Pozdrawiam cieplutko
  • Gość: tad IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.02, 08:58
    Gość portalu: soso napisał(a):

    > Suzume,
    > Wywolalas trwaly usmiech na mej twarzy. Twoj list a potem wywod Maciusia w
    jego
    >
    > najlepszym stylu - bezlitosna riposta! Boze, jak ja to lubie!
    > Gratulacje dla Ciebie za pomysl i Maciusiowi osobno za bycie po prostu takim,
    > jakim sie jest.
    >
    > pzdrw
    >
    > soso

    Nie spodziewałem się soso, że jesteś aż takim miłośnikiem "bezlitosnych ripost
    Macieja", i że aż tak cieszy Cię, gdy Suzume się na owe riposty naraża.
  • Gość: Maciej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.02, 13:15
    Sagan napisała:

    > CO TO JEST NORMALNA KOBIETA???
    > poprosze o definicje
    > inaczej nie moge sie sklasyfikowac i cierpie...

    Polecam Ci wątek "Normalna kobieta - jak to rozumieć" oraz post "Feministki a
    normalne kobiety" z wątku "Feminizm to nowa wersja komunizmu".
    Pozdrawiam -
  • sagan2 26.08.02, 08:37
    Gość portalu: Maciej napisał(a):

    > Sagan napisała:
    >
    > > CO TO JEST NORMALNA KOBIETA???
    > > poprosze o definicje
    > > inaczej nie moge sie sklasyfikowac i cierpie...
    >
    > Polecam Ci wątek "Normalna kobieta - jak to rozumieć"
    > oraz post "Feministki a normalne kobiety" z wątku
    > "Feminizm to nowa wersja komunizmu".

    nie mam czasu przedzierac sie przez stare dlugasne watki.
    bardzo prosze o Twoja krotka definicje

    milego tygodnia
  • suzume 26.08.02, 10:01
    Gość portalu: Maciej napisał(a):

    > Zawsze wolałaś argumenty ad personam od ad rem. Nie spodziewałem się jednak,
    > że dojdzie do tego, że mojej skromnej osobie będzie poświęcony osobny
    > wątek...

    ależ, maćku, mylisz się co do argumentacji "ad personam" - to twoja specialite
    de la maison. osobny wątek założyłam wyłącznie po to, żeby przyciągnąć twoją
    uwagę. brak odpowiedzi na jeden ze wskazanych postów tłumaczyłeś między innymi
    tym, że nie przyciągnął twojej uwagi :)

    > Rozumiem jednak, że jako kobieta wolisz zajmować się obgadywaniem dyskutanta,
    > niż rzeczową dyskusją. Życzę miłego plotkowania. :-)

    o, widzisz - znowu ad personam. poza tym - nie obgaduję, a już tym bardziej nie
    plotkuję. obie te rzeczy robi się za czyimiś plecami. ja zwracam się do ciebie
    wprost, wskazując, narzeczy, które utrudniają mi dyskusję z tobą. taka subtelna
    różnica...

    > Naprawdę, tylko na dwa posty nie odpowiedziałem? Przyznasz chyba, że jak na
    > kilkaset postów, na które odpowiedziałem, to jednak niezły wynik.

    pewnie było więcej, ale akurat twoja odpowiedź na te dwa mnie interesuje.

    > Postów, na które ja nie uzyskałem tutaj odpowiedzi - nie zdołałbym policzyć...
    > Przykładem może być wątek "Feminizm to nowa wersja komunizmu", który w ogóle
    > nie doczekał się rzeczowej dyskusji ze strony feministek.

    może dlatego, że w kółko powtarzasz to samo. rok temu już ci odpowiadałam na te
    same teksty i chyba nie muszę się powtarzać. przypominam, że w tej chwili
    rozmawiasz ze mną, więc nie obciążaj mnie winą za milczenie innych pań.

    > Bardzo interesujące sa dwa wątki zalożone przez Psychologa i jeden "Prawda o
    > feminizmie", którego autor dowodzi, że nie ten ma władzę, kto więcej zarabia,
    > lecz ten, kto więcej wydaje - czyli kobiety. Wątki te także nie doczekały się
    > dyskusji.

    bo widocznie dla mnie nie były interesujące. nie ma obowiązku brania udziału we
    wszystkich dyskusjach. ale jak już się bierze, to trzeba ponosić tego
    konsekwencje.

    > Mam w tej sprawie odmienne zdanie. Stawiasz mi wymagania odpowiadania na
    każdy
    > post, czyli takie, których Ty sama, ani żadna z feministek, nawet nie
    > próbujecie spełnić.

    wcale nie żądam, żebyś odpowiadał na _każdy_ mój post. wskazałam ci dwa. sam
    natomiast wymagasz od swoich rozmówców wypowiedzi na interesujące cię tematy

    > Nie muszę mieć poglądów na każdy temat. Chyba traktujesz mnie jak wyrocznię
    lub
    > autorytet moralny, gotowy na pouczanie feministycznych owieczek w każdej
    > sprawie, w której potrzebują rady. Dziękuję serdecznie za zaufanie, ale nie
    > aspiruje do takiej roli. ;-)

    oczywiście nie musisz. ale poruszana już przeze mnie kwestia wolnego wyboru
    poniekąd łączy się z feminizmem. poza tym nie chodzi o pouczanie (to nie jest
    dobre podejście do dyskusji), ale o wymianę poglądów. a co do pouczania -
    owszem, do tej roli nauczyciela właśnie aspirujesz.

    > Dziękuję za docenienie mojej pracy na tym forum. Jeszcze pół roku temu
    > twierdziłaś, że wszystko to przepisałem od jakiegoś Twojego znajomego z
    innego
    > forum. Miło mi, że jednak doceniasz moją skromną osobę. ;-)

    mieszasz dwie rzeczy. co do przepisywania - wskazałm nawet źródło, z którego
    przepisałeś tekst, "zapominając" wsponieć, że to nie twoje. a co do mojego
    znajomego - chodziło o to, że mając poglądy zbliżone do twoich potrafił
    zachować szacunek dla poglądów innych osób.


    > Nikogo nie obrażam, choć czasem ironizuję (powinnaś nauczyć się odróżniać
    > ironię od agresji). To, co Ty byłas uprzejma nazwać manipulacją, to tylko
    > tropienie błędów logicznych w rozumowaniu i wykazywanie sprzeczności. Nie
    jest
    > to takie trudne w przypadku feminizmu, gdyż w tej ideologii sprzeczności jest
    > pełno. Szkoda, że tak bardzo nie chcesz ich zobaczyć, a gdy Ci je wykazywać -
    > uznajesz to za "obrazę".

    to tobie się wydaje, że nie obrażasz. nazwanie kogoś "nienormalnym" jest tak
    samo nieeleganckie, jak nazwanie "faszystą". ktośtak nazwał tada, albo ciebie
    (nie pamiętam) i byłeś strasznie oburzony. sam natomiast pozwalasz sobie na
    znacznie więcej, bo według ciebie to chyba nieodłączny składnik "dyskusji".
    więcej powiem - argument "ad rem".
    ironię od agresji odróżniam doskonale. ty natomiast masz z tym chyba pewne
    kłopoty, skoro każdą ironię bierzesz do siebie i traktujesz jako atak
    personalny.

    > > pora też zacząć dyskusje z osobami (ale nie ad personam) i _ich_
    > > poglądami, a nie przekonaniami, które osobom tym przypisujesz ex catedra.
    > > wiesz, o czym mówię - robiłeś kati wykład na ten temat.
    >
    > Mnie interesuje raczej feminizm i poglądy osób, deklarujących się jako
    > feministki. Na inne tematy mogę sobie podyskutować na innych forach.

    i właśnie o tym mówię. to, że ktoś tutaj twierdzi, że jest feministką, nie
    oznacza, że podziela poglądy radykalnych "sióstr". a ty właśnie tak to
    szufladkujesz. dyskutujesz ze _swoim_wyobrażeniem_ na temat feminizmu, a nie z
    poglądami moimi czy innych pań.

    > Dziękuję, dziękuję. Sukcesy już widać gołym okiem. Rok temu na forum mozna
    było
    > spotkać jakiegoś... (jak to delikatnie nazwać...?)... "niezbyt rozsądnego"
    > pana, który deklarował pełne poparcie dla feminizmu, żałując jednocześnie, że
    > sam ciągle jest jeszcze pod wływem patrialchalnych stereotypów i ubiera się
    po
    > męsku. Nie potrafił biedak założyć spódnicy czy sukienki... Dziś już nie
    > znajdziesz tutaj panów aż tak bezkrytycznych wobec feminizmu.

    soso? pojawia się tu czasem, ale pewnie też już mu się nie chce czytać w kółko
    tego samego...

    > Znacznie też wzrósł poziom dyskusji - wiele postów jest bardzo rzeczowych.
    Ale
    > to przede wszystkim zasługa Tada, który stanowi wzór rzeczowości, logiki i
    > kultury, a także Darra i Dr_no. Pojawiają się też żywe, normalne kobiety, jak
    > np. Złotorybek. Nb. Ty powinnaś sie jej uważnie przyglądać, bo mogłabyś wiele
    > od niej nauczyć się, co to znaczy być kobietą.

    i dlatego powinieneś brać z tada przykład :)
    i zupełnie nie rozumiem, czemu ironizujesz na temat złotegorybka. to naprawdę
    fajna babka.

    > Ja ze swej strony życzę Ci wiele przyjemności z dalszego dyskutowania na
    temat
    > mojej osoby. Wybacz, że nie będę Ci w tym dalej towarzyszyć i pewnie znów
    > kolejne Twoje posty pozostaną bez odpowiedzi. ;-)

    ależ ja się wogóle nie spodziewam odpowiedzi. nie mogę tylko pozwolić na to,
    żebyś znów przeinaczał sens moich wypowiedzi.

    ps: wiesz, że zwrot "moja osoba" to jeden z przejawów egocentryzmu? oprócz,
    naturalnie, totalnego niezwracania uwagi na otoczenie we wszystkich jego
    przejawach.

    pozdrawiam cię, maćku

    --
    sygnaturka sygnaturce sygnaturką
  • Gość: soso IP: *.siemens.de / 129.103.169.* 27.08.02, 10:52
    Co sie z toba dzialo jak Cie nie bylo?!?!?!?!?!?!?!

    steskniony soso
  • Gość: Bini IP: *.netvigator.com 28.08.02, 08:34
    Dzieki za pamiec. U mnie nic sie nie zmienilo, rzec mozna: przyjemna stagnacja,
    ktora co rusz urozmaicaja zdarzenia wiadomego typu. Przebywajac w Copylandzie
    wymyslam sobie rozne zajecia, ostatnio wrocilam do nauki pisania chinskich
    znakow (choc nie sadze, zebym w tym wytrwala), rysowania i bahasa indonesia. W
    HK natomiast nie ma czasu na nude.
    Regularnie zagladam na forum, usmiecham sie przy Twoich i Suzume postach, ale
    pisze sporadycznie.
    W czerwcu bylam w Polsce (brrr), Danii (swietnie!) i Norwegii (fantazja!!).
    A co u Ciebie? Masz nowy adres.
    Usciski

    P.S.
    Pozdrawiam wytrwala Suzume.
  • Gość: soso IP: *.siemens.de / 129.103.169.* 28.08.02, 11:15
    No u mnie takze nic nowego. Przebywam obecnie na robotach w Niemczech ale to
    tylko 4 tygodnie i wlasnie sie koncza - stad ten idiotyczny adres. Weekendy w
    Danii (swietnie!). Bylem takze przez tydzien w Polsce (takze swietnie bo ta
    pogoda!!!).
    Pisze nie za czesto bo troche robota przywala to z lewa, to z prawa :-(

    Ucalowania,

    soso
  • Gość: Bini IP: *.netvigator.com 29.08.02, 04:26
    W Polsce pogoda wtedy tez byla genialna, tylko ludzie jacys tacy pochmurni. Ale
    na szczescie pobyt byl krotki.
    Robota nie zajac...
    Buziaczki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka